Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-05, 15:47 Blog Yiquan Igora
A zakładam sobie wątek, w którym będę dokonywał zapisków związanych ze swoim treningiem kung-fu.
Rejestrowanie zaczyna się od momentu, gdy jestem na 4 module Akademii Yiquan. Przyjąłem założenie ćwiczeń 4 razy w tygodniu po 1,5-2h.
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-05, 15:58
Od niedawna zacząłem odczuwać antagonistyczną siłę w ćwiczeniach zhan zhuang.
W Chengbao dla obejmowania, rozpierania, opór z tyłu, "deska" pod tyłkiem. Brak odczuć dla sprężyn między nogami, rozpierania pod pachami, miedzy palcami. Odczucie oporu z przodu bardzo małe.
W wersji yaofa są siły przy ruchu po prostokącie. Po przekątnych - brak.
Przy shili siła w większości znika. Zostają tylko opory z tyłu i lekki z przodu, oraz wyraźnie na rękach przy kaihe shili.
Mocabu - ciągle spora niestabilność pozycji, dość słabe odczucia "błota", w którym przemieszczają się nogi.
Tui shou - ostatnio uświadomiłem sobie mocniej konieczność utrzymywania siły cały czas skierowanej w stronę kręgosłupa przeciwnika.
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-05, 16:52
Zajęcia 2008-01-05, sobota (stadion Syrenki), od 10:50 do 12:30:
* chengbao zhuang
* zoubu piangua shi li (skośne przyciąganie z krokami)
* zoubu fansgsong fali - wokół stadionu, efekt - mocno zmęczony mięsień grzbietowy (ból + słabość)
* shuang tui shou huanrao
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-06, 14:08
Zajęcia 2007-01-06, niedziela, plener, od 10:50 do 12:30
* chengbao zhuang
* hunyuan zhuang (daluan chengxu mo jin) - szukanie siły ze zmianą w 6ciu kierunkach - pierwszy raz to ćwiczyłem.
* zoubu piangua shi li (dziś już było lepiej, choć odczucia sił bardzo niewyraźne, ale koorynacja ruchu była już niezła)
* zoubu dan shiquan (pojedynczy cios prosty z krokiem, w truchcie - wokół stadionu)
* zoubu fansgsong fali - z krokiem naprzemiennym, w truchcie, wokół stadionu.
* shuang tui shou huanrao - znowu sposób wykonywania mi się rozmył. Główny błąd, jaki robiłem dziś, to brak intencji uderzenia w twarz najkrótszą możliwą drogą.
* przed fa li i tui shou robiliśmy rozgrzewanie poszczególnych partii ciała, oraz "bieganie w tłoku bez zderzania się"
* Czułem osłabienie po wczorajszym treningu. Mięsień grzbietowy nadal boli i jest osłabiony. Bolą też mięśnie ramion i nóg - pierwszy raz w takim stopniu. Treningi w plenerze mają bardziej charakter kondycyjny i siłowy ostatnio.
Uważaj Igor na zbyt gwałtowne ruchy. Daj ciału czas na dostosowanie się. Ja też w pewnym momencie robiłem dużo gwałtowniej niż moje ciało mogło znieś bo wyćwiczenie psychoruchowe z dawnych czasów zostało. Ciało jednak wymaga by go na nowo dostosować do gwałtownych ruchów. Gdy ktoś wcześniej niczego nie ćwiczył to jego ciało ma czas dojrzeć nim osiągnie sprawność psychomotoryczną. U mnie zaowocowało to zwichnięciem w kręgach lędźwiowych.
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-09, 00:39
Zajęcia 2008-01-08, wtorek, pod dachem, od 17:40 - 19:30
Trwa tydzień seminarium dla 2-duanowców. Przyjechali goście. W jednej salce pląsały babcie ćwicząc Tai Chi, a my (grupa początkująca) i bardziej zaawansowani Yiquan. Andrzej instruował po angielsku kolegów z Niemiec.
Ćwiczenia w ciężkim ubraniu na powietrzu, sprawiły, że dziś będąc w podkoszulku, czułem jin znacznie mocniej. Niesamowite uczucie - choć stopniowo pod koniec treningu zaczęło o dziwo zanikać. Jeśli tak będę odczuwał w przyszłości, to: !
Ćwiczenia:
* chengbao zhuang
* hunyuan zhuang (daluan chengxu mo jin) - nowa wersja w stosunku do 6ciu kierunków - bardziej swobodne mo li. Ćwiczenie wykonywałem przy 1cm ruchu. Doszło wyobrażenie "połączenia z całym otoczeniem". Na razie wyobrażałem sobie, że przypięty jestem maksymalną ilością sprężyn do różnych obiektów wokół mnie, oraz że znajduje się bardzo gęstym ośrodku.
* dingbu piangua shi li - pojawiły się delikatnie uczucia rozdzielania rąk, oraz naciskania balona jedną z rąk.
* zoubu piangua shi li - było trudniej, bo nie miałem ubrania na zmianę i ćwiczyłem kroki w ciężkich zimowych butach. Występowała utrata równowagi. Znikły odczucia wirtualnego oporu na nogach.
* dan shiquan - wersja podstawowa, wersja ze złączonymi stopami (litera V), wersja z pojedyńczym krokiem (zoubu dan shiquan)
* dan tui shou - wydało się strasznie proste, choć zapomniałem raz o nogach.
Zapach świeżego potu na sali treningowej, połączony ze świeżością powietrza wpadającego przez okno, budzi wspomnienia.
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-10, 22:59
Zajęcia 2008-01-10, czwartek, pod dachem - 18:00 - 19:30
Dziś był tłok. Nawet wpadła płeć piękna w liczbie 2 sztuk. Nie ma to jak czasem stracić koncentrację, rozglądając się po sali z wiadomego powodu
Oprócz tego ciąg dalszy seminarium dla 2-duanowców. Niemcy też byli.
W sobotę impra - po zajęciach plenerowych idziemy do browarni, co by się pointegrować i napić się świeżo ważonego browara (zadymy nie będzie )
A sam dzisiejszy trening - ciężkawy. Spałem 3h i dało mi to po całym dniu. Zaburzenia koncentracji, bardzo słabe i "urywane" odczucia jin podczas ćwiczeń. Cały trening był w zasadzie walką ze słabością, bolącymi od trzymania w górze rękami, niespodziewanymi i niepotrzebnymi napięciami. Koordynacja ruchowa też siadała. Mimo wszystko - w takich warunkach warto też poćwiczyć.
Przyszło mi do głowy, że może w takich dniach, jakiś dłuższy relaks na początku by się przydał?
Charakterystyczny "punkt wyzwolenia", kiedy ćwiczenia medytacyjne zaczynają sprawiać radość mocno przesunął się w stronę końca zajęć, ale nastąpił - witalność, towarzyskość i ciekawość.
Zestaw ćwiczeń:
* chengbao zhuang wersja yaofa - jako tako czułem opory.
* hunyuan zhuang (daluan chengxu mo jin) - szukanie siły ze swobodnym wyborem kierunku. Tragicznie mi dziś szło.
* dingbu piangua shi li
* zoubu piangua shi li - brak koordynacji. Okazało się, że nie robię do końca poprawnie ćwiczenia, zapominając ruchu do przodu, tuż po "podciąganiu" się rękami. Muszę dopytać Andrzeja o szczegóły jeszcze raz.
* piangua fali - nowa rzecz. Zobaczyłem dopiero wtedy jakie są wektory sił wirtualnych działających na ręce i po co jest całe ćwiczenie (do podwójnego tui shou)
* zouba piangua fali - to samo, tylko z krokiem. Dużo elementów z piangua shi li odpada.
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-13, 13:45
Trening 2008-01-13, niedziela, 1h, plener
Zaspałem na trening akademii (jakiś marazm mnie opadł w ostatnich dniach). Ale ostatecznie postanowiłem się nie poddać i poszedłem do parku obok mnie poćwiczyć.
Jak się okazuje, samotne ćwiczenia są mniej spokojne mentalnie. Co było zresztą do przewidzenia, ale doświadczenie tego na własnej skórze warte jest wspomnienia.
Uwypukliła się niecierpliwość. Także większy był niepokój wobec bycia ocenianym przez przechodzących obok ludzi (najlepsze do przerabiania tego wzorca jest chengbao, w którym dla kogoś z zewnątrz wygląda się jak pomnik z podniesionymi na wysokość twarzy rękami )
Po 30 minutach zaczęło mi wisieć, co się dzieje na około. Cały trening trwał godzinę. Każde z ćwiczeń robiłem koło 10 min. Odczucia sił słabe ogólnie.
Zestaw:
* chengbao zhuang wersja yaofa
* hunyuan zhuang (daluan chengxu mo jin) - szukanie siły ze swobodnym wyborem kierunku. Próbowałem wizualizować połączenie z otoczeniem, ale nie wychodziło i odczucia sił pochodziły głównie od wirtualnych obiektów lokalnych (np. obejmowanego drzewa).
* dingbu piangua shi li
* zoubu piangua shi li - całkiem niezła koordynacja.
* piangua fali
* dan shiquan - na obie strony. Widzę znaczną poprawę jakości ciosu przy ćwiczeniu na lewą stronę.
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-16, 13:01
Zajęcia 2008-01-15, wtorek, sala gimn. 18:20, 20:00
Spóźniłem się (jasełka w przedszkolu). Całe ciało było rozdygotane (biegliśmy z Erykiem - on też się spóźnił). Nie robiłem chengbao na początku, tylko odrazu piangua shi li. Odczucia sił - praktycznie zerowe, ale ruch był dość skoordynowany. Potem piangua fali. Też mi się nieźle robiło - miałem poczucie, że daje radę gwałtownie szarpnąć, i zarówno ręce, jak i cały tułów pracują zgodnie.
potem pojawiła się nowa rzecz - shi li przygotowujące do rąbania w pionie - zhengpi fali.
Na koniec robiliśmy dużo tui shou - trening został przedłużony, bo nie było nikogo z grupy zaawansowanej odpoczywającej (jak się zdaje) po seminarium z poprzedniego tygodnia. Świadomość, jak się robi podwójne tui shou znowu mi się umocniła, choć ciężko mi teraz sformułować co właściwie zapamiętałem - na pewno lepiej widzę różnicę pomiędzy sytuacją, gdy ręce są pod rękami partnera i nad nimi. Gdy są na dole, kciuk w czasie pierwszej fazy ruchu (na przeciwko tułowia) skierowany jest do dołu. Gdy ręce są na górze, trzeba najpierw odprowadzić rękę przeciwnika trochę do tyłu, zanim zacznie się etap ataku na twarz. I tyle nieporadnego ujęcia tematu
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-17, 23:04
Trening 2008-01-17, czwartek, sala gim. 17 - 19
Dziś ćwiczyłem głównie rąbanie w pionie zhengpi - na razie jako shi li.
Najpierw przypomniałem sobie, w jaki sposób ręce pracują na przemian. Można to określić, jako "ta która już uderzyła, stopniowo ustępuje uderzającej".
Zwracałem uwagę na zachowanie ruchu we wspólnej pionowej płaszczyźnie, tworzonej przez ręce. Brzmi to może niezbyt jasno, ale sam wiem o co chodzi (i oto chodzi )
Odczucie oporu - od przodu i od dołu - podczas rąbania. Ręka która się cofa - rozciąga sprężyny przyczepione do palców. uczucie rozciągania pomiędzy mijającymi się rękami. Inny ważny element - patrzenie na cel, który się rąbie. Korzystam z wyobrażenia, że rąbie okno oddalone ode mnie parę metrów
Potem nastąpiły ćwiczenia nóg i ruchu tułowia - są 2 fazy. Pierwsza, jak do pojedynczego prostego - "wykręcenie się w górę", potem powrót do lekkiego przysiadu i skręcenie w drugą stronę - przeniesienie ciężaru ciała na przednią nogę, z jednoczesnym skręceniem tylnej, uniesieniem pięty i pochyleniem. W każdej z faz następuje rąbanie. W pierwszej, gdy krok jest do tyłu, w drugiej, gdy krok jest do przodu.
Odczucia sił na nogach - w drugiej fazie następuje zagarnianie kolanem.
Bardzo fajnie mi się dziś ćwiczyło, tak lekko i z dobrą koordynacją.
Z obyczajowych momentów treningu - egzamin Miałem okazję sobie przypomnieć, jak się robi fu'an qiu shi li - najpierw unosi się ręce do poziomu twarzy, odczucie ciągnięcia pionowo do góry balona z wodą przyklejonego do rąk. Potem następuje nachylenie i uczucie oporu od przodu (dalej też ten balon jest podwieszony) - ręce unoszą się ponad głowę. Potem powrót - naciskanie balona.
Zestaw:
* Chengbao zhuang yaofa
* hunjuan zhuang (daluan chengxu mo jin) - szukanie siły w 6 kierunkach ze swobodnym wyborem. Ciężko mi idzie to ćwiczenie - muszę mu poświęcić więcej uwagi.
* zhengpi shi li (wersje dingbu i zouba) - cały trening prawie.
* dan shiquan (krótko).
PS1: po zajęciach nastrój był dość ekstatyczny, pozwalający, ego "zredukowane" (coś jak po minimalnej dawce lsd).
PS2: mam wrażenie, że za mało ćwiczę shi li - odczucia sił są niepewne i przy niektórych nowszych ćwiczeniach mam wrażenie, że macham gałęziami, a nie rękami.
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-18, 11:37
wiem, że po pierwsze należy używać pracy mentalnej. Nie mniej, jeśli widzisz swoje ciało, które robi dość koślawie ćwiczenie, ciężko jest pracować tylko z wyobraźnią. Łatwiej jest, gdy już bardziej złożony ruch jest bardziej opanowany. Po to też robi się te najprostrze shi li i jiji zhuang, aby poczuć wcześnie siły i potem używać tych odczuć w bardziej skomplikowanych układach.
I tu jest właśnie szkopuł - bo robię coś bardziej złożonego, ale nie mam jeszcze tych podstawowych odczuć wykształconych, więc staję przed problemem zrobienia złożonej rzeczy bez bazy na której można się oprzeć. W efekcie czuje to machanie gałęziami, przyzwyczajony i oczekując ładnego pojawienia się odczuć oporu, sprężyn itd.
Być może tak ma być - jakiś kompromis pomiędzy wykształcaniem odczuć i przygotowywaniem układu nerwowego, a przygotowywaniem ciała i pamięci ruchu.
Aha - no i łatwiej jest przy zamkniętych oczach, ale wtedy nie wiadomo czy złożone ćwiczenie robione jest poprawnie
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 08-01-20, 18:15
2008-01-20, Niedziela, 10:30, 12:30, plener
Dziś na zajęciach był trochę powrót do przeszłości. Robiliśmy pingbu boshui shi li (zagarnianie). Naprawdę mam sentyment do tych pierwszych shi li! Kto wie, może dlatego, że są takie teraz proste, a siły już czuć wyraźnie?
Natomiast dingbu moca bu dziwnie mi się robiło - pierwsze ćwiczenie na nogi i czułem je "obco".
Fajna pogoda - niebieskie niebo, słońce za chmurami, ciepło (zdjąłem kurtkę na rzecz polara) - nastrajała dobrze do ćwiczeń. Dziś spory skład - było z 10 osób (choć np. Marek przyszedł w odwiedziny pod koniec treningu - humor mu dopisywał ) Pojawiły się też podejrzenia, że Andrzejowi Qi przestawia zegarek w komórce Wracałem do domu jak zwykle we wspaniałym nastroju.
Zestaw:
* Chengbao zhuang yaofa
* pingbu boshui shi li
* dingbu moca bu - Brak odczuć sił i momenty utraty równowagi.
* rozgrzewka przed fali i tuishou
* dingbabu fangsong fali i zouba fangsong fali - za bardzo wyciągałem ręce do przodu, powinny zostać średnio ugięte.
* shuang tui shou huanrao - podwójne tui shou - powinienem zwrócić uwagę na stabilną postawę (pochylam się do przodu).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum