chciałam sie podzielic moimi sposprzerzeniami jesli chodiz o relacje z moja matka ...kiedy chorowałam na nerwice miałam potrorne lęki ze zwiariuje balam np isc do szkoły wtedy duzo rozmawialam z nia o tym co dzieje sie ze mna ze mam lęki ze powinnam isc do lekarza jakiegos psychologa ona oczywiscie nie widziała problemu uwazała ze wszystko jest ok ze zachowuje sie normalnie jednym slowem zlewała to nawet na leki musiałam sie mocno prosic zeby mi dała zero jakiegos matczynego wspólczucia nawet wstydziła sie ze chodze do psychologa i uwazała ze to wstyd...obcy ludzie widzieli ze mam problem np nauczyciele którzy zwalniani mnie bo gorzej sie czyłam a ona go nie dostrzegala....teraz kiedy radze sobie coraz lepiej sama moje sampoczucie sie poprawia lepiej radze sobie z codziennymi rzeczami ogolnie czuje ze wychodze na prosta nie przejmuje sie tak wszystkim jak kiedys a pzedewszystlim opinia innych mozna nawet powiedziec ze jestem soba ona nagle zaczela sie interesowac moim zdrowiem psychicznym mam wrazenie nawet martwic .....no i wescie to zrozumcie kiedy byla mi potrzebna nigdy jej nie bylo teraz kiedy jej nie potrzebuje nagle zaczeła sie wtracac..chciałam zauwazyc ze moja matka jest bardzo niedojrzala osoba i to nie jest zadna projekcja osad negatywny czy pozytywny tylko fakt
[ Dodano: Wto Wrz 19, 2006 1:43 pm ]
moze to wynika z tego ze moja matka utraciła nademna kontrole emocjanolna która probowała miec całe zycie i która faktycznie miała i ta sytuacja jest dla niej poprosty niewygodna ..kiedy było ze mna zle ona nigdy tego nie dostrzegała teraz kiedy czuje sie dobrze ona nagle zaczyna mi gadac ze idzie jesien i pewnie zowu zaczne chodzic do lekarza ...mam nawet wrazenie ze ona tego by chciała
[ Dodano: Wto Wrz 19, 2006 1:44 pm ]
nawet jej ostatnio powiedziałam ze dobrze mi zyczysz mamo
[ Dodano: Wto Wrz 19, 2006 1:45 pm ]
prosze niech ktos mi napisze czy widzi w tym jakis sens ???
to co bylo kiedys to ignorowanie problemu, prawdopodobnie ze wzgledu na brak poczucia bezpieczenstwa / pewnosci siebie (wstyd).
a to co teraz? byc moze dopoki mialas leki bylas w pewnym sensie bardziej podobna do niej, a teraz stalas sie inna i to ja niepokoi. Moze wychodzila z zalozenia, ze 'to' normalne i tak juz byc musi a kiedy pokazalas ze niekoniecznie zaczyna martwic sie o siebie (ze tez moglaby posprzatac troche w glowie) i projektowac to na ciebie.
ale to tylko zgadywanki - troche oparte na podobnym przypadku, ale tylko troche
próbowalam kiedys i to nie raz....tylko mam wrazenie ze dzieje sie to u niej nieswiadomie wiec mysle ze te rozmowy i tak do niczego konkretnego nie zaprowadza....a co do braku pewnosci siebie to z pewnoscia bardzo jej tego brakuje co zreszta chyba jak obserwuje ludzi wiaze sie mocno z dojrzałoscia ....
niedorzały ojciec niedojrzała matka ich niska samoocenia ja nie mogłam nie miec nerwicy teraz jak patrze na to z perspektywy czasu
Moze wychodzila z zalozenia, ze 'to' normalne i tak juz byc musi
I może Cię Margeritas nie chciała martwić - stąd bagatelizowanie problemu. Stanięcie z nim w oko w oko, to także możliwość poniesienia porażki, utraty kontroli nad dzieckiem, autorytetu.
Zauważyłem, że np moja starsza uważa, że ludzie mają problemy psychiczne, jak im kompletnie już odwala.
Teraz jest więcej informacji, więc może ona po prostu też zaczeła więcej rozumieć.
[ Dodano: 19 Wrz 2006 06:54 pm ]
margaritas85 napisał/a:
próbowalam kiedys i to nie raz...
Daj jej do przeczytania ten wątek
Może niech się wypowie ?
[ Dodano: 19 Wrz 2006 06:55 pm ]
margeritas85 napisał/a:
niedorzały ojciec niedojrzała matka ich niska samoocenia ja nie mogłam nie miec nerwicy teraz jak patrze na to z perspektywy czasu
Kiedyś dojdziesz do momentu, kiedy sama będziesz już spoko, a będziesz chciała pomóc im.
No oczywiście moja projekcja. Ja do takiego momentu doszedłem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum