pytanie o tyle bez sensu - co szerokie. chyba każdą potrzebe może zaspokajać. proponuje nadać mu formę: "jaką potrzebę rozwój duchowy zaspokaja u ciebie?"
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców [avatar ukryty]
Wysłany: 06-03-16, 22:38
Prawdopodobnie te wszystkie, które się pojawiają, gdy podstawowe wg Maslowa są już zaspokojone... fizjologiczne i bezpieczeństwa
wczoraj mi ktos powiedział że rozwój duchowy jako taki to fikcja, takie dążenie do czegoś jest niezrozumieniem (jak napisał powyżej mars). póki sie rozwijasz to nie widzisz swojej doskonałości i pełni, a jak ją widzisz, widzisz że nie ma czego rozwijać bo już jesteś doskonały i oświecony.
no i tak to chyba jest
wczoraj mi ktos powiedział że rozwój duchowy jako taki to fikcja, takie dążenie do czegoś jest niezrozumieniem (jak napisał powyżej mars). póki sie rozwijasz to nie widzisz swojej doskonałości i pełni, a jak ją widzisz, widzisz że nie ma czego rozwijać bo już jesteś doskonały i oświecony.
no i tak to chyba jest
i tak i nie, bo mówią oświeceni, że ta droga nie ma końca.
więc?
ale myśle żer to co my nazywamy drogą (nasze różne RD) kończy sie właśnie w momencie oświecenia i wtedy sie człowiek palnie w czoło mówiąć : o kurcze!
i sie dopiero WTEDY zacznie
sie dopiero WTEDY zacznie Twisted Evil Rolling Eyes
No własnie.. co się zacznie ?
I jak to zależy od definicji oświecenia, którą ten ktoś przyjał.
Ja mam wrażenie, że termin oświecenie jest nadużywany...
Sam rozwój duchowy (jako droga) to po prostu sposób na zycie.
Natomiast jego efekty powinny zmieniać równowagę pomiedzy potrzebami duchowymi, a materialistycznymi (popędami).
Czyli coraz bardziej jest się niezaleznym w szczęściu od otoczenia (rzeczy, uciech, ludzi itd).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum