Wysłany: 06-03-15, 00:25 "Jestem alkoholikiem" a NLP...
Ja kiedys czytalem Robbinsa to pamietam byl tam watek o TOZSAMOSCI....
To bylo troche sprzeczne(w mojej opini) z tym co robia alkoholicy,ktorzy wielokrotnie uzywaja tego sloganu:
np.Nazywam sie Jan -jestem alkoholikiem...
Robbins twierdzil (tak jak pamietam),ze aby zmienic nawyki alkoholika musi wlasnie zrezygnowac z tak pojmowanej wlasnej tozsamosci...
Ja widzialem tu sprzecznosc i to mi utkwilo...
Moze ktos sie do tego odniesc...
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 01:07
Tia, to może być ciekawe Wg tego co ja zrozumiałem z mętnych wywodów Lecha Dębskiego takie podejście by oznaczało, że jest to retraumatyzowanie. A wg tychże należy być, wierzyć, czynić to co ma być. Czyli zamiast się przyznawać do tego, że jest się alkoholikiem - jak robią tysiące ludzi chcących się zabrać za swoje problemy... wystarczy uwierzyć, że się jest Bondem... oczywiście coś tam mętnie pewnie będzie o kotwicy co to pozwoli pić ileśtam albo o pozbyciu się "problemu" ale tak, zeby nie nazwać tego broń boże problemem.
No ciekaw jestem - jak się leczy alkoholików za pomocą n-lepu. Tu akurat pięknie widać wyniki. Podejrzewam, że :
a) nie leczą alkoholików, bo ten target ma za mało kasy
b) leczą alkoholików w ten sposób, że Ci już nie dostrzegają, że są alkoholikami
c) leczą alkoholików a jak nie wyjdzie to przecież wina alkoholika... a nie NLP
Sprzecznośc widac głębiej na przykładzie powtarzania sobie "jestem niepijącym alkoholikiem". To zmiana tożsamości czy zmiana zachowań ? Jak sądzisz?
Feniks, dopisz coś więcej na temat tej sprzeczności, którą widzisz, to będę mógł się odnieśc.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 11:07
Wind, zaczynam zbierać Twoje obraźliwe zaczepki. Tradycyjnie nie napisałeś w wątku ani jednego sensownego zdania, za to mnie obraziłeś.
[ Dodano: 15-03-2006 ]
I żeby było jasne - będę dążył do wyeliminowania niepotrzebnej wg mnie osoby, która robi tu taki śmietnik jak na IPZecie nie wnosząc ani jednego konstruktywnego i wartościowego posta na forum. Przeczytaj disclaimer.
Rozmawiałam ostatnio z moim znajomym psychiatrą, który jest specjalistą od uzależnień.
Twierdzi, że alkoholizm jest wynikiem braku umiejętności skutecznego rozwiązywania konfliktów emocjonalnych. Jeśli taki człowiek z poziomu tożsamości uważa się za alkoholika, jego nieumiejętność radzenia sobie z kluczowymi problemami tylko się wzmacnia. Poziomy umiejętności i zachowań są podrzędne w stosunku do tożsamości.
Podawał mi przykład badań, kiedy to odpowiednio sterapeutyzowani mogli wrócić do normalnego funkcjonowania włącznie z piciem alkoholu w małych ilościach i okazyjnie.
Terapia polegała na zmianie struktury zachowań. Nie było skutków ubocznych w postaci przeniesienia nałogu (najczęściej nadmiar kawy kawa, papierosy, obsesyjny seks, narkotyki). Nowe mechanizmy radzenia sobie ze stresem i zmiany stanów przez punktem, kiedy zaczyna się pikowanie. Mój znajomy nie zajmuje się NLP, ale twierdził, że w tym przypadku było to zbawienne, dlatego, że dawni alkoholicy całkowicie wrócili do normalnego życia.
Wprogramowane nowe mechanizmy zgeneralizowały się na inne i umożliwiło to powrót do zdrowia a nawet zniwelowania skutków pamięci komórkowej.
Jot,
nie wstyd Ci wpychać się na każdy temat o NLP?
Przecież Cię to nie interesuje.
Czekałam kiedyś na znajomą i przeglądałam jej medyczne czasopisma brytyjskie. W jednym z nich napisane było, że jest pewna grupa mężczyzn, która ma natrętną potrzebę kontrolowania otoczenia. Mężczyźni Ci nie potrafią powstrzymać się od wprowadzania swoich porządków nawet za cenę utraty szacunku otoczenia. Tracą krytycyzm i możliwość dysocjowania się z problemami otaczającego świata. Ludzi tych często charakteryzuje bezrefleksyjne potępianie różnych idei i brak umiejętności powstrzymywania się od działania w celu tępienia ich. Są to objawy, które poprzedzają i towarzyszą pewnemu poważnemu problemowi, który był tematem tego rozdziału.
To był artykuł o impotencji.
Tradycyjnie nie napisałeś w wątku ani jednego sensownego zdania
Prezent dla mnie ? To odwdzięczam się prezentem dla Ciebie:
czekam na trzy kolejne pustosłowe zaczepki webec mnie i zgłaszam Cię do tytułu wrzód miesiąca.
[ Dodano: Sro Mar 15, 2006 11:27 am ]
J. napisał/a:
I żeby było jasne - będę dążył do wyeliminowania niepotrzebnej wg mnie osoby
I nawzajem.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 11:35
Malwino - to ciekawe podejście, bo pierwszym krokiem w AA jest przyznanie się do tego, że jest się alkoholikiem... i że nie radzi sobie z emocjami. Bez przyznania się do alkoholizmu i nieradzenia sobie nie działa żadna z terapii - w ten sposób leczy się tysiące ludzi.
Malwino, nie dziwię się, że ze znajomą trafiłaś na artykuł o impotencji. O moją się nie martw. Martw się o objawy, które sama tutaj prezentujesz. Prawda, że trudno Ci treściwie bez złośliwości coś napisać o NLP? O windzie nie wspomnę... bo to zwykły przeszkadzacz.
Malwino - to ciekawe podejście, bo pierwszym krokiem w AA jest przyznanie się do tego, że jest się alkoholikiem... i że nie radzi sobie z emocjami. Bez przyznania się do alkoholizmu i nieradzenia sobie nie działa żadna z terapii - w ten sposób leczy się tysiące ludzi.
Ten psychiatra powodział, że AA to jak amputacja przed leczeniem antybiotykami. Okalecza zanim człowiek podejmie próbę wyleczenia się. On twierdzi, że AA jest półśrodkiem, często szkodliwym.
Ostatnio zmieniony przez Malwina 06-03-15, 11:42, w całości zmieniany 1 raz
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców [avatar ukryty]
Wysłany: 06-03-15, 11:41
Czy tym psychiatrą jest może Lech Dębski? W jakiej koncepcji pracuje ów psychiatra? Ilu wyleczył alkoholików? Chętnie poznałbym jego wersję leczenia... bo sama opinia wobec faktu, że miliony ludzi są tak a nie inaczej leczone na świecie mnie nie przekona tylko dlatego, że ta osoba ma dyplom
Napisałam Ci, ślepoto, że nie ma nic wspólnego z NLP. Jest właścicielem dużej kliniki odwykowej.
Nie ściągnę mu ciebie na głowę. Zbyt go szanuję.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 11:44
Poza tym uważam, że jeśli ta wiedza jest niepotwierdzona, to tego typu wypowiedzi mogą być bardzo szkodliwe dla motywacji osób chcących podjąć uznaną formę terapii. Nie dziwię się jednak, że CI się podoba ta wersja terapii. Powszechnie uznana bazuje na wglądzie i świadomym zaakceptowaniu faktu, że jest się fizycznie i psychicznie ułomnym.
NLP zaś lansuje kompletne wyparcie wszelkich problemów i udawanie, że jest się innym niż faktycznie... teoretycznie może to budować pozytywne asocjacje, ale... tylko w bardzo ograniczonych warunkach i to bardzo skomplikowanych.
[ Dodano: 15-03-2006 ]
Widzę Malwino, że normalna dyskusja jest Ci obca... szkoda, bo mogłoby być ciekawie. Nie pytam o nazwisko - pytam o konwencję TERAPII. I jakieś konkrety. Znów napiszesz jak z alergią "że nie bo nie".
Co wniosłeś w tą rozmowę?
Tłumaczyłam kilka razy jak to jest z leczeniem alergii. Masz zaniki pamięci czy złą wolę?
Przytoczyłam wypowiedz znajomego profesora. Nie jestem lekarzem żeby się wypowiadać i nie znam szczegółów tej terapii
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 12:04
Widzisz Malwino - wypowiedź tej anonimowej osoby na którą się powołujesz jest zupełnie analogiczna do tego, co ja tu napisałem w pierwszym poście o samousprawiedliwiającym i pobieżnym podejściu... akurat w leczeniu alkoholików PODSTAWĄ i ABSOLUTNYM PEWNIKIEM jest stwierdzenie przez alkoholika, że nie panuje nad sobą, że jest alkoholikiem i że chce coś zrobić z tym...
NLP w każdym elemencie o jakim była mowa lansuje dokładnie odwrotny model leczenia... "nieretramatuzujące" "skupiające się na celu/sukcesie" enigmatyczne "pracowanie na procesie bez świadomości" itd.
Jest to kompletnie sprzeczne z ideą terapii AA. I to jest ciekawe. Więc może do tego się odnieś? Bo póki co Ty niewielw więcej wniosłaś w wątek, nawet pomijając złośliwości.
Nie ma znaczenia co Ci się powie. Tak jak z alergią. Wszsyscy zrozumieli, tylko nie ty.
Nie ma znaczenia czy podam tonę literatury czy nie powiem słowa. Masz te same kłamstwa w rękawie
KONCZĘ TĘ DYSKUSJĘ - DZIEKI TOBIE NIE PODAM WIĘCEJ INFORMACJI. Bo przy Tobie nie ma sensu.
Jeśli ktoś chciał się czegoś więcej dowiedziec - może CI podziękować.
PS
Terapia AA powoli pokazuje swoje destrukcujne skutki.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 12:19
Wszyszcy zrozumieli, że założyłaś ciekawy wątek o alergii, żeby się poreklamować. I że jesteś gołosłowna. Nigdy nie można przeczytać żadnych konkretów. Realizujesz politykę reklamować opisaną w linku, który gdzieś tu podałem... "bywać na forach, opowiadać o cudach, ludzie przyjdą, by zjeść całą rękę..."
Szkoda, że kończysz dyskusje tam, gdzue powinnaś podać FAKTY, czyli PODAĆ JAK SIĘ NIBY LECZY ALKOHOLIKÓW za pomocą NLP. Albo jakie to cudowne terapie podaje jakiś Twój znajomy profesor.
Zawszę w tę gre grasz dziewczyno... piszesz ogólniki, epatujesz swoją osobą po czym kończy się na zerze... niczym... zero konkretów i wiedzy...
Spaprałeś ten temat i nie ma już dyskusji Nie będę narażać nazwiska gościa, który zrobił tak wiele dla ludzi abyś nim karmił swoje natręctwa.
Podałam książkę z tematem o leczeniu alergii - to za mało?
Czego chciałeś jeszcze? Streszczenia książki - po raz szósty Ci to mówię.
Powiedziałam Ci również, że ci ją kupię jak Cię nie stać
Ale tu nie chodzi o alergię czy o fakty. Tu chodzi o to, że jesteś rozjechany emocjonalnie i szukasz walki i zaczepki. Założę się, zę nie zajrzałeś do książki o leczeniu alergii. Bo CIę to nie interesuje.
Trzymasz tylko bejsbola w łapie i naparzasz.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców [avatar ukryty]
Wysłany: 06-03-15, 12:28
MALWINO - konkrety, przed Tobą tysiące postów w tym wątku. Nie użalaj się i nie udawaj. Ty po prostu nie masz nic do powiedzenia.
I nie napiszę, powiedziałam już dlaczego.
Spieprzyłeś ten wątek
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 12:38
Do tanga trzeba dwojga. Nadal żyjesz zewnętrzną atrybucją? To takie typowe dla nlperów i alkoholików, którzy nie chcą wziąść odpowiedzialności za swój alkoholizm. Zawsze znajdą osobę, którą można obwinić. Kompletnie zaś nie widzą własnego sprastwa. Dlatego wiedziałem, że NLPErzy nie mają nic do powiedzeinia o alkoholiźmie.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-15, 12:52
Wreszcie PRAWDA - nie będzie żadnych KONKRETÓW. Trzeba było od tego Malwino zacząć a nie znów się kreowac w cudzym wątku na wielką trenerkę, która ma coś do powiedzenia. Prawda jest taka, że Ty nie masz o niczym nic do powiedzenia i czepiasz się wątków o n-lepie, żeby było, iż jesteś "ekspertką". Grasz na to, że gdyby nie Ci podli abnegaci tobym świat zadziwiła. Guzik prawda Malwino - sama z siebie nie masz nic do powiedzenia wartościowego. Dwa lata się nabierałem na to. Dawałem Ci prywatne wątki, bylebyś coś napisała. Ty nie masz nic do powiedzienia o NLP. Ani o niczym poza tym KONIEC, chyba, że jakiś KONKRET przeczytam.
[ Dodano: 15-03-2006 ]
Na marginesie - właśnie z takim podejściem walczy się u alkoholików - czyli uzasadnianiem, że zawsze jest coś, co im przeszkadza zostać normalnymi ludźmi
"KONCZĘ TĘ DYSKUSJĘ - DZIEKI TOBIE NIE PODAM WIĘCEJ INFORMACJI. Bo przy Tobie nie ma sensu.
Jeśli ktoś chciał się czegoś więcej dowiedziec - może CI podziękować."
Przeciez to wygląda jakby obrażone dziecko to napisało. Ja pojąć nie potrafię, że NLP ponoć pozwala leczyć alkoholików poprzez zaprzeczenie, a ty nie potrafisz sobie poradzić z "prostotą" jota, tworząc jednocześnie taką płytką zależność, że dzięki jotowi ktoś już nie zostanie obdarowany Twoimi spostrzeżeniami - i teraz co - trzeba się obrazić na jota?
Zreszta nevermind, ja sam jestem ciekawy jakiś konkretów; anonimowe "autorytety", to mogą jedynie sprawdzać poziom mojej wiary (dotarło do mnie, że nie chcesz publikować szczeg. o tym człowieku). Może popytaj znajomego o jakies detale, publikacje na ten temat, cokolwiek, jest czas, wątek nie zniknie.
NLP ponoć pozwala leczyć alkoholików poprzez zaprzeczenie
Nie leczy się przez zaprzeczenie, tylko umozliwia zmianę. Za stwierdzeniem AA "jestem alkoholikiem" nawet jeśli "niepijącym" nie idzie mozliwośc normalnego funkcjonowania.
jin kadana napisał/a:
ty nie potrafisz sobie poradzić z "prostotą" jota,
Prostota, ale w dużym nasileniu. "Nec Hercules ..."
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
1. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.
2. Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie.
3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.
4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.
5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.
7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
8. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków gdy zraniłoby to ich lub innych.
10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnionych błędów.
11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.
12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.
Przedruk z książki "Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji" zaaprobowanej przez Konferencje Służb Ogólnych AA
Stanowisko NLPerów w kontekście idei AA jest totalnie sprzecznym stanowiskiem. Na szczęście AA leczy miliony a NLP tylko się reklamuje. Przy czym Boga można uważać dowolnie podejrzewam...
"Rzadko się zdarza, by doznal niepowodzenia ktoś, kto postępuje zgodnie z naszym programem."
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców [avatar ukryty]
Wysłany: 06-03-15, 13:20
I po co ta złośliwość? Mam dopisać: nigdy się nie zdarza, by ten co postępuje zgodnie z nlp doznał niepowodzenia, ale jeśli - to to jest jego nieudolności wina a nie fantastycznego nlp? Na tym poziomie demagogii można długo i bez celu.
To nie złosliwośc. Nie neguję 12 kroków. Uważam, że są idealne i gdyby tylko ludzie (alkoholicy) mogli je łatwiej przyjąc, to wyleczalnośc byłaby 100 procentowa. Przejście tych kroków to głeboka przebudowa własnego JA, przyjęcie pokory i obarczenie się winą za wszystkie konsekwencje alkoholizmu. To postawa heroiczna. Słuszna zresztą.
Co z tymi, którym postawy heroiczne nie udają się, z jakiegokolwiek powodu?
Niepokoi mnie także konsekwencja bycia alkoholikiem - nigdy nie można wrócic do normalności, "jestem trzeźwym (niepijącym) alkoholikiem" - powtarzane jak mantra, może spowodowac chwilową zmianę zachowań, a w niektórych przypadkach poddanie się i powrót do nalogu.
Podsumowując - wymóg heroizmu z jednej strony i brak obietnicy z drugiej.
Rozmawiałam ostatnio z moim znajomym psychiatrą, który jest specjalistą od uzależnień.
Twierdzi, że alkoholizm jest wynikiem braku umiejętności skutecznego rozwiązywania konfliktów emocjonalnych. Jeśli taki człowiek z poziomu tożsamości uważa się za alkoholika, jego nieumiejętność radzenia sobie z kluczowymi problemami tylko się wzmacnia. Poziomy umiejętności i zachowań są podrzędne w stosunku do tożsamości.
Podawał mi przykład badań, kiedy to odpowiednio sterapeutyzowani mogli wrócić do normalnego funkcjonowania włącznie z piciem alkoholu w małych ilościach i okazyjnie.
Terapia polegała na zmianie struktury zachowań. Nie było skutków ubocznych w postaci przeniesienia nałogu (najczęściej nadmiar kawy kawa, papierosy, obsesyjny seks, narkotyki). Nowe mechanizmy radzenia sobie ze stresem i zmiany stanów przez punktem, kiedy zaczyna się pikowanie. Mój znajomy nie zajmuje się NLP, ale twierdził, że w tym przypadku było to zbawienne, dlatego, że dawni alkoholicy całkowicie wrócili do normalnego życia.
Wprogramowane nowe mechanizmy zgeneralizowały się na inne i umożliwiło to powrót do zdrowia a nawet zniwelowania skutków pamięci komórkowej.
1.Przyczyn powstawania alkoholizmu jest mnostwo-to calkiem inne zagadnienie.
2.Zaciekawilo mnie ,ze dawni alkoholicy wracali do normalnego zycia.
Tutej jest problem z definicja alkoholika.Woydyllo jedna z najwiekszych ekspertek tego tematu napisala kiedys,ze jak alkoholik wraca do normalnego zycia to nie byl alkoholikiem(mniej wiecej tak).Alkoholik to ten kto stracil panowanie nad piciem dozywotnio..
3,Sprawdza w robbinsie szczegoly...Tylko znajde ta ksiazke...
[ Dodano: Sro Mar 15, 2006 4:04 pm ]
Dokladnie tego tak naszybko nie znalazlem (ksiazka ma 700 stron)...
Ale znalazlem cytat o narkomanach:
Cytat:
Zachowania narkomana zmienia sie tylko wtedy,kiedy wyrobi w sobie przekonanie,ze jest czysty,ze jest teraz chrzescijaninem,muzulmaninem,judaista,buddysta,albo,ze przemienil sie w przywodce-lub cokolwiek innego co nie jest narkomanem
Jest tu inne podejscie:
A w AA nazywam sie Jan -jestem alkoholikiem..
Jesli chodzi o AA i modele terapii na nim oparte (np. model minnessocki) to podstawowym załozeniem ich mapy rzeczywistosci jest to, że dla alkoholika nie ma powrotu do picia kontrolowanego. Przy takim założeniu przyjecie tozsamosci "jestem alkoholikiem" (czyli do konca zycia nie mogę wrócić do picia kontrolowanego) ma jak najbardziej sens. Jeśli założymy, że wypicie najmniejszego kieliszka staje się poczatkiem do powrotu do destruktywnego stylu picia i zycia, to stałe przypominanie sobie- "jestem alkoholikiem" jest bardzo uzyteczne. Przyjecie tozsamości aloholika pomaga wystrzegac sie destrukcyjnych sposóbów myslenia i zachowania. Przez analogię- człowiek ktory pamieta, ze jest cukrzykiem, bedzie latwiej pamietał o przestrzeganiu diety i braniu insuliny.
Oczywiscie jest tez sporo podejśc terapeutycznych, kwestionujacych to założenie. Jeśli zalożymy, że mozliwe jest nauczenie alkoholika picia kontrolowanego (straszna herezja wg. AA), to przyjecie tozsamości alkoholika utrudnia proces tego leczenia. Polecam książkę Insso Kim Berg i Scotta Millera "terapia krótkoterminowa skoncentrowana na rozwiazaniu- pomaganieosobom z problemem alkoholowym" o zastosowaniu BSFT w leczeniu problemow alkoholowych. Wyniki badań które tam przedstawiają wywracaja do góry nogami rozne założenia AA.
pronpl
dzieki za wlaczenie sie w dyskusje i glos
W chorobie alkoholej niektorzy twierdza,ze kluzowym słowem jest ZAPRZECZENIE...
Dlatego bardzo ważne jest przyznanie sie do tego ,ze jest się alkoholikiem...
Ale mnie interesowalo bardziej pewna konfrontacja:filozofii AA(to nie jest teoria naukowa-teoretyczna,ale stworzona przez ludzi praktykow) z zalozeniami NLP...
Filozofia AA zdominowala lecznictwo alkoholikow (choc chyba znajduja sie glosy kytyczne dla tej metody leczenia-przypuszczam,ze znajda sie przeciwnicy)
Obie ta kierunki slyna ze skutecznosci AA i NLP ciesza sie -slyna z skutecznosci...
A ja chce poznac gdzie jest prawda...bo sa roznice...
Nikt nie wie z całą pewnościa gdzie jest prawda, ani nawet czy prawda istnieje
Przyjęcie tozsamosci alkoholika jest potrzebne w modelu AA by być "trzezwym alkoholikiem", gdyż w ich modelu rzeczywistości alkoholikiem jest się do końca zycia. W podejsciach terapeutycznych uczących kontrolowanego picia przyjęcie takiej tożsamości jest szkodliwe.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum