Wysłany: 06-11-24, 13:02 Magda z Koszalina, to fajna dziewczyna ;)
Byłem sobie w koszalinie na rozpoznaniu warunków do wdrożenia systemu i szkoleniu użytkowników. Spotkałem tam interesującą laskę. Trudno powiedzieć co jest w niej interesującego. Chyba to, że była też zainteresowana, ładna, przyjazna, wyluzowana i łapała co do niej mówię
No bardzo dziwna jazda (instynkt łowiecki). Nie wiedziałem, że jeszcze tak reaguje
Monika, otworzyłem sobie wątek, żeby zapisać sobie jakieś tam doświadczenie. Może potem będę w stanie coś więcej napisać.
mw napisał/a:
bo tak mętnie odpowiadasz a otwierasz wątke
Czy ja wiem czy mętnie? Po prostu piszę jak jest i pytam siebie o to jak jest. Rodzaj obserwacji wspomaganej forum.
Na razie oczywistym jest, że towarzyszy mi lekkie przywiązanie (chęć) do spędzenia z tą kobitką miłych dla obojga chwil. Na pewno też będzie to miało miejsce, bo ona właśnie będzie używać mojej części systemu do fakturowania
Napisałem, że "No bardzo dziwna jazda (instynkt łowiecki). Nie wiedziałem, że jeszcze tak reaguje", bo od bardzo długiego czasu nie miałem tak walącej po świadomości chęci doświadczania kobiet.
Zdaje się, że temu całemu zjawisku przypisuje negatywną otoczkę (ze względu na to, że mam zobowiązania - czyli konflikt: przywiązanie do popędów vs przywiązanie do zasad). I tyle na razie.
wiesz otworzyłes wąek od szyldem sex i fajnie to wszystko motasz w słówka
No faktycznie, nie napisałem nigdzie bezpośrednio że chodzi o sex, tylko że o jakieś tam miłe chwile.
No więc precyzując - oczywiście że chodzi o sex. Bez pociągu seksualnego prawdopodobnie nie było by całej reszty.
Ale mocno też chodzi o intymny kontakt fizyczny i mentalny, o doświadczanie pewnych chwil, tej charakterystycznej wyrazistej jedności, współistnienia, swobody, odkrywania.
Dużą rolę gra tu pamięć tego jak to kiedyś tam bywało odlotowo - np. wieczór koleżanką po ekstasy. Przeżycie nieopisywalne, ale teraz towarzyszące spotykaniu kompatybilnych kobiet
no
i od razu lepiej
chodzi tak naprawde o dupe
a ty o miłej koleżance
ale wiesz po ekstasy - nieopisywalne
jest coś w tym owszzem
ale niema nic piękniejszego
od świadomości
świadomośc czucia świadomość tego, że dotykam kogoś
No właśnie - ogólniej - świadomość kontaktu.
mw napisał/a:
a nie jak po dopalaczach dotykam i nie wiem czy dotykam czy wydaje mi isę, że to robie
No IMO to zbyt ogólne stwierdzenie. Bardziej mi się kojarzy z z amfetaminą, czy efedryną. Wtedy nie ma poczucia bliskości, tylko tępa chuć.
Extasy powoduje lokalne zauroczenie ze wszystkimi jego objawami (np. koncentracją nie na sobie, tylko na drugiej osobie).
Co do poczucia realności, to z tym różnie może być. Czasami coś wydaje się nierealne, bo jest inne niż jesteśmy przyzwyczajeni/się spodziewamy. Czasem może to oznaczać brak kontaktu, brak koncentracji, brak zrozumienia tego co się dzieje.
No IMO to zbyt ogólne stwierdzenie. Bardziej mi się kojarzy z z amfetaminą, czy efedryną. Wtedy nie ma poczucia bliskości, tylko tępa chuć.
Extasy powoduje lokalne zauroczenie ze wszystkimi jego objawami (np. koncentracją nie na sobie, tylko na drugiej osobie).
Co do poczucia realności, to z tym różnie może być. Czasami coś wydaje się nierealne, bo jest inne niż jesteśmy przyzwyczajeni/się spodziewamy. Czasem może to oznaczać brak kontaktu, brak koncentracji, brak zrozumienia tego co się dzieje.
wiesz niechce Cie urazić, ale jak czytam te peany na temat dopalaczy to mam wrażenie , że nikt nigdy Cie pożądnie nie przeleciał!
wiesz niechce Cie urazić, ale jak czytam te peany na temat dopalaczy to mam wrażenie , że nikt nigdy Cie pożądnie nie przeleciał!
Hehe, brzmi jak zaproszenie
Dlaczego tak sądzisz? (hmm, może faktycznie nikt mnie porządnie nie przeleciał. Bo co to znaczy porządnie być przeleconym ? )
Co do peanów o dopalaczach - hmm, ja nic takiego nie pisałem. Pisałem o xtc, a nie ogólnie dopalaczach. (Różnica taka, jakbym pisał o sprzęcie sanitarnym i kiblach).
[ Dodano: 06-11-28, 17:52 ]
BTW: chętka na Magdę się rozmyła
Ale sobie pomyślałem, że skoro tak silnie zareagowałem, to czegoś mi brakuje.
wiesz i gdyby był taki ktoś kto by Cie "porzadnei "przeleciał, to niemiałbyś nigdy chętki na Magde z Koszlinaczujesz?
No nie czuje. Nie wiem jak to rozumieć. Magda nie przelatuje porządnie? A może po prostu nie miałbym wtedy już na nic więcej ochoty? Jednak potrzebuje ciut więcej informacji, aby zbudować wyobrażenie
Skąd w ogóle wiesz, co znaczy "porządnie przelecieć"?
a stad wiem, co oznacza pożądnie przelecieć hmm
poznałam kogoś bardzo wyjątkowego
i on zrobił to w sposób tak wyjątkowy, że nie sądze,
nie, wiem że żaden facet na ziemi nie zrobiłby tego lepiej - ZAJEBISTY jest - czujesz-wsółczuje kobietom, które tego nie przeżyją
jak TY nigdy czegos takiego nie przeżyłeś - to współczuje
i stąd to wiem
wiesz
jak człowiek, przeżyje coos takiego, to nie strzela textów Magda z Koszalina to fajna dziewczyna - stąd tez wiem, że nigdy czegoś podobnego nie przeżyłeś
stad wiem, co oznacza pożądnie przelecieć hmm poznałam kogoś bardzo wyjątkowego i on zrobił to w sposób tak wyjątkowy, że nie sądze, nie, wiem że żaden facet na ziemi nie zrobiłby tego lepiej
I teraz za każdym razem sobie porównujesz?
mw napisał/a:
wiesz jak człowiek, przeżyje coos takiego, to nie strzela textów Magda z Koszalina to fajna dziewczyna - stąd tez wiem, że nigdy czegoś podobnego nie przeżyłeś
Chyba inaczej odbieramy rzeczywistość: to, że z kimś coś wspaniałego przeżyłem, nie oznacza, że nie przeżyje czegoś równie wspaniałego (w odczuciu, i być może też w strukturze) z kim innym.
Mam spory dystans do swoich emocji. To, co siedzi mi w głowie, odpowiada za moje odczucia, a to co na zewnątrz, tylko je wyzwala. Zmianiam się, a wraz z tym sposób przeżywania tych samych sytuacji. Mało tego - jeśli chce, aby coś było fajne i wspaniałe, to takie jest. Jak nie (bo automatycznie porównuje), to przestaje być.
BTW: nie chce Cię martwić, ale podejście które reprezentujesz (silne przywiązanie do sytuacji poprzez wspomnienie emocji), może powodować cierpienie.
mw napisał/a:
aha nie używam usmieszków bo - nie mw
Nie czujesz radości ?
Sposób w jaki piszesz, jest dość cierpki.
Ola zerka z boku na emocje i ma nadzieje, że na pustym gadaniu się skończy
Ola jakoś tam się miała odnieść, ale jej sieć padła na wydziale i nie mogła wysłać. Generalnie jestem gotowy na lekki opierdol
[ Dodano: 06-11-29, 14:21 ]
mw napisał/a:
wiesz, a ja nadal uważam, ze nikt Cie pożądnie nie przeleciał
Monika, a ja nadal nie wiem, dlaczego tak uważasz, co przez to rozumiesz.
BTW: jak mnie nikt jeszcze porządnie nie przeleciał, to wszystko przedemną
BTW2: nie odpowiedziałaś na pytania, które zadałem.
Ola jakoś tam się miała odnieść, ale jej sieć padła na wydziale i nie mogła wysłać.
Dokładnie tak było.
A co ja mogę powiedzieć... Z moich obserwacji wynika, że większość facetów miewa chętki na sex z innymi laskami. Inna sprawa co z tymi chętkami robią.
A ja reaguję bardzo różnie. Dużo zależy od tego, jak akurat jest między nami. Jeśli jest fajnie, to takie opowiastki nie powodują we mnie poczucia zagrożenia.
A jeśli akurat mamy gorsze dni, to robię się okrutnie zazdrosna. W końcu akurat między nami jest trochę niehalo i Igor z chęcią uwolniłby się od tego, zwłaszcza z pomocą jakieś atrakcyjnej kobiety (Jak się już wszystko ułoży, to wątpliwości znikają).
jin kadana napisał/a:
Ola zerka z boku na emocje i ma nadzieje, że na pustym gadaniu się skończy
Z moich obserwacji wynika, że większość facetów miewa chętki na sex z innymi laskami
Możliwe ,ale są inni i nie musisz sie trzymać własnie takiego co zapieprza za kazdą dziewczyną z gałkami na wierzchu ,może potrzebuje dowartościowania ,mam takiego kumpla każdy swój zwiazek rozłożył
tylko jak bedziesz walic teflonowa to pamietaj, zeby zdjac wczesniej igorowi okulary
ostatnio głównie szkła kontaktowe nosi, więc nie ma problemu
Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że można się oglądać, albo szukać okazji do kontaktu z innymi kobietami(mężczyznami).
Nie ukrywam, że ten temat troszkę mnie zaniepokoił. To że Igor go założył oznacza, że nie tylko zobaczył fajną dziewczynę, ale że ta dziewczyna wywarła na nim na tyle mocne wrażenie, że potrzebował podzielić się z innymi tymi emocjami.
Faktycznie na razie głównie obserwuję, ale też uświadamiam Igorowi kilka spraw. Sam się przyznał, że już nie uznawał za możliwą taką reakcję na inne kobiety.
igor napisał/a:
Generalnie jestem gotowy na lekki opierdol
A za co ja mam Cię opierdalać?
A może Ty potrzebujesz opierdolu?
Monika, a ja nadal nie wiem, dlaczego tak uważasz, co przez to rozumiesz.
BTW: jak mnie nikt jeszcze porządnie nie przeleciał, to wszystko przedemną
BTW2: nie odpowiedziałaś na pytania, które zadałem.
uff
to sie porobiło
wiesz Igor
może mój styl pisania jest cierpki
może niepotrafie sie cieszyć
może porównuje
może mam złe podejście
pewnie masz racje
jednak pytania pozostawiam bez odpowiedzi
wiesz, patelnia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum