a moze by tak o filmach pogadac? ogladal ktos cos ciekaego ostatnio, co chcialbypolecic innym?
Ja ze swojej strony zachecam do obejrzenia filmu Toma Tykwera "Ksiezniczka i wojownik" (org. "Der Krieger und die Kaiserin"), fajna opowiesc o milosci, ale chyba nie taka calkiem glupia, no i to kino niemieckie...
ostatnio sporadycznie chodze do kina wiec chyba na nowszych filmach sie nie znam
wczoraj wypozyczylam" Proof"
(Director: John Madden) nie zasnelam ale bylo blisko
"19 Months" kanadyjski film o zwiazku cos mi uzmyslowil...
Sadze ze zaczne ogladac bajki one relaksuja swietnie
Omijac radze film "LOST" recenzja mnie zainteresowala a film zaskoczyl..jeden z gorszych ktore widzialam.
a na reszte propozycji poczekam od WAS
P.S.wassermann thx za mile slowko, pozdrawiam Ciebie:)
ee.. to za duzo powiedziane wrocilam
Milo ze niektorzy mnie lubia to pewnie z tego powodu bede zagladac:)
narazie staram sie odpracowac zaleglosci w realu a nazbieralo sie tego:(
pozdr.
I czekam na te propozycje filmowe na nudne wieczory
jesli chodzi o polecanie filmow, to sam jestem noga, rok temu zgralem sobie z 15 filmow na komputer i do tej pory obejrzalem chyba 2 z nich... jakos nie bylo okazji. Z ciekawych pozycji, ktore mi utkwily w pamieci to oczywiscie filmy Guy Ritchie "Snatch" i "lock stock and 2 smoking barres" , poza tym czeskie "Opowiesci o zwyczajnym szalenstwie" i wielonarodowe "Ten Minutes Older: The Trumpet"
film o facecie na kosiarce pamietam )
pamietam tez ze czekalam do konca czy dojedzie do swojego brata..
"Big fish" Tima Burtona, polecam, bardzo ciepły film..
Poza tym Lancelot Bressona i Pillow Book Greenawaya
No i jeszcze Mroczny anioł z Lundgrenem (jego Punisher jest ok) oraz Men of War też z Dolphem, w którym grała pierwszy raz Catherine Bell (póżniej grała w Jag'u), a i Mad Max ; no Predatorowi to jeszcze doruwnuje Alien 2 i 3.
w innym wymiarze bogiem jest FightClub
...aha "400 batów" Truffaut film dzieciństwa., uh...no "ghost in the shell jeszcze
Powiem jedno rzemieślnicza robota. Ale żeby film poznać w 100% trzeba poznać bohaterów i ich historie a w filmie tego nie uświadczysz. Trzeba zagrać w grę pod tym samym tytułem: Final Fantasy VII. Tam poznasz historie Clouda
Ja najpier bardzo polubiłam muzyke z filmu " Porozmawiaj z Nią" polecam tez film.
lubie tez "Zapach kobiety" bardzo chciałabym mieć ten film na własność. jeszcze film " Księga Diny" , " Pokój syna ", "Gorączka ". " Zielona Mila " i wiele innych z nowośći kinowych to przerabiam tylko bajki dla dzieci
Predator, szczyt aktorstwa arniego, w ogóle piekny przykład: starcie natury i kultury no i gra tam jessie ventura, kolo z minigunem, potem w swojej karierze został gubernatorem podobnie jak arnie, tylko zapomniałem jakiego stanu, chyba arizona
Pokój syna, kuknąłem 2x z rzedu, świetny kawałek jest kolesia co sie zowie enio...cos tam, jakoś tak szedł, "here we are stuck by this river, you and I....bla bla"
Advent chidren jest przepiekny, cloud jest nijaki w tym filmie, sephiroth to jest to; maksymalnie dramatyczna postać, finałowa walka wycisnęła łzy z racji efektów - wzruszyłem się
A co do gits'a, polecam stand alone complex i 2nd gig, nieźle zakrecony political fiction
Advent chidren jest przepiekny, cloud jest nijaki w tym filmie, sephiroth to jest to; maksymalnie dramatyczna postać, finałowa walka wycisnęła łzy z racji efektów - wzruszyłem się
Przypomnijcie mi czy było w filmie wspomniane ze razem pracowali jako żołnierze ?
No ja tam kiczu nie widzę, jest to bardziej film o miłości niemożliwej. Co do formy koleś ma taki styl, podobnie było w animatrixie: the program, który wyrezyserował, zresztą wystarczy zwrócić uwagę, że oba filmy maja tę samą postać kobiecą. Respekt dla jego kreski.
Ps. genialna scena jak link meier wyszedł z karecy na moście przed zachodem słońca.
[ Dodano: Wto Mar 07, 2006 8:48 am ]
Ok, przejme ten wątek, będę "wam" mówił co macie ogladać
Terrence Malick "The New World" - kukać
-[dobry staf, nie odchodzi od poziomu "Cieńkiej czerwonej linnii", te same pytania, ta sama refleksja nad światem ale w innym kontekście, zastanawiająco błogo oddziaływuje, chociaż nawet troche lepszy od cieńkiej kreski, mniej patetyczny]
"Aeon Flux" - nie kukać
-[marne efekty specjalne, nawet sie nie wzruszyłem, zdecydowanie polecam serie z MTV i długometrazowy animowany, Charlize T. wygląda fatalnie, widac, że chce naśladować Carrie Ann-Moss (Trinitry), jednak moja dogłębna analiza jej kształtów, szczegolnie ramion dyskwalifijuje ją jako dobry model na obcisłe wdzianko, porusza się sztywnie i widać, że nie potrafi się dobrze kopać, dlatego wiekszość scen walki robiona jest na zasadach szybkiego montażu, poza tym ma dziwne piersi i głowę przez co te "ważne" dla świata kwestie jakie wypowiada stają się wyblakłe ]
To ja polecam jeszcze:
"Za linią wroga" - ogólnie film jest trochę kiczowaty, ale warto obejrzeć dla samej walki w powietrzu - nie do pobicia
"Hero" - gra aktorska, fenomenalny klimat, sceny walki, zdjęcia, fabuła(!)
Ten film to farsa, owaszem cieszą swojskie klimaty w formie europejskich pejzaży i kilku piersi słowiańskich lasek oraz cudowne mordy słowakich ochrnoniarzy - nic poza tym. Krew jest kiepskiej jakosci, conajwyżej podcinanie scięgień achillesa może wzbudzic lekki dreszcz, oczywiście o fabule nie ma co mówić, ją się w takich filmach nie ocenia, o...warto docenić kreacje pewnego chudego niemca kata, który wydaje z siebie dziwne dźwięki.
"Hero" jest niezły, polecam też "Człowiek pies", "House of flying daggers" i "Promise".
[ Dodano: Wto Mar 07, 2006 11:53 pm ]
W ogóle to od czasu tańca leatherface z piłą łańcuchową na otwartej szosie (Teksańska masakra piłą ł.) trudno zobaczyć coś wybitnego w tym gatunku
powiem Wam ze widzialam wczoraj film ktory nawet mnie rozbawil
nie chciala go nawet ogladac jak zobaczylam ze jest -with Uma thurman potem doczytalam w obsadzie moja ulubiona-Meryl Streep i to mnie przekonalo
TYtul filmu Prime-WS directyd by Ben Younger
Kobieta zakochuje sie w duzo mlodszym mezczyznie i opowiada o tym swojej therapist, ktora natomiast okazuje sie matka owego mezczyzny, w roli matki - Meryl Streep, film swietny na babskie wieczory i nie tylko
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-10, 22:34
Polecam "Dzienniki motocyklowe" - poetycka historia, będzie w tym tygodniu na Canal+ podobno, Reżyseria: Walter Salles... na podstawie książki Ernesto Che Guevary.
Historia dwóch przyjaciół: biochemika i o.m.c lekarza podróżujących motorem i piechotą przez całą amerykę południową i dojrzewajacych rewolucyjnej wizji świata.
"Tom yum goong",
kolejny film Prachya Pinkaew'a (Ong Bak) z Tonym Jaa. Oczywiście film o tajskim boksie fabuła nieistotna jakaś walka o słonia, w ogóle dialogi sa nieistotne; za to sposób w jaki posługuje się Tony Jaa łokciami i kolanami to poezja. Wznosze hołd dla tajskich kaskaderów, którzy z pogarda traktuja swoje zycie na planie filmowym. Widziałem różne filmy kopane setki ich widziałem, ale to tajowie sa mistrzami udowadniania, że dla filmu własne zdrowie jest nieistotne (szczególnie w Born to fight). Chociaż jest kilka scen kaskaderskich Jackiego Chana, który wzbudziły mój absolutny podziw (palący się Jackie w "Pijanym mistrzu"), no ale Chan to instytucja i legenda.
[ Dodano: Pon Mar 13, 2006 7:40 am ]
"Wyznania gejszy" - no kukać w ostateczności. Film jest naiwny i amerykański do bólu, rozwala mnie motyw dialogów po angielsku łamanym akcentem. Zbedna jest tez ta estetyzacja faktycznie zawodu kurtyzany No nie oszukujmy się geisha to panienka na noc, która więcej umie od pozostałych.
Niestety wielki ból mi zadano, tytułową rolę dostała Zhang Ziyi, kompletna rozpacz, jest to absolutne brzydactwo, które kazdym wysapieniem w filmie akcji sprawia mi ból, o którym nie mogłem zapomnieć oglądając nawet film bez kopania. Wielkie krople krwi tamuje Gong Li - odwrotnie - absolutne zjawisko, doskonała charakteryzacja i kostiumy czynią z nią bóstwo - respekt. No i Michelle Yoeh, której piekno opiera się na sztukach walki, wspaniały był z niej kaskader wychowany u boku Jackiego Chana, niezłe debiuty, bardziej aktorskie w "Police Story", eh wtedy jeszcze była gładka - respekt x 2.
zabawne jest to, że japońskie geishe grają chinki
Jednak opłaca sie ładowac kase w ten film, w końcu trwa troche dłużej niż 2h, dobre zdjęcia, czasmai szwankuje oswietlenie, jednak reszta bez zarzutu. Aha no fabuła oczywiście nie odgrywa żadnej roli, postacie zwykłe, brak napięcia dramatycznego w moim przekonaniu. Po prostu dobry film, a miód jest ukryty w detalach.
[ Dodano: Sro Mar 15, 2006 10:07 pm ]
"Pitch Black" - kuknąłem se ponownie, Vin Diesel to jednak gość, fajnie się stylizuje ale skutecznie, ja bym poprawił kilka arzeczy, znaczy się zrobił lepiej . Jest to przykład, jak za niski budzet zrobić dobry film. Mit Riddicka jest znakomitym materiałem, dobrze rozwinietym w "Kronikach...", szkoda tylko, że w przypadku historii furiona rolę żeńską odgrywała Kyra, a nie Jackie, dziewczynka z "Pitch Black" (zresztą podobna do Connorsa z Terminatora 2:)). Dużo radości powoduje scena pożarcia głowy pewnego buca, ładnie ją zrobili, znaczy sie oteksturowali powierzchnie łba potwora zabrudzonego przez krew.
[ Dodano: Sro Mar 15, 2006 10:12 pm ]
EHEHEHEHEHe, zajrzałem sobie właśnie na www.moviemistake.com i przez przypadek zobaczyłem "The Fellowship of the ring" - 256 błędów
Właśnie siedzę i ściągam LOST
nie jest to ambitna produkcja ale wciągnęło mnie i zakorkowało.
jeszcze 20 minut do 11 częsci i serii
chyba zwariowałam, żeby się tak wciągnąc w serial - ostatni raz tak oglądałam Crime Story ))
rozwala mnie motyw dialogów po angielsku łamanym akcentem.
To chyba jedna z najgorszych rzeczy, powinny dialogi być w tym pięknym japońskim języku.
jin kadana napisał/a:
No nie oszukujmy się geisha to panienka na noc,
Nie do końca tak jest. Gejsza to kobieta do towarzystwa ale nie jest odpowiednikiem prostytutki. Są to wykształcone kobiety, które się kształci w specjalnych szkołach. Nie świadczą usług nocnych
lata sie ucza wszystkiego
wedlug scislej ceremoni od parzenia Herbaty do ..
i musza miec male stopy dlatego znane sa historie katowania stop przez gejsze..
[ Dodano: Czw Mar 16, 2006 2:08 am ]
z drugiej strony to fakt ze Na całym świecie (w Japonii również), gejsze odbiera się jako kobiety lekkich obyczajów. Co może nie jest do końca błędnym rozumowaniem, ponieważ z literatury wynika, że zdarzają się gejsze, które robią dodatkowy użytek ze swego ciała. Wtedy jednak nie powinny nazywać się gejszami, ponieważ gei - znaczy "sztuka, gra na scenie", a sha – "osoba, osoba, która uprawia sztukę". Ostatecznie wątpliwości sceptyków, powinien rozwiać fakt, iż w 1957 roku w Japonii zniesiono legalną prostytucję, natomiast profesję gejsz pozostawiono.
No właśnie dla mnie instytucja geishy to głównie przerost formy nad treścią, to nie jest autoteliczny byt, tylko napędzający koniunkturę aparat, zreszta geishe sprzewadawały swoje dziewictwo (jak to ładnie milena przytoczyła w innym wątku - mizuage), miały swojego stałego sponsora etc. Po prostu wątek erotyki nie jest naświetlany, w filmach skupia się głównie na shamisenie, herbacie, poezji i kilku innych rzeczach, których tak naprawde nie trzeba się uczyc latami. Zresztą geishe dzisiaj to ikona pop kultury.
"Lost"
Jest genialny, znaczy się w przewrotny sposób. Jestem po 14 epizodzie 2 serii i mogę z ręka na sercu rzec, że nic się nie wyjaśniło Scenarzyści odkryli kure znoszącą jajka i teraz żeruja głównie na tych samych motywach, oddalając wizję jakiegoś głębszego rozstrzygnięcia. Podstawowe pytania nawet nie uzyskałay pozoru odpowiedzi. Przybywa tylko bohaterów a na wyspie robi sie tłoczniej niż w supermarkecie, ale jednak robią to z finezją. Hehhehe fajny jest ten koleś co grał hobita w LOR, pysk ma nieziemski. Sawyer to niezły kolo, ale i tak full respect dla mr Eko, ktory pojawi się w 2 serii, wielki milczący murzyn z maczetą w dłoni, tylko z nim moge się identyfikować
Swoją droga ciekawe kiedy TVP zapoda 2 serie, na stacji ABC premierę ma chyba teraz 16 odcinek 2 serii, no to znając zycie będzie za 1 rok
"History of Violence" David Cronenberg z Vigo Mortensenem,
No tutaj to tytuł, który broni się sam, zresztą scena w barze, gdzie jeden biedak wyzewnetrznia swój mózg na posadzkę urzekła mnie. Co tu się rozpisywać dzieło samo w sobie. Niezłe zakłócenie systemu wartości, właściwie bez jednoznacznego określenia dobra i zła.
Ale, przy okazji, kto nie widział "Nagi Lunch" D.C, niech nadrobi!!!
slizgajac sie na granicy tematu wspomne, ze w poniedzialek na tvp1 lecial swietny spektakl (nie wiem czy to dobre okreslenie, chodzi o teatr telewizji) "najwiecej samobójstw zdarza się w niedziele" świetna sztuka
"Oliver Twist", niezły w pewnym sensie kostiumowy, londyn wygląda bajecznie. Niestety pierwszoplanowy Oliver jest słabiutki, to po prostu dziecko, które dobrze wygląda, włąścwie nic nie mówi, a cała akcja toczy się wokół niego. Drugoplanowe role są za to genialne, szczególnie feygen, w dubingu Pszoniak podkłada mu głos, nie jestem jakoś zwolennikiem dubbingu, no ale w tym wypadku wypadł nieźle (opróćz samego olivera )
zmieniajac klimat przypomnial mi sie niedawno widziany Elephant.
W filmie, Gus Van Sant’s zabiera widzow do jednej z amerykanskich high school...
Przyznam ze drugi raz ogladalam ten dosyc kontrowersyjny film, czegos w nim szukam
chyba nie wiem dokladnie czego..
No "elephant" ma potencjał, piękna scena jest kiedy idzie ten blondas i płacze. W ogóle intymny film.
"Wheater man" (w Polsce jakoś "Pogoda na życie"?) - heheh - trzeba kukać, świetny jest, cały film ma nastrój jak facjata Billa Muraya w "Lost in Translation”. Przepiękne są motywy „palucha wielbłądziego”, rzucanego Fast foodu, nauczyciela pedofila, konflikt i rozbita rodzina. Propos konfliktu mąż i żona (rozwiedzeni): ona wypomina mu, że czuła obrzydzenie, kiedy trzymała jego penisa (N. Cage) w swoich ustach – tymczasem warto zwrócić uwagę, że obecny narzeczony wygląda jak świnia, co zresztą Cage wspaniale podkreśla nazywając go Dildo . Pełno jest takich smaczków, ale najpiękniejszy jest motyw, przesuwający się po naskórku, a dot. Łucznictwa
A, ostatnio był Conan w TV, łezka w oku się pojawiła, przepiękny, wręcz antropologiczny film o upadku religii i świtu „cywilizacji stali”. Wspaniałe sceny kiedy Earl Jones mówi do Arniego, że go stworzył, że jest jego ojcem mordując jego matkę i budząc w nim żadze zemsty, która spowodowała to, że Conan jest Conanem, podniosła scena - Nietzsche powinien to oglądać – a tymczasem Arnie robi jakieś dziwne miny Za to jego „talent” komediowy kiełkował w scenie, w której chce ukraść kostium jakiegoś kapłana i tak wstydliwie sugeruje kapłanowi „pójście na bok”, i zajebiście podchodzą do kamery w iście monthy pythonowskim stylu, Arnie wbija wzrok w ziemię i jak skarcony chłopiec sapie „bo ja się boje i jestem nieśmiały” i wdać ten sarkazm na jego ryju
"Weather Man" Movie chcialam wypozyczyc, mialam nawet w reku
Swietny Nicolas mnie przyciagnal i fotka jego z lukiem na tle szarego garnituru dosyc interesujaca
Jednak po przeczytaniu recenzji jakos zrezygnowalam
moze dlatego ze film byl przyrownany do jednego z filmow ktorego wyjatkowo nie lubie..
Wypozycze jednak, chce sie w koncu dowiedziec skad sie wzial ten motyw luku na okladce
w TV wczoraj ogladalam fruwajacego w powietrzu Tony Jaa
w filmie "Ong-Bak" fajne sa te ujecia ciekawsze x2 powtarzane
no a fabula wiadomo..
Wybieram sie na film
"The Pink Panther" to Wam opowiem
Ale świetnie sie bije, tajski boks jest prosty i skuteczny, niezłe sa ciosy łokciem na głowę No i walka z tym wielkim amerykańcem, a super motyw z tajem na wózku chyba, co miał wzmacniacz głosu, który przykładał do szyi
Weather Mana zobacz warto.
[ Dodano: Wto Mar 21, 2006 10:29 am ]
Bromba na IPZ fajne pytanie zadała
"Dlaczego mężczyźni głównie lubią sensacyjne fimy, filmy kung-fu i inne mordobicia. Czy to namiastka ich niespełnionych marzeń jako macho?"
Znam kobiety, które tez kukają na filmy kopane. Ale tak naprawdę nie ma filmów kung fu, sa filmy made HK i reszta świata. Zaś filmy sensacyjne to odmienny gatunek i trudno porównywac go z nurtem HK, czy z nową falą tajskich filmów. W przypadku HK movies dużą rolę odgrywa choreografia. Głównie to podziwiam w tego typu filmach - największym mistrzem choreografii jest yuen woo ping (współpracował tez z Wachovskymi przy "Matrixie", dlatego tak dobrze wygląda; zresztą wzorowali się na "Black Mask" Jeta Li i kilku innych filmów HK, także pomysły z fruwaniem po scianach i wiele innych układów choreograficznych można znaleźć w konkretnych tytułach z początku lat 90 - szczególnie "Iron Monkey") ostatnio właśnie wyrasta Tony Jaa; Jackie Chan to legenda oczywiście. Poza tym filmy made HK, to czyste przedłużenie chińskiego baletu i trzymają pewne związki z Operą pekińską.
No filmy sensacyjne to inna broszka, taki steven Seagal czy chuck Norris kompletnie nie znaja sie na choreografii scen walki. Steven jest dobry w Aikido (był dobry), ale to co prezentuje to przed kamerą to kaszana. To co dobre w filmach Stevenach to pacyfikacja poszczególnych mniejszości narodowych w konkretnych tytułach
Zreszta wsytarczy spojrzeć na Jean Claude'a van Damme, filmy jego były denne do czasu "Nieuchwytnego celu", dlaczego...bo zrobił go John Woo, za niedlugo będzie w Polsacie, przypatrzcie się, w jaki sposób działa kamera i jaki jest montaż w oparciu o przeciwległe ruchy. To całkiem inne kino akcji. Potem wystarczy kuknąć na "Hard Boilet" (Dzieci Triady) jest w kazdej wypozyczalni, okazuje się, ze to sa dwa te same filmy z punktu widzenia wizualności.
Szukałam pewnych info chodziło o filmy Paul Haesaertsa...a wlasciwie pewne info zwiazane z jego filmami
(Ale juz wszystko znalazłam)
I tak przy okazji
Jin Ty moze wiesz dlaczego jest tak malo filmów o sztuce?
chodzi o to ze nie sa kasowe? czy o to ja wyczytalam dzisiaj wlasnie taki film jest bardzo trudno zrobić..
bo dobry film z tego gatunku winien łączyć twórczość prezentowanego artysty z inwencją reżysera i operatora..ponoc nawet niektorzy swietni rezyserzy fabuly,
takich predyspozycji nie posiadaja
natknęłam sie na fajne zdanie Haesaertsa.
Wymieniając van Eycka, Memlinga, Bruegela, Boscha, Davida pisał: „Spojrzeć choćby na chwilę na świat oczyma takich ludzi to rozszerzyć na zawsze swe własne powieki”.
P.S.Oczami Edwarda Muncha moze nie chciałabym za długo patrzeć, zwłaszcza pod koniec jego zycia
D
Millena
"Jin Ty moze wiesz dlaczego jest tak malo filmów o sztuce?
chodzi o to ze nie sa kasowe? czy o to ja wyczytalam dzisiaj wlasnie taki film jest bardzo trudno zrobić..
bo dobry film z tego gatunku winien łączyć twórczość prezentowanego artysty z inwencją reżysera i operatora..ponoc nawet niektorzy swietni rezyserzy fabuly,
takich predyspozycji nie posiadaja "
Trochę jest filmów o sztuce, tylko nie są w obiegu, polscy dystrybutorzy przykładowo nimi się nie zajmują. Ale filmy o sztuce były od początku, głównie wyrosły na gruncie awangardy między wojennej. (tak jako ciekawostkę napiszę, ze syn Renoira, Jean, robił świetne filmy).
Z drugiej strony nie wiem co to znaczy dużo, to pojęcie względne Ale faktycznie ja nie pamietam kiedy leciał w kinie film stricte przykładowo o malarstwie, w TV ostatni co pamiętam to "Goya" Carlosa Saury. No w takiej perspektywie to faktycznie filmów jest mało. No i racja nie są kasowe, kino artystyczne jest niszą, a co dopiero kino artstyczne o sztuce
Z innej strony sa tez filmy, które poruszają kwestię sztuki, przykładowo u Kurosawy w "Dreams" jest opowieść o kolesiu co się przechadzal po obrazach van Gogha; także takich regularnych filmów - monografii - to faktycznie jest mało, ale jak sie oglada awangardowe kino lat 20 to naprawdę można zwymiotować po 2h.
Z całkowicie innej beczki, w kinie chyba jednak nie chodzi o to aby pokazywać malarstwo, od tego sa dokumenty. Nie ma przeciez obrazów o filmie - aczkolwiek jest plakat filmowy jako sztuka, no ale chodzi mi tu głównie o to, że kino i malartswo to dwie rózne sztuki, oparte oczywiście na wspólnym mianowniku jakim jest obraz. Kino tematyzuje sztuke, bo jest mu łatwiej, wynika to z rodzaju medium - ruchomy obraz. Jednak jest tutaj cieńka linia, która odgranicza film dokumentalna o malarzu i film fabularny o malarzu czy malarstwie.
Ten drugi powód tez jest istotny, trzeba mieć pomysł na taki film, aby nie zrobić po prostu galerii. No w tym temacie nie jestem za mocny i tytułami jak z rekawa bym nie sypał. Powiem jednak jedno, szukaj "Caravaghio" Dereka Jarmana z Tildą Swinton no i "Pillow Book" Petera Greenawaya, te filmy są na tyle popularne, że znajdziesz w kazdej wypożyczalni, gdziekolwiek tam jesteś. Dla mnie to fenomeny!!!
O fotografi był niezły film, "Sztuka wysublimowanej fotografii", o Pollocku z Edem Harrisem, o artyście "Śmierć w wenecji" (flaki z olejem, ale wysokich lotów)..., "Andreij Rublov" Tarkowskiego o ikonie, o Baudlaire Holland z DiCaprio - zapomniałem tytułu i wiele innych...
Dziekuje bardzo za wyczerpujaca odpowiedz, tak sadzilam ze masz duza wiedze w tym
temacie i mnie nie zawiedziesz.
[ Dodano: Czw Mar 23, 2006 2:09 pm ]
wczoraj ogladalam Capote (Drama )
taki okrzyczany,nagradzany, mial byc rewalacyjny, dla mnie rozwlekly i nudny,
jedyne plusy to chyba ze bylo tam sporo z zycia Trumana (pisarza)
bo od ksiazki tez sporo odbiegal
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum