Znaczy się, że wiedziałeś, a pytałeś? Po co? Może miałeś nadzieję, że JA chcę się pozbyć mego EGO?
Jakby co, to wyjaśnię, że ja na innych falach egzystuję i dlatego fajnie mi się oscyluje pomiędzy tym co we mnie i tym co poza, tym co tu i teraz - w czasie i w bezkresach - wolność wyboru preferuję, czyli pełnię życia we Wrzechświecie bez żadnych ograniczeń - polecam!
Pozdrawiam
_________________ Wszystko to, co człowiek zwierzęciu wyrządził, spadnie z powrotem na człowieka. Pitagoras
"Dyskusja" to niezbyt dobre określenie do tego co preferuje Bapaszka ,nazwałbym to że chodzi o znalezienie słuchaczy do przedstawienia "swojej jedynej słusznej prawdy"Rozmowa powinna wygladać mniej wiecej tak ,zeby nie było jazd personalnych:
Cytat:
Jakby co, to wyjaśnię, że ja na innych falach egzystuję
Tak Bapaszko ,to bardzo miłe
Cytat:
i dlatego fajnie mi się oscyluje pomiędzy tym co we mnie i tym co poza,
Tak ,to bardzo ciekawe ,Bapaszko
Cytat:
tym co tu i teraz - w czasie i w bezkresach - wolność wyboru preferuję,
To wspaniale Bapaszko
Cytat:
czyli pełnię życia we Wrzechświecie bez żadnych ograniczeń
Wiesz gemku, na forum dyskusyjnym się dyskutuje i każdy ma prawo do własnych poglądów. Rozumiem jakbym była nową forumowiczką, to można by było mi usiłować przedstawić Twoje spojrzenie na świat i je zaaplikować, ale znając mnie już trochę, myślałam, że zrozumiałeś, iż ja niekoniecznie głoszę ‘’jedyną, słuszną moją prawdę’’, lecz po prostu wyznaję coś, co mi służy i, na dzień dzisiejszy, nie jestem skłonna zmienić ani moich poglądów ani mojej wiary.
Tu właśnie należałoby zastosować tolerancję religijną, a nie sarkazm czy poniżanie, ale po raz kolejny pokazałeś, że jedyną rzeczą, którą potrafisz robić w stosunku do mojej osoby, to kpić ze mnie, ze wszystkiego co ja robię, piszę i wyznaję, więc dyskusja nasza nie jest możliwa, chociaż okazujesz się moim najwierniejszym czytelnikiem, bo żadnego postu nie pominiesz. Szkoda, że tylko po to, aby mi dowalić i mnie ośmieszyć w oczach innych - im więcej osób patrzy z boku, tym lepiej Tobie to idzie..
Wniosek mi się taki nasunął, że Ty potrzebujesz to robić, a z jakiej przyczyny i w jakim celu, to ja tego nie pojmuję, a Ty Sam może i tego nie wiesz, ale mnie to boli, bo owszem, lubiłam sobie pisać i tutaj, ale nie da rady, więc Ty Sobie tu egzystuj, a ja się usuwam, bo ta walka mnie już nie tylko nudzi, ale i męczy bardzo!
A gdzie jest walka, tam nie ma POKOJU, nie ma przyjaźni – jest tylko wrogość - właśnie z poziomu EGO - chęć pokazania kto kogo zwycięży, a ja Twoim wrogiem wcale nie jestem i nigdy tego nie pragnęłam – co wyszło, to wyszło, ale teraz już to wszystko jest mało ważne – uwierz chociaż w tą ’’jedną moją prawdę’’!
Bóg z Tobą i bądź spokojny, bo być może kiedyś się okaże, że to co robisz w stosunku do mnie ma jakiś sens - wszystko przecież w życiu jest potrzebne, a w międzyczasie niech się Tobą i rodzinką Twoją opiekuje Aniołek Chamuel - to ten, co poszukuje Boga.
Pozdrawiam
_________________ Wszystko to, co człowiek zwierzęciu wyrządził, spadnie z powrotem na człowieka. Pitagoras
Czesc wam jestem tutaj nowa pracuje nad rozwojem duchowym czyli tym o czym mowicie bezwarunkowe bycie soba, zycie chwila obecna ,trwam w tzm juz jakis czas i mam okropne leki mecze sie powiedzialabym nawet szarpie czy to normalne i czy to sie kiedys skonczy..czy sa jakies techniki zeby sobie pomóc ? czy ktos z was przechodził przez to?czy to normalne ze mam takie lęki?
[ Dodano: Nie Lip 09, 2006 10:07 am ]
geminus napisał/a:
MarS
Cytat:
i. dlatego następuje samookłamywanie i następuje to o czym wspominasz: "są w tym tu i teraz tylko w koncepcji myślowej a nie w doświadczaniu."
.
Czyli moge powiedziec ze tym co teraz nie pozwala cieszyc mi sie chwila jest lęk? Mówicie o tym zeby wejsc w lęk czyli to pewne pozwolenie sobie na to zeby go czuc czyli uczłowieczanie sie..czy to jest trudne?
a jeszcze jesli chodzi o emocje to ja coraz bardziej widze ze strasznie malo rzeczy mnie porusza a przciez w byciu soba chodzi o to zeby je czuc ..a moze ja je czuje tylko nie kotroluje? czasmai czuje sie jak znieczulica ale czy to nie kolejne pułapka ego które próbuje mnie oszukac?
Też się boję i mam lęki. Boję się zatracenia siebie, zniknięcia, rozpłynięcia sie. Boję się czucia.
Z drugiej strony wiem jak przeszkadza mi że się boję. Jak się cofam, obserwuję nie wchodzę.
I wiem jak cudownie jest się rozpłynąć, poczuć, popłynąć dać się porwać. Stracić Ego na chwilę, zatrzymać się i zastanowić, odczuć.
Piękny stan.
Więc na razie się miotam ale idzie to powoli w kierunku lepszego. Małymi kroczkami ale ciągle. Więc podejrzewam że u Ciebie też tak będzie. Potrwa to latam ale co tam 3 lata w stosunku do wieczności?
Jedno jest przykre,
im bardziej się pozbywa wartości tego świata
tym bardziej ciężko tu żyć. Mając 24lata. Co będzie później?
A ja. I mnie smutno nie ciężko. Bo widzę bezsens tych wszystkich wartości jakimi żyje człowiek. I sposobów w jaki żyje człowiek. Tego robienia z siebie niewolnika, w imię ... no właśnie czego? A gdyby ludzie mieli chodź trochę inne podejście...
Że świat jest do zabawy, jest rajem gdzie nie trzeba ryć całe dnie w pracy, zarabiać, wzbogacać się, mieć, posiadać(!!)Ucz się. Pracuj. Kim będziesz? Kim zostaniesz? Co będziesz mieć? Jak tam twoje ego już chce być najlepsze? Weź kredyt. Uwiąż się. Kup dom i spłacaj go przez 40 lat w imię jakże mylnego poczucia własnego bezpieczeństwa. Trata ta trata ta..
Jak to się ma do piękna tego świata? Tego że się kręci nasza Ziemia cudowna? Tego że zielenieją pączki, śpiewają ptaki, słońce świeci, pada deszcz? Powstają nieskończone ilości organizmów, rozwijają się, umierają. Tworzą się galaktyki, wybuchają słońca? A wszystko jest jednością i tylko ten zwariowany człowiek ze swym przerośniętym Ego myśli że jest ponad to tworząc religie, systemy, wymówki, usprawiedliwienia.
A w końcu wszyscy umieramy tak samo.
Niezależnie od tego kim jesteśmy, co zdobyliśmy i czego się nauczyliśmy.
Więc po co się oszukiwać? I innych przy okazji?
Życie jest po to by się cieszyć. A nie martwić że nie mam za co jeść bo inni ustanowili tak porządek tego świata.
No cóż, twoje ego hołduje innym wartościom. Fajnie, ale to nadal ego więc niewiele się zmieni na dłuższą metę w twoim życiu. Dorośniesz i jak większość hippisów itp. zajmiesz się tym co teraz odrzucasz. Cierpienie, smutek itp. to tylko inne twarze lęku a ten zawsze pochodzi z naszego uwarunkowania. Szukanie przyjemności to tylko przeciwny biegun uciekania przed przykrością. Oba uwarunkowane lękiem.
szkoda że widzisz tylko jedną drogę. Ja widzę inną. ALE każdy człowiek idzie własną ścieżką a ja nie mam zamiaru nikogo nawracać, nawet tych którzy są mi bliscy, bo nie mam takiego prawa. Więc kiedyś to też przestanie mieć znaczenie. A smutek jest dla mnie nieodłączną częścią radości więc cieszę się że go odczuwam. Jeśli cierpię to tylko na własne życzenie, mała masochistka ze mnie czasem i zdaję sobie z tego sprawę oraz z tego że w każdej chwili będę mogła to odrzucić. Jeśli się smucę to po to by zaraz się uśmiechnąć stanąć i zatańczyć. Nic co ludzkie nie jest mi obce. Szukanie przyjemności? Po co szukać. Ona jest, trzeba ją tylko dostrzec a nie znaleźć.
A nad lękiem właśnie pracuje. Ujarzmiam go by pozwolić sobie na niego wtedy kiedy ja będę chcieć a nie on.
Jestem dopiero na początku ścieżki.
A nawet jeśli nie mam racji to co za różnica?
Wszystko jest w naszym umyśle i naszej świadomości.
Wszystko jest oczywiste i nieważne.
Cudowne prawda?
Że świat jest do zabawy, jest rajem gdzie nie trzeba ryć całe dnie w pracy, zarabiać, wzbogacać się, mieć, posiadać(!!)Ucz się. Pracuj. Kim będziesz? Kim zostaniesz? Co będziesz mieć? Jak tam twoje ego już chce być najlepsze? Weź kredyt. Uwiąż się. Kup dom i spłacaj go przez 40 lat w imię jakże mylnego poczucia własnego bezpieczeństwa. Trata ta trata ta..
Wszystko zalezy od tego, czym bedzie twoja praca - jesli jedynie tym, co pozwala ci przezyc do pierwszego, to rzeczywiscie pozostaje tylko raczej zalosny aspekt materialny.
Co innego jesli praca to jednoczesnie twoja pasja - wtedy staje sie wyzwaniem i praktyka cierpliwosci, nauka to rozwoj a to kim bedziesz, czy co masz nie liczy sie tak bardzo jak to co robisz. Wtedy tez bierzesz sprawy w swoje rece - nie robisz czegos dlatego, ze inni tak robia, tylko dlatego, ze chcesz cos stworzyc i zbudowac.
Praca to takze pelne zycie w spoleczenstwie - to dawanie, a nie tylko branie. To wymiana energii, ktorej forma sa pieniadze. I to moze byc tez niezla zabawa.
Tak wiec jest sporo pozytywnych elementow w tej ukladance - tyle z mozna je odkryc dopiero kiedy przestanie sie grac w ta gre ze strachu czy przymusu, a zacznie z wlasnej woli i na wlasnych warunkach.
I uwierz mi XTC, ze drog jest duzo wiecej niz sie wydaje. Te mniej uczeszczane wymagaja wiecej sprytu, odwagi i cierpliwosci, ale sa jak najbardziej mozliwe. Kluczem jest wlasnie pozbycie sie ego - nie myslenie tylko o sobie, lecz tez o potrzebach innych - nie tylko o tym, co chcesz robic w zyciu, ale tez o tym czego inni potrzebuja i jak im to dac wykorzystujac wlasny potencjal...
MarS napisał/a:
Dorośniesz i jak większość hippisów itp. zajmiesz się tym co teraz odrzucasz.
Kra kra kra
Jesli podchodzili do wyczytanych idealow w sposob doslowny, to rzeczywiscie pewnie musieli je odrzucic. Niewiele ideologii wytrzymuje konfrontacje z rzeczywistoscia. Podobnie jak kwestia stylu i dlugich wlosow.
Jesli jednak podchodzi sie do swoich idealow z refleksja, to mozna zrozumiec, co tak naprawde odrzuca sie w 'pracy', a co docenia sie w zabawie i polaczyc to razem.
Idealizm, z ktorego wynika jedynie kontestacja i ucieczka jest slepa uliczka.
Idealizm, ktory prowadzi do zmian i innowacji to najpiekniejszy aspekt postepu.
To wlasnie ten idealizm zrodzil krzemowa doline, zdrowa zywnosc i ruch ekologiczny. Calkiem niezle biznesy swoja droga
_________________ think for yourself - question authority
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum