Smutne? Jakie smutne? Doktor miał 102 lata i zapewne świadomość, że znacząco wpłynął na losy świata, współczesnej kultury. Żył z wiedzą, iż jego dzieło uczyniło z wielu ludzi istoty spokojne, szczęśliwe, akceptujące rzeczywistość. Wielu dzięki niej zrozumiało i poznało, może doszli wręcz do jakichś oświeceń (niekoniecznie pod wpływem ale dzięki, mimo wszystko). Sam był człowiekiem bardzo światłym, jestem pewien, że umierał spokojny i akceptując swój los. Ciesz się!!
_________________ Psztryk!
Nina2 Pomogła: 3 razy Posty: 577 Skąd: Paris, France
Wysłany: 08-05-02, 12:56
W 1938 roku odkrył dietyloamid kwasu D-lizergowego (LSD to skrót od niemieckiej nazwy) co doprowadziło do syntezy LSD-25 i odkrycia jego psychotropowych właściwości. Hofmann jest autorem lub współautorem ponad 100 prac naukowych i wielu książek, w tym - "LSD - moje trudne dziecko", którą wydano w roku 1979. Do końca nie przestawał bronić swego odkrycia, podkreślając, że wierzy w jego przydatność w badaniach nad pracą mózgu i w leczeniu takich schorzeń jak schizofrenia.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,5173299.html
Beda przemowienia, przypomnienie dzialalnosci i co z tego wyniklo.
Kazdy umiera, a taka wspaniala dlugowiecznosc swiadczy, ze LSD na pewno nie szkodzi (a moze nawet zycie przedluzy, dajac ten optymizm i energie?).
Oczywiscie, ze ALbert juz swoje lata mial i na pewno pogodzil sie ze smiercia.
Mimo wszystko, czuje strate smierci kogos wybitnego. To byla niesamowita postac - taki ojciec chrzestny calej wspolczesnej mysli psychedelicznej. A do tego niesamowicie sympatyczny i skromny czlowiek.
_________________ think for yourself - question authority
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum