Disclaimer: Pisząc i czytając PsychoTrop-a, bierzesz pełną odpowiedzialność za siebie. Prezentowane tresci traktuj z wielkim dystansem.
ZalogujZaloguj O forumO forum O forumRegulamin O forumGaleria Prywatne wiadomościPrywatne wiadomości
RejestracjaRejestracja UżytkownicyUżytkownicy FAQFAQ StatystykiStatystyki

Google PsychoTrop Zaawansowane
Zaprzyjaźnione
INTEO
Techniki NLP
Wolne Media
PsychoTropEdia
AGaRT
Klinika Sacharuna
Nina2
Podolski

Lista wątków

"Oczyścić drzwi percepcji" autorstwa Hustona Smitha (8)
Zapowiedź świata post-copyright (3)
AYAHUASCA - SHAMANIC JOURNEY, AMSTERDAM, HOLANDIA 2010 (1)
Jak trafiłeś na Psycho-Tropa :) (73)
Mam pytanie o oddechu (6)
Explorer i firefox pokazują co innego (9)
Buddyzm: hinayana czy mahayana ? (46)
Buty. Podeszwa, zdrowie. (7)
AC/DC covers - 4 SZMERY - 24.09.2010 - Jelenia Góra (1)
Globalne Ocieplenie (5)
sens istnienia (52)
maryska (42)
Ach ci mężczyźni, (33)
Włocławek (5-7.11.10) 5 Rhythms-prowadzi Sangeet Portalski (1)
takie tam (12)
Sztab wyborczy Janusza Korwina Mikke (16)
"Bo tak lubie i tak będzie" (81)
Urzekające muzyczne kawałki :) (69)
Tajemne praktyki i magiczne rytuały w walce (3)
śnie o tym, że ktoś umrze.. I naprawdę ktoś umiera. (13)
Szanowne Forum (28)
teoria równoległych rzeczywistości (24)
Smak spermy. Z wiekiem odczuwam go inaczej (29)
[zastosowania] [LSD] Najpotężniejszy afrodyzjak (14)
interesujace linki (26)
Przedstawmy się sobie? (33)
psychotropia (10)
TRANSCENDENTALNA MEDYTACJA W SZKOŁACH (17)
Spotkanie? (2)
Program Tybetański RatujTybet- możesz pomóc (1)
Poezja mej Duszy (4)
Warsztaty Inteo (10)
Wątek do zbierania opisowych nazw PsychoTropa (45)
Filmiki zlotowe. (42)
Wszyscy tyle samo - szkic systemu (12)
dziś godzina dla ziemi (3)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (2)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (1)
Akcja 100 milionów toreb (8)
WARSZTATY MEDYTACJI KRAKÓW 10-11 KWIECIEŃ (1)
Boli mnie nadgarstek po waleniu w worek :-(((( (10)
Bioenergetyka - Alexander Lowen (51)
Żeń szeń - doping na sesję ;) (44)
borderline. (23)
Nie chcą krzyża w sali lekcyjnej (38)
[artykuł] Skończmy wreszcie tą głupią wojnę (26)
Filmy online w całości (33)
A jakby wszyscy zarabiali tyle samo ? (14)
Grono i pytanie (6)
OK (8)
To kobiety mają jaja (6)
Pomocy chyba wariuje.... uzależnienie.... emocjonalne.... (105)
mam ochote sie wykrzyczeć! (9)
Projekcja astrlana/OOBE/eksterioryzacja (3)
sens życia (70)
Warto skończyć z paleniem zanim.. (3)
Praca, pomysły, shakespeare (2)
praca z oddechem (4)
WARSZTATY MEDYTACYJNE KRAKÓW 27-28 LUTY (3)
Awaria laptopa (8)

Autor Wiadomość
Madzia 
Wysłany: 06-11-12, 01:07   Pomocy chyba wariuje.... uzależnienie.... emocjonalne....

WITAM WSZYSTKICH
Nie wiem od czego zacząć .... najlepiej byłoby od początku ale strasznie tego dużo.
Kilka ładnych lat temu poznałam faceta od którego nie potrafię się uwolnić myślowo do dnia dzisiejszego. Mieliśmy krótki romans ale strasznie zaawansowany emocjonalnie. Obydwoje mamy swoje związki, ale mimo wszystko szukamy ze sobą kontaktu. Wygląda to mniej więcej tak, że raz na 3 m-ce on odzywa sie do mnie drogą elektroniczna . (i tak od 5 lat) Mieszkamy daleko od siebie więc........ Gdy to się dzieje przeklinam ten dzień ale zarazem ciesze się choć nie ma z czego, bo ogólna sytuacja bardziej jest do płaczu. Zawsze po takiej rozmowie jestem rozbita wewnętrznie przez jakiś tydzien. Nie potrafię się skupić na niczym. Obiecuje sobie wtedy, że to koniec, ale gdy złość mija wygrywa słabość. Po za silnym przywiązaniem do siebie jest też coś co mnie strasznie intryguje. Mianowicie podczas naszych rozmów czesto jest tak, że któreś z nas nie zdąży zadać pytania a drugie juz zdąży odpowiedzieć. Czasem myślę, że rozumieny się bez słów :) Czy to nie dziwne, że dwie prawie obce dla siebie osoby rozumią się tak doskonale? Jesteśmy zgodnie przekonani, że nie pasujemy do siebie i to wszystko nie miałoby sensu więc po co się uszcześliwiać na siłę i niszczyć coś na co każde z nas pracuje latami jednak fakt iż jedno rozumie tak dobrze drugie jest tak przerażliwie straszny, że żadne nie potrafi tego zakceptować i lepiej nie zbliżać się do czegoś o czym nie mamy pojęcia. Po ostatniej rozmowie okazało sie, że śniliśmy się sobie wzajemnie tej samej nocy. Nie potrafiłam w to uwierzyć. Szukałam jakiegoś wytłumaczenia tego faktu w internecie ale do niczego mądrego nie doszłam. Myśle że są na świecie ludzie o podobnych problemach i też nie potrafią sobie tego racjonalnie wytłumaczyć poniewarz nie są obiektywni tylko stoją w środku problemu.
Cała ta sytuacja staje się dla mnie problematyczna bo nie wiem jak się z tego wyplątać, jak pozbyć się myśli związanych z tym człowiekiem oraz uczuć których nie potrafię sprecyzować. Czasem chciałabym klasnąć w dłonie i zapomnieć o wszystkim niestety życie nie jest VHS-em który mozna przewinąć i zatrzymać w miłym dla nas momencie. Zawsze są te gorsze i lepsze dni a problemy ciągle te same dopóki się ich nie rozwiąże.
Obodwoje mamy też odczucia, że jesteśmy jak wadliwie działający system....zawiesiliśmy się w pewnym punkcie i nie można się wyresetować. Uczuciowo próżnia !!! Ani w prawo ani w lewo a dzien jak co dzien zwyczajny. I tak sobie stoimy w miejscu.
Mam juz tego dosyc !!! Tak bardzo chcialabym sie wyrwac z tej toksycznej znajomosci ale nie wiem jakim sposobem aby byl skuteczny więc proszę o pomoc bo rujnuje sobie i komuś życie.
igor 
Site Admin

Wysłany: 06-11-12, 23:16   

No cześć Madzia :)

Miałem kiedyś podobną sytuację - dzika fascynacja kobietą, która mi się wydała strasznie bliską osobą. Głównie z tego powodu, że z nią odczułem to co odczułem po raz pierwszy i przypisałem jej te wszystkie wspaniałe właściwości i to w taki sposób, że stały się głównym punktem odniesienia. Zacząłem się z nimi utożsamiać, więc już nie mogłem ich pojąć bardziej rozsądnie (bez egzaltacji) :chytry:

Co do rozumienia się. Zwróć uwagę na tematy, w których się pokrywacie.
Ludzie w stanie zauroczenia są dość otwarci na wzajemną mowę ciała. Fragmenty ich osobowości nie walczą. Ty próbojesz szukać w tym zrozumieniu się czegoś wyjątkowego - czyli defacto wzmacniasz to co chcesz osłabić.

Aha - no i niektórzy wierzą, że telepatia się pojawia, kiedy znika wewnętrzna walka. Tak jest np u ludzi bliskich oświecenia, po narkotykach psychodelicznych czy też w stanie zauroczenia, w głębokiej medytacji, albo snach.

Madzia napisał/a:[quote]
Mam juz tego dosyc !!! Tak bardzo chcialabym sie wyrwac z tej toksycznej znajomosci ale nie wiem jakim sposobem aby byl skuteczny więc proszę o pomoc bo rujnuje sobie i komuś życie.
[/quote]

W sumie najwięcej napisałaś o tym, z czym walczysz, a nie o tym o co walczysz.

Bardziej radykalna i długofalowa szkoła mówi, aby pozbyć się tożsamości (czyli zaczać się widzieć nie jako całość, tylko zbiór zmieniających się głosów/programów, które wywierają na nas wpływ - nadajemy temu, co mówią emocjonalnie wartość, pomagamy im, myśląc, że nimi jesteśmy).

Pozbywanie się identyfikacji z emocjami, prowadzi do coraz większego radosnego spokoju i bycia tu i teraz - czyli brania życia jakim jest jako wartościowego samego w sobie (to tak w skrócie i w idealnym przypadku). Wtedy znikają przywiązania (uzależnienia) i lęki (nawet odczuwalne tylko jako napięcie, a nie uczucie).

Mniej radykalna szkoła (ukierunkowana na cel) - NLP radzi, aby to co ma się stać, sobie wyobrażać w szczegółach (przenosić się też odczuciami do innych sytuacji, które np. dla Ciebie są teraz bardzo mało interesujące).

Np. jakby to było gdybyście przerwali kontakt, albo zmienili sposób reagowania na siebie. Wyobrażasz to sobie?
geminus 

Wysłany: 06-11-13, 01:32   

Madzia
[quote]Cytat:
(i tak od 5 lat) Mieszkamy daleko od siebie więc........
[/quote]
Więc na razie spoko ale jak już w zwiazku w którym Jesteś zrobi sie cięzej ,to zawsze mozesz sobie wmówić że ten zwiazek to nie to a tam daleko czeka Twoja prawdziwa miłość i dać drapaka ,tylko trzeba poczekać jak kolesiowi też w zwiazku zacznie sie pieprzyć :lol:
[quote]Cytat:
I tak sobie stoimy w miejscu.
[/quote]
:mrgreen: No to stójcie ,pozdrów kolesia i powiedz ,ze może Cie wykorzystać kiedyś jako pocieszycielke.
[quote]Cytat:
Mam juz tego dosyc !!!
[/quote]
Nie zartuj ,trzymaj furtke bo chyba ten związek coś nie teges :grin:
Madzia 
Wysłany: 06-11-13, 11:22   

Dziękuję za te odpowiedzi ale tylko mnie to utwierdz w przekonaniu, że nie ma z czym walczyć, a co ma być to będzie.......czas pokaże.

Czy można zwariować na czyimś punkcie z miłości czy tylko sobie to wmówić ?

Nasza historia jest trochę bardziej zwariowana niż to co tu opisałam ale jest tego zbyt dużo a czas jest tak cenny :) Każdy ma swoje problemy mniejsze czy większe i są one dla nas ważne tyle na ile im pozwolimy. Ten zawładnoł chyba moim światem dlatego ten post wygląda jak akt rozpaczy bo co mam zrobić ??? Nie potrafie sobie odpowiedzieć na wiele pytań i faktycznie pewne rzeczy interpretuje tak aby byly dla mnie bardziej akceptowalne i które moja podświadomość lepiej przyswaja.

Może powinnam iść na jakąś terapie....tylko gdzie??? Kto mnie wysłucha i doradzi tak aby pomogło jak w tych czasach nikt nie ma czasu i liczy sie pieniadz
chyba siade i sobie poplacze....:(
IvanKruk 
Kruki i wszystko jasne

Wysłany: 06-11-13, 11:55   

Moja rada,

Wymyślcie oboje tygodniowe, wyjazdowe szkolenie - i szkolcie się wzajemnie na ile wam sił starczy.
Według twojego opisu ten wirtualnykontakt opiera się na imaginacji, dopowiedzeniach, dlatego według mnie jedyną drogą jest sprawdzenie jak to wygląda w rzeczywistości. Może się okazać że po tym tygodniu już się do siebie nie odezwiecie ale może też się okazać że to początek czegoś co każdy chciałby przeżyć.

Pozdrowienia

Ivan
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-13, 13:02   

Ivan, do tego zazwyczaj to trzeba dłużej niż miesiąc miodowy:)
soma 
Wysłany: 06-11-13, 14:58   

Bardzo czesta przyczyna nie moznosci odczepienia sie od drugiego czlowieka sa WIEZY.
Chcielibysmy sie uwolnic ale cos niewidzialnego trzyma nas.
Jedna z metod uwolnienia sie odtych wiezow jest metoda EFT. Byl na jednej stronie wspanialy podrecznik do EFT, ale zniknal.

EfT to terapia polegajaca na opukiwaniu specjalnych punktow na meridianach z jednoczesnym mowieniem tego co sie czuje.

Podaje link ze zdjeciem jakie punkty trzeba opukiwac.
http://kenslotanken.com/EFT.html

Mozna pukiwac punkty 1-7, reszte mozna pominac.

Przebieg zabiegu:

1. Znajdz punkt znajdujacy sie jakies piec cm ponizej srodka ramienia. To jest takie wklesniecie, zazwyczaj bolesne (punkt X)
2. Wyobraz sobie osobe od ktorej chcesz sie uwolnic i poczuj co czujesz do tej osoby.
3. Masujac punkt X powtarzaj 3 razy zdanie:

*Nawet jesli nienawidze tej osoby(np. Jozia) to kocham i akceptuje siebie w pelni.

4. Opukuj punkty od 1-7 koncentrujac sie na nienawisci tej osoby i powtarzajac w skrocie "nienawidze Jozia" na kazdym punkcie. Zrob dwie takie kolejki a gdyby nie puscilo to wiecej.

To jest tylko przyklad z ta nienawiscia.
Trzeba tak wylapac wszystko co sie czuje do tej osoby i na kazde uczucie zrobic taka procedure.
Robi sie do czasu az wystukamy wszystko to co czujemy do niej.
Obojetnosc, czy uwazanie ze jest sympatyczna, czy ze ja sie lubi tez nalezy traktowac jako emocje.
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-13, 15:52   

Nie lepiej pukac się w 3 oko? To chyba będzie najlepszy punkt bo wiąże się z postrzeganiem:D
soma 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-13, 16:43   

MarS napisał/a:[quote]
Nie lepiej pukac się w 3 oko? To chyba będzie najlepszy punkt bo wiąże się z postrzeganiem:D
[/quote]


A moze bedzie lepsze: "puknij sie w leb" (to wybijesz sobie wszystkie glupoty z glowy).
Madzia 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-13, 18:16   

Podaje link ze zdjeciem jakie punkty trzeba opukiwac.
http://kenslotanken.com/EFT.html




Chyba nie jest ważne co i jak ważne aby było skuteczne ;-)
soma 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-13, 18:47   

A tu jest strona o ktorej mowilam ze jest ten podrecznik do EFT. Troche sie zmienilo i trzeba sie zapisac na liste zeby dostac te darmowa ksiazke.
http://www.dobrametoda.com/index.htm
jin kadana 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-13, 19:02   

Jak to zwykł mawiać mój kumpel

"Ona już dawno jest z innym mężczyzną, teraz tylko trzeba poczekać, kto to będzie."
MarS 

Wysłany: 06-11-14, 10:12   

[quote]Cytat:
Soma:A moze bedzie lepsze: "puknij sie w leb" (to wybijesz sobie wszystkie glupoty z glowy).
[/quote]


Myślę, że łeb to zbyt duży punkt, można nie trafić albo nie mieć wystarczającej siły pukania by go wzbudzić :) no chyba, że metoda dopuszcza używanie młotków i osoby wspomagającej nadzorującej prace młotka.
soma 
Wysłany: 06-11-14, 10:23   

MarS,
Wszystkie metody mozna ulepszyc...
Ty zaproponowales zeby puknac sie w czolko, ja zeby w leb.
A Ty ja jeszcze ulepszyles zeby uzyc mlotka do pukania.
A ten mlotek to moze sie okazac droga do oswiecenia.
Mozna sie tak puknac nim ze zobaczy sie gwiazdy(wszechswiat).

Jak jeszcze troche ulepszymy ta metode to dopiero bedziemy zarabiac szmal :grin:
milena 
Wysłany: 06-11-14, 14:28   

metoda moze i dobra
ciekawe czy siniaki pozostaja?;)
przydalo by mi sie naprawde uwolnienie psychiczne od kogos
pozostaje mi chyba opukiwac sie od dzisiaj, wszystkiego juz chyba probowalam lacznie z proba zakochania sie w kims nowym , nowymi interesujacymi znajomosciami, obrzydzaniem sobie tego kogos , rozmowianiem godzinami z kolega psychologiem
itd
niestety to wszystko bez skutecznosci..
tak jak gdyby ktos mnie zaczarowal, czasem dokladnie tak sie czuje..
I faktycznie to trzyma w miejscu..Nawet jak cos dziala to chwilowo
uczuciowa proznia bo nawet nie milosc wiecej..
straszne.
soma 
Wysłany: 06-11-14, 15:50   

[quote]Cytat:
milena:
ciekawe czy siniaki pozostaja?;)
[/quote]


To pozniej bedziesz mogla opukiwac sie na uwolnienie od siniakow. :grin:

Niektorzy osiagaja fantastyczne rezultaty z pomoca tej metody.
Ja osobiscie wole samoobserwacje, ale nieraz jak mi wyskoczy cos ekstra ciezkiego emocjonalnie to tez sie opukuje.

A na wiezi dziala to bardzo dobrze dla wiekszosci osob.
Dowodem na odciecie wiezow jest czesto to ze ta osoba dzwoni do mnie poniewaz odczuwa brak tych wiezi.
Wiec jak sie nie chce tych wiezi z powrotem to lepiej nie odbierac telefonu albo po rozmowie postukac sie.
milena 
Wysłany: 06-11-14, 16:25   

no wlasnie, a powiedz soma dlaczego niektorzy wyczuwaja natychmiast ta probe czy chwilowe odciecie wiezow, wlasnie zauwazylam ze wlasnie tak to dziala, a juz sadzilam ze mi sie wydaje, za kazdym razem kiedy prawie mi sie udaje wyjsc z tego, bez zadnego kontaktu, droga osoba ( ta wlasnie ) zaczyna jakby telepatycznie wyczuwac i za wszelka cene szukac kontaktu ze mna chocby telefonicznie
pewno wyprobuje ta metode bo jestem juz wykonczona ta sytuacja i zdesperowania kompletnie
Za dlugo to juz trwa.
soma 
Wysłany: 06-11-14, 16:44   

Wiesz milena, ja to tak to widze ze wiezy sa po to aby wiazac ludzi, uzalezniac i ssac energie sobie nawzajem. No i one sa jakby przykrywka dla traum.
Jak Ty podlaczysz sie do jakiegos silnego energetycznie osobnika, podkradasz mu energie i nagle on odetnie wiezy od Ciebie to na pewno poczujesz ze czegos Ci brakuje i poczujesz tesknote za nim i chec dzwonienia zeby odnowic te wiezy.

A najfajniejsze to juz sa chyba wiezi rodzinne.
Ilez to ludzi chcialo by sie oderwc od swojej matki i nie moze, pomimo ze zachodzi ona za skore.
A tak na ogol ludzie dumni sa ze swoich wiezi rodzinnych, uwazaja to za cos bardzo dobrego.
Taki wzajemny system kontrolny i uzaleznien.
geminus 

Wysłany: 06-11-14, 16:52   

Soma
[quote]Cytat:
Dowodem na odciecie wiezow jest czesto to ze ta osoba dzwoni do mnie poniewaz odczuwa brak tych wiezi.
[/quote]
Bzdura Soma :lol:
[quote]Cytat:
Wiec jak sie nie chce tych wiezi z powrotem to lepiej nie odbierac telefonu albo po rozmowie postukac sie.
[/quote]
Ta ,mocno w głowe :grin:
milena 
Wysłany: 06-11-14, 17:13   

soma dobrze pisze
z checia bym pogadala kiedys soma z Toba na gg, gdybys znalazla czas, nie koniecznie teraz, tylko kiedys tam, jak bedzie Tobie pasowalo oczywiscie, moze dasz mi jakies dodatkowe wskazowki

bede wdzieczna :)

Geminus wstydz sie i sam sie popukaj.

[ Dodano: 06-11-14, 16:17 ]
sorry madzia ze wkrecilam sie w Twoj temat, ale niby inne a podobne problemy mamy ;-)
sadze ze wybaczysz?
pozdrawiam.
Madzia 
Wysłany: 06-11-14, 17:20   

milena napisał/a:[quote]
metoda moze i dobra
ciekawe czy siniaki pozostaja?;)
przydalo by mi sie naprawde uwolnienie psychiczne od kogos
pozostaje mi chyba opukiwac sie od dzisiaj, wszystkiego juz chyba probowalam lacznie z proba zakochania sie w kims nowym , nowymi interesujacymi znajomosciami, obrzydzaniem sobie tego kogos , rozmowianiem godzinami z kolega psychologiem
itd
niestety to wszystko bez skutecznosci..
tak jak gdyby ktos mnie zaczarowal, czasem dokladnie tak sie czuje..
I faktycznie to trzyma w miejscu..Nawet jak cos dziala to chwilowo
uczuciowa proznia bo nawet nie milosc wiecej..
straszne.
[/quote]


:* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :*


Jak dobrze Milenka, że napisałaś........ufff myślałam, że tylko ja jestem w takim martwym punkcie. W 2 zawsze raźniej :) Myśle, że kiedyś przyjdzie dzień, że się obudzimy.....
tylko oby wcześniej niż za późno........

Ja chyba przyinwestuje w ten młotek jak sie raz pacne a pożądnie to może poskutkuje !!!!

WAKE UP***WAKE UP***WAKE UP***WAKE UP***WAKE UP***WAKE UP***WAKE UP

[ Dodano: 06-11-14, 17:55 ]
* * * * * * * * * * * * * * *

Natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi.

Sam nie dasz rady, zwiędniesz jak liście, życzę Ci byś
odnalazł swoje życie, psychika to studnia, źródło wydarzeń
robisz wszystko to co ona Ci każe, widzisz twarze
śmiejące się z boku, ja cierpię z powodu myśli natłoku,
to tu zostanie jak nie znajdziesz sposobu by przeciąć
ten sznur ludzi wokół

Natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi,
natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi

Staram się patrzeć i być otwartą, jakoś się trzymać w
szeregu zwartą, mieć wiarę, mieć oparcie, mieć to, co
miałam kiedyś na starcie, widzieć notki i z nieba fotki,
które Bóg pośle widząc świat gorzki nie słodki. Padam
na ziemię i proszę o sygnał, łzy ciekną po oczach bo
niszczy mnie ta wizja, chciałabym to cofnąć, naprawić,
nie umiem lecz walczę do końca aż ktoś mnie zrozumie.

Był sobie kiedyś taki anioł bardzo smutny, szukał celu,
szukał sensu i szukał pokuty. Był zdrowy w sercu lecz
bardzo chory w duszy. Co się gdzie nie ruszył to widział
widmo zguby. Bóg go zawołał i powiedział 'szukaj ludzi',
więc się odważył, poszedł szukać swej otuchy, po kilku
razach, gdy go ludzie odtrącali, rozwinął swe skrzydła
i poczuł smak odwagi. Płakał z radości bo płakać powinien,
płakać łzami czystymi przez chwilę. Potem więc odszedł
z powrotem do nieba. Bóg był z tego dumny, już się o
niego nie bał, teraz ten anioł jest królem aniołów, silny
jak nigdy, bez wewnętrznych sporów.


Natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi,
natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi
natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi,
natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi
soma 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-14, 18:07   

geminus,
Przykre to ze jestes taki ostry dla siebie :*
geminus 

Wysłany: 06-11-14, 19:13   

Milena
[quote]Cytat:
soma dobrze pisze
[/quote]
Zależy co i do kogo :mrgreen:
[quote]Cytat:
Geminus wstydz sie i sam sie popukaj.
[/quote]
A co ja robie od lat? :lol:
Soma
[quote]Cytat:
geminus,
Przykre to ze jestes taki ostry dla siebie :*
[/quote]
Przykre? Jakbym pieprzył głupoty to chciałbym zeby mnie ktoś zdzielił ,po co mam sie oszukiwać latami :lol:
milena 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-14, 20:16   

to sluszne a tamto nie sluszne, a to moze tez nie sluszne, bo tamto moze sluszne Poglądy jedynie słuszne to ktore to wlasciwie?
igor 
Site Admin

Wysłany: 06-11-14, 20:31   

geminus napisał/a:[quote]
Bzdura Soma
[/quote]

Gemek, tak to małe dziecko potrafi napisać. Nie każde małe dziecko jednak potrafi uzasadnić swoją opinię :D
Wywala Ci wzorzec jedynego wiedzącego ? ;)

[ Dodano: 06-11-14, 20:35 ]
Madzia napisał/a:[quote]
Natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć i wygrać
i zniszczyć to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi,
[/quote]

Natłok myśli wynika z emocji. Emocje można uleczyć przez ich obserwację. Na tym forum jest to wręcz kultowa forma pracy z sobą ;) (patrz dział rozwój świadomości).

Nie należy niczego niszczyć. To rodzaj walki. Walka powoduje wyłączenie możliwości zmieniania się - mózg broni się przed niekontrolowanymi, emocjonalnymi zmianami.

Dlatego czym więcej walczysz ze swoimi wewnętrznymi głosami (one walczą miedzy sobą), tym trudniej się trwale zmienić.
geminus 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-14, 21:40   

Igor
[quote]Cytat:
Gemek, tak to małe dziecko potrafi napisać.
[/quote]
Mogłes napisać ,skoro coś zauważyłeś a jeśli nie to po co krytykujesz? :smile:
[quote]Cytat:
Nie każde małe dziecko jednak potrafi uzasadnić swoją opinię :grin:
[/quote]
Nie do Ciebie było :lol:
soma 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-14, 21:57   

[quote]Cytat:
Nie każde małe dziecko jednak potrafi uzasadnić swoją opinię :grin
[/quote]
:

[quote]Cytat:
Nie do Ciebie było :lol:
[/quote]


To bylo do mnie.
No wiec powiedz mi, geminus, dlaczego uwazasz ze to co ja napisalam jest bzdura.
geminus 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-14, 22:11   

Soma ,to chyba proste -kogoś/coś ustawiasz poza sobą czyli następne działania będą nieświadomą manipulacją :grin:
soma 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-15, 06:59   

geminus napisał/a:[quote]
Soma ,to chyba proste -kogoś/coś ustawiasz poza sobą czyli następne działania będą nieświadomą manipulacją :grin:
[/quote]


Mozesz jasniej, geminus, bo ja nic nie kapuje...
Kogo/co ustawiam poza soba...?
O jaka manipulacje chodzi...?
geminus 

Wysłany: 06-11-15, 22:36   

Soma
[quote]Cytat:
Mozesz jasniej
[/quote]
Prościej i jaśniej już nie można :)

Moge posłużyc sie jakimś przykładem.
Na przykład dzwoni do mnie telefon ,ja nie odbieram bo myśle że (i wymieniam ...bo to ,bo sro ,bo tamto).Opukuje sie w jakąś cześć ciała ,i dochodze do ....wniosku że ze mną jest oki a telefon nie był do mnie.Czy to normalne zachowanie? :hahaha:
Nawet dziecko wie ze jak dzwoni telefon do mnie to znaczy do mnie.
Soma przeciez "przypadki" sie wyklucza ,bo nic nie dzieje sie bez przyczyny. Nie mam problemów ,nie mam telefonów.Telefon do mnie a mówie że ktoś ma problem?
soma 
Wysłany: 06-11-16, 07:59   

geminus:
[quote]Cytat:

Prościej i jaśniej już nie można :)
[/quote]


Znowu pokazujesz swoja wyzszosc: "mowie jasno, a ty glabie nie rozumiesz..."
[quote]Cytat:


Na przykład dzwoni do mnie telefon ,ja nie odbieram bo myśle że (i wymieniam ...bo to ,bo sro ,bo tamto).Opukuje sie w jakąś cześć ciała ,i dochodze do ....wniosku że ze mną jest oki a telefon nie był do mnie.
[/quote]


To ze telefon dzwoni nie znaczy ze ja MUSZE odbierac.
Poza ty sa takie aparaciki pokazujace nummer telefonu tego co dzwoni (chyba tez takie macie) i wiem kto dzwoni. A jezeli wlasnie pracowalam z uwalnianiem wiezow do tej osoby to widze ze ta osoba dzwonila nie podnoszac sluchawki telefonu.



[quote]Cytat:
Czy to normalne zachowanie? :hahaha:
Nawet dziecko wie ze jak dzwoni telefon do mnie to znaczy do mnie.
[/quote]


No i co z tego ze do mnie?
A gdzie jest napisane ze jak do mnie to musze odpowiadac...?

[quote]Cytat:

Soma przeciez "przypadki" sie wyklucza ,bo nic nie dzieje sie bez przyczyny. Nie mam problemów ,nie mam telefonów.Telefon do mnie a mówie że ktoś ma problem?
[/quote]


Nie, to nie jest zrzucanie winy na dzwoniacego.
To jest przyznanie sie do problemu przed samym soba.
To jest powiedzenie: "mam problem z ta osoba, bo polaczylismy sie wiezami. Wiezy powstaly bo mamy podobna traume. I dopoki nie przepracuje tej traumy to jest duze ryzyko ze znowu "przywiaze" sie do tej osoby. Dla mojego dobra, zeby ta nie musiec ciagle myslec o tej osobie wybieram nie miec z nia kontaktu)."

Niestety, ale laczymy sie wiezami z tak wieloma osobami ze wygladamy jak ameby.
Jedna krytyczna mysl i juz zaklada sie wiezy.
A pozniej chodzi sie i sie narzeka ze nie mozna pozbyc sie tej osoby z glowy, ze ciagle sie o niej mysli i jakie to jest meczace.

Podalam jeden ze sposobow uwolnienia sie od wiezow.

Ten kto nie poczul lekkosci w zwiazku z odcieciem wiecow, chociazby tymczasowo, nie bedzie wiedzial o czym pisze.
geminus 

Wysłany: 06-11-16, 11:39   

Witaj Soma ,widze że lęków u Ciebie bez liku i fałszywych przekonań troche masz do uwolnienia ,oczywiście mozesz mysleć inaczej i czuć sie fajnie ale to wiesz sama jak się czujesz a ja mogę sie mylić :)
[quote]Cytat:
Znowu pokazujesz swoja wyzszosc: "mowie jasno, a ty glabie nie rozumiesz..."
[/quote]
Soma ,pokazałaś własny odbiór prostego zdania i własny kompleks ,że poczułaś sie jak głąb :) ,ja napisałem ,że jaśniej nie można bo prostota uchwycenia sensu przekazu jest prosta i raczej nie może być prostsza.Coś jakbym napisał: "Słońce jest".A Ty filozofujesz: "Słońce może być ,moze jak nie ma chmur ,moze jak nie spie ,moze jak nie pada ,może kiedy patrze przez okno ,a może ,a może..itd"

Cały Twój nowy post przekręcasz i chcesz udowodnić że jak listonosz przynosi Ci wiadomość to listonosz pomylił drzwi. :* Masz buziaka za naiwność dziecka ,bo z jednej strony piszesz że jesli coś nas spotyka to ma cel a z drugiej mówisz ,że nie powinno nas spotkać i nie chcesz widzieć że spotyka.

[quote]Cytat:
Podalam jeden ze sposobow uwolnienia sie od wiezow.
[/quote]
:hahaha:
[quote]Cytat:
Nie, to nie jest zrzucanie winy na dzwoniacego.
To jest przyznanie sie do problemu przed samym soba.
To jest powiedzenie: "mam problem z ta osoba, bo polaczylismy sie wiezami. Wiezy powstaly bo mamy podobna traume. I dopoki nie przepracuje tej traumy to jest duze ryzyko ze znowu "przywiaze" sie do tej osoby. Dla mojego dobra, zeby ta nie musiec ciagle myslec o tej osobie wybieram nie miec z nia kontaktu)."
[/quote]


To jest samooszukiwanie."Dla mojego dobra" - jest zdaniem oceniajacym poprzez własne wzorce co jest dla mnie dobre a co nie ,niedopuszczanie ,że mogę sie mylić i że dzwoniący ma przekaz ,którego ni cholery nie chcę zrozumieć i sobie wmawiam teorie o amebach :mrgreen:
[quote]Cytat:
Ten kto nie poczul lekkosci w zwiazku z odcieciem wiecow, chociazby tymczasowo, nie bedzie wiedzial o czym pisze.
[/quote]
Jak ktoś stłumił żeby poczuć sie lepiej ale zycie mu dało następną szanse zobaczenia tego faktu i rozwiazał w sobie problem na stałe a nie na tymczasowo to wie o czym piszę :)
milena 
Wysłany: 06-11-16, 14:22   

trzeba odbierac telefony rozumiem z tego co piszesz ,
Gemi, tak naprawde ja sadze,
ze nic nie trzeba bo nikt nie jest w stanie mnie zmusic do niczego,
jezeli nie mam na to ochoty
a inna sprawa, ze z takiego nie-odbierania tez mozna wyciagnac wnioski dlaczego nie mam ochoty, nie czuje , czego sie obawiam itd (wnioski wlasne dla siebie)

soma ma racje, poza tym po to jest ten wyswietlacz numerow
i po to ten serwis
zeby widziec kto dzwoni,
i decydowac czy chce z tym kims rozmawiac , czy tez nie....
ewentualnie oddzwonic
to jest moja "wolnosc" tak oczywista dla mnie
sam z Babaszka swego czasu nie chciales gadac,
a ona tez pewno miala cos do przekazania waznego, no nie? :smile:
tez mozna by uznac, z tego co piszesz tutaj, ze miales sie czegos nauczyc, pomysl..

;-)
soma 
Wysłany: 06-11-16, 16:11   

milena napisala:
[quote]Cytat:
z checia bym pogadala kiedys soma z Toba na gg, gdybys znalazla czas, nie koniecznie teraz, tylko kiedys tam, jak bedzie Tobie pasowalo oczywiscie, moze dasz mi jakies dodatkowe wskazowki
[/quote]



Chetnie bym z Toba porozmawiala, milena, tylko ze ja mam skype.
Nie wiem jak trudno montuje sie to gg...
geminus 

Wysłany: 06-11-16, 16:25   

Milenka ja nie pisałem że trzeba odbierać telefony ,to kwestia wyboru i tego co za tym sie kryje.Ja podchodze do sprawy tak ,ze jak ktoś dzwoni to nie bez powodu bo bez przyczyny sie nic nie dzieje ,proste. I wyswietlacz mi niepotrzebny :)
[quote]Cytat:
a inna sprawa, ze z takiego nie-odbierania tez mozna wyciagnac wnioski dlaczego nie mam ochoty, nie czuje , czego sie obawiam itd (wnioski wlasne dla siebie)
[/quote]
O i to bardzo trafna uwaga :)

[quote]Cytat:
soma ma racje,
[/quote]
Wiesz ,Soma tak pisze teraz bo tak uważa ,po przerobieniu i zrozumieniu pewnych spraw będzie pisać inaczej :lol:
Co wtedy Milenka? komu przyznasz racje? Jak widzisz najlepiej dochodzić samemu ;)

[quote]Cytat:
sam z Babaszka swego czasu nie chciales gadac,
a ona tez pewno miala cos do przekazania waznego, no nie?
tez mozna by uznac, z tego co piszesz tutaj, ze miales sie czegos nauczyc, pomysl..
[/quote]
Nie blokowałem telefonu ,zawsze odbieram ,chyba ze nie dosłysze to wiadomo albo nie mam komórki przy sobie.Wracajac do bloku gg to był z jednego względu za kłamstwa i bapaszka zdaje sobie z tego sprawe ,pisała ze jest zblokowana nawet gdy gg było wolne ,po prostu nie odzywała sie bo wolała robić pokazówki .Pisze o Niej dlatego ,że w shoucie moze w kazdej chwili świrować głupią dalej.Bapaszka zawsze przekazuje to samo ,własną frustracje i jeżdzenia po innych pod sztandarem wierzącej a gówno wie.To w skrócie :mrgreen:
milena 
Wysłany: 06-11-16, 16:30   

Jak milo :)
gg nie montuj Soma, jezeli to masz zrobic ze wzgledu tylko na mnie, ja tam i tak malo bywam, i zamontowalam w zeszlym roku ze wzgledu tylko na kilku przyjaciol z Polski
ja mialam kiedys skype wiec moge zamontowac ponownie,
Odnowie tego skypa i dam znac.

Dziekuje :)


P.S.a moze masz MSN , to mozesz mnie znalezc czesto pod
bialakoniczyna@hotmail.com

[ Dodano: 06-11-16, 15:36 ]
Oj Gemekm wiem ze najlepiej dochodzic samemu, ale nic na to nie poradze ze w tym temacie, somy slowa sa mi blizsze niz Twoje..a nawet bardzo bliskie
Ostatnio zmieniony przez milena 06-11-16, 16:41, w całości zmieniany 1 raz  
soma 
Wysłany: 06-11-16, 16:38   

milena napisala:

[quote]Cytat:
P.S.a moze masz MSN , to mozesz mnie znalezc czesto pod
bialakoniczyna@hotmail.com
[/quote]


Wiesz milena, ja jestem troche nie kumata w takich MSN, nie wiem co to jest. :skrobie_sie:
Ja nie ide z rozwojem... :roll:
Jakos nie zaaklimatyzowalam sie w tym nowym systemie.
A komorke uzywam tylko na wyjezdzie...
Och, ja prawie jak z epoki kamienia lupanego...

Ale jak masz ochote to napisz co to jest to MSN.
milena 
Wysłany: 06-11-16, 16:57   

MSN Messenger - to komunikator podobny do gg
tu gdzie mieszkam, najbardziej popularny i jeden z moich sposobow dystansowej komunikacji poza telefonem,
mozna tez bez oplat rozmawiac przez msn z calym swiatem, podobnie jak w skypie czy gg. z dolaczeniem mikrofonu
moze ta stronka cos Tobie wyjasni,
http://dobreprogramy.pl/i...=19&t=23&id=548
soma 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-16, 17:03   

Dzieki, milena :*
BITTERSWEET 
Dla wiekszosci zbyt rozpieszczona i szalona

Wysłany: 06-11-18, 21:26   

Bylabym za wpisaniem tutaj jakichs konkretow, mam chyba podobny problem z uzaleznianiem sie / przywiazywaniem sie do niektorych ludzi. Czesto tesknie za kims na gg....czekam jak glupia, dziwie sie juz sobie :oops: :idea:

Opukiwanie ...no nie wiem jakos dziwnie sie slucha...

a jak jest u energetycznym odcinaniem sie, czy czyms podobnym?
soma 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-11-19, 20:17   

[quote]Cytat:

a jak jest u energetycznym odcinaniem sie, czy czyms podobnym?
[/quote]


Mozna i energetycznie jak sie potrafi.
istot@ 

Wysłany: 07-01-07, 13:46   

Nie pamiętam, kto co pisał, więc nie będę się odnosić ad.persona :) ) Ale napiszę jak istota to 'widzi" od strony energetycznej :)
Każdy kontakt, nie ważne jaki/ dla energii to bez znaczenia/, zostawia ślad w naszym polu. Im silniejszy kontakt tym silniejszy ślad. "dokarmiany" emocjami zakotwicza się bardzo silnie i rzeczywiście wyglądamy śmiesznie :) ) Chodz czasem wcale śmiesznie nie jest. Takie kotwice w naszym polu zostawia wszystko z czym się stykamy od najmłodszych lat. Wychowanie, religia, środowisko, wzorce itp. uwalnianie się nie jest wcale prostym i bezbolesnym procesem. Trudno się pozbyć czegoś co stało się nami, naszym..skarbem :) ) Usunięcie i pozostawienie tego powoduje, żę..jak chwast..odrasta. Z tąd poczucie niemożności uwolnienia się.

ps. Żeby nie było, że te energ.kotwice są złe :) ) Nie są :) Dzięki nim za wcześnie nie "fruwamy"
MarS 

Wysłany: 07-01-07, 14:01   

Kotwica nie tyle dokarmia se emocją co dokarmiana jest poprzez walkę z tymi emocjami. Choć walka ta to też emocje tylko te, których nie jesteśmy w tym momencie świadomi. Gdy je sobie uświadamiamy przestają nami kierować i mogą się rozpuścić w świetle świadomości.

[ Dodano: 07-01-07, 13:02 ]
Tak więc kotwice dokarmiane są naszą niechęcią do świadomego bycia z emocją.
istot@ 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-01-07, 14:05   

W zasadzie masz racje :lol: Ale to następny krok :)
igor 
Site Admin

Wysłany: 07-01-07, 14:42   

istot@ napisał/a:[quote]
Ale napiszę jak istota to 'widzi" od strony energetycznej :)
Każdy kontakt, nie ważne jaki/ dla energii to bez znaczenia/, zostawia ślad w naszym polu.
[/quote]


Istot@, czy mogłabyś jakoś bardziej określić, dlaczego określasz to "od strony energetycznej"? Jakim polu? Dlatego jest ślad, jak walczysz, a dlaczego go nie ma, jak nie walczysz?

Mi się wydaje, że większość tych zjawisk wydarza się na poziomie materialnym i mówienie o polach przy byle okazji jest przegięciem ;)
istot@ 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-01-07, 14:56   

Skoro zakładasz, że składamy się tylko z materii, to dla Ciebie zdarzenia dzieją się na tym polu. Nie sądze bym przeginała :) prespektywa patrzenia istoty jest pewnie inna niż Twoja, ot wszystko.
igor 
Site Admin
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-01-07, 14:59   

No z tego co napisałem, wyraźnie wynika, że nie zakładam, że dzieją się tylko na polu materialnym. Po prostu ciekawi mnie, dlaczego sprowadzasz wszystko do poziomu niematerialnego.
istot@ 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-01-07, 15:04   

No bo inaczej już nie umiem :grin:
andzia3454 
andzia
Wysłany: 08-01-21, 10:04   

Nie wiem nie mam pojecia czy jestem wspoluzalezniona od mojej ex partnerki?
Obecnie rzucila mnie dle innej i cierpie barzdzo,dzien i noc mysle o niej,nie moge spac nie moge jesc.Ona dominowala w naszym zwiazku,wszystko musialo byc tak jak ona sobie tego zyzcyla w innym przypadku dochodzilo do awantur.Ja jestem uzalezniona natomiast od alkoholu,zdarzalo mi sie robic awantury po pijanemu,nie powiem ,ze czesto,bo moja ex nie lubila gdy pije wiec pilam zadko za to dosc intensywnie po jakiejs klutni,potem natomiast bylam potulna jak baranek i spelnialam praktycznie kazdy jej kaprys.Terz zostwila mnie.Poszlo o bzdure zapomnialam hasla,ona pociagla mnie za wlosy za to,poklucilysmy sie ja zaczelam pic ona nie chciala wybaczyc.W miedzy czasie trwania naszego zwiazku utrzymywalysmy kontakt z branzowa kolezanka z kanady.Ta dziewczyna wybierala sie na urlop do irlandii(bo wlasnie tu przbywam)nie do nas do innej dziewczyny zapoznanej w internecie.Historia jest dluga w kazdym razie laska zladowala u Ewy,praktycznie dzien po tym jak rozdzielilysmy sie(zmienilysmy mieszkania bo mieszkalysmy razem).Ja nadal kocham nie moge przesac myslec o niej,gotowa jestem wszystko jej wybaczyc nawet klamstwa,nawet tamta.Ona jednak mnie nie chce.Wypadlam z jej druzyny(dwuosobowej)jest teraz ona i kanadyjaka,reszta swiata jest zla,nie utrzymuje moja ex z nikim kontaktu,cale dnie poza praca spedza gadajac przez neta z kanadyjka,podobnie bylo z nami,my bylysmy dobre inni zli,teraz ja jestem w druzynie zlych.Moze ktos z was ma podobne doswiadczenia i jak sobie radzil w takiej sytuacji?
igor 
Site Admin
[avatar ukryty]
Wysłany: 08-01-21, 12:36   

główny powód takich uzależnień to brak poczucia własnej wartości i na tym się należy skupić. Najgorszą rzeczą jaką można zrobić, to wrócić do takiej toksycznej relacji. Wcześniej czy później, znowu się rypnie.
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

       Wolne Media - Toplista  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group