Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 06-09-03, 13:51 Schizofrenia
Czy ktoś mógłby w skrócie opisać, jak przebiega leczenie schizefreników, jakie są etapy, co się dzieje z takim człowiekiem, na czym polega wyleczenie, czy to jest prawdziwe wyleczenie, czy tylko ukrycie choroby (tak jak może się ona ujawnić, to czy może znowu zostać stłumiona? A może oswojona).
Jak to jest z różnymi rodzajami.
Interesują mnie zarówno linki, jak i własne przemyślenia.
Leczenie z tego co wiem opiera się głównie na leczeniu farmakologicznym, potem psychoterapia. Znam pare osób ze schizofrenią i wiem że przechodzą przez różne fazy choroby, po leczeniu jest jakieś w różnym stopniu zaleczenie objawów, zmniejszenie ich nasilenia itd ale choroba może powrócić po jakimś czasie z różną siłą.
chorujac na nerwice to bym mój główny lęk przed tym ze mam ta chorobe potafiłam wszedzie czytac o tej chorobie i zastanawiac sie czy nie mam jej objawów czy nie slysze głosów czy znajomi nie zauwazysli czegos dziwnego w moim zachowania mialam okres ze chciala zeby mnie zamkneli w psychiatryku chyba nikt sie o niej tyle nie naczytal co ja..Igor moze lepiej o niej nie czytac bo mozna sie naprawde wkrecic i stwierdzic ze samemu sie jest na nia chorym.. wiekszosc osób z nerwica podejrzewa u siebie ta chore i panicznie sie jej boi tylko ze lekarze im mówia ze to tylko nerwica a oni nie wierza i tak twierdza swoje ze maja schizofrenie ...natomiast osoba z schozfrenia twierdzi ze jej zachowanie jest ok i nie widzi z nim nic złego i chocby lekarze jej mówili ze jest chora to ona i tak nie uwierzy to taka mala róznica
mam kolezanke ze szkoły ktora jest na to chora jednego dnia wpadła do szkoły i zaczela wymyslac jakies głupoty ze zaklada fundacje latala po całej szkole i próbowała wszystkich namawiac zeby sie zapisali do niej obiecywała ze załatwi wakacje z Bratem Pitem i Angelina Joe to naprawde nieciekawa choroba chociaz dziewczyna obecnie bierze jakies leki i normalnie chodzi do szkoly ale z tego co wiem to schizofrenikiem jest sie do konca zycia
ja tym ludzia zycze jak najlepiej kiedys trafilam na forum osób dotknietych schizofrenia i ci ludzie naprawde bardzo cierpia zreszta chyba jak wiekszosc osob chorych psychicznie ....gdzies tez kiedys czytalam wypowiedz jakiegos słynnego psychoterapety która zajmuje sie ustawieniami który schizofrenie nazwał "rodzinna odpowiedzialnoscia za mord" chociaz w wiekosci aktykułów o schizofreni czyta sie ze ta choroba jest uwarunkowana genetycznie ale kto by to wiedzial sami lekarze tez nie wiedza to chyba jedna z najbardziej zagadtkowych chorób psychicznych no i strasnzie napietnowana ...ludzie jak slyszała słowo depresja nerwica jeszcze jakos to przyjmuja ale samo slowo schizofrenia juz daje czlowiekowi etykietke wariat
_________________ coco jambo i do tyłu
Nina2 Pomogła: 3 razy Posty: 577 Skąd: Paris, France
Wysłany: 06-09-06, 19:45
Tja... Ja tez kilka miesiecy pyskowalam na forum schizofrenii (zanim je zhakerowano). tamtejsze posty niestety padly. (Szkoda, wspaniale opisy tego 'trzeciego rodzaju cierpienia' w buddyzmie, egzystencjalnego.) Nawet ankiete zrobiono czy mnie wywalic czy nie (za brak wspolczucia i nieortodoksyjnosc). Przy okazji stwierdzono, ze ja mam 'antyschizofrenie' tzn nigdy mnie ich depresje nie rusza, a ich psy, ktory tez tam gadal i staral sie zrozumiec o co chodzi (a tak, nawet psychiatrzy nie wiedza) - mial 'antyparanoje' tzn nigdy nie pomysli ze ktos celowo dziala przeciw niemu. Fajny byl gosc, bardzo asertywny.
Ja ze schizofrenii raz wyciagalam, ciezka robota ale fascynujaca. Bo u nas moze sie zdarzyc, ale jak katar czy grypka czy raczej utkniecie okoloporodowe. To normalne stany psychiczne w okolicach oswiecenia, (a poczytajcie mistykow: te 'noce duszy', noce zmyslow i inne) . Mozna(?) sciagnac w normalnosc prochami czy psychiatrykiem, a mozna przepchac do przodu.
No, jak 'pacjent' z braku info nie rozumie co sie z nim dzieje, to moze wariowac ze strachu. I trzeba jego slowa, wizje, dziwny obraz swiata zrozumiec, objasnic, przetlumaczyc , oczyscic i mu zwrocic.
Schizofrenia - to pekniecie w glebokiej nieswiadomosci, gdzie az archetypy (czyli: wizje i urojenia zawsze beda religijne, ale mamy tu wszystkie religie i mitologie, trzeba znac Eliadego i Junga) i prywatne archetypy wywalaja az do swiadomosci. Trzeba zrozumiec o czym mowia . Moga byc tez wspomnienia/wzorce zachowan z poprzednich zyc.
Ech, w Indiach sobie lepiej radza ze schizofrenia niz w naszej cywilizacji judeo-chrzescijanskiej.
[ Dodano: Sro Wrz 06, 2006 6:51 pm ]
No jasne, ze cierpia! i SAMI NIE POTRAFIA NAWET POWIEDZIEC JAK I DLACZEGO. (sorry za caps, spiesze sie, kafejke zaraz zamkna). Chodzi o poczucie winy. Dosala jak cholera PRZED oswieceniem, pisze o tym sw Teresa z Avila, jak porownuje winy duszy do skaz na diamencie, co w boskim swietle rzucaja ogromne cienie. Poczucie winy - jako emocja, uzasadnienia dorabia sie potem.
Po oswieceniu - znika zupelnie. W ' unii z Bogiem" (czy jak to zwal) nie moze byc grzechu ani winy, juz zapomnielismy co to bylo. No, zostaje zabawa w gre z karma, ale jakies straszne egzystencjalne poczucie winy za to ze jestem TYLKO czlowiekiem - to zmylo.
Spytajcie dominikdano. (Powie to samo.)
Pomógł: 6 razy Wiek: 29 Posty: 3364 Skąd: z Bajki :)
Wysłany: 06-09-07, 00:08
Nina2 napisał/a:
Nawet ankiete zrobiono czy mnie wywalic czy nie (za brak wspolczucia i nieortodoksyjnosc).
Czyli oni tam mieli wielką potrzebe, aby ktoś ich głaskał.
Nina2 napisał/a:
mial 'antyparanoje' tzn nigdy nie pomysli ze ktos celowo dziala przeciw niemu. Fajny byl gosc, bardzo asertywny.
Może myślał, ale mu to wisiało.Wiec nie zatrzymywał się na takich myślach dłużej.
Nina2 napisał/a:
Ja ze schizofrenii raz wyciagalam, ciezka robota ale fascynujaca.
I udało się ? Co dokładnie robiłaś i jaki to był rodzaj schizofrenii?
Nina2 napisał/a:
Mozna(?) sciagnac w normalnosc prochami czy psychiatrykiem, a mozna przepchac do przodu.
Co przez to rozumiesz?
Dzięki za parę wskazówek na literaturę. Ostatnio coś mnie zaczyna ciągnąć do tego tematu i jeszcze tu na forum z mojej strony wróci.
Nina2 napisał/a:
Ech, w Indiach sobie lepiej radza ze schizofrenia niz w naszej cywilizacji judeo-chrzescijanskiej.
No ba. Oni tam w ogole w religii mają obszar leczenia psychiki rozwinięty. U nas jest cywiliazcja ofiary.
Nina2 napisał/a:
No jasne, ze cierpia! i SAMI NIE POTRAFIA NAWET POWIEDZIEC JAK I DLACZEGO.
No ba. Większość ludzi nie rozumie co w nich jest. A co dopiero jak są pomieszani bardziej niż resza.
Nina2 napisał/a:
Chodzi o poczucie winy. Dosala jak cholera PRZED oswieceniem, pisze o tym sw Teresa z Avila, jak porownuje winy duszy do skaz na diamencie, co w boskim swietle rzucaja ogromne cienie. Poczucie winy - jako emocja, uzasadnienia dorabia sie potem.
A to ciekawe. Bo myślałem, że czym bliżej Oświecenia, tym jest łatwiej. Znowu -dzięki za namiary na literaturę. Jesteś nieoceniona
Nina2 napisał/a:
No, zostaje zabawa w gre z karma, ale jakies straszne egzystencjalne poczucie winy za to ze jestem TYLKO czlowiekiem - to zmylo.
Hmm, z tego wnioskuje, że mówisz o sobie. Dlaczego miałaś takie poczucie winy?
[ Dodano: 07 Wrz 2006 12:09 am ]
O fuck..ale pociąłem. No ale jak rzucasz tyle info, to się grzecznie dopytuje.
wind Pomógł: 9 razy Posty: 338 Skąd: Z ziemi piastów
Wysłany: 06-09-07, 10:00
igor napisał/a:
Czy ktoś mógłby w skrócie opisać, jak przebiega leczenie schizefreników
Drobny kamyczek z mojej bajki - w NLP funkcjonuje proces "przebudowa w sześciu krokach". Jeśli dobrze pamiętam metoda powstała przy leczeniu schizofreników.
[ Dodano: Czw Wrz 07, 2006 10:03 am ]
Nina2 napisał/a:
Ech, w Indiach sobie lepiej radza ze schizofrenia niz w naszej cywilizacji judeo-chrzescijanskiej
Tak jakbysmy nie należeli do kultury indo-europejskiej, ale cóż tam, lepiej zwalić na uogólnionych Żydów, chrześcijan a może wręcz katolików.
Indoeuropejskie to języki. Nie no, na katolicyzm to wogóle nie ma co zwalać:D
wind Pomógł: 9 razy Posty: 338 Skąd: Z ziemi piastów
Wysłany: 06-09-07, 10:19
MarS napisał/a:
Indoeuropejskie to języki
Za językiem (i komunikowaniem się) idzie pewna wspólnota kulturowa. Trudno jest mówic o kulturze europejskiej jako o judeochrześcijańskiej. Pomyśl bliżej nad kanałami przekazywania informacji u Zydów podczas sprawowania obrządków religijnych i porównaj to z kanałami informacyjnymi u katolików. Różnice będą istotne.
MarS napisał/a:
katolicyzm
Nie mam na myśli systemu tylko ludzi, tych konkretnych jak np. OZI Gilowska.
Nie widze wspólnoty kulturowej w tak obszernej grupie jezykowej. Raczej może to robić sąsiedztwo, historia, moda.
Nina2 Pomogła: 3 razy Posty: 577 Skąd: Paris, France
Wysłany: 06-09-07, 21:09
igor napisał/a:
Nina2 napisał/a:
No, zostaje zabawa w gre z karma, ale jakies straszne egzystencjalne poczucie winy za to ze jestem TYLKO czlowiekiem - to zmylo.
Igor:
Hmm, z tego wnioskuje, że mówisz o sobie. Dlaczego miałaś takie poczucie winy?
Kiciu, (ale dobre pytanie), jak wlazisz w tamte domeny, to pi.. tak, ze zadnego wyobrazenia nie masz. Dopiero tam - sie czuje, czy cos zaledwie blyska o co chodzilo z tym grzechem pierworodnym (bo Biblia tak ten stan nazywa), z wina i kara i odkupieniem... No, tematy archetypiczne czy religijno-mitologiczne, i z obdarta skora je sie przezywa. Tam sa cierpienia duchowe.
(A z czego i jak mozemy cierpiec na codzien? Ze zab boli (fizyczne), ze dziewczyna zdradzila (emocjonalne), ze z pracy wylali (stress) ? A co to cierpienie duchowe to nie mamy zielonego pojecia, nawet nie ma na to slow.
Te g00pole z forum schizofrenii takze cierpia jak potepiency a nie umieja wyrazic o co chodzi. Jakimis obrazami czy wizjami probuja, z zakresu dostepnych im pojec.
DLACZEGO ja mialam takie poczucie winy? Najpierw jest emocja, potem logiczna racjonalizacja. A bo ja tez przez ten obszar pomiedzy musialam przejsc, a co tam w racjonalizacji mi podlozylo z indywidualnego zycia - o to mniejsza, nie pamietam juz.
[ Dodano: Czw Wrz 07, 2006 8:16 pm ]
igor napisał/a:
Może myślał, ale mu to wisiało.Wiec nie zatrzymywał się na takich myślach dłużej. (o psychiatrze z forum schizofrenii)
Nie, powiedzial raz to wyraznie w jednym poscie (wszystko padlo zeszlej jesieni).
[ Dodano: Czw Wrz 07, 2006 8:20 pm ]
igor napisał/a:
Bo myślałem, że czym bliżej Oświecenia, tym jest łatwiej.
Niestety, tam po drodze sa straszne depresje i piekla. (jakies oczyszczenia?) Jesli sie idzie o wlasnych silach, w klasztorze albo medytacjami, i skrajna asceza. (Czasem psychodeliki potrafia przeniesc od razu nad tym do raju. Silne sa! Chwala psychodelom, holy acid.)
[ Dodano: Czw Wrz 07, 2006 8:27 pm ]
igor napisał/a:
Nina2 napisał/a:
Ja ze schizofrenii raz wyciagalam, ciezka robota ale fascynujaca.
igor:
I udało się ? Co dokładnie robiłaś i jaki to był rodzaj schizofrenii?
Udalo sie, zyje do dzis (a juz nieudane proby samobojcze tam byly).
Jaki rodzaj? A ja sie na tym znam? Ja nie lekarz.
Jak? Trudno opowiedziec. Byly 4 miesiace razem, non-stop, przy wylaczonym telefonie. Czyszczenie podswiadomosci, przechwytywanie cudzych obrazow i emocji, czesciowe rozumienie...oddanie oczyszczonych. Silne medytacje. ( To jak juz umiesz telepatia nadac/podzielic obraz czy emocje ; na LSD czesto zdarza sie tez.) To bylo cholernie bolesne! Cudze cierpienie czulam jak wlasne!
[ Dodano: Czw Wrz 07, 2006 8:38 pm ]
do winda i MarSa:
moze wlasnie dlatego schizofrenia u nas nieuleczalna, bo koliduje ze swiatopogladem judeo-chrzesc. A wlasnie tu schizofrenicy sa nieortodoksyjni (i sie boja z tym wyrwac, bo czesto niedouczone w religioznawstwie g00pole).
jest konflikt miedzy pktem widzenia judeo-chrzesc (a na tej religii bazuje nasza kultura) a indoaryjskim , a najwazniejszy jego punkt, to 'nie bedziesz sie rownal z Bogiem' (a bo jedyny i absolutny) a tam, w Indiach, kazdy oswiecony krzyczy : 'jestem bogiem!" a lud gratuluje. Schizofrenicy na fazie i poczatkujacy mistycy tez tak wykrzykna (ale miedzy soba, bo sie boja wychylic, jeszcze pamietamy stosy i co nawet Mistrza Eckharta spotkalo...). Te same odczucia. Tylko u nas zabronione spolecznie ich wyrazenie, a tam nie. tam komu choc troche odbija, idzie w jogich, ma mase przykladow na miejscu, i taka decyzja szanowana jak u nas klasztor.
Tylko ze, u nas zbyt dogmatyczna i skostniala religia, Bog tylko jeden, i zawsze to gdzies na zewnatrz a nie we mnie (Atman is Brahman).
wind Pomógł: 9 razy Posty: 338 Skąd: Z ziemi piastów
Wysłany: 06-09-08, 09:32
Nina2 napisał/a:
(a na tej religii bazuje nasza kultura)
Właśnie chcę zwrócić uwagę, że kultura europejska nie opiera się na jedynie wierze w Jedynego Boga a są także inne ważne aspekty - np. cechy języka i sposoby przekazywania informacji - stąd większe związki z kulturami posługującymi się językami z grupy aryjskiej niż z kulturami semickimi (zauważasz już bezsens wskazywania na istnienie kultury j-ch? Judajskie czyli semickie czyli jakie? Jedynie judaizm czy kultura arabska także, a jeżeli także to widać już wspólnotę całego pankontynentu).
Czyli: sprzeciw wyrażam jedynie wobec uogólnienia (pewnie Skrótu Myslowego) o istnieniu światopogladu judeo-chrzescijańskiego. Jeśli już chcesz uogólniać to proponuję krok dalej i posługiwanie się terminem "światopogląd muzułmańsko-judeo-chrześcijański". W tym wypadku bedzie widać zniekształcenie, którym się posługujesz, w pełnej rozciągłości.
A skoro już padł termin "śmjc" to warto się zastanowić nad sposobem asymilacji tej samej wiary w trzech różnych kulturach i jak to się ma do leczenia zchizofreników.
Nina2 Pomogła: 3 razy Posty: 577 Skąd: Paris, France
Wysłany: 06-09-13, 18:55
A dorzuc sobie i Islam jak ci pasi. Te trzy monoteistyczne bazuja na Biblii, wiec podstawa wspolna. Ja mysle po hindusku-azjatycku i widze duza roznice.
PS Nie ma 'leczenia' schizofrenikow. Jest zagluszanie neuroleptykami , co im tam w duszy gra i robienie z nich zombi. Zeby do pracki i przed telewizor i z zycia zadowolony.
Nikt nie potrafi zrozumiec i uporzadkowac ich wizji czy "urojen".
feniks Pomógł: 9 razy Posty: 564 Skąd: Polska poł.
Wysłany: 06-09-26, 15:47
Schizofrenię można skutecznie leczyć
Schizofrenia jest przewlekłą chorobą psychiczną, która wywiera silny wpływ na życie ludzi - czyni ich bezradnymi, izoluje od otoczenia. Jednak dzięki różnym metodom terapii nawet dwie trzecie chorych może powrócić do normalnego życia.
....
Przyczyny schizofrenii nie są dobrze poznane. Przyjmuje się, że istnieje jakaś podatność genetyczna, która w niesprzyjających okolicznościach, np. długotrwałych sytuacjach stresujących, uzewnętrznia się w postaci epizodu psychotycznego. Jeśli podatność genetyczna jest duża, to istnieje większe prawdopodobieństwo, że objawy choroby utrwalą się i będą nawracać.
W terapii schizofrenii stosuje się różne narzędzia. Po pierwsze, leki przeciwpsychotyczne, które pozwalają opanować objawy psychotyczne, wyciszyć emocje i wpłynąć na sposób rozpoznawania rzeczywistości. Niestety leki te trzeba przyjmować przez czas długi, gdyż pacjenci ich pozbawieni są często bardziej wrażliwi na wszystkie stresy niepowodzenia i bezradni wobec nich, łatwiej się załamują.
Drugim narzędziem w leczeniu schizofrenii jest pomoc indywidualna, psychologiczna. Jej zadaniem jest pokazanie pacjentowi jego błędów w rozpoznawaniu rzeczywistości i pomoc w powrocie do niej.
http://wiadomosci.onet.pl...0,686,item.html
_________________ Zawsze gdy przechodzę obok drewnianego fetysza,złoconego Buddy ...zastanawiam się : a może to jest prawdziwy Bóg.Charles Baudelaire
"gdzies tez kiedys czytalam wypowiedz jakiegos słynnego psychoterapety która zajmuje sie ustawieniami który schizofrenie nazwał "rodzinna odpowiedzialnoscia za mord""
czyżby Bercik tak uważał?
O_O
"chociaz w wiekosci aktykułów o schizofreni czyta sie ze ta choroba jest uwarunkowana genetycznie ale kto by to wiedzial sami lekarze tez nie wiedza to chyba jedna z najbardziej zagadtkowych chorób psychicznych no i strasnzie napietnowana ...ludzie jak slyszała słowo depresja nerwica jeszcze jakos to przyjmuja ale samo slowo schizofrenia juz daje czlowiekowi etykietke wariat"
z pewnością choroba budząca lęk
były jak studiowałam cztery rodzaje schizofrenii (katatonia, paranoja, hebefrenia, prosta) dziś doszła jeszcze nowa: niezróżnicowana
ma swoje objawy osiowe, które ją odróżniają od nerwicy i innych lżejszych zaburzeń
w schizofrenii człowiek jest jakby w innym świecie i najczęściej, kiedy choroba się pogłębi i ugruntuje, nie ma poczucia choroby
dla takiej osoby to jej świat jest prawdziwy
jeśli byłby mistykiem taki chory, no to przywitać się możemy z 500-tnym jezuskiem i pogadać o zbawieniu
troche temat znam z zycia, oto przyklady;):
miałam przyjemność kiedyś poobcowac krotko z chłopakiem, który uważał się za boga
fajny był, ale za dużo się wchrzanial w moje życie, więc musiałam go spławić;D
(troche sie nabijam z powaznej choroby, ale tak bylo, a inny chodzil wieczorem pod moim oknem i krzyczał moje imie, to dopiero byla jazda, myslalam ze zawalu dostane)
leczenie to ciezka sprawa, czasto prochy do konca zycia
podobno znane sa przypadki wyleczen, ja szczerze mowiac nie wierze w to troche, bo czesciej slysze i czytam o nieuleczalnosci, ale mysle sobie, ze moze we wczesnej fazie...kto wie?
po menopauzie choroba moze pozostac w remisji i to jest fajno
a przyczyny niewiadome, rozniaste, mowi sie zarowno genetycznych, srodowiskowych, biologicznych itp., nawet slyszalam o wirusowej formie oraz o kociej schizofreni moze ktos czytal w charakterach trąbili o tym:D:D:D
schizofrenia-"rozszczepienie osobowości" -myśli i uczuć, co na to Mrasik?
[ Dodano: 06-11-04, 21:52 ]
_______
co ja takie kurde posty dlugie produkuje?????ostatnio
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum