Disclaimer: Pisząc i czytając PsychoTrop-a, bierzesz pełną odpowiedzialność za siebie. Prezentowane tresci traktuj z wielkim dystansem.
ZalogujZaloguj O forumO forum O forumRegulamin O forumGaleria Prywatne wiadomościPrywatne wiadomości
RejestracjaRejestracja UżytkownicyUżytkownicy FAQFAQ StatystykiStatystyki

Google PsychoTrop Zaawansowane
Zaprzyjaźnione
INTEO
Techniki NLP
Wolne Media
PsychoTropEdia
AGaRT
Klinika Sacharuna
Nina2
Podolski

Lista wątków

CHLEB typu KR-IRL. Podstawa to; ENERGIA (antycukrzycowy). (3)
IDEA O POWSZECHNYM ZBAWIENIU (47)
BARDZO SKUTECZNA sztuka walki Bruce'a LEE! (22)
Boli mnie nadgarstek po waleniu w worek :-(((( (11)
Kwitnie forum Jeet Kune Do (9)
Przedstawmy się sobie? (34)
Projekcja astrlana/OOBE/eksterioryzacja (4)
"Oczyścić drzwi percepcji" autorstwa Hustona Smitha (11)
Zapowiedź świata post-copyright (3)
AYAHUASCA - SHAMANIC JOURNEY, AMSTERDAM, HOLANDIA 2010 (1)
Jak trafiłeś na Psycho-Tropa :) (73)
Mam pytanie o oddechu (6)
Explorer i firefox pokazują co innego (9)
Buddyzm: hinayana czy mahayana ? (46)
Buty. Podeszwa, zdrowie. (7)
AC/DC covers - 4 SZMERY - 24.09.2010 - Jelenia Góra (1)
Globalne Ocieplenie (5)
sens istnienia (52)
maryska (42)
Ach ci mężczyźni, (33)
Włocławek (5-7.11.10) 5 Rhythms-prowadzi Sangeet Portalski (1)
takie tam (12)
Sztab wyborczy Janusza Korwina Mikke (16)
"Bo tak lubie i tak będzie" (81)
Urzekające muzyczne kawałki :) (69)
Tajemne praktyki i magiczne rytuały w walce (3)
śnie o tym, że ktoś umrze.. I naprawdę ktoś umiera. (13)
Szanowne Forum (28)
teoria równoległych rzeczywistości (24)
Smak spermy. Z wiekiem odczuwam go inaczej (29)
[zastosowania] [LSD] Najpotężniejszy afrodyzjak (14)
interesujace linki (26)
psychotropia (10)
TRANSCENDENTALNA MEDYTACJA W SZKOŁACH (17)
Spotkanie? (2)
Program Tybetański RatujTybet- możesz pomóc (1)
Poezja mej Duszy (4)
Warsztaty Inteo (10)
Wątek do zbierania opisowych nazw PsychoTropa (45)
Filmiki zlotowe. (42)
Wszyscy tyle samo - szkic systemu (12)
dziś godzina dla ziemi (3)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (2)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (1)
Akcja 100 milionów toreb (8)
WARSZTATY MEDYTACJI KRAKÓW 10-11 KWIECIEŃ (1)
Bioenergetyka - Alexander Lowen (51)
Żeń szeń - doping na sesję ;) (44)
borderline. (23)
Nie chcą krzyża w sali lekcyjnej (38)
[artykuł] Skończmy wreszcie tą głupią wojnę (26)
Filmy online w całości (33)
A jakby wszyscy zarabiali tyle samo ? (14)
Grono i pytanie (6)
OK (8)
To kobiety mają jaja (6)
Pomocy chyba wariuje.... uzależnienie.... emocjonalne.... (105)
mam ochote sie wykrzyczeć! (9)
sens życia (70)
Warto skończyć z paleniem zanim.. (3)

Autor Wiadomość
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-11-24, 08:47   

cyrk, a niby dorośli ludzie.

Wątek owszem zostanie podzielony i wyląduje po części na hydeparku.
jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, z przykrością, ale jednak będę zmuszony odciąć najbardziej "wkręcających się" od działów tematycznych.

Moje największe wątpliwości budzą Twoje Sweeper komentarze apropo regulaminu, oraz brak reakcji na PW. Upartość z jaką obrażasz innych mimo publicznych i prywatnych próśb i ostrzeżeń mnie zdumiewa. Wnioskuje, że nie obchodzi Cię aby była tu przyjazna atmosfera do wymiany informacji?

Do MarS-a i Agnieszki: mam prośbę, aby tematyka Chi, paranormalu nie pojawiała się szerzej w innym dziale niż religie i aby zakładać dedykowane wątki, a nie wtrącać trzy grosze gdzie popadnie. Większość wątku "Sztuki walki" poświęcona jest przepychankom o Chi, gdy tym czasem sztuki walki w 99% to czysta fizyka i fizjologia.

Jednocześnie ukłony dla Emzara, Pancha, Ekhmm, MarS-a i AfterDreama za chłodną krew i dobry przykład.
Agniesiaq 

Wysłany: 09-11-24, 10:04   

igor napisał/a:[quote]

Wątek owszem zostanie podzielony i wyląduje po części na hydeparku.
[/quote]


Jestem ZA. Jako że ta część pewnie i tak trafi do hydeparku, pozwole sobie odpowiedzieć na kilka kwestii

[quote]Cytat:

Moje największe wątpliwości budzą Twoje Sweeper komentarze apropo regulaminu, oraz brak reakcji na PW. Upartość z jaką obrażasz innych mimo publicznych i prywatnych próśb i ostrzeżeń mnie zdumiewa. Wnioskuje, że nie obchodzi Cię aby była tu przyjazna atmosfera do wymiany informacji?
[/quote]


Za to Bożenka jest bezkrytycznie zachwycona. Pewnie byłoby inaczej gdyby Sweeper drwił z jej doświadczeń bądź przekonań. Ale że jest inaczej.. ;-)

[quote]Cytat:

Do MarS-a i Agnieszki: mam prośbę, aby tematyka Chi, paranormalu nie pojawiała się szerzej w innym dziale niż religie i aby zakładać dedykowane wątki
[/quote]


Ok. Nie ma sprawy

Pancho Villa napisał/a:[quote]

wrogo? ja mam wrażenie że traktuje je z należytą należytością, jako coś czym nie warto sobie zawracać głowy (nawet jeśli istnieje).
[/quote]


Ale właśnie osnową rozmowy jest to, że Akademia utrzymuje że nie istnieje. Gdyby było tak, że "paranormalne kwestie w sztukach walki może i są ale my się nimi nie zajmujemy" to OK. Ale Oni utrzymują że ich nie ma. Absolutnie nie ma. A pisanie lub mówienie o nich grozi wykluczeniem z Akademii. Owszem. To ich Akademia i ich sprawa. Ale ja zaczęłam tylko pytać skąd takie stanowcze "utrzymywanie że paranormal to domena wyłącznie oszustów" skoro Dacheng sam się o paranormal ocierał.

Potem zaczęły się mało trafne szpile Sweepera ze moja wiara w paranormal i Chi jest tym samym co wiara że 2+2 <> 4. przy jednoczesnym (sprytnym) pominięciu że Dacheng miał przejawy telepatii, że robią wprawki energetyczne na treningach itd. Ja ROZUMIEM że celem praktyki Yiquan i celem praktyki Zen nie jest paranormal (to do Emzara), że nie nalezy się do niego przywiązywać itd, ale to nie zmienia faktu że takowy istnieje, mimo że nie jest zbadany.

Bozena napisał/a:[quote]

No właśnie w tym Cię podpuściłam, że napisałam, że telepatia nie istnieje, co spowodowało Twoją reakcję
[/quote]


Znowu ZONK. Moja reakcja wynikała z tego, że wysnułaś z wypowiedzi Dachenga fakt, którego tam nie było (że telepatia nie istnieje). Mimo że przyznałaś później sama że tego faktu tam nie ma. Cały fragment rozmowy i moja reakcja tyczyła się wyłącznie wypowiedzi Dachenga. Poza tym Bożenka, ja i Mars mamy przykładowo pewne doświadczenia z paranormalem, które nas utwierdzają w przekonaniu że pewne rzeczy, owszem nie do końca wyjaśnione, ale jednak są. Ty masz doświadczenia z czymś innym w co wierzysz i ok. Szanuje to. Zajrzę tutaj jednak jak Sweeper zacznie drwić z Twojego IO (czy czegokolwiek innego czym się tam zajmujesz) i wmawiać Ci że jesteś kosmitka. Zobaczę wtedy jaka będziesz szczęśliwa i uchachana :grin: Dla ludzi z Akademii zarówno Chi, Telepatia, Medytacja, IO i cała masa innych zagadnień tu poruszanych to jedna wielka papka bzdur, o czym wielokrotnie tu pisali. Moje działanie wynika wyłącznie z tego że chciałam ćwiczyć w Akademii, ale nie być dyskryminowana lub kimś gorszym tylko dlatego że wierzę w Chi. Pewne ćwiczenia wykonywane w Akademii jako typowo fizyczne, w innych systemach są traktowane jako energetyczne. Zresztą.. nieważne :cool:

Bozena napisał/a:[quote]

A ja mam to gdzieś czy Ty się starasz czy nie strasz, piszę jak ja to widzę.
[/quote]


A ja z kolei mam gdzieś czy Sweeper Cię bawi czy nie. I piszę jak ja to widzę. Jak widzisz Twój punkt widzenia nie ma mocy bycia "tym jedynym, faktycznym" i każdy może postrzegać inaczej. Mnie i Marsa np nie bawi to co Ciebie. Nikt poza Tobą także nie podniecał się że Sweeper jest "tak nokautujący" i że "tak wspaniale sobie z nami radzi". Jak pisałam na odległość czuć i widać, że Ciebie dlatego tak to bawi bo masz do Marsa uraz. To żenujące że osoba dbająca niby o swój rozwój, uważająca się za dojrzałą emocjonalnie, ma radoche jak dziecko z drwienia z innych. Z siebie za to śmiać się jest już gorzej, prawda?

Bozena napisał/a:[quote]

A ja wcale nie zamierzam doprowadzać Cię do furii, wystarczy, że sama to sobie robisz.
[/quote]


Bożenko. To Ty chyba furii na oczy nie widziałaś. Czy Ty masz jakieś spłaszczone widzenie emocji? Dla Ciebie mało wyszukane szpile Sweepera są szczytem dowcipu, a próba wyjaśniania spraw (z racji przekonań lekko zabarwiona emocjami, co jest normalne) jest furią. Ty się pod jakim kloszem chowałaś słoneczko? :hahaha:

Poza tym śmieszy mnie jak nie widzisz manipulacji Sweepera (chociażby z tym, kiedy napisał że ja nie wierzę w kości, ścięgna i mięśnie a wyłącznie Chi. Co jest bzdurą). Nie widzisz tego że obraża i łamie regulamin (mimo że widzą to inni, w tym Igor), bo przecież dowala Marsowi i mi. Jak pisałam inaczej kwiliłaś na forum IO, kiedy temat dotyczył Twojej osoby. Zanim więc "pokażesz mi" w kolejnym poście jaka to jesteś wyluzowana, jaka to jesteś opanowana i jaka to ja jestem "be", stań i przed lustrem i odpowiedz sobie na jedno pytanie: "Czy ja mam sobie coś do zarzucenia?". Jeśli nie masz, gratuluje samozadowolenia.

A jeśli i telepatia i Chi i Sztuki Walki Cię nie interesują, to po co zabierasz w tej dyskusji głos? Tzn ja wiem po co, ale szkoda mi czasu na kolejne utarczki z Tobą.

Całuski
Aga
Bozena 
Wysłany: 09-11-24, 12:10   

igor napisał/a:[quote]

Moje największe wątpliwości budzą Twoje Sweeper komentarze apropo regulaminu, oraz brak reakcji na PW. Upartość z jaką obrażasz innych mimo publicznych i prywatnych próśb i ostrzeżeń mnie zdumiewa. Wnioskuje, że nie obchodzi Cię aby była tu przyjazna atmosfera do wymiany informacji?
[/quote]
No wiesz Igor Agniesia nie pozostaje nikomu dłużna w swojej upartości. Zobacz w jaką furie wpada za każdym razem jak ktoś ma inne zdanie niż ona. Ja w pierwszym poście delikatnie podlałam, a ta rzuciła się z różnymi epitetami bo śmiałam podważyć jej zdanie. Mars na moje merytoryczne kwestie nie odpowiedział tylko się wycofał. A ta w kółko papla o tym samym. Ktoś ma inny pogląd i Agniesia nie potrafi tego zrozumieć. Raczej Mars z Agniesią podpuszczali się wzajemnie nawet najpierw w poście Agniesi była telepatia, potem dziwnym sposobem zniknęła i pojawiła się w poście Marsa i Agniesia dodała swoje i wyjęła zdanie z kontekstu (to było w jej pierwszym poście ale go zmieniła), które było o czym innym i to napisałam. MarS jeśli chodzi o rozmowę ze mną to albo się rzuca, albo się wycofuje. Normalnie to on nie potrafi ze mną rozmawiać. No i jak argumenty mam niewygodne i trzeba się mnie pozbyć to najlepiej wmówić mi uraz do Marsa i co za pech bo ten chwyt już nie działa. No w każdym razie skoro moje imię wcale nie pojawiło się w Twoim poście :sad: to pewnie jestem w normie. ;P

Agniesiaq napisał/a:[quote]
Znowu ZONK. Moja reakcja wynikała z tego, że wysnułaś z wypowiedzi Dachenga fakt, którego tam nie było
[/quote]
Wiesz ktoś już pisał na tym forum, że jesteś inteligentna inaczej i wyjaśnię , choć nie wiem czy zrozumiesz. To że ja coś napiszę nie znaczy to, że wysnułam taki wniosek. Mogę Cię na przykład podpuścić i napisać, że chi nie istnieje tak dla zabawy, aby jeszcze podlać do tematu. Zobacz nawet na końcu mojego postu napisałam
[quote]Cytat:
A chi i telepatia nie istnieją. No! ;P
[/quote]
choć poglądy mam pewnie inne. Bo można pisać i tak i tak i to wcale nie dowodzi o moich wysnutych wioskach, więc próba wejścia do mojej głowy nie udana. :cool:

Agniesiaq napisał/a:[quote]
Bożenko. To Ty chyba furii na oczy nie widziałaś.
[/quote]
Fakt, furii na oczy nie widziałam. Widzę Ciebie kochana Agnieszko co ty tu wypisujesz będąc w furii. :cool:
Agniesiaq napisał/a:[quote]
Zanim więc "pokażesz mi" w kolejnym poście jaka to jesteś wyluzowana, jaka to jesteś opanowana
[/quote]
A nic Ci nie pokazywałam, nie pokazuje i nie zamierzam pokazywać. A tak mnie odbierasz? :cool:

Jeśli chodzi o mnie to dla mnie temat się wyczerpał. Pewnie Agniesia będzie jeszcze długo paplać w kółko o tym samym, a że jest inteligentna inaczej i pewnych rzeczy nie potrafi pojąć to widać tak ma być. ;-)

Pozdrawiam. :smile:
Agniesiaq 

Wysłany: 09-11-24, 12:34   

Bozena napisał/a:[quote]

No wiesz Igor Agniesia nie pozostaje nikomu dłużna w swojej upartości.
[/quote]


A co to ma do łamania regulaminu przez Sweepera? Czyżby nie podobało Ci się że i Igor ma inne zdanie niż Ty? Uspokój się i nie wpadaj w furię :joint:

[quote]Cytat:

Zobacz w jaką furie wpada za każdym razem jak ktoś ma inne zdanie niż ona.
[/quote]


Przeczytaj uważnie moje posty zanim coś napiszesz. Napisałam wyraźnie że szanuje i Twoje poglądy i Dachenga. Pisałam wyraźnie z czego wynikały moje pytania.

[quote]Cytat:

Ja w pierwszym poście delikatnie podlałam,
[/quote]


Delikatnie podlewaj w swoim ogródku. Ja też moge napisać że wszystkie moje posty to podlewanie i prowokacja, żebyś i Ty i Sweper mieli o czym pisać. Tak jest najprościej. W taki sposób można KAŻDĄ bzdurę uzasadnić, bo "wtedy kiedy mi pasuje pisze że to było na serio, a wtedy kiedy nie piszę że to było podpuszczanie". Bardzo zachowawcze i tchórzliwe. Ale nie na tym polega dyskusja w wątkach tematycznych.

[quote]Cytat:

Ktoś ma inny pogląd i Agniesia nie potrafi tego zrozumieć.
[/quote]


Potrafi. Nie potrafi zrozumieć dlaczego jest nazywana oszołomem, bo ma inne poglądy. Albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo celowo manipulujesz

[quote]Cytat:
To że ja coś napiszę nie znaczy to, że wysnułam taki wniosek. Mogę Cię na przykład podpuścić i napisać, że chi nie istnieje tak dla zabawy
[/quote]


Śmieszna jesteś. To się właśnie nazywa wycofywanie. Wiesz.. ja to wszystko pisze dla zabawy. Podpuszczam Was a ty i Sweeper łykacie robaczka jak na zawołanie. Tak na prawdę w żadne Chi nie wierze głuptasie, mam gdzieś Akademię i Yiquan, a ty myślisz że kogoś udało ci się sprowokować albo ROZSZYFROWAĆ. Robię Was od początku w balona, a ty naiwnie poczułaś się lepiej i podbiłaś swoje wątłe ego. Hihi, ale mam ubaw :razz:

[quote]Cytat:
A nic Ci nie pokazywałam, nie pokazuje i nie zamierzam pokazywać. A tak mnie odbierasz?
[/quote]


Odbieram Cię jako pacynkę, którą łatwo się zabawić (skoro pytasz to jestem szczera). W dodatku zachowującą się tchórzliwie i zachowawczo w rozmowie (tu gdzie mi pasuje to podpuściłam, tu tak na prawdę nic nie pokazuje, a tu to jestem dla jaj , ot przypadkowo). Nie wierzę w żadne Chi, w paranormal i w Yiquan. Podlewam tu cały czas, a Ty i Sweeper macie pożywkę i jesteście z siebie zadowoleni. Twoje opinie też po mnie spływają, więc nie wysilaj się :grin:

[quote]Cytat:

a że jest inteligentna inaczej
[/quote]


Tanie epitety i łamanie regulaminu? Żabunio tracisz formę. Przecież to ja jestem TA ZŁA :mrgreen: Poza tym nie INTELIGENTNA INACZEJ bo ja PRZECIEŻ cały czas sobie podlewam :lol: Myślisz że tylko Tobie wolno mordko moja? To że ja coś napiszę nie znaczy to, że wysnułam takie wnioski. Mogę Cię na przykład podpuścić i napisać cokolwiek :razz: Ale i tak wiem , że w całej swojej bystrości nie załapiesz ani aluzji, ani manipulacji jakiej tu uległaś. A pisać już w tym wątku nie będe. Szkoda klawiaturki na ciebie. I tak mnie setnie ubawiłaś. Łatwo i Ciebie i Sweepera "podlać". Gdybyś wiedziała co studiuje, to byś się bardzo zdziwiła. Chi to dla mnie taka sama bzdura jak twoje próby samorozwoju.
A teraz pisz co chcesz. Ja wyczerpałam limit czasu dla ciebie

Aga
Ostatnio zmieniony przez Agniesiaq 09-11-24, 13:30, w całości zmieniany 1 raz  
swe3per 
Wysłany: 09-11-24, 12:48   

igor napisał/a:[quote]
z przykrością, ale jednak będę zmuszony odciąć najbardziej "wkręcających się" od działów tematycznych.
[/quote]


Z całego serca życzę, abyś był w stanie taką groźbę skutecznie zrealizować. Przyjmij radę doświadczonego menedżera - nie ma nic bardziej grożącego erozją autorytetu, niż sytuacja, w której okazałoby się, że tak naprawdę...niewiele możesz zrobić. Już wtedy lepiej chyba nic nie mówić ;-)

igor napisał/a:[quote]

Moje największe wątpliwości budzą Twoje Sweeper komentarze apropo regulaminu,
[/quote]


swe3per napisał/a:[quote]

Zajrzałem, boski jest. Napisane jest między innymi, że "bla bla" będzie piętnowane banami. Jakiej bym nie próbował do "bla bla" dopasować definicji, wychodzi mi, że powinnaś dostać bana . No, chyba, że szanowny moderator (Igor! Igor! Tym razem to do Ciebie!) udowodni, że to, co wypisujesz, to nie jest "bla bla". Dla kontrastu, mi niestety Igor "bla bla" nie udowodni...Ale może mi dla równowagi dać bana za coś innego.
[/quote]


Która część, O'Modzie, budzi Twoje największe wątpliwości?
Zali:
a) że regulamin jest boski
b) że zawiera ustęp o piętnowaniu "bla bla" banami
c) że to, co wypisuje Agniesia w niniejszym wątku zalicza się do kategorii "bla bla"
d) że nie udowodnisz, że to, co ja piszę, to jest "bla bla"
e) że możesz mi dać bana za coś innego?

[quote]Cytat:
Wnioskuje, że nie obchodzi Cię aby była tu przyjazna atmosfera do wymiany informacji?
[/quote]


Odpowiem z pełną szczerością, na jaką mnie stać - starałem się zadbać, żeby atmosfera odczuwana przez dyskutujących była adekwatna do poziomu wymienianych przez tychże dyskutujących informacji. Zgrzeszyłem, O'Modzie? :skrobie_sie: Chodziło o to, żeby każdy mógł nieskrępowanie wyrazić najbardziej idiotyczną myśl i nie być narażonym na ataki szyderców, odsyłających np. do google'a? :skrobie_sie:

igor napisał/a:[quote]
Większość wątku "Sztuki walki" poświęcona jest przepychankom o Chi, gdy tym czasem sztuki walki w 99% to czysta fizyka i fizjologia.
[/quote]


Z czystej, merytorycznej, ciekawości - co się składa na ten 1% :cool:

igor napisał/a:[quote]

Jednocześnie ukłony dla Emzara, Pancha, Ekhmm, MarS-a i AfterDreama za chłodną krew i dobry przykład.
[/quote]


Z cyklu "rad doświadczonego menedżera"...niesłychanie trudną dla kogoś, kto chciałby być w danej grupie autorytetem, sytuacją, jest taka, w której uda mu się niezasłużenie pochwalić, lub niezasłużenie kogoś ukarać. Wtedy ludzie gotowi są pomyśleć, że gość zwyczajnie nie wie, co mówi...i powinien raczej popracować nad sobą, zanim zabierze się do pouczania innych. No więc, na początek - pewny jesteś, O'Modzie, że wszyscy wyżej wymienieni w ogóle brali udział w dyskusji? :skrobie_sie:

Dacheng:
[quote]Cytat:

Jeśli o mnie chodzi, medytacje i paranormal, to przebijały się u mnie przejawy telepatii.
[/quote]

Dacheng:
[quote]Cytat:

Paranormal i systemy wewnętrzne - nieporozumienie. Kto szuka paranormalu, nie tutaj droga. Wiązanie paranormalu z systemami wewnętrznymi ma źródło głównie w fantastycznych opowieściach oraz było i jest domeną oszustów.
[/quote]


Agniesiaq napisał/a:[quote]
Ale ja zaczęłam tylko pytać skąd takie stanowcze "utrzymywanie że paranormal to domena wyłącznie oszustów" skoro Dacheng sam się o paranormal ocierał.
[/quote]


Takie utrzymywanie bierze się znikąd, to znaczy - powstaje w Twojej głowie. Dacheng w dwóch powyższych cytatach pisał o dwóch kompletnie różnych sprawach - w pierwszym o paranormalu jako takim, i czy miał, czy nie miał z tym doświadczeń, w drugim - że paranormal w systemach wewnętrznych brak, a ten, kto usiłuje łączyć jedno z drugim jest oszustem. Masz niestety gigantyczny problem ze zrozumieniem tekstu pisanego, w szczególności wtedy, kiedy trzeba logicznie połączyć informacje znajdujące się w różnych mniejscach (nawet niedaleko), a w tekście brakuje takiego połączenia napisanego wprost dużymi literami. Nie obraź się, potraktuj to jako informację zwrotną, być może czas najwyższy, żeby zwrócić się z tym do specjalisty (bo przyczyną może być np. nigdy nie zdiagnozowana i nie leczona dysleksja).

Mam nadzieję, że powyższe, brutalne wyjaśnienie postawi we właściwym świetle Twoje teorie na temat tego, czy poglądy na temat paranormalu są zabronione a Akademii Yiquan. Nie są. Każdy sobie może wierzyć nawet w krasnoludki. Niemile widziane jest tylko oszukiwanie siebie i innych, czyli często niestety spotykany w kung-fu "marketing", polegający na kręceniu filmików z "chi" i rozpisywaniu się o sekretnej wiedzy - czyli po prostu nieuczciwość i nierzetelność.

Mam szczerą nadzieję, że w końcu dotarło. :roll:
MarS 

Wysłany: 09-11-24, 13:34   

[quote]Cytat:
gdy tym czasem sztuki walki w 99% to czysta fizyka i fizjologia.
[/quote]


Raczej to tylko 40%. Jak dla mnie 60% to psychika. Chi pominę bo nie wiem, choć spora liczba nauczycieli styli wewnętrznych jednak uczy o chi. Nie uważam, że zasługują na nazwę oszustów i oszołomów. Znam co najmniej dwóch u których miałem przyjemność chwilę poćwiczyć a którzy robili praktyki związane z chi. Jednocześnie byli jakimiś tam autorytetami w środowisku.

A oto fragment ze strony stylu Chen
[quote]Cytat:
Zhang Zhuan

Podstawą treningu taijiquan jest zhang zhuan, czyli dosłownie "stać jak słup". Właściwa nazwa, lansowana przez członków rodu Chen to "medytacja stojąca"*. Ćwiczenie to służy zwiększeniu ilości energii qi i jest jedynym, które ma te właściwości. Wszystkie pozostałe mają na celu polepszenie jej przepływu i sublimację.
[/quote]


Teraz proponuję kolegom wyzywanie przedstawicieli tej szkoły od oszołomów i oszustów.
Pancho Villa 
lekko znerwicowany
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-11-24, 14:20   

hehehe, ale wiecie że w sumie bijecie sie ze swoją głupotą
:)


http://www.youtube.com/watch?v=GgRHzcIqXZE
swe3per 
Wysłany: 09-11-24, 15:40   

MarS napisał/a:[quote]

A oto fragment ze strony stylu Chen
[quote]Cytat:

[...]Ćwiczenie to służy zwiększeniu ilości energii qi i jest jedynym, które ma te właściwości. Wszystkie pozostałe mają na celu polepszenie jej przepływu i sublimację.
[/quote]

Teraz proponuję kolegom wyzywanie przedstawicieli tej szkoły od oszołomów i oszustów.
[/quote]


Ja bym im ewentualnie zaproponował, żeby na podstronach umieszczali wszystkie definicje, albo sobie to polinkowali odpowiednio, albo częściej używali cudzysłowów - bo niestety trafiają na ich strony ludzie, którym nie jest prosto połączyć dwóch informacji pojawiających się w jednym zdaniu, a co dopiero znajdujących się na innych podstronach:

[quote]Cytat:

Ideą Tai-Chi Chuan jest wykorzystanie wszystkich możliwości ciała ludzkiego - aktywne w czasie treningu są i ciało (zewnętrze), i umysł (wnętrze, należy rozumieć to jako uwagę) i to w jednakowym stopniu. Położenie akcentu tylko na jedną z tych stron powodowałoby zakłócenie równowagi, niepokój i brak siły. Siłę należy też zachowywać - nawet najsilniejszy człowiek zmęczy się, gdy będzie jej bez przerwy używać. Stąd dążenie do efektywności ruchu - osiągania maksymalnego efektu przy minimalnym wysiłku, co również możliwe jest dzięki równowadze.

Specyficzna współpraca pomiędzy ciałem i umysłem (uwagą) to umiejętność, którą Chińczycy określają jako "umiejętność użycia energii qi". Polega ona na tym, ż ruch uwagi przebiega w tym samym czasie, w tej samej płaszczyźnie i kierunku, co ruch ciała, choć niekoniecznie po tej samej drodze.
[/quote]


Czyli generalnie, obawiam się, nic szczególnie innego od tego, co pisałem ja, lub Emzar :roll: Emzar, dobrze gadam? ;-)

igor napisał/a:[quote]

Jednocześnie ukłony dla Emzara, Pancha, Ekhmm, MarS-a i AfterDreama za chłodną krew i dobry przykład.
[/quote]

Pancho Villa napisał/a:[quote]

hehehe, ale wiecie że w sumie bijecie sie ze swoją głupotą
[/quote]


Pancho, na litość boską, nie przynoś wstydu Igorowi. Wiesz, jaki to obciach świeżo przyznany order odbierać? :roll:
emzar 
Wysłany: 09-11-24, 17:23   

swe3per napisał/a:[quote]
Cytat:

[quote]Cytat:
Ideą Tai-Chi Chuan jest wykorzystanie wszystkich możliwości ciała ludzkiego - aktywne w czasie treningu są i ciało (zewnętrze), i umysł (wnętrze, należy rozumieć to jako uwagę) i to w jednakowym stopniu. Położenie akcentu tylko na jedną z tych stron powodowałoby zakłócenie równowagi, niepokój i brak siły. Siłę należy też zachowywać - nawet najsilniejszy człowiek zmęczy się, gdy będzie jej bez przerwy używać. Stąd dążenie do efektywności ruchu - osiągania maksymalnego efektu przy minimalnym wysiłku, co również możliwe jest dzięki równowadze.

Specyficzna współpraca pomiędzy ciałem i umysłem (uwagą) to umiejętność, którą Chińczycy określają jako "umiejętność użycia energii qi". Polega ona na tym, ż ruch uwagi przebiega w tym samym czasie, w tej samej płaszczyźnie i kierunku, co ruch ciała, choć niekoniecznie po tej samej drodze.
[/quote]





Czyli generalnie, obawiam się, nic szczególnie innego od tego, co pisałem ja, lub Emzar Emzar, dobrze gadam?
[/quote]

Prawiscie Panie.
Ja ino dodam, ze osoba ktora to pisala, nie ma zadnych zdolnosci paranormalnych, choc przyznala sie, ze miala jej przejawy. Otoz bedac samotnie w gorach, zima, w nocy, w gluchej dziczy, podczas cwiczen slyszala wyraznie kobiecy spiew. :mrgreen:
Pancho Villa 
lekko znerwicowany

Wysłany: 09-11-24, 17:24   

swe3per napisał/a:[quote]

igor napisał/a:
[quote]Cytat:


Jednocześnie ukłony dla Emzara, Pancha, Ekhmm, MarS-a i AfterDreama za chłodną krew i dobry przykład.
[/quote]


Pancho Villa napisał/a:
[quote]Cytat:


hehehe, ale wiecie że w sumie bijecie sie ze swoją głupotą
[/quote]



Pancho, na litość boską, nie przynoś wstydu Igorowi. Wiesz, jaki to obciach świeżo przyznany order odbierać?
[/quote]


Zdumiewające że na podstawie zbitku powyższych cytowanych przesłanek wyciągasz powyższe cytowane wnioski. Nie mów, że prosta lampka ci sie zapaliła: słowo głupota - znaczy że ktoś pisze brzydko.
Nie jest to zaczepka z mojej strony, a próba pobudzenia do refleksji, więc mie prosze w dyziowe zabawy nie wkręcać, bo bedę zmuszony ignorować niegrzecznie milczeniem
:)
MarS 

Wysłany: 09-11-24, 18:53   

Swe3per. Jeszcze mnie do końca nie przekonałeś, że na tej stronie nie uważają chi za chi. Zastanawia mnie fakt napisania, że tylko w tej pozycji możliwe jest zwiększanie energii. Nie uważasz, że dziwne sformułowanie biorąc pod uwagę nieruchawą pozycję?
No i ta sublimacja. Iście mechanistyczne pojęcie. Raczej znane mi z innych podejść do chi.
MarS 

Wysłany: 09-11-24, 20:22   

emzar napisał/a:[quote]
Ja ino dodam, ze osoba ktora to pisala, nie ma zadnych zdolnosci paranormalnych, choc przyznala sie, ze miala jej przejawy. Otoz bedac samotnie w gorach, zima, w nocy, w gluchej dziczy, podczas cwiczen slyszala wyraznie kobiecy spiew. :mrgreen:
[/quote]


Tia. Nie wiem co tak do końca wiesz o autorze tego tekstu. Zdaje się, że autor ten osobiście ma raczej pozytywny stosunek do chińskich zabobonów. Po czym tak wnoszę? Otóż ma pozytywny stosunek do dietetyki chińskiej opartej o tzw. kuchnię 5 przemian.

A co z panem Yang Jwing-Ming. Oszołom i oszust? Przecież gada o chi a nawet napisał dość dużą książkę o tym
http://www.xorceria.com/k...zen_qigong.html
emzar 
Wysłany: 09-11-24, 22:43   

MarS napisał/a:[quote]
Tia. Nie wiem co tak do końca wiesz o autorze tego tekstu.
[/quote]

No cos tam o nim wiem, ale moze ty znasz go lepiej, trudno porownywac, mam za malo danych aby to zrobic.
MarS napisał/a:[quote]
Zdaje się, że autor ten osobiście ma raczej pozytywny stosunek do chińskich zabobonów. Po czym tak wnoszę? Otóż ma pozytywny stosunek do dietetyki chińskiej opartej o tzw. kuchnię 5 przemian.
[/quote]

Alez ja tez mam pozytywny stosunek, zwlaszcza ze sa czesto bardzo smaczne.

Wracajc do qi. Jest to pojecie bardzo szerokie i glownym problemem nie jest to ze ktos mowi o qi, ale co pod tym pojeciem sie rozumie. I pewnie dlatego yiquan zrezygnowal z uzywania tego pojecia aby uniknac nieporozumien.

[ Dodano: 09-11-24, 22:43 ]
Pozwole sobie jeszcze wkleic tekst napisany przez "Tomasza" przebywajacego od dluzszego czasu w Chinach i uczacego sie tam jednego z tzw stylow wewnetrznych. Mam nadzieje ze sie nie obrazi...
[quote]Cytat:
Słowo Qi (Chi) pojawia się niemal w każdym artykule czy książce na temat kung fu na całym świecie. Słowem tym są przesiąknięte również chińskie książki o medycynie naturalnej i filozofii przez minimum ostanie tysiąc lat. Czymże jest Qi? Dlaczego jest ono tak ważnym, tak często używanym słowem. Należy to rozpatrzyć z dwóch punktów widzenia: kultury chińskiej i popularności kung fu na Zachodzie.

Z punktu widzenia kultury chińskiej w medycynie i filozofii Qi jest rodzajem siły życiowej, z którą rodzi się człowiek i gdy się ona wyczerpuje to umiera. W przeszłości chińscy lekarze tłumaczyli tak nagłe bezobjawowe (z ich ówczesnego punktu widzenia bezobjawowe) zgony. Aby więc przedłużyć swoje życie należy Qi niejako ładować i gromadzić, a jednocześnie pozwolić jej bez zatorów przepływać po całym organizmie. W celu osiągnięcia tegoż stworzono system ćwiczeń zwany qigong, który z czasem ewoluował i aktualnie możemy spotkać wiele szkół i odmian qigongu. Takie pojęcie Qi było i jest mocno zakorzenione w medycynie i filozofii chińskiej.

W sztukach walki Qi utożsamiane było z poziomem umiejętności użycia siły całego ciała do uderzenia. Qi miała spływać z całego ciała i kumulować, aby przekazać całą energię kończynie która zostanie użyta do zadania ciosu. Jednocześnie nie chodziło o użycie siły mięśni jako takich (maksymalnego ich napięcia), ale użycia właśnie siły Qi, która to zdolność do manifestowania tej siły osiągana po wielu latach ciężkich ćwiczeń. Ciało działać miało jak całość z KUA (pas biodrowy plus dolna część talii), jako elementem zarządzającym tym ruchem. Jako takie rozumiane Qi było często powiązane ze słowami jak: fa li, fa jing, jing, peng jing, które oznaczały manifestacje tej energii.

Te dwie definicje pojęć działały niejako obok siebie, czasami działając na wspólnych płaszczyznach, czasami wręcz się wykluczając: manifestacja energii np. oznacza teoretycznie jej utratę, a więc co za tym idzie śmierć.

Należy być może podkreślić, że większość mistrzów sztuk walki w historii to raczej ludzie niepiśmienni i mogli o tym nie wiedzieć . Mówiąc bez żartów jest faktem historycznym, że większość książek o sztukach walki w przeszłości w Chinach, nie została napisana tylko podyktowana. Aktualnie często ten temat pomija się milczeniem, uważając to za zła reklamę stylu. Obecnie rozmawiając ze starymi mistrzami w Pekinie, można często od nich usłyszeć bez żadnego wstydu z ich strony, że ich mistrzowie byli niepiśmienni! Często oni sami skończyli jednie podstawówkę, z drugiej strony można oczywiście spotkać osoby świetnie wykształcone, ale patrząc historycznie to takich była raczej mniejszość. I tu pojawia się problem, który wiąże się z pojęciem Qi. Otóż analizując użycie słowa Qi w książkach klasycznych czy wypowiedziach wciąż żyjących (oby żyli jak najdłużej!!!) mistrzów starej generacji, słowo Qi było i jest często używane, aby "ukryć niewiedzę".

Prosty przykład, mistrz odpowiada na pytania ucznia i jest nimi naprawdę znudzony i zmęczony rzuca więc proste stwierdzenie: bo tak działa Qi i sukces, uczeń od razu przestaje pytać, przyjmuje to do wiadomości i jest spokój.

W przeszłości chińscy mistrzowie nie znali podstaw fizyki (wielu do dzisiaj nie zna) i prosta zasadę dzwigni prostej tłumaczyli fenomenem Qi, to samo dotyczyło medycyny chińskiej.

Należy wiedzieć też o tym że w chińskiej społeczności mistrzowie sztuk walki mieścili się raczej na dole drabiny społecznej i nie cieszyli się jakoś specjalnym poważaniem. W większości pochodzący z biednych rodzin upatrywali trening kung fu, jako szanse na wejście do biznesu konwojowania kupców (w czym specjalizowało się większość mistrzów) lub też ćwiczyli w celu ochrony swej wioski. Słowo Qi stanowiło dla nich wygodną metodą ukrycia swojej ignorancji w zakresie rozumienia umiejętności, które sami prezentowali.

Współcześnie w Japonii prowadzono wiele badań nad fenomenem Qi prosząc do pomocy w eksperymentach mistrzów sztuk walki (przeważnie stylów wewnętrznych). Na podstawie tych badań stwierdzono, że Qi to nic innego jak właściwe użycie ciała (jego mięśni, ścięgien i kości) w celu wykonania danego ruchu czy uderzenia. Można tu się posłużyć prostym przykładem: większość z nas aby złapać i podnieść np. szklankę napina odruchowo mięsień bicepsu, który to w tym ruchu jest całkowicie zbędny.

Dlatego też powtarzane często na treningach stylów wewnętrznych sformułowanie, że należy się rozluźnić nie oznacza całkowitego luzu, ale właściwego użycia tylko tych mięśni, które są do wykonania tegoż ruchu niezbędne.

Na Zachodzie Qi stało się słowem modnym, fajnie jest go użyć, najlepiej dużo o nim opowiadać swoim uczniom, którzy z wypiekami na twarzy słuchają o dziwnej, magicznej energii. Aktualnie w USA pojawiło się mnóstwo oszustów, którzy twierdzą, że są w stanie nauczyć użycia Qi na odległość, ale żeby się tego uczyć czy nawet zobaczyć, trzeba najpierw wyłożyć na stół dość pokaźną sumkę w dolarach. W internecie można czasami trafić na listy od oszukanych przez nich naiwnych, którzy to opowiadają, że "mistrz" zrezygnował z nauki czy pokazu twierdząc, że ich negatywna energia blokuje jego energię i że nie są oni w stanie się tego nauczyć (ale pieniędzy jakoś nie oddał ).

Trzeba podkreślić, że Qi stało się również elementem filozofii różnych ruchów wegetariańskich czy szukających korzeni w chińskiej kosmologii czy filozofii. Upatrują oni starożytnych Chińczyków jako najmądrzejszych i najwspanialszych ludzi jacy stąpali po ziemi starając się żyć według ich zasad. Tego rodzaju ludzi nazywa się często w Chinach jajkiem (z zewnątrz biały w środku żółty:)) i czasami można zobaczyć takie przypadki jak ten, gdzie nawiedzony obcokrajowiec pytał jak ma żyć zgodnie z Qi, a mistrz mu tłumaczył, że nie bardzo rozumie o co mu chodzi, najważniejsze żeby zdrowy był i miał pieniądze na codzienne życie .

Niestety takie pojmowanie sprawy przez cudzoziemców powoduje że nawet najwięksi mistrzowie wyjeżdżając na seminaria na Zachodzie są zasypywani pytaniami jak powyższe lub pytaniami o zaawansowane, tajemne techniki i niewiele osób zdaje sobie w ogóle sprawę, że prezentowane umiejętności osiąga się przez żmudne wykonywanie latami nudnych i często bolesnych ćwiczeń. Nawet słysząc takie wyjaśnienie mistrza o pochodzenie jego siły nie wierzą w nie, myśląc że tak naprawdę to on coś ukrywa i nie chce tego nauczyć.

Szczególnie jest to często spotykane wśród osób ćwiczących dla "zdrowia", którzy trening dla zdrowia rozumieją jako łatwy, prosty i niemęczący, dający natomiast fenomenalne rezultaty. Zabawne jest to, że zgodnie z badania prowadzonymi przez Japończyków (wspominanymi powyżej) osoby ćwiczące realne kung fu, a nie dla zdrowia, cieszyły się znacznie lepszym wynikami zdrowotnymi. Może również zdziwi co niektórych fakt, że zdarza się iż tradycyjni mistrzowie ze starego pokolenia w Chinach, odmawiają uczenia stylów wewnętrznych co poniektórych miłośników zdrowia, argumentując to właśnie tym, że nie są oni wystarczająco zdrowi aby ten styl ćwiczyć .
[/quote]
MarS 

Wysłany: 09-11-24, 23:08   

Dla równowagi link do innej stronki. Wynika z niej, że kolejna szkołą i jej nauczyciel i nauczyciele z nim związani raczej nie stronią od chi jako konkretnej energii.

http://www.nanbei.pl/inde...le&b=style&id=7

[quote]Cytat:
Danuta Czarska
W oparciu o książkę Tadeusza Gackiego i Jacka Węgrzyka

Chi Kung jest systemem ćwiczeń wykorzystywanym przez Chińczyków od tysięcy lat. Jest on stosowany zarówno w celu uzyskania i zachowania zdrowia, jak i dla rozwinięcia większej siły w sztukach walki. Słowo Kung oznacza po chińsku pracę, natomiast Chi jest energią krążącą wewnątrz ciała - tak więc Chi Kung oznacza rozwijanie wewnętrznej energii celem zwiększenia jej zasobów i sterowanie nią.

Wiedza na temat Chi Kungu nie docierała do szerokiego kręgu ludzi. Ok.. 50 lat temu znawcy przedmiotu nauczali tylko swych własnych synów lub ludzi bardzo zaufanych. Mnisi buddyjscy i taoistyczni ćwiczyli Chi Kung w obrębie własnych świątyń. Ponieważ większość ludzi nie posiadała żadnej wiedzy na ten temat. Chi Kung przesadnie traktowano jako magię. Innym powodem zamieszania wokół Chi Kung był fakt, iż osoby które nauczyły się niewłaściwych metod treningowych nie uzyskały żadnych rezultatów, a nawet wyrządziły sobie krzywdę. W rezultacie inni zaczęli się obawiać Chi Kung bądź zniechęcać do niego.
[/quote]


Czy ci z Nan Bei są nierozgarnięci? A może niektórzy mają efekty skoro się tego trzymają?
swe3per 
Wysłany: 09-11-24, 23:12   

emzar napisał/a:[quote]

Otoz bedac samotnie w gorach, zima, w nocy, w gluchej dziczy, podczas cwiczen slyszala wyraznie kobiecy spiew. :mrgreen:
[/quote]


I tęskniąc sobie zadaje pytanie:
Czy to była chi? Czyli też kochanie? :mrgreen:

Pancho Villa napisał/a:[quote]

Nie jest to zaczepka z mojej strony, a próba pobudzenia do refleksji, więc mie prosze w dyziowe zabawy nie wkręcać, bo bedę zmuszony ignorować niegrzecznie milczeniem
:)
[/quote]


Yessir! Nosir, Dyzio nie poczuje się urażony milczeniem, sir! W ogóle zasadniczo nie ma obowiązku odpowiadania na pytania retoryczne i nie dotyczące siebie aluzje, sir! Też się cieszę, sir :)

No dobra, a teraz clou programu. Kolega mnie prosił, bo jest gołębiego serca i już nie może patrzeć, jak się agniesiomarsy (swoją drogą, to jest obraźliwe razem, czy któryś człon osobno?) wykrwawiają w wojnie z mafią.

Jak można sobie w niniejszym wątku poczytać, agniesiomarsy zaangażowały większą część swojego, niemałego przecież, autorytetu, w ustrojstwo zwane wiatraczkiem chi pędzonym. Dowodem na istnienie chi, z funkcją chimetru, jednym zdaniem -
MarS napisał/a:[quote]
czymś namacalnym czego nie można nazwać sugestią czy też hipnozą
[/quote]
o którym rzeczony MarS
Agniesiaq napisał/a:[quote]
pisze wyraźnie, że BEZ zmiany warunków zewnętrznych, a jedynie przy pracy mentalnej wiatraczek przyspiesza!
[/quote]


Nadeszła wiekopomna chwila.

Rzecz jest o chi, więc chińska muzyka...miau miau miau niau niau

Kurtyna w górę...miau miau niau niau

Wiatraczek, jak sama nazwa wskazuje, wiatropędny

Zasłona miłosierdzia.

Pozostaje tylko do ustalenia...o czym myśli MarS podczas pracy mentalnej, że mu się rączki grzeją. Hę, świntuszku? :chytry:
emzar 
Wysłany: 09-11-25, 00:08   

MarS napisał/a:[quote]
Dla równowagi link do innej stronki. Wynika z niej, że kolejna szkołą i jej nauczyciel i nauczyciele z nim związani raczej nie stronią od chi jako konkretnej energii.
[/quote]

Sprobuj jeszcze raz przeczytac tekst, ktory zalaczylem do wczesniejszego postu, moze tym razem doszukasz sie odpowiedzi.
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-11-25, 10:24   

Emzar. Nie muszę się doszukiwać. Ten tekst daje jakąś odpowiedź a nie jedyną odpowiedź dlatego też jak napisałem dla równowagi wkleiłem tekst mówiący co innego.
Yang 
Wysłany: 09-11-25, 10:35   

Witam Was,

Pozwole sobie się wtrącić do rozmowy. Uważam bowiem że nie do końca jest tak jak piszecie. Agniesiaq i Mars mają w pewnym sensie sporo racji.

Ćwiczę Taiji w YMAA od ponad roku. Tam często wprost mówi się o energii Qi, a nawet kilku jej rodzajach. Instruktor wielokrotnie wspominał jak wybitni mistrzowie Taiji dzięki dużej kumulacji Qi oraz energii jedwabnego kokonu (pewna odmiana Qi) potrafili krótkim fa jin odrzucać na kilka metrów przeciwników! Nie mogę się również zgodzić z tekstem jaki wkleił Emzar że "Qi to pojęcie mające na celu ukryć niewiedzę" lub "być zastępnikiem czegoś, czego nie rozumiemy". Zauważcie że na temat Qi powstaje od ponad 4000 tys lat masa traktatów i opracować. Oparta jest o Qi zaawansowana medycyna chińska z całym bogactwem swoich meridianów, masaży (tuina), akupresury, akupunktury, rozbudowanych kuracji oddechowych. W Reiki czy Jodze Kundalini także macie energię Qi chodź inaczej nazywaną :!:

Jak więc można mówić że skomplikowane systemy meridianów opisujące skomplikowane przepływy Qi w organiźmie, na których opiera się działająca medycyna chińska są pojęciem krzakiem którym posługiwali się niedouczeni mistrzowie. To spore uproszczenie.

Filmik wyjaśniający działanie wiatraczka wyjaśnia że głupiutkie urządzenie to ściema. Ale nie neguje działani Qi, skomplikowanych przepływów przez meridiany, medycyny chińskiej, Jogi Kundalini i innych. Dlatego wstrzymałbym się z negowaniem tego co pisze Agniesiaq i Mars.

Ważna jest jeszcze jedna sprawa. Odłam YiQuan jakiego naucza Dacheng jest odłamem najmniej ezoterczynym i energetycznym . Inni mistrzowie jak Wang Xuanjie (uczeń twórcy YiQuan) mówił o zdolnościach posługiwania się Qi! Co więcej to o tym mistrzu wspomina wybitny polski znawca Kung-Fu sifu Szymankiewicz na tej stronie:
http://www.vingtsunkuen.republika.pl/artykul1.html

Byłem na dwóch seminariach sifu Szymankiewicza. Wspominał on o innym wybitnym mistrzu YiQuan Dr Chen Yong Sungu. Dr Chen Yong Sun także miał wg wielu ludzi niesamowite zdolności

Idźmy dalej. Wybitny mistrz współczesnego KungFu Zhang Feng Jun, który założył NanBei także pisze wprost o Qi

http://www.nanbei.pl/inde...le&b=style&id=7

Mistrz ten jest także specjalistą od chińskiej medycyny i chińskich masaży leczniczych. Wyleczył wiele osób z Warszawy z przewlekłych schorzeń.

Kolejna sprawa w obronie Qi. Nawet w artykule Dachenga jest coś o tym, że Wang Xiangzai, twórca YiQuan miał wybitne i nietypowe zdolności, przekraczające fizyke czy mięśnie. Wtórna sprawa to czy uczył tego wszystkich. Może nauczył tylko Wanga Xuanjie?

Tutaj ten dyskusyjny fragment opisujący trening Wanga, twórcy YiQuan z z Shangiem Yunxiang na terenie świątyni Boga Ognia:

[quote]Cytat:
Pewnego razu Shang został przez Wanga wyrzucony wysoko w górę, tak że uderzył głową w sklepienie świątyni.
Obydwaj byli tym zdumieni. Shang poprosił Wanga, by powtórzył to jeszcze raz. Wang odpowiedział:
"Jeśli będe starał się świadomie to powtórzyć, raczej się nie uda. Tak jak mawiał Guo - gdy jest forma
i intencja, nie są to jeszcze prawdziwe umiejętności. Gdy technika osiągnie poziom bezintencjalności, dopiero
pojawiają się rzeczy niezwykłe
[/quote]


Wang wg Dr Chen Yong Suna nie wszystkim wszystko przekazywał.

Y.
Ostatnio zmieniony przez Yang 09-11-25, 11:32, w całości zmieniany 2 razy  
MarS 

Wysłany: 09-11-25, 10:58   

Co do wiatraczka to zaraz sprawdzę jak to jest. Choć nie wiem czy tak do końca będzie to odpowiedź no bo w jakim zakresie musiał bym podnieść ciepłotę rąk by z 1 obrotu na minutę doprowadzić do 36? Ale nie ważne. Zaraz naleję ciepłej wody do jednej szklanki. 40 stopni chyba wystarczy? Czemu jednej a nie wielu jak na filmie? Bo używam jednej ręki.
Jest pewna różnica w wiatraczku z tego filmu i z filmików które wkleiłem. Również odległości rąk są stanowczo inne. Jak gorąca musiała by być ręka by zrobić to z 3 cm? Ta sama ręka z tej samej odległości bez "koncentracji" nie wywołuje takiego samego efektu. Czy koncentracja aż tak podnosi temperaturę dłoni by spowodować taką różnicę w temperaturze powietrza? Żelazko na filmiku tego nie dokonało.
W tym filmiku ode mnie włożyli wiatraczek do garnka. Tam wpływu temperatury otoczenia być nie mogło. Mogło natomiast być oszustwo. Niestety nie mam dla siebie dowodu, że to nie oszustwo w tym momencie ponieważ ja czegoś takiego nie potrafię. Natomiast nie mam śmiałości stwierdzić,że to oszustwo. I to może różni mnie od kolegów, że gdy czegoś nie potrafię to nie twierdzę, że inni nie potrafią.
MarS 

Wysłany: 09-11-25, 11:14   

To teraz trochę o eksperymencie. Postawiłem garnek z zagotowaną wodą. Po chwili wiatraczek zaczął się ruszać trochę w jedną, trochę druga stronę. Po ok 30 sek zaczął się ruszać w jedną stronę. Przez ok 30 sek nawet doprowadził wiatraczek do ekstatycznych 3 obrotów na minutę. Następnie stanął i koniec.
Cóż moja zimna w stosunku do garnka ręka jest w stanie uzyskać więcej obrotów i dłużej te obroty utrzymać.
Może kształt garnka powinien mieć kształt dłoni by eksperyment był bardziej adekwatny. Niestety nie posiadam takowego.
Ale może jeszcze zrobię z dwoma szklankami co da większe otoczenie wiatraczka.
MarS 

Wysłany: 09-11-25, 11:48   

Napisałem list do ważnej osoby z Taichi w Polsce. Nie liczyłem na odpowiedź ale dostałem. Zapytałem ją o to czy wg. niego chi istnieje. I tu padła odpowiedź, którą polecam wszystkim co innych wyśmiewają. Odpowiedź, która pozostawia wolność innym do wierzenia lub nie wierzenia w chi i również pozostawia wolność mentalną ćwiczącemu który nie musi mieć stanowczego stosunku do istnienia lub nie istnienia chi (również w sztukach walki).

Oto treść odpowiedzi:
[quote]Cytat:
Nie mam pojęcia, czy chi istnieje. Natomiast, jeśli postępuje się tak, jakby istniała, to działa i właściwie to wystarczy. Nie da się bezpośrednio kontrolować chi, da się natomiast operować uwagą, za którą według teorii ona podąża. Operowanie chi, to operowanie uwagą, kierowanie myśli w odpowiednie miejsca. Nie jest to więc tylko sposób wysławiania się. Bez kojarzenia ruchów uwagi i ciała nie ma taichi tylko styl zewnętrzny. Doskonalenie ruchów zewnętrznych nic nie pomoże.
[/quote]
Yang 
Wysłany: 09-11-25, 12:33   

Marsie. Poza tym ten wiatraczek ma nawet tutaj drugorzędne znaczenie.
Mnie filmik przekonał że to może być ściema. Qi była zanim powstał pomysł na wiatraczek i będzie jak wiatraczek zniknie.

Mój instruktor Taiji w YMAA to człowiek, który przez wiele lat,
jeszcze przed Taiji uprawiał Shaolin Kempo i ćwiczenia Dłoń Żelaznego Piasku. Zna się na rzeczy. Wystarczy z tym człowiekiem wykonać ćwiczenie Taiji San Shou Bu Tui Shou a on powie Ci "Za mało Qi", bądź "Za mało skumulowane Qi". Nie ma tu mowy o żadnym terminie zastępczym bo chodzi o konkrety. A wystarczy mu do tego kontakt ramion.

Ja sam często czułem że przy kontakcie z jego ramionami nie jestem w stanie momentami wykonać mocniejszej akcji, coś mnie blokuje i spina. To nie była tylko fizyka chociaż nie potrafię tego dokładnie opisać.

Fa jin Wanga Xiangzaja twórcy YiQuan którym odrzucił ucznia
pod sklepienie to też nie fizyka.


Ps Agniesiaq możesz odpisać na mojego maila? To ważne.
swe3per 
Wysłany: 09-11-25, 12:55   

Yang napisał/a:[quote]
Witam Was,
[/quote]


Witamy serdecznie i

Yang napisał/a:[quote]
Ćwiczę Taiji w YMAA od ponad roku.
[/quote]

emzar napisał/a:[quote]
od ponad 10 lat zajmuje sie taijiquan
[/quote]


słuchamy z uwagą :roll: .

Yang napisał/a:[quote]
Instruktor wielokrotnie wspominał jak wybitni mistrzowie Taiji dzięki dużej kumulacji Qi oraz energii jedwabnego kokonu (pewna odmiana Qi) potrafili krótkim fa jin odrzucać na kilka metrów przeciwników!
[/quote]


Umówmy się tak: jeżeli zrobię to samo na Tobie - i wyjaśnię potem, w jaki sposób, bez odwoływania się do jakiejkolwiek "chi" - zmieniasz nicka na "leszcz barowy". Może być? Żebyś się nie musiał fatygować, mogę Cię umówić z jakimś kolegą (albo nawet koleżanką, żeby nie było wątpliwości co do siły etc.) ze Śląska, będziecie mieli bliżej do siebie. Warto to przeżyć, nauczysz się więcej, niż przez ten rok...

[quote]Cytat:
Jak więc można mówić że skomplikowane systemy meridianów opisujące skomplikowane przepływy Qi w organiźmie, na których opiera się działająca medycyna chińska są pojęciem krzakiem którym posługiwali się niedouczeni mistrzowie. To spore uproszczenie.
[/quote]


Można, jeżeli się temat rozumie (BTW, jakoś mniej więcej kojarzysz autora tekstu, który wkleił emzar?). Nie można mówić natomiast, że coś jest działające , jeżeli
[quote]Cytat:
dziala, ale nie zawsze i nie u kazdego w ten sam sposob
[/quote]
No, wyjątek robimy dla Agniesi i Marsa, oni mogą mówić wszystko - ale to trzeba być zasłużonym Psychotropem, więc nie przeginaj :mrgreen:

Yang napisał/a:[quote]
Filmik wyjaśniający działanie wiatraczka wyjaśnia że głupiutkie urządzenie to ściema.
[/quote]


Igor! Igor! On Marsa obraża, sugerując, że wydał kasę na głupiutkie urządzenie... :-o

[quote]Cytat:
wstrzymałbym się z negowaniem tego co pisze Agniesiaq i Mars.
[/quote]


A wstrzymuj się. Ja nie będę, ale niewykluczone, że jest to trochę funkcja wiedzy i doświadczenia :mrgreen:

Yang napisał/a:[quote]
Ważna jest jeszcze jedna sprawa. Odłam YiQuan jakiego naucza Dacheng jest odłamem najmniej ezoterczynym i energetycznym . Inni mistrzowie jak Wang Xuanjie (uczeń twórcy YiQuan) mówił o zdolnościach posługiwania się Qi! Co więcej to o tym mistrzu wspomina wybitny polski znawca Kung-Fu sifu Szymankiewicz na tej stronie:
http://www.vingtsunkuen.republika.pl/artykul1.html
[/quote]


Po pierwsze primo, powiedzenie o jakimkolwiek stylu wewnętrznym, że jest "mało ezoteryczny i energetyczny", to komplement jakich mało, więc mogę tylko uniżenie podziękować. Po drugie primo, mówić o Januszu Szymankiewiczu bez czkawki jako o "wybitnym polskim znawcy Kung-fu" pewnie można, ale ja osobiście nie potrafię. Może dlatego, że ćwiczyłem u niego jak widzę trochę dłużej, niż Ty w ogóle, więc mniej więcej orientuję się, na jakim podzbiorze tematu się jako tako zna, a na jakim nie ;-)

[quote]Cytat:
Idźmy dalej. Wybitny mistrz współczesnego KungFu Zhang Feng Jun, który założył NanBei także pisze wprost o Qi[...]Wang Xiangzai, twórca YiQuan miał wybitne i nietypowe zdolności, przekraczające fizyke czy mięśnie. Wtórna sprawa to czy uczył tego wszystkich. Może nauczył tylko Wanga Xuanjie? [...]Wang wg Dr Chen Yong Suna nie wszystkim wszystko przekazywał.
[/quote]


Uprasza się o czytanie różnych rzeczy ze zrozumieniem, tudzież logiczne rozumowanie. No przecież jak jeszcze raz przeczytam, że "qi istnieje, bo mistrz współczesnego kung-fu pisze wprost o qi", to mi się ciśnienie krwi podniesie, i wtedy wiatraczek, na którym ćwiczę qi jak Mars przekazał, urwie się już zupełnie. Jest trylion powodów, dla których ktoś może mówić o qi, w tekście wklejonym przez emzara można parę znaleźć. Jeżeli nie chce się uwierzyć na słowo - zawsze pozostaje eksperyment. To co, powalczysz o tego "leszcza barowego"? :twisted:
Yang 
Wysłany: 09-11-25, 13:22   

Swe3perze. Na początek prośba do Ciebie. Nie znamy się, ja szanuje jednakowo wszystkich którzy tu piszą, proszę więc także Ciebie o odrobinę szacunku. Bronię w dużej części tego o czym pisała Agniesiaq i Mars ponieważ sam ćwiczę wewnętrzny styl. Mam prawo do wyrażania własnego zdania jak każdy inny uczestnik tego forum. Nie proponuj mi też zmiany nicka na "leszcz barowy" bo nie wiem co to oznacza w Twoim slangu ale w moim odczuciu jest to obraźliwe. Umówmy się też że jeśli faktycznie jak piszesz jesteś doświadczonym managerem, to trochę niekulturalny sposób rozmowy preferujesz. Na starcie zacząłeś bowiem od drwin. Wstrzymaj proszę negagtywne emocje, bo na takim poziomie nie będe z Tobą rozmawiał.

swe3per napisał/a:[quote]

Witamy serdecznie i

Yang napisał/a:[quote]
Ćwiczę Taiji w YMAA od ponad roku.
[/quote]

emzar napisał/a:[quote]
od ponad 10 lat zajmuje sie taijiquan
[/quote]


słuchamy z uwagą :roll: .
[/quote]


A o czym to ma świadczyć? Ja ćwiczę krótko Taiji w YMAA, ale ćwiczyłem trochę dłużej wcześniej w Nanbei co innego. Piszę poza tym również o doświadczeniach swojego instruktora Taiji. Pomińmy go zresztą w tej rozmowie bo bez jego wiedzy nie będe się o nim rozpisywał.

swe3per napisał/a:[quote]

Umówmy się tak: jeżeli zrobię to samo na Tobie - i wyjaśnię potem, w jaki sposób, bez odwoływania się do jakiejkolwiek "chi" - zmieniasz nicka na "leszcz barowy".
[/quote]


Odrzucisz mnie jak Wang do góry, ok 5 metrów, aż uderze plecami o sklepienie sali gimnastycznej? Zasadniczo to chciałbym to zobaczyć.

swe3per napisał/a:[quote]

nauczysz się więcej, niż przez ten rok...
[/quote]


A dlaczego swe3perze drwiąco zakładasz że naucze się więcej? A skąd Ty możesz wiedzieć ile się tam nauczyłem? Dlaczego rozpoczynasz rozmowę ze mną od drwin? Bo nie podzielam Twojego zdania? Mam do tego prawo przecież i uzasadniłem swoje tezy

swe3per napisał/a:[quote]

Można, jeżeli się temat rozumie
[/quote]


Czyli Ty rozumiesz więcej i lepiej niż twórcy Chińskiej Medycyny Naturalnej? Niż twórcy Qi Kung? Masz wiedze jakiej nie mieli twórcy Jogi Kundalini? Skromnością nie grzeszysz.

swe3per napisał/a:[quote]

A wstrzymuj się. Ja nie będę, ale niewykluczone, że jest to trochę funkcja wiedzy i doświadczenia :mrgreen:
[/quote]


Sądząc po tym jak się zachowujesz i jaką butę wykazujesz wiedzy możesz mieć niewiele. Jest takie powiedzenie, że pusty dzwon najgłośniej dzwoni. Oczywiście nie obraź się. To tylko metafora.

swe3per napisał/a:[quote]

Po drugie primo, mówić o Januszu Szymankiewiczu bez czkawki jako o "wybitnym polskim znawcy Kung-fu" pewnie można, ale ja osobiście nie potrafię.
[/quote]


Przegiąłeś w swojej ignorancji. Jesteś lepszy nawet od sifu Szymankiewicza? Człowieka który ma kilkudziesięcioletnie doświadczenie w kungfu? Który napisał kilka książek o kungfu? A ile ty napisałeś książek swe3per? Jesteś mądrzejszy od Szymankiewicza, od twórców chińskiej medycny? Jesteś najlepszy z fizyki. Może napisz jeszcze co zażywasz, że masz taką samoocenę.

swe3per napisał/a:[quote]

Uprasza się o czytanie różnych rzeczy ze zrozumieniem
[/quote]


Wzajemnie. Więcej pokory i rozsądku również życzę.
Uzyskasz tym więcej niż drwinami
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-11-25, 14:18   

proszę o wstrzymanie się z pisaniem. Wątek będzie podzielony.

[ Dodano: 09-11-25, 14:18 ]
Wątek zostaje na razie w dziale tematycznym. Wydaje się to najlepszym rozwiązaniem, aby zapewnić jakość rozmowy, a jednocześnie nie powodować chaosu, przez przerzucenie tylko najbardziej obraźliwych postów.

Sweeper, jeśli dalej będziesz obrażał innych, wylatujesz.
emzar 
Wysłany: 09-11-25, 14:30   

Dyskusja na tema qi i tego czym ona jest a czym nie jest ptzypomniala mi pewna historie.
Jakis czas temu byl pewien nauczyciel walki. Zadne tam wyrafinowne techniki, zwyczajnie zwinny byl i potafil przywalic. Jak zwykle w takim przypadku zaczeli do niego naplywac ludzie zeby ich nauczyl tego co sam potrafi. No i uczyl ich jak umial najlepiej. Wielu ich nie bylo, ale byli ambitni i pracowici. No i tez mieli wyniki. Az pewnego dnia podczas jakiegos wywiadu palnal dziennikarzowi, ze cala tajemnica jego sukcesu polega na tym, ze potafil i u siebie i teraz u swoich uczniow odpowiednio wzbudzic ducha walki. Przez pewien czas nic sie nie dzialo, zyl sobie i pracowal jak dotad. Nagle zaczeli do niego walic ludzie drzwiami i oknami. Nie bardzo wiedzial o co chodzi az mu jeden z nich powiedzial, ze jest on (nauczyciel) niezwyciezony bo wszedl do swiata duchow i potrafi je przyzywac podczas walki i one zwiekszaja jego sily. Tlumaczyl chlopina jak mogl, ze to nie o to chodzi, ale jakos mu nie wierzyli. Obrazali sie ze nie chce im przekazywac pelni swojej wiedzy. Az w koncu machna reka. Uznal ze jak przez 10 lat ciezko pocwicza to sami sie zorientuja o co tak naprawde chodzi. No i skonczyla sie tym ze mial dwie grupy uczniow. Pierwsi cwiczyli ciezko, czesto po pare godzin dziennie - i mieli adekwatne wyniki. Drudzy rowniez czesto po pare godzin dziennie siedzieli przywolujac rozne duchy - o ich wynikach nic nie wiadomo bo nigdy nawet nie sprobowali wykozystac tego czego sie nauczyli. Niestety ku rozpaczy nauczyciela bylo ich wielokrotnie wiecej niz tych z grupy pierwszej. Ale jako ze placili za nauke, to uznal ze ich sprawa w co wierza a w co nie.

Do przemyslenia...
MarS 

Wysłany: 09-11-25, 15:33   

[quote]Cytat:
Nie mam pojęcia, czy chi istnieje. Natomiast, jeśli postępuje się tak, jakby istniała, to działa i właściwie to wystarczy. Nie da się bezpośrednio kontrolować chi, da się natomiast operować uwagą, za którą według teorii ona podąża. Operowanie chi, to operowanie uwagą, kierowanie myśli w odpowiednie miejsca. Nie jest to więc tylko sposób wysławiania się. Bez kojarzenia ruchów uwagi i ciała nie ma taichi tylko styl zewnętrzny. Doskonalenie ruchów zewnętrznych nic nie pomoże.
[/quote]


Do przemyślenia. Tym bardziej, że możliwe iż 10 lat ćwiczysz bez postępowania tak jakby chi istniało

a

[quote]Cytat:
Bez kojarzenia ruchów uwagi i ciała nie ma taichi tylko styl zewnętrzny. Doskonalenie ruchów zewnętrznych nic nie pomoże.
[/quote]


Akurat Yiquanowcy postępują tak jakby istniała a gadają o tym tak jak by nie istniała. Mają odczucia chi ale dla nich te odczucia to nie chi. Można i tak jeśli ktoś za wszelką cenę chce być naukowy choć nauka za bardzo tych odczuć pewnie nie wytłumaczy a i efektów rzucania człowiekiem o sufit również nie.
emzar 
Wysłany: 09-11-25, 16:43   

MarS napisał/a:[quote]
Do przemyślenia. Tym bardziej, że możliwe iż 10 lat ćwiczysz bez postępowania tak jakby chi istniało
[/quote]

Alez ja uwazam ze ono isnieje. Tylko ze pod tym pojeciem w miom przypadku ukryte jest zupelnie cos innego niz ty uwazasz ze powinno byc. Ja do opisania tego co sie dzieje podczas cwiczen moge uzyc rowniez innych slow a ty koniecznie chcesz tam zobaczy skanalizowany w meridianach potok energii. Poza tym czytajac twoje posty mam wrazenie, ze albo nie czytasz odpowiedzi na stawiane przez siebie pytania, alby stawiasz pytania na ktore znasz juz z gory odpowiedzi i jezeli sa inne od oczekiwanych to je odrzucasz.
Jezeli jestes przekonany, ze od 10 lat bladze to pokaz mi swoje zdolnosci, pokaz mi kogos, kogo znasz i kto ma takie zdolnosci, kogos kto nie dotykajac mnie cisnie mnie 5m do gory. Po takim doswiadczeniu zapewne zweryfikuje swoje bledne poglady.

[quote]Cytat:
Mój instruktor Taiji w YMAA to człowiek, który przez wiele lat,
jeszcze przed Taiji uprawiał Shaolin Kempo i ćwiczenia Dłoń Żelaznego Piasku. Zna się na rzeczy. Wystarczy z tym człowiekiem wykonać ćwiczenie Taiji San Shou Bu Tui Shou a on powie Ci "Za mało Qi", bądź "Za mało skumulowane Qi". Nie ma tu mowy o żadnym terminie zastępczym bo chodzi o konkrety. A wystarczy mu do tego kontakt ramion.
[/quote]

I rozumiem ze po takim tlumaczeniu kumulujesz bardziej qi i wtedy on dotyka twoich ramion i mowi: o teraz jest dobrze skumulowane.
A nie wolalbys zeby powiedzial: masz za slabe nogi i za slaba talie przez co za bardzo sie spinasz i przez to tracisz koordynacje miedzy roznymi czesciami ciala. Sprobuj przez miesiac robic cwiczenie takie a takie, ktore wzmocni te elementy i zobaczysz roznice.
Ktora z tych sugestii pozwoli uczniowi szybciej i lepiej poprawic swoj poziom?
Nie wykluczam przy tym, ze robiac wszystko zeby skumulowac swoje qi, kiedys mozesz przypadkiem zlapac o co chodzi.
Naprawde uwazasz ze okreslenie: "za malo skumulowane qi" to jest konkret???
Yang 
Wysłany: 09-11-25, 18:28   

emzar napisał/a:[quote]

A nie wolalbys zeby powiedzial: masz za slabe nogi i za slaba talie przez co za bardzo sie spinasz i przez to tracisz koordynacje miedzy roznymi czesciami ciala. Sprobuj przez miesiac robic cwiczenie takie a takie, ktore wzmocni te elementy i zobaczysz roznice.
[/quote]


A jakże. Mój obecny instruktor YMAA właśnie tak robi. Mówi że powiedzmy
Qi jest źle skumulowane i pokazuje ćwiczenie poprawiające ten stan. Np. ćwiczenie TuiShou z Ta Lu w bardzo niskich pozycjach, wzmacniające i nogi, i talie i przepływ Qi. Qi dla ludzi z YMAA to nie żadna przesadnie rozbuchana energia pozwalająca czarować czy na odległość zaglądać ludziom w umysły [jak widzi to w swoich wyobrażeniach Bozena czy niektóreosoby z forów Taiji]. Traktujemy to pojęcie racjonalnie.
MarS 

Wysłany: 09-11-25, 18:48   

emzar napisał/a:[quote]
a ty koniecznie chcesz tam zobaczy skanalizowany w meridianach potok energii
[/quote]


Coś ci się chyba pomyliło. Nie pamiętam bym coś takiego napisał.

Akurat wszystkie odczucia jakie jestem w stanie na ten moment mieć nie są odczuciami meridianów. Raczej bardziej otaczającego pola siły. Aczkolwiek jeśli zastosował bym to do meridianów to pewnie tam też by się działy jakieś odczucia. Kwestia tego gdzie przyłożę świadomość. Akurat z tymi odczuciami zawsze miałem łatwo. Być może dlatego miałem łatwość ćwiczenia i uczenia się, gdy chodziłem na yiquan.

emzar napisał/a:[quote]
kogos kto nie dotykajac mnie cisnie mnie 5m do gory
[/quote]


A jak to zrobi dotykając cię? :)

Pamiętam jak z ojcem siłowałem się na rękę. Dość silny był, więc w mgnieniu oka walił moją ręką w stół. Wyszedłem sobie do pokoju obok, zastosowałem odczucia kierowanie siły do rąk i po powrocie nagle fik, chwila moment i ręka ojca na blacie. Ojciec poruszony przegraną coś tam wymamrotał o tym że nie czuł się przygotowany i ponowiliśmy próbę. Tym razem znowu on powalił mnie natychmiast. No to ja, żeby się nie śmiał ze mnie ponownie wyszedłem na chwilkę, porobiłem czary mary i ponownie ręka ojca stuknęła w stół.
Dla mnie to taki jeden z przyczynków do zastanowienia się nad tym, że świadomie kierowana jakaś siła gwałtownie zwiększała możliwości moich mięśni lub osłabiała siłę mięśni przeciwnika.
swe3per 
Wysłany: 09-11-25, 19:27   

Yang napisał/a:[quote]

swe3per napisał/a:[quote]

Yang napisał/a:[quote]

Instruktor wielokrotnie wspominał jak wybitni mistrzowie Taiji dzięki dużej kumulacji Qi oraz energii jedwabnego kokonu (pewna odmiana Qi) potrafili krótkim fa jin odrzucać na kilka metrów przeciwników!
[/quote]

Umówmy się tak: jeżeli zrobię to samo na Tobie - i wyjaśnię potem, w jaki sposób, bez odwoływania się do jakiejkolwiek "chi" - zmieniasz nicka na "leszcz barowy".
[/quote]


Odrzucisz mnie jak Wang do góry, ok 5 metrów, aż uderze plecami o sklepienie sali gimnastycznej? Zasadniczo to chciałbym to zobaczyć.
[/quote]


Cóż, jak widać na załączonym obrazku, wielu nieporozumień dałoby się uniknąć, gdyby ludzie wykorzystywali swój pełen potencjał w rozumieniu słowa pisanego. Uwaga, będę parafrazował - to, co napisałem znaczy, że proponuję Ci, że wykonam na tobie krótkie fa jin, przez co zostaniesz odrzucony na odległość kilku metrów, i że wykonam to bez energii jedwabnego kokonu (gwarantuję, że nie włożę nawet jedwabnej bielizny). Gratis od siebie dodam wyjaśnienie, co się wydarzyło i dlaczego to działa tak, jak działa - i nie użyję ani razu słowa "qi", bądź "energia". Jeżeli sekwencja zdarzeń będzie taka, jak napisałem, to - żeby powiadomić nieobecnych, a zainteresowanych o wynikach eksperymentu - zmienisz nicka na "leszcz barowy", co będzie też swego rodzaju karą za podejmowanie ryzyka posiadania mocnych i jasno zdefiniowanych poglądów w dziedzinie, w której jesteś początkującym. Kiedy to wskazana byłaby raczej pokora, i studiowanie innych źródeł, niż niniejsze forum.
W celu uniknięcia rozważań "kto do kogo przyjedzie" zaproponowałem, że spróbuję na taki eksperyment namówić kogoś z bliższych Tobie rejonów geograficznych. NIE napisałem natomiast niczego o odrzucaniu na pięć metrów do góry, nie czuję się zatem zobowiązany do towarzyszenia Tobie w tej podróży, dokądkolwiek ona by nie prowadziła, i cokolwiek by Cię nie unosiło. Czy wyrażam się jasno, czy powinienem użyć krótszych zdań - lub większych liter?

Chciałbym również podkreślić, że tak naprawdę podczas przywoływanego przez Ciebie treningu większe mistrzostwo zademonstrował Shang Yunxiang. No bo jak on, skubany, wylądował? :skrobie_sie:

swe3per napisał/a:[quote]

A dlaczego swe3perze drwiąco zakładasz że naucze się więcej? A skąd Ty możesz wiedzieć ile się tam nauczyłem? Dlaczego rozpoczynasz rozmowę ze mną od drwin? Bo nie podzielam Twojego zdania? Mam do tego prawo przecież i uzasadniłem swoje tezy
[/quote]


Jeżeli to, co piszesz, pozostaje w jakimkolwiek związku z tym, co umiesz - zdecydowanie nauczysz się więcej. Przede wszystkim zaczniesz rozumieć te śmieszne ruchy, które wykonujesz. A to już sporo.

swe3per napisał/a:[quote]

Masz wiedze jakiej nie mieli twórcy Jogi Kundalini?
[/quote]


Tak. Rozumiesz, mój drogi, ten pozorny paradoks? A propos, z Jogą Kundalini trzeba bardzo uważać...nieodżałowany kolega Czteroręki Wisznu miał z tego powodu bardzo przykre problemy intymne.

swe3per napisał/a:[quote]

Sądząc po tym jak się zachowujesz i jaką butę wykazujesz wiedzy możesz mieć niewiele. Jest takie powiedzenie, że pusty dzwon najgłośniej dzwoni. Oczywiście nie obraź się. To tylko metafora.
[/quote]


Of course. Jest też takie powiedzenie, że w krainie ślepców jednooki jest królem :mrgreen:

swe3per napisał/a:[quote]

Przegiąłeś w swojej ignorancji. Jesteś lepszy nawet od sifu Szymankiewicza? Człowieka który ma kilkudziesięcioletnie doświadczenie w kungfu? Który napisał kilka książek o kungfu?
[/quote]


Prosiłem kiedyś o czytanie ze zrozumieniem? Nie? To niniejszym proszę. Po pierwsze, napisałem, że nie jestem w stanie bez czkawki mówić o nim jako o "wybitnym polskim znawcy Kung-fu", bo miałem osobiście wątpliwą przyjemność ćwiczyć w jego szkole, chińskimi sztukami walki interesuję się od lat ponad dwudziestu, więc potrafię w miarę świadomie ocenić na czym się zna (Ving Tsun), a na czym nie do końca (reszta). Po drugie, do książek - podobnie jak do autorytetów - można podchodzić w sposób refleksyjny, albo bezrefleksyjny. Ta druga metoda - której jak widzę jesteś zwolennikiem - zakłada, że ważne jest, KTO pisze. Ta pierwsza - CO pisze. Na zgodę polecę Ci znakomitą, bo napisaną przez wysokiego stopniem eksperta karate, lekturę obowiązkową.

Yang napisał/a:[quote]
Wystarczy z tym człowiekiem wykonać ćwiczenie Taiji San Shou Bu Tui Shou a on powie Ci "Za mało Qi", bądź "Za mało skumulowane Qi". Nie ma tu mowy o żadnym terminie zastępczym bo chodzi o konkrety. [...] To nie była tylko fizyka chociaż nie potrafię tego dokładnie opisać.
[/quote]


[quote]Cytat:

Otóż analizując użycie słowa Qi w książkach klasycznych czy wypowiedziach wciąż żyjących (oby żyli jak najdłużej!!!) mistrzów starej generacji, słowo Qi było i jest często używane, aby "ukryć niewiedzę".
Prosty przykład, mistrz odpowiada na pytania ucznia i jest nimi naprawdę znudzony i zmęczony rzuca więc proste stwierdzenie: bo tak działa Qi i sukces, uczeń od razu przestaje pytać, przyjmuje to do wiadomości i jest spokój.
[/quote]


Długi tekst emzar wkleił, nie chciało się czytać? Może wpadnij do niego na trening (coś mi mówi, że też jest z Południa), albo do kogoś z yiquanu, a w tej samej sytuacji otrzymasz wyjaśnienie, co jest nie tak, dlaczego jest nie tak, co zrobić, żeby było lepiej, jak w tym celu ustawić rączkę lub nóżkę i dlaczego tak. Kumasz, mój drogi, różnicę?

Yang napisał/a:[quote]

Jesteś najlepszy z fizyki.
[/quote]


Dziękuję, chociaż nie przypominam sobie, żebym tak się oceniał. Abym mógł w pełni docenić komplement mógłbyś mi przybliżyć poziom - w zakresie omawianej dziedziny wiedzy - tego, który mnie chwali?

Yang napisał/a:[quote]

Może napisz jeszcze co zażywasz, że masz taką samoocenę.
[/quote]


Niestety nic, czym mógłbym zaimponować bywalcom niniejszego forum :cry:

Yang napisał/a:[quote]

Więcej pokory i rozsądku również życzę.
Uzyskasz tym więcej niż drwinami
[/quote]


A skąd karkołomna teza, że ja chcę coś uzyskać? :mrgreen:
Yang 
Wysłany: 09-11-25, 21:27   

swe3per napisał/a:[quote]
przez co zostaniesz odrzucony na odległość kilku metrów, i że wykonam to bez energii jedwabnego kokonu (gwarantuję, że nie włożę nawet jedwabnej bielizny). Gratis od siebie dodam wyjaśnienie, co się wydarzyło i dlaczego to działa tak, jak działa
[/quote]


Ok. Jak ktoś z okolic Katowic albo Dąbrowy mi to pokaże to z chęcią. Tyle że wiesz. Fa jin przy wychwianym delikwencie to ja Ci klepne w trymiga. Pokaż mi to z wyjściowej pozycji tui shou.

[quote]Cytat:

Chciałbym również podkreślić, że tak naprawdę podczas przywoływanego przez Ciebie treningu większe mistrzostwo zademonstrował Shang Yunxiang. No bo jak on, skubany, wylądował? :skrobie_sie:
[/quote]


Co ja wróźka? Zapytaj dachenga. To jego tłumaczenie.

swe3per napisał/a:[quote]

Jeżeli to, co piszesz, pozostaje w jakimkolwiek związku z tym, co umiesz - zdecydowanie nauczysz się więcej. Przede wszystkim zaczniesz rozumieć te śmieszne ruchy, które wykonujesz.
[/quote]


My na Taiji nie mówimy na tui shou śmieszne ruchy. Jak to wyglada u Was?

swe3per napisał/a:[quote]

Tak. Rozumiesz, mój drogi, ten pozorny paradoks? A propos, z Jogą Kundalini trzeba bardzo uważać...nieodżałowany kolega Czteroręki Wisznu miał z tego powodu bardzo przykre problemy intymne.
[/quote]


Nie znam intymnych problemów Twoich kolegów i jakoś nie chce ich poznawać

swe3per napisał/a:[quote]

Of course. Jest też takie powiedzenie, że w krainie ślepców jednooki jest królem :mrgreen:
[/quote]


Dokładnie. Rządzisz tu stary. Jesteś the beściak.

swe3per napisał/a:[quote]

A skąd karkołomna teza, że ja chcę coś uzyskać? :mrgreen:
[/quote]


Bo tutaj piszesz. A nic na tym świecie nie dzieje się
bez przyczyny. Kto twierdzi inaczej jest furiotem z Altrajchu ;P
Yang 
Wysłany: 09-11-25, 23:11   

swe3perze, kuknąłem na youtubie na pare klipów z półki "YiQuan +Tui Shou" i namierzyłem zyla co przypomina nasze Tui Shou z Ta Lu w Taiji. Szarpiecie i
robicie Fa jin na wychwianym typie. Trochę to bardziej chaotyczne niż w Taiji, ale to może efekt tego, że na Taiji robimy to wolniej, z niższych pozycji. Reasumując nie widze tam niczego, co może mnie zaskoczyć. Nie widze tam techniki odrzucania o jakiej tu piszesz. Chyba że linka zapodaj do czegoś YiQuanowego z odrzucaniem bez wychwiewania. Albo z samym odrzucaniem.

Ale nie sfędzę i w okolicach Katowic czy Dąbrowy chętnie poznam kogoś kto mi dobre Fa jin pokaże. Zawsze to nowe doświadczenie a i z chęcią się czegoś naucze.

[ Dodano: 09-11-25, 23:11 ]
MarS napisał/a:[quote]
myślałem, żeś jakiś zawodowiec a jak wspominałem nie widziałem tam takiego. Na treningach to raczej widziałem entuzjastów. Niektórzy entuzjaści mają naturę fanatyczną.
[/quote]


Nie żebym czepny był Marsie, ale kuknij na klipy Youtube z YiQuan. Ja widziałem kilka z ostatniego roku. To już taki Chi-Taiji-newbie jak ja widzi tam niezłe sparringi, dobre [mimo że dla mnie wysokie i za szybkie] Tui Shou, dobrą pracę ciała. Dobrze też pomykają na łapach i worku. Nie wszyscy. Kilku tam wygląda jakby trafiła z przypadku, ale pare osób pracuje z ciałem ładnie
MarS 

Wysłany: 09-11-25, 23:53   

No cóż, zapomniałem, że kolega już trochę od tego czasu mógł poćwiczyć. Penie już z 3 duanik posiada. Co nie znaczy, że to nie wiadomo co jest. Trochę się w życiu nawalczyłem by nie wpadać w zachwyt widząc taki poziom. Co prawda to było 20 latek temu i pewnie teraz poziom który prezentują wystarczył by bym oberwał.
Yang 
Wysłany: 09-11-26, 15:17   

Swe3perze. W sprawie tego spotkanka i prezentacji Fa jing, to jak pisałem chętnie. Ale oczywiście licze na miłe spotkanie bez obijania sobie ryjów w imie zasad ;-)

Jak komu z Waszych ludzi nie pasuje Śląsk, to 5 grudnia o 12:00
YMAA organizuje seminarium we Wrocławiu. Będzie Taiji i będzie Biały Żuraw ale każdy mile jest widziany. Dokładnie to we Wrocławskiim Centrum Treningowym "Spartan" na Krajewskiego 2.
Ja tam będe na pewno i nawet tam mozemy się spotkać i poprzepychać się troszke bo dla mnie każda okazja do nauki jest dobra :smile:

Ale oczywiście warunek. Na filmach z Wami widziałem a i owszem udane Fa jin ale wyłącznie na wychwianiem i szarpaniem. Ja chce czyste pchnięcie. Stoję w skośnej pozycji Xie xing, jestem w zasięgu Twoich łapek. Ty robisz Fa jin a ja lece na 5 metrów w dowolnej płaszczyźnie. Może być góra, może przód, byle nie dół. Na schodach tego testować nie będziemy :cool:

A może i Wam spodoba się coś z Taiji i nasze Tui Shou. Byłaby to obopulna nauka.
swe3per 
Wysłany: 09-11-26, 16:48   

Yang napisał/a:[quote]

Co ja wróźka? Zapytaj dachenga. To jego tłumaczenie.
[/quote]

W rzeczy samej. Ale wiesz, skoro je uzupełniłeś o własną myśl,
Yang napisał/a:[quote]
jak Wang do góry, ok 5 metrów
[/quote]
to sobie pomyślałem, że coś o tym zdarzeniu więcej wiesz, w sensie, co, jak, dlaczego, i czy Shang Yunxiang długo przy tym suficie został, czy od razu spadł... :sad:
BTW, orientowałeś się jakoś, jaką wysokość miała świątynia Boga Ognia? :cool:

Yang napisał/a:[quote]

My na Taiji nie mówimy na tui shou śmieszne ruchy. Jak to wyglada u Was?
[/quote]


A u nas, jak coś wygląda śmiesznie, to mówimy, że jest śmieszne...omawiane wcześniej ćwiczenie xian long zhuang na przykład...widziałeś kiedyś, żeby smok tak lądował? :smile:
A z ciekawości - nie mówicie, bo nie możecie, czy uważacie, że nie robicie śmiesznych ruchów? :chytry:

Yang napisał/a:[quote]

Ale nie sfędzę i w okolicach Katowic czy Dąbrowy chętnie poznam kogoś kto mi dobre Fa jin pokaże. Zawsze to nowe doświadczenie a i z chęcią się czegoś naucze.
[/quote]


Chorzów może być? To chyba niedaleko. Jeśli tak, to tutaj masz namiary. Zgłoś się do Maćka, powiedz, że jesteś z Psychotropów i sweeper Cię skierował na dobre fa li (tak to się u nas nazywa).

Obijania ryjów się nie obawiaj - w końcu nawet na Psychotropach wszyscy wiedzą, że na Śląsku są miłe chłopaki. No, chyba, że to też będziesz chciał poczuć, ale to musisz wpaść ze sprzętem (kask przede wszystkim).
Yang 
Wysłany: 09-11-26, 17:06   

Dziękuje Ci Swe3per za odpowiedź

swe3per napisał/a:[quote]
orientowałeś się jakoś, jaką wysokość miała świątynia Boga Ognia? :cool:
[/quote]


No. Niska bratku to ona nie jest --> Świątynia Boga Ognia

Nawet Chińczyki gaśnice wokoło niej nastawiali.

[quote]Cytat:

A z ciekawości - nie mówicie, bo nie możecie, czy uważacie, że nie robicie śmiesznych ruchów? :chytry:
[/quote]


No weźże. Pewnie że niektóre elementy w formach Taiji
wyglądają śmiesznie. Ale tylko z boku i jak się nie rozumie tych ruchów. Z czasem przestaje to śmieszyć :smile:
Formy kata w Karate też mogą zdawać się pozornie śmieszne. Wasze smoki
londujące też. Ale co to zmienia jak nie o wygląd tu chodzi a o działanie.

[quote]Cytat:

Chorzów może być? To chyba niedaleko. Jeśli tak, to tutaj masz namiary. Zgłoś się do Maćka, powiedz, że jesteś z Psychotropów i sweeper Cię skierował na dobre fa li (tak to się u nas nazywa).
[/quote]


Podpuszką mi to lekko wieje ale thnx za linka i kontakt. Dla upewnienia się, dobre fa li w momencie kiedy stabilnie stoje w Xie xing? Ważę coś circa 95 kg. Ile może ważyć ten Maciek?
MarS 

Wysłany: 09-11-26, 17:45   

Gość u którego kiedyś się uczyłem taichi zrobił na mnie mały pokaz dla gawiedzi. Znaczy się uczestników treningu. Kazał stanąć mi bokiem do niego na rozwartych nogach i się usztywnić. Dwa metry za mną postawił gościa, który miał mnie łapać. Niestety gościu chyba nie spodziewał się tego co się stało i zawiódł:) No więc nauczyciel coś tam opowiadał o ruchu po czym go wykonał. Właściwie to zrobił bardzo niewielki ruch ciałem bo stał dość blisko i jego ręce właściwie mnie dotykały. No więc jak się ruszył to wyrwało mnie z podłogi. Przeleciałem te dwa metry odbijając się od gościa, który się przewrócił na bok a ja poleciałem nieco dalej waląc w drabinki. Trochę bolało:) Nauczyciel ten zrobił to bez żadnych wychwiań. Dodam, że używał chi w swoim nauczaniu dosłownie. Oczywiście nie twierdził, że to energia mnie odrzuciła ale, że bez energii ciało by tego tak nie zrobiło.
emzar 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-11-26, 21:54   

Yang napisał/a:[quote]
dobre fa li w momencie kiedy stabilnie stoje w Xie xing?
[/quote]

Nie wiem jak to jest u was, ale u nas z zasady fajin wykonuje sie na "wykorzenionym" wczesniej przeciwniku jako zakonczenie akcji. Chyba ze mowimy o roznych rzeczach...
swe3per 
Wysłany: 09-11-26, 22:19   

MarS napisał/a:[quote]
Gość u którego kiedyś się uczyłem taichi zrobił na mnie mały pokaz dla gawiedzi. Znaczy się uczestników treningu. Kazał stanąć mi bokiem do niego na rozwartych nogach i się usztywnić. [...] Nauczyciel ten zrobił to bez żadnych wychwiań. Dodam, że używał chi w swoim nauczaniu dosłownie. Oczywiście nie twierdził, że to energia mnie odrzuciła ale, że bez energii ciało by tego tak nie zrobiło.
[/quote]


MarS...bez obrazy...na pewno jest coś, z czym się w życiu zetknąłeś, i co pojąłeś. Może załóż na ten temat wątek, to byłoby nawet odświeżające, gdybyś zaczął dla odmiany pisać o czymś takim.

Yang, chciałbyś przy okazji przeprowadzić doświadczenie opisane przez Marsa? Bez żadnych wychwiań...no i oczywiście bez gadania o chi. Szacuję, że swoje pięć metrów miałbyś już w serii próbnej - ale, obawiam się, bez telemarku :sad:

Yang napisał/a:[quote]

Ważę coś circa 95 kg. Ile może ważyć ten Maciek?
[/quote]


Nie wiem, zważ go, jak będziesz. Albo zapytaj.

Yang napisał/a:[quote]

No. Niska bratku to ona nie jest --> Świątynia Boga Ognia
[/quote]


W rzeczy samej, nie niska świątynia. Tyle że, Sherlocku, to nie ta. W tej, o której mowa była w cytacie polatać się za bardzo nie da...bo, imaginuj sobie, w środku jest wysokości mniej więcej mieszkania.

Yang napisał/a:[quote]

Nie wiem jak to jest u was, ale u nas z zasady fajin wykonuje sie na "wykorzenionym" wczesniej przeciwniku jako zakonczenie akcji.
[/quote]


Emzar...przypomnij sobie na przykład siebie sprzed jakichś ośmiu lat...myślisz, że to naprawdę wtedy robiło taką różnicę, czy ktoś cię przed fajin "wykorzeniał" czy nie? ;-)
MarS 

Wysłany: 09-11-26, 22:35   

swe3per napisał/a:[quote]
MarS...bez obrazy...na pewno jest coś, z czym się w życiu zetknąłeś, i co pojąłeś.
[/quote]


Wiesz, ty z pewnością pojąłeś to z czym się zetknąłeś. Pytanie tylko z czym się zetknąłeś? (tylko wiesz swe3per...bez obrazy ... :) )

Ja zetknąłem się np. z czymś takim co napisałem. Pewnie napiszesz, że poprostu nie zauważyłem wykorzenienia.
Natomiast napisałem to po to by pokazać, że są nauczyciele wiele potrafiący a nie stroniący od mówienia o chi i robienia chikungów w nazwijmy to mistycznym stylu. Jeśli potrafisz zrobić mi to co on to będę pod wrażeniem.
swe3per 
Wysłany: 09-11-27, 00:04   

MarS napisał/a:[quote]
Pewnie napiszesz, że poprostu nie zauważyłem wykorzenienia.
[/quote]


Nie, czcigodny. Napiszę, że nie ma najmniejszego sensu wykorzeniać kogoś, którego ustawiło się tak, że z punktu widzenia prawidłowo wykonanego fa li...już jest wykorzeniony.

[quote]Cytat:

Jeśli potrafisz zrobić mi to co on to będę pod wrażeniem.
[/quote]


Napiszę jeszcze, że powyższe ćwiczenie wykonują początkujący po to, żeby poćwiczyć swoje fa li, bo wykonane w miarę prawidłowo na tak ustawionym partnerze od razu daje efekty, motywacja do nauki wzrasta, a i własne błędy łatwo wychwycić. W związku z tym satysfakcja z wykonania tego ćwiczenia w celu zrobienia na kimś wrażenia jest taka, jak ze zrobieniem na dorosłej osobie wrażenia za pomocą wzoru na energię kinetyczną na przykład (często zresztą mówimy o tych samych osobach). Generalnie porównywalna z pobiciem dziecka.

Obudź się, i stań w prawdzie, czcigodny.
MarS 

Wysłany: 09-11-27, 11:09   

Zrób mi to samo a potem pogadamy czy już byłem wykorzeniony i na ile.

Początkujący robili to na mnie w akademii. Uzyskali przesunięcie nogi. Poza tym to czym mnie obalił to nie było fan sung fa li (nie wiem czy ta pisownia), nie tak masywny ruch ciała.
Rozumiem, że chcesz podciągnąć to co ktoś inny zrobił pod to co ty jesteś w stanie zrobić. Wątpię czy byś to zrobił. No ale możemy sprawdzić:)
Yang 
Wysłany: 09-11-27, 13:01   

swe3per napisał/a:[quote]

Yang, chciałbyś przy okazji przeprowadzić doświadczenie opisane przez Marsa? Bez żadnych wychwiań...no i oczywiście bez gadania o chi. Szacuję, że swoje pięć metrów miałbyś już w serii próbnej - ale, obawiam się, bez telemarku :sad:
[/quote]


Tylko ja cały czas pytam o jedną rzecz. Piszesz bez przerwy o tym 'co to mi nie pokażesz', ale potem proponujesz Maćka a nie siebie. Maciek też może być, ale może spotkajmy się w tym Wrocławiu to poznam Twoje zdolności. Grunt to neutralny grunt.

[quote]Cytat:

W rzeczy samej, nie niska świątynia. Tyle że, Sherlocku, to nie ta.
[/quote]


No bratku. W Chinach świątyń Boga Ognia jest pewnie ze 20. Ja wkleiłem najbardziej znaną i jedną z najstarszych. Ty mi wklejasz teraz niższą i piszesz że to ta. A jest gdzieś w e-booku Dachenga informacja która to dokładnie świątynia?

emzar napisał/a:[quote]

Nie wiem jak to jest u was, ale u nas z zasady fajin wykonuje sie na "wykorzenionym" wczesniej przeciwniku jako zakonczenie akcji.
[/quote]


Emzar masz racje. U nas też. Ale tak robią zwykli adepci bez Chi. Są mistrzowie Taiji Yang, Taiji Chen, którzy potrafią krótkim Fa jin odrzucić bez wykorzeniania na parę metrów. Mój instruktor tłumaczy to pracą nad Chi, jej kumulacją i obiegiem. Mistrz YiQuan Dr Chen Yong Sun też. Skoro swe3per twierdzi że odrzuci mnie tak samo, ale bez użycia Chi i jeszcze wytłumaczy jak to działa, to dlaczego mam mu się wykorzenić?
swe3per 
Wysłany: 09-11-27, 16:59   

Yang napisał/a:[quote]

Tylko ja cały czas pytam o jedną rzecz. Piszesz bez przerwy o tym 'co to mi nie pokażesz', ale potem proponujesz Maćka a nie siebie.
[/quote]


Tymczasem wcześniej:

swe3per napisał/a:[quote]
W celu uniknięcia rozważań "kto do kogo przyjedzie" zaproponowałem, że spróbuję na taki eksperyment namówić kogoś z bliższych Tobie rejonów geograficznych.
[/quote]


Yang napisał/a:[quote]
w okolicach Katowic czy Dąbrowy chętnie poznam kogoś kto mi dobre Fa jin pokaże.
[/quote]


swe3per napisał/a:[quote]
Chorzów może być? To chyba niedaleko. Jeśli tak, to tutaj masz namiary.
[/quote]


Czy to zbawienny wpływ dyskusji z agniesiomarsami, czy wrodzona tendencja do samoograniczania w pobieraniu informacji z tekstu pisanego? Stary, chcesz coś sprawdzić, to rusz zad albo blisko do Chorzowa, albo daleko do Warszawy, albo i to, i to; w każdym przypadku miejsca i godziny masz jak na tacy.

No oczywiście rozumiem, że kiedy słowo się rzekło, a kobyłka u płota, to wtedy zaczyna się to, co zwykle - a w jakiej to koniecznie chciałbym pozycji, ale czy się na pewno obędzie bez obijania ryja, a ile waży, może jednak nie ja do Chorzowa (ze 20 km pewnie), tylko ty do Wrocławia (a tak ponad 300km)...MarS też kwili, czego to by nie chciał, żebym mu udowodnił - a czy ja ukrywam w jakikolwiek sposób, gdzie i kiedy można mnie znaleźć :?: Chęć niesienia dobrej nowiny mam ograniczoną czasem i lenistwem, więc sorry, w tematy typu "wiem, bo mnie oświeciło, dosyć szybko, ale za to w pełni, a teraz ty mi pokaż, że się mylę", poza Warszawą i czasem, który mogę poświęcić na trening nie wchodzę.

Yang napisał/a:[quote]
Ja wkleiłem najbardziej znaną i jedną z najstarszych. Ty mi wklejasz teraz niższą i piszesz że to ta. A jest gdzieś w e-booku Dachenga informacja która to dokładnie świątynia?
[/quote]


Jest, Sherlocku. Tylko trzeba więcej poszukać, poczytać, bardziej się postarać, skojarzyć, gdzie Wang mieszkał i ćwiczył, i która świątynia gdzie się znajduje. To oznacza wykonanie pracy intelektualnej ponad agniesiomarsowe standardy, czyli zweryfikowanie własnej tezy, zanim się z dumą ją przedstawi, wygłupi, wykaże niewiedzą, i obrazi za brak "otwartości". Umysł ludzki tak już działa, że ma tendencję do wypełniania luk informacyjnych wyssanymi z palca "faktami", magicznymi założeniami, i paranoicznymi scenariuszami - no i można się albo temu poddać, albo pewną dyscyplinę intelektualną jednak zachować.

Yang napisał/a:[quote]

Mój instruktor tłumaczy to pracą nad Chi, jej kumulacją i obiegiem. Mistrz YiQuan Dr Chen Yong Sun też.
[/quote]


Rozochocony świątynią Boga Ognia dopytam się nieśmiało - a wiedzę na temat Mistrza Yiquan Dr Chen Yong Suna skąd czerpiesz? :chytry:
Yang 
Wysłany: 09-11-27, 17:23   

swe3per napisał/a:[quote]
\Stary, chcesz coś sprawdzić,
[/quote]


Przypomne skromnie, że to Ty zacząłeś od tego że 'pokażesz mi pchnięcie' które bez Chi zadziała jak z Chi i że może mnie odrzucić itd itp

swe3per napisał/a:[quote]

to rusz zad albo blisko do Chorzowa, albo daleko do Warszawy, albo i to, i to; w każdym przypadku miejsca i godziny masz jak na tacy.
[/quote]


Swe3perze spokojnie. Piszesz mi od początku [zauważ że z butą godną Wielkiego Mistrza Kung Fu] jak to mnie nie pchniesz, ile to nie polecę metrów. Że w Twojej ocenie to nawet sifu Szymankiewicz to się na wielu sprawach nie zna. Siedział w Chinach, pisał uznane książki o różnych stylach kung fu, ale swe3per twierdzi że Szymankiewicz to się zna tylko na VingTsun. Piknie. To ja odpisuje pokaż mi te swoje umiejętności. Jeśli daleko Ci na Śląsk albo na seminarium YMAA do Wrocławia to ja mogę do Wawki podjechać. Ale podaj jaki termin sensowny. Też mi daleko i też czas nie zawsze mam bo mam i żone i dzieciaka. Jakbyś bardziej się orientował, to 'moje okolice Śląska' nie bardzo lubia się z okolicami takimi jak 'Gorzów' mimo że to na mapie niedaleko. A nie mam zamiaru dostać siekierą w plecy już na dworcu.

[quote]Cytat:

No oczywiście rozumiem, że kiedy słowo się rzekło, a kobyłka u płota, to wtedy zaczyna się to, co zwykle - a w jakiej to koniecznie chciałbym pozycji
[/quote]


Bo jak obiecujesz pchnięcie jak z Chi, ale bez Chi, to się upewniam. Dziwisz że pytam o wagę typa? Pytam bo widziałem na Waszych klipach jak pchacie. Typowo siłowe zrywy bez tego co nazywamy u nas 'Jedwabnym Jing'.
Jeśli nie wiesz co to, zajrzyj na dowolny trening YMAA w dowolnym mieście i zapytaj. Może ktoś Ci nawet pokaże.

[quote]Cytat:

Jest, Sherlocku. Tylko trzeba więcej poszukać, poczytać, bardziej się postarać, skojarzyć, gdzie Wang mieszkał i ćwiczył
[/quote]


Jakbyś może mniej drwił a uważniej patrzył, to byś wiedział że to co wkleiłem to świątynia pod Pekinem. Wang w Pekinie i mieszkał i uczył.

[quote]Cytat:

Rozochocony świątynią Boga Ognia dopytam się nieśmiało - a wiedzę na temat Mistrza Yiquan Dr Chen Yong Suna skąd czerpiesz? :chytry:
[/quote]


Z seminarium Sifu Szymankiewicza. Pisałem o tym w swoim pierwszym poście ale musi nie czytałeś uważnie. Tego od którego jesteś lepszy. Tak jak jesteś mądrzejszy od mojego Instruktora, od twórców Jogi Kundalini itd. Nie pamiętam już wszystkich Twoich przechwałek. Drwisz epitetami "Sherlocku", do Marsa piszesz "Czcigodny". Zupełnie jak Agniesia która drwi pisząc mi "Ptysiu". Tylko Ty i Ona używacie tu nagminnie takich dziecinnych epitetów. A do mnie piszesz że zachowuje sie jak agniesiomarsy? Te mało neutralne 'rusz zad' też pokazują że dużo emocji wkładasz na tym forum. Ja pewnie też, ale ja staram się do Ciebie pisać normalnie i nie nazywam Cię Sherlocku. Chcesz mi udowadniać że Chi nie istnieje ale też zapytam z ciekawości --> dlaczego to ma być lepsze od udowadniania że Chi istnieje?
igor 
Site Admin
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-11-27, 18:16   

Przepraszam, że tak w środku wymiany zdań, ale postanowiłem jednak Sweeperowi wyłączyć dostęp w działach tematycznych, z powodu całokształtu i perspektyw zmiany zachowań.
Rozmowę możecie więc kontynuować z nim na Hydeparku, gdzie nie ma żadnych ograniczeń w formie i treści.
MarS 

Wysłany: 09-11-27, 20:29   

Yang napisał/a:[quote]
Chcesz mi udowadniać że Chi nie istnieje ale też zapytam z ciekawości --> dlaczego to ma być lepsze od udowadniania że Chi istnieje?
[/quote]


Coś ty. To ty masz udowodnić, że istnieje. Swe3per poprostu wyśmiewa byś zrezygnował ze swoich durnych wierzeń. Ma jako wsparcie naukę, która nie potwierdziła istnienia chi wcale się nie wysilając by to wielce zbadać bo to ci od chi mają udowodnić, że ona istnieje:) Wtedy nauka się tym zajmie. Pierwsze jednak będzie wyśmiewać wszelkie próby dowodzenia istnienia chi tym, że ci co to starają się udowodnić to jakieś zabobonne cieniasy więc nawet nie ma co się temu przyglądać.
emzar 
[avatar ukryty]
Wysłany: 10-01-18, 21:19   

Pojawił się nowy artykuł Dachenga, mający prostować to co się tak strasznie pomytłało w temacie pojęcia "qi"
http://www.bushido24.pl/?p=1152
MarS 

Wysłany: 10-01-18, 21:55   

Czyli dla każdego znajdzie się miejsce.

No i trochę tendencyjne przyporządkowanie uwarunkowane poglądem Dachenga.
Punkt 26 oddzielony od 27 i ok by pokazać, że chodzi o odczucia. Prawdziwsze było by jednak by napisać w pkt 26, że również niektóre style wewnętrzne się powołują na takie zrozumienie.

A tak przy okazji to czucie i odczucia są nierozerwalnie powiązane z qi jako pewną konkretną energią więc w pewnym sensie można znaleźć punkt styku między 26 i 27.
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

       Wolne Media - Toplista  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group