Disclaimer: Pisząc i czytając PsychoTrop-a, bierzesz pełną odpowiedzialność za siebie. Prezentowane tresci traktuj z wielkim dystansem.
ZalogujZaloguj O forumO forum O forumRegulamin O forumGaleria Prywatne wiadomościPrywatne wiadomości
RejestracjaRejestracja UżytkownicyUżytkownicy FAQFAQ StatystykiStatystyki

Google PsychoTrop Zaawansowane
Zaprzyjaźnione
INTEO
Techniki NLP
Wolne Media
PsychoTropEdia
AGaRT
Klinika Sacharuna
Nina2
Podolski

Lista wątków

"Oczyścić drzwi percepcji" autorstwa Hustona Smitha (8)
Zapowiedź świata post-copyright (3)
AYAHUASCA - SHAMANIC JOURNEY, AMSTERDAM, HOLANDIA 2010 (1)
Jak trafiłeś na Psycho-Tropa :) (73)
Mam pytanie o oddechu (6)
Explorer i firefox pokazują co innego (9)
Buddyzm: hinayana czy mahayana ? (46)
Buty. Podeszwa, zdrowie. (7)
AC/DC covers - 4 SZMERY - 24.09.2010 - Jelenia Góra (1)
Globalne Ocieplenie (5)
sens istnienia (52)
maryska (42)
Ach ci mężczyźni, (33)
Włocławek (5-7.11.10) 5 Rhythms-prowadzi Sangeet Portalski (1)
takie tam (12)
Sztab wyborczy Janusza Korwina Mikke (16)
"Bo tak lubie i tak będzie" (81)
Urzekające muzyczne kawałki :) (69)
Tajemne praktyki i magiczne rytuały w walce (3)
śnie o tym, że ktoś umrze.. I naprawdę ktoś umiera. (13)
Szanowne Forum (28)
teoria równoległych rzeczywistości (24)
Smak spermy. Z wiekiem odczuwam go inaczej (29)
[zastosowania] [LSD] Najpotężniejszy afrodyzjak (14)
interesujace linki (26)
Przedstawmy się sobie? (33)
psychotropia (10)
TRANSCENDENTALNA MEDYTACJA W SZKOŁACH (17)
Spotkanie? (2)
Program Tybetański RatujTybet- możesz pomóc (1)
Poezja mej Duszy (4)
Warsztaty Inteo (10)
Wątek do zbierania opisowych nazw PsychoTropa (45)
Filmiki zlotowe. (42)
Wszyscy tyle samo - szkic systemu (12)
dziś godzina dla ziemi (3)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (2)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (1)
Akcja 100 milionów toreb (8)
WARSZTATY MEDYTACJI KRAKÓW 10-11 KWIECIEŃ (1)
Boli mnie nadgarstek po waleniu w worek :-(((( (10)
Bioenergetyka - Alexander Lowen (51)
Żeń szeń - doping na sesję ;) (44)
borderline. (23)
Nie chcą krzyża w sali lekcyjnej (38)
[artykuł] Skończmy wreszcie tą głupią wojnę (26)
Filmy online w całości (33)
A jakby wszyscy zarabiali tyle samo ? (14)
Grono i pytanie (6)
OK (8)
To kobiety mają jaja (6)
Pomocy chyba wariuje.... uzależnienie.... emocjonalne.... (105)
mam ochote sie wykrzyczeć! (9)
Projekcja astrlana/OOBE/eksterioryzacja (3)
sens życia (70)
Warto skończyć z paleniem zanim.. (3)
Praca, pomysły, shakespeare (2)
praca z oddechem (4)
WARSZTATY MEDYTACYJNE KRAKÓW 27-28 LUTY (3)
Awaria laptopa (8)

Autor Wiadomość
MarS 

Wysłany: 07-10-01, 16:35   

Chodziłem bo chociaż jest to styl wewnętrzny to obecni jego nauczyciele z rozwojem świadomości nie mają zbyt dużego związku. Właśnie postanowiłem porzucić treningi od jutra więc mnie zastąpisz. :D W obecnym yiquan Chi to tylko mechanika. W walce byłem już dobry, teraz potrzebuję czegoś więcej.

Obejrzyj sobie tą stronkę a szczególnie filmiki na niej (powyżej 1994r.). Tego w obecnym yiquan nie znajdziesz http://pathgate.org/about_pi.html ale jeśli szukasz biegłości w walce to te treningi cię zaspokoją.
igor 
Site Admin

Wysłany: 07-10-02, 10:40   

MarS napisał/a:[quote]
Chodziłem bo chociaż jest to styl wewnętrzny to obecni jego nauczyciele z rozwojem świadomości nie mają zbyt dużego związku.
[/quote]

A jakiś mają w ogóle? Jak to wygląda w praktyce?

MarS napisał/a:[quote]
Właśnie postanowiłem porzucić treningi od jutra więc mnie zastąpisz
[/quote]

Ok, a lubią Cię tam? :D

MarS napisał/a:[quote]
W walce byłem już dobry, teraz potrzebuję czegoś więcej.
[/quote]

Ile czasu chodziłeś na yiquan? No i co to znaczy być dobrym w kung-fu? :mrgreen:
Masz na oku jakąś inną szkołę, która kładzie też nacisk na duchowość?

MarS napisał/a:[quote]
Obejrzyj sobie tą stronkę a szczególnie filmiki na niej (powyżej 1994r.). Tego w obecnym yiquan nie znajdziesz http://pathgate.org/about_pi.html ale jeśli szukasz biegłości w walce to te treningi cię zaspokoją.
[/quote]

Dzięki :)
MarS 

Wysłany: 07-10-02, 11:11   

[quote]Cytat:
Ile czasu chodziłeś na yiquan? No i co to znaczy być dobrym w kung-fu? :mrgreen:
[/quote]


Małe nieporozumienie. Pisząc, że byłem już dobry w walce miałem na myśli stare czasy związane z taekwondo i kyokushin a nie z kung-fu. Teraz właśnie miałem zamiar popracować z Chi ale ten nauczyciel i ta szkoła obecnie postrzega Chi jako mechanikę i dobre wyczucie kierunku siły przeciwnika a nie jako energię jako taką.
Na yiquan chodziłem od grudnia więc krótko ale zorientowałem się dokąd prowadzi nauka a ten kierunek mnie już nie interesuje tak więc przestaję tam chodzić.
igor 
Site Admin

Wysłany: 07-10-03, 00:01   

MarS napisał/a:[quote]
Małe nieporozumienie. Pisząc, że byłem już dobry w walce miałem na myśli stare czasy związane z taekwondo i kyokushin a nie z kung-fu.
[/quote]

oki :)
MarS napisał/a:[quote]
Teraz właśnie miałem zamiar popracować z Chi ale ten nauczyciel i ta szkoła obecnie postrzega Chi jako mechanikę i dobre wyczucie kierunku siły przeciwnika a nie jako energię jako taką
[/quote]

No nie wiem czy w Polsce znajdziesz szkołę, która uczy używania paranormalu w walce :)

MarS napisał/a:[quote]
Na yiquan chodziłem od grudnia więc krótko ale zorientowałem się dokąd prowadzi nauka a ten kierunek mnie już nie interesuje tak więc przestaję tam chodzić.
[/quote]

Byłem dziś na zajęciach. Bardzo mi się podobało i zamierzam kontynuować :) Jutro strzelę mały raport z pierwszego treningu.
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-10-03, 15:42   

Ja również zamierzam kontynuować ale w domu. Podstawowe ćwiczenia pracy z Chi poznałem, zresztą bardzo zbieżne z innymi stylami a także praktykami energetycznymi spotykanymi w ezoteryce (nie w sztukach walki).
cin 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-16, 22:11   

Paranormalne... eee
http://pl.youtube.com/watch?v=gEDaCIDvj6I
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-16, 22:50   

No dziadek był pewien, że ma paranormalne zdolności. Niestety wyszło na to, że raczej miał sugestywnych uczniów i nieźle się zdziwił jak się okazało, że wszystko mu się zdawało. Powinien być wdzięczny światu, że zweryfikował jego złudzenie.
cin 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-17, 19:26   

Tylko pytanie, czy istnieją ludzie, którzy naprawdę mają takie umiejętności. Bo widziałem podobne filmiki.
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-18, 10:49   

Obejrzyj sobie twórcę Aikido Uyeshibę. On był wielokrotnie sprawdzany w walce nie tylko przez swoich uczniów. Wiele z tego co robi na pewno nie jest tylko i wyłącznie techniką.
jin kadana 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-18, 12:08   

no dziadkom pod koniec życia troche sie przekręca ueshiba tez podnosił ręce jak mag
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-18, 12:22   

No cóż, możesz tak lekceważyć.
jin kadana 
Wysłany: 07-11-19, 11:51   

mars Ciebie o indolencje nikt nie prosi
przynajmniej byś zapamiętał jak się pisze dane osób, o których wspominasz

[ Dodano: 07-11-19, 10:58 ]
Swoją drogą taki z niego religijny bohater, że wykazał sie umiejętnościami w wojnie z Rosją przyczyniając się do zajęcia Mandżurii, no a co tam robili japonczycy to już nawet nie będę wspominał.
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-19, 14:58   

Łatwiej zapamiętuje mi sie dane dupków. jin kadana, o widzisz?

Dla informacji, człowiek się rozwija i to co robił mając 20 lat nie robi już gdy ma 40 i nie dlatego, że nie może ale dlatego, że się z czasem zmienił. W trakcie II wojny był smutny gdy jego uczniowie decydowali sie pójść walczyć.
jin kadana 
Wysłany: 07-11-19, 18:19   

starasz się mnie obrazić ? :D
pado błyskotliwa riposta :D

No ale nieważne.
Nie moja broszka, że ktos brał udział w ludobójstwie, szczególnie w wieku 20 lat. Miał wybór, sam się zaciągnął; wcześniej zajmował się różnymi filozofiami i naukami więc tępakiem nie był;
po prostu stary ueshiba był zwyczajnym nacjonalistą i tyle; jego późniejsze filozoficzne pierdy i powiedzenia nikogo nie wskrzesiły

i nie ma co się pultać
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-19, 20:49   

Ripostę? Dzielę się tylko wrażeniem.
jin kadana 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-11-19, 23:09   

no no, ale na przyszłość będziesz wiedział, jak nie przekręcać bądź co bądź nazwiska znanego mistrza
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-10-20, 16:35   

Tu gościu z UFC ma okazję poznać coś więcej niż napieprzankę w klatce.

http://www.youtube.com/watch?v=V-5SVkgRTVs
Agniesiaq 

Wysłany: 09-10-21, 16:51   

łał :shock:

Robi wrażenie. Nikt też nie może powiedzieć że to jakieś tricki bo człowiek
z UFC wyraźnie uderza tamtego z całej siły.

Pada tam hasło Combat Ki. Ciekawe ile tak trzeba trenować Qigong i sztuki walki żeby osiągnąć taki poziom i takie "combatowe Qi". Tutaj chyba zwykła biomechanika nie jest w stanie tego wyjaśnić.

pozdrawiam
Agnieszka
MarS 

Wysłany: 09-10-21, 23:32   

Agniesiaq napisał/a:[quote]
Tutaj chyba zwykła biomechanika nie jest w stanie tego wyjaśnić.
[/quote]


Chyba jest. Prawdopodobnie jest to efekt przyjęcia wielu tysięcy uderzeń w ciągu kilku lat ze wzrastająco stopniowo siłą uderzenia. Tak więc jest to raczej przystosowanie a nie magiczna siła.
Agniesiaq 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-10-22, 11:37   

MarS, przystosowanie? Sugerujesz że wiele tysięcy uderzeń w jądra i krtań może je utwardzić? Ale jak? Przecież worek mosznowy u mężczyzn nie jest nawet umięśniony. Że o krtani nie wspomnę. Mi to bardziej wygląda na jakąś pracę z Qi. W końcu o combat ki jest tam mowa.

Agnieszka
MarS 

Wysłany: 09-10-22, 22:33   

No na ich stronce wspominają o pracy z oddechem więc może coś więcej niż mechaniczne utwardzanie.
Z drugiej strony mechaniczne utwardzanie wcale nie wyklucza tego iż ciało musi użyć czegoś więcej niż zwykłe zabezpieczenie.
Same kopnięcie w jądra to nie jest taki wielki problem. Wystarczy wypchnąć lekko biodra w przód by zabezpieczyć same jądra przed urazem co nie znaczy, że nie będzie się czuło bólu. Natomiast sama reakcja mózgu na bodziec po tysiącach uderzeń może się zmienić.
Bardziej zastanawiające jest przyjmowanie uderzeń w szyję.
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-10-23, 06:15   

Agniesiaq napisał/a:[quote]
MarS, przystosowanie? Sugerujesz że wiele tysięcy uderzeń w jądra i
[/quote]

Co do jąder, to jestem przekonany, że chodzi o unikanie uderzenia bezpośrednio w nie. Można zauważyć, że facet się trochę jakby pochyla. A krtań - sporą ochronę mogą dać napięte mięśnie. No ale ok, wygląda to nieprawdopodobnie :)
Bierzecie pod uwagę, że to wszystko jest ustawione ? W końcu mnóstwo jest filmów w sieci, w których faceci używając Qi powalają stado innych (swoich podopiecznych najczęściej).
Agniesiaq 

Wysłany: 09-10-23, 10:26   

igor napisał/a:[quote]

Bierzecie pod uwagę, że to wszystko jest ustawione ? W końcu mnóstwo jest filmów w sieci, w których faceci używając Qi powalają stado innych (swoich podopiecznych najczęściej).
[/quote]


Z tym ustawieniem to oczywiście może być. Z drugiej strony tych ludzi testuje facet który walczy w UFC. Chyba że opłacili i jego ;-)

A co do ciosów w szyję, to jeśli to efekt odpowiedniego napinania mięśni szyi (a widać że ten człowiek je napina przed ciosem), to taka umiejętność jest nic nie warta. Podobnie jak wypychanie bioder przy ciosie w jądra. W trakcie walki przecież, gdzie wszystko odbywa się błyskawicznie, z zaskoczenia, są szybkie akcje, nie sposób przed otrzymaniem ciosu zrobić wdech i napiąć mięśnie szyi w odpowiednim momencie. Tym bardziej przy szybkich kopnięciach (jak zawodnicy stoją blisko siebie) też nie sposób za każdym razem wypchnąć odpowiednio biodra. Jeśli więc nie jest to Qi, a zwykła sztuczka, to mało to ciekawe.

Agnieszka
MarS 

Wysłany: 09-10-23, 11:22   

Igor. Jest film w sieci, który pokazuje jak jedna ze stacji telewizyjnych poddała combat ki testowi. Bił i kopał facet dostarczony przez telewizję. Był gościu z przyrządami pomiarowymi. Zresztą co będę pisał wkleję linka:)

http://www.youtube.com/watch?v=xBIU09VhpAk

http://www.youtube.com/watch?v=Hebr2ytgv2I


Więc raczej nie ustawione.

Co do napinania mięśni w odpowiednim momencie to raczej niewiele by to dało jeśli chodzi o szyję. Są również filmiki gdzie uderzany ma zawiązane oczy by nie wiedział w którym momencie zostanie zadany cios.

Agniesiaq napisał/a:[quote]
A co do ciosów w szyję, to jeśli to efekt odpowiedniego napinania mięśni szyi (a widać że ten człowiek je napina przed ciosem), to taka umiejętność jest nic nie warta. Podobnie jak wypychanie bioder przy ciosie w jądra. W trakcie walki przecież, gdzie wszystko odbywa się błyskawicznie, z zaskoczenia, są szybkie akcje, nie sposób przed otrzymaniem ciosu zrobić wdech i napiąć mięśnie szyi w odpowiednim momencie.
[/quote]


Nie masz racji, w walce zawodnicy napinają mięśnie w tysięczne sekundy dlatego nie padają po każdym ciosie. Sądzę jednak, że nie chodzi o napięcie mięśni (które może być oczywiście korzystne i wspomagające) tylko o przystosowanie organizmu.

Agniesiaq napisał/a:[quote]
Jeśli więc nie jest to Qi, a zwykła sztuczka, to mało to ciekawe.
[/quote]


A jeśli nie sztuczka i nie samo ki qi tylko przystosowanie? Chyba jest dość ciekawe. No i przystosowanie może wymaga do tego qi ale to już było by gdybanie.


Gdzieś tam kiedyś czytałem, że poprzez poddawanie ciała wymogom, qi pozwala się ciału lepiej dostosować, że wymogi pobudzają qi do działania. Jest też inna możliwość gdzie pracuje się tylko z qi i w pewnym momencie okazuje się, że pomimo braku wymogów wobec ciała ciało zaczyna być odporne.
To podobnie jak rytm oddechu ma wpływ na fale mózgowe a fale mózgowe mają wpływ na oddech. Praca z różnych stron daje ten sam efekt.
Agniesiaq 

Wysłany: 09-10-23, 12:10   

MarS napisał/a:[quote]
poprzez poddawanie ciała wymogom, qi pozwala się ciału lepiej dostosować, że wymogi pobudzają qi do działania. Jest też inna możliwość gdzie pracuje się tylko z qi i w pewnym momencie okazuje się, że pomimo braku wymogów wobec ciała ciało zaczyna być odporne.
[/quote]


Coś w tym jest. Nie mogę sobie przypomnieć tytułu artykułu o QiGong, ale czytałam tam właśnie, że odpowiednia praca z Qi powoduje stymulację całego organizmu, organów wewnętrznych, niektóre skomplikowane, wykonywane długo i systematycznie ćwiczenia powodują wytwarzanie niemal ochronnego pola energetycznego wokół określonych meridianów, które wzmacnia w znacznym stopniu odporność. Tam było też dokładniej o wzmanianiu odporności
układu nerwowego. Bardzo ciekawe i mało u nas poznane zagadnienia.

Chciałabym poznać to bliżej tylko niech mi ktoś podpowie w jakiej szkole Qigong tego uczą :evil:

Agnieszka
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-10-23, 12:55   

Coś tam czytałem, że tai chi w stylu węża coś takiego uczy.
snake taichi
swe3per 
Wysłany: 09-10-23, 16:52   

MarS napisał/a:[quote]
Jest film w sieci, który pokazuje jak jedna ze stacji telewizyjnych poddała combat ki testowi. Bił i kopał facet dostarczony przez telewizję. Był gościu z przyrządami pomiarowymi. [...]
Więc raczej nie ustawione.
[/quote]


To musi być prawda, bo widziałem w telewizji. Albo w sieci. Albo w kinie. Kontynuując logicznie - gdyby to nie była prawda, to by tego nie pokazali w telewizji. Albo w kinie...itp. Można by się dalej pastwić nad taką logiką, ale trochę szkoda czasu...ktoś inny powinien był wykonać tę czarną robotę na dużo wcześniejszym etapie edukacji.

Co do chi albo tym podobnych - w świecie naukowym jest tak, że ciężar udowodnienia tezy leży na osobie, która ją stawia, a nie na ludziach, którzy tezę negują. Wierzycie w chi? Proszę bardzo, udowodnijcie jej istnienie. Nauka nie działa w ten sposób, że skoro obserwuję zjawisko, które z różnych powodów (brak narzędzi, czasu, zainteresowanych etc) nie zostało naukowo wyjaśnione, lub takiego wyjaśnienia akurat ja nie znam, to znaczy automatycznie, że moje wyjaśnienie tego zjawiska jest prawdziwe. Lepiej w takich przypadkach powiedzieć "nie wiem", niż tworzyć niestworzone wymysły o chi i jej bojowych zastosowaniach.

Tym się różnią na przykład Andrzej Kalisz i jego chińscy nauczyciele yiquanu od całej masy oszołomów zajmujących się wewnętrznymi (i nie tylko) sztukami walki - naukowo wyjasniają to, co są w stanie wyjaśnić, na temat niewyjaśnionych zjawisk mówią, że nie są na obecnym etapie wyjaśnione. I tyle. Newton wyjaśnił zjawiska, które był w stanie ogarnąć, nie ogarnął tematu na poziomie Einsteina, ale te tematy musiały czekać na Einsteina właśnie - żadna magiczna teoria niestety nie zdała egzaminu. Newton przynajmniej wiedział wystarczająco dużo, żeby nie poddawać się magicznym wyjaśnieniom. Przekładając to na sztuki walki - wiedział jak uderzyć pozornie z pełną siłą tak, żeby przeciwnika ledwo musnąć, wiedział, jak cios przyjąć, bo to ćwiczył, albo wiedział, jak się ćwiczy. I ewidentnie mało oglądał telewizji :lol:

Najgorszy poziom niekompetencji to taki, w którym delikwent nawet nie wie, że jest niekompetentny. Jeżeli towarzyszy temu niezłomne i jasno artykułowane przeświadczenie, że jest inaczej, i gdzieś ta chi musi być...przecież w telewizji pokazywali...to perspektywy na nauczenie tego kogoś czegokolwiek są marne. Co w skrócie wyjaśnia pewne...porażki pedagogiczne użytkowników tego forum w Akademii Yiquan. :idea:

Truly yours,

sweeper
MarS 

Wysłany: 09-10-23, 17:28   

Swe3per. Co do pisania, że to musi być prawda to nie chodziło o to, że prawdą musi być qi tylko, że prawdą był test a nie sztuczką filmową czy dwuch umówionych gości.

Chcesz dowodu na istnienie qi? Przyjedź do mnie to ci pokażę ustrojstwo które porusza się gdy trzymasz przy nim rękę. Odpowiednia koncentracja owocuje tym, że ustrojstwo purusza się raźniej choć nie ma fizycznie żadnego innego powodu w stylu podmuch powietrza. Ręka jest w tym samym położeniu i wszystko fizycznie wygląda tak samo.

Ja z pewnością nie mam zdolności większych niż zwiększenie pracy ustrojstwa co nie znaczy, że inni nie mogą więcej. Ja tylko wiem, że istnieje jakiś rodzaj oddziaływania poza czysto materialnego. Np. stosując odczucie gotowości do ruchu w 6 kierunkach również uzyskuję rezultaty na ustrojstwie.

Co do oszołomów to pierwsze daj się walnąć w szyję a potem wypowiadaj się lekceważąco bo wychodzisz ma zwykłego sekciarza a yiquan nie jest chyba sektą?

I poczytaj uważnie kolego temat w którym rozważamy co jest dostosowaniem, umiejętnością przyjęcia ciosu itp. a nie na pewno działaniem chi a potem wypisuj swoje sekciarskie wnioski próbujące ośmieszać tych, których postrzegasz jako przeciwników swojej akademii. Wnioski w stylu

swe3per napisał/a:[quote]
i gdzieś ta chi musi być...przecież w telewizji pokazywali...to perspektywy na nauczenie tego kogoś czegokolwiek są marne. Co w skrócie wyjaśnia pewne...porażki pedagogiczne użytkowników tego forum w Akademii Yiquan. :idea:
[/quote]


[ Dodano: 09-10-23, 16:28 ]
Ustrojstwo wygląda tak
http://www.youtube.com/watch?v=zCcaqvYwtMY


Zapewniam, że niejednokrotnie nawet nie chce drgnąć, szczególnie gdy widzę kiepską swoją kondycję zdrowotną. Przy super witalności kręci się, że hoho. Potrafię zwiększać okresowo ilość obrotów i nie robię przy tym żadnych sztuczek w stylu dmuchanie itp.
Agniesiaq 

Wysłany: 09-10-23, 18:03   

swe3per napisał/a:[quote]


Co do chi albo tym podobnych - w świecie naukowym jest tak, że ciężar udowodnienia tezy leży na osobie, która ją stawia, a nie na ludziach, którzy tezę negują. Wierzycie w chi? Proszę bardzo, udowodnijcie jej istnienie.
[/quote]


Sweper. Niekompetencją to jest udawanie że wszystko to złudzenie i że nie ma żadnych niesamowitych właściwości Qi, podczas kiedy one są! Sama nie byłabym tak zainteresowana QiGong czy Combat Qi gdyby nie pewien pokaz
w Niemczech kilka lat temu. Chińczyk, uprawiający Qigong Białego Żurawia demonstrował w parku oddziaływanie Qi na swoich uczniach.
Polegało to na wprawianiu w lekkie drgania niektórych części ich ciała. Po godzinie zachęcił gapiów do wzięcia udziału w pokazie.
Podobno niektóre osoby nic nie poczuły, ale ja byłam tam i CZUŁAM coś. Nie wiem co, ale było na tyle dziwne i niesamowite że nie sposób uznać to za złudzenie bądź zbieg okoliczności. Początkowo długo trwała relaksacja, wyjaśnianie niektórych aspektów, potem był pokaz. Np w momencie kiedy Chińczyk wykonywał pchanie ramionami czułam lekkie pchnięcie
na wysokości klatki piersiowej. Nierównomierne, delikatne, ale nie było to złudzenie. Kilka innych osób miało identyczne odczucia.

Jak widzisz Mars też przytoczył Ci kolejne dowody.

Nie bądź więc ignorantem, który jeśli czegoś nie zobaczył uznaje że wiara w to jest oszołomstwem.

Agnieszka
swe3per 
Wysłany: 09-10-23, 19:24   

MarS napisał/a:[quote]
nie chodziło o to, że prawdą musi być qi tylko, że prawdą był test a nie sztuczką filmową czy dwuch umówionych gości.
[/quote]


Tak jakby ta sama logika. Ale dzięki za uściślenie, bo tłumaczenie, że ponieważ pokazywali to w telewizji to nie jest sztuczka filmowa nawet lepiej pokazuje to, co chciałem przekazać :cool:

MarS napisał/a:[quote]

Chcesz dowodu na istnienie qi? Przyjedź do mnie to ci pokażę ustrojstwo które porusza się gdy trzymasz przy nim rękę.
[/quote]


W podstawówce będąc zmajstrowałem takie ustrojstwo z papieru, szpilki i odwróconego kieliszka (w Sondzie, czy na innej fizyce pokazywali...). Elegancko się kręciło, takie czi wielkie już wtedy miałem...z przesuwaniem przedmiotów już mi niestety nie szło, więc zarzuciłem temat. A pewnie zmarnowałem w ten sposób swoje zdolności paranormalne, bo przecież nawet Skywalker nie od razu tego X-fightera z bagna wyciągnął.

Ale jeżeli się nie zniechęcasz to super, słyszałem, że jest gdzieś nawet większa kasa do wzięcia dla człowieka, który w kontrolowanym środowisku zademonstruje zdolności paranormalne. Skoro takowe posiadasz, to może czas zainwestować w bilet?

MarS napisał/a:[quote]

Co do oszołomów to pierwsze daj się walnąć w szyję a potem wypowiadaj się lekceważąco bo wychodzisz ma zwykłego sekciarza a yiquan nie jest chyba sektą?
[/quote]


Zdarzało się byś walniętym, w miarę potrafię też tak walnąć, żeby nie uszkodzić, a wzbudzić przerażenie gawiedzi. I co, jak wrzucę z tym filmik na youtube to uznacie mnie za żywy dowód na istnienie qi, mnie za guru, a Dachenga za oberguru? Zapewniam, że potrafi walnąć bardziej przekonująco...i też nie uszkodzić :cool:

Agniesiaq napisał/a:[quote]

Podobno niektóre osoby nic nie poczuły, ale ja byłam tam i CZUŁAM coś.
[/quote]


Jak powiem do losowo spotkanego psa "siadaj, albo nie" to pies usiądzie, albo nie. Rozumiem, że chcesz mi powiedzieć, że z tego możemy wnioskować, że mam wyjątkowy dar rozmowy ze zwierzętami, bo się mnie słuchają. Jeżeli pan Chińczyk coś robi i to działa albo nie, to niestety możesz z tego wnioskować tylko, że pan Chińczyk coś robi, a nie, czy to działa. Jak tam szło w szkole z matematyką?

Agniesiaq napisał/a:[quote]

Jak widzisz Mars też przytoczył Ci kolejne dowody.
[/quote]


Udowodnienie czegoś wymaga albo spójnego logicznie dowodu, albo doświadczenia przeprowadzonego zgodnie ze sztuką. Czyli w środowisku odizolowanym od wpływów, albo takim, w którym te wpływy są dobrze skwantyfikowane - i mierzonego w taki sposób, żeby pomiar nie zaburzał wyniku (fizyka kwantowa anyone?). Jeżeli chodzi o wyniki - to nie mogą być wyniki "czasem działa, czasem nie", tylko pewne w 95-99%, i to pewne w rozumieniu odrzucenia wpływów innych czynników. Z braku zachowania oczywistych i przyjętych standardów badan wynika wiele z magicznych teorii, wynalazków cudownych lekarstw itp. A co do twoich odczuć - kiedyś na wyjeździe integracyjnym zabawiał nas pan hipnotyzer. Najpierw spośród osób, które się zgłosiły do pokazu dokonał wyboru tych, które się nadawały, czyli były podatne na sugestię. Ja nie przeszedłem selekcji niestety - jak potem wyjaśnił, głupio wygląda pokaz, kiedy na scenie jedna osoba wpada w katatonię, a druga się śmieje. Po prostu do pokazu musi mieć osoby, ktore są podatne na sugestię i wierzą, że zostaną zahipnotyzowane :grin:

Agniesiaq napisał/a:[quote]

Nie bądź więc ignorantem, który jeśli czegoś nie zobaczył uznaje że wiara w to jest oszołomstwem.
[/quote]


Chyba, że mówimy o wierze. Wtedy mogę tylko powiedzieć, że każdy może wierzyć sobie w to, co chce :browar: Tylko, jeżeli się wierzy głęboko w uzdrawianie za pomocą dotyku, i przyjdzie się do profesora medycyny z pytaniem, czy jak się odbębni te wszystkie głupie egzaminy i sekcje to już będzie się potrafiło uzdrawiać za pomocą dotyku to najdalej po trzecim podejściu zostanie się wywalonym za drzwi. Takie życie.
MarS 

Wysłany: 09-10-23, 20:36   

swe3per napisał/a:[quote]
Tak jakby ta sama logika. Ale dzięki za uściślenie, bo tłumaczenie, że ponieważ pokazywali to w telewizji to nie jest sztuczka filmowa nawet lepiej pokazuje to, co chciałem przekazać :cool:
[/quote]


A twoja logika jest taka, jak sam nie poczuję to znaczy, że wszystko lipa. Natomiast nie pofatygujesz się by sprawdzić więc nie poczujesz i będziesz dalej siedział w swoim światku obśmiewając inne światy.

A tak przy okazji to powiedz jak myślisz ile zapłacili Genki Sudo za to by markował ciosy.

swe3per napisał/a:[quote]
Elegancko się kręciło, takie czi wielkie już wtedy miałem...z przesuwaniem przedmiotów już mi niestety nie szło, więc zarzuciłem temat.
[/quote]


To, że nie potrafiłeś zrobić z tym nic więcej nie znaczy, że nic w tym nie było. Nie uważasz? Z jakiegoś powodu musiał się kręcić.

swe3per napisał/a:[quote]
Zdarzało się byś walniętym, w miarę potrafię też tak walnąć, żeby nie uszkodzić, a wzbudzić przerażenie gawiedzi. I co, jak wrzucę z tym filmik na youtube to uznacie mnie za żywy dowód na istnienie qi, mnie za guru, a Dachenga za oberguru?
[/quote]


Wrzuć, potem pogadamy. Akurat mam również wiele lat ćwiczeń za sobą więc raczej zobaczę ściemę. Czekam na film.

Pozwól, że jeszcze odniosę się do twojego przytyku o tym, że nie nadawałem się na yiquan. Otóż jak poczytasz co tu Dacheng pisał to napisał, że wywalił mnie za dyskusje na forum a nie za sposób ćwiczenia, złe ćwiczenie czy cokolwiek tam innego od strony praktycznej nauki. Nawet napisał, że byłem zdolnym uczniem. Nie byłem więc porażką pedagogiczną, co najwyżej nie dałem się zindoktrynować. Mam zwyczaj nie odrzucać wszystkiego bo nie zgadza się z moim światopoglądem.

Jak ci się chce to zapraszam. Zrobimy warunki kontrolowane do kręcenia się wiatraczka i zobaczymy czy przypadkiem coś jednak nie istnieje więcej niż nie chcesz dopuścić. Cały czas pomijam to czy można używać to do walki. O to się nie spieram bo nie mam żadnego dowodu na to, ale jeśli chodzi o to, że coś takiego jak jakaś energia istnieje to już możemy posprawdzać.
swe3per 
Wysłany: 09-10-23, 22:24   

MarS napisał/a:[quote]

A tak przy okazji to powiedz jak myślisz ile zapłacili Genki Sudo za to by markował ciosy.
[/quote]


A skąd mam wiedzieć? Jeśli płacili, to tyle, żeby mu się opłacało. Modelem też był charytatywnie?

MarS napisał/a:[quote]

To, że nie potrafiłeś zrobić z tym nic więcej nie znaczy, że nic w tym nie było. Nie uważasz? Z jakiegoś powodu musiał się kręcić.
[/quote]


Oczywiście. Zgodnie z entuzjastyczną recenzją użytkownika http://www.electronicheal..._indicator.htm, urządzenie posiada też zdolność do uwidaczniania stałego przepływu energii pranicznej (sorry za tłumaczenie, nie znam terminologii), czyli kręci się niezależnie od tego, czy ktoś tego chce, czy nie i czy ktoś jest w pobliżu, czy nie. Pies też siada, albo nie. To coś konkretnego udowadnia?

MarS napisał/a:[quote]

Akurat mam również wiele lat ćwiczeń za sobą więc raczej zobaczę ściemę. Czekam na film.
[/quote]


Z ciekawości, na tych, które wrzuciłeś ściemy jak rozumiem nie zobaczyłeś?

MarS napisał/a:[quote]

Pozwól, że jeszcze odniosę się do twojego przytyku o tym, że nie nadawałem się na yiquan.
[/quote]


Tkwi jak zadra ta cała sytuacja, co? I poczucie własnej wartości też chyba nie teges...bo widzisz, czytam to, co napisałem po raz kolejny i nic nie widzę o tym, że się nie nadawałeś. Nadawałeś się jak najbardziej. Tym większą jesteś porażką pedagogiczną :mrgreen:

MarS napisał/a:[quote]

Jak ci się chce to zapraszam. Zrobimy warunki kontrolowane do kręcenia się wiatraczka i zobaczymy czy przypadkiem coś jednak nie istnieje więcej niż nie chcesz dopuścić.
[/quote]


Nie chce mi się. Ale jeśli jesteś w stanie w chałupniczych warunkach chociażby zapewnić a) zamknięcie urządzenia w próżni (laboratoryjnej, nie uzyskanej za pomocą strzykawki ;-) ), b) zamknięcie w klatce faradaya c) ekranowanie magnetyczne i tłumienie wibracji d) kontrolę termodynamiki i dalej będzie się kręcić to przynajmniej uda się odrzucić wyjaśnienia na poziomie licealnej fizyki. Wtedy daj znać :smile:
MarS 

Wysłany: 09-10-23, 22:58   

swe3per napisał/a:[quote]
A skąd mam wiedzieć? Jeśli płacili, to tyle, żeby mu się opłacało. Modelem też był charytatywnie?
[/quote]


Czyli kolega twierdzi, że Genki Sudo jest oszustem?

swe3per napisał/a:[quote]
Z ciekawości, na tych, które wrzuciłeś ściemy jak rozumiem nie zobaczyłeś?
[/quote]


Pozostanę przy filmiku z Genkim. Nie nie są to ciosy powstrzymywane. Może mógłby mocniej ale to co wsadził wystarczyło by cię zabić gdyby to była twoja szyja.

swe3per napisał/a:[quote]
Tkwi jak zadra ta cała sytuacja, co?
[/quote]


Sądzisz po swoich odruchach? Nie mam do Andrzeja żadnych pretensji i nigdy nie wyskakiwałem z nimi do niego. Jedynie stwierdziłem fakt, fakt że inne ma podejście do qi i że usunął mnie z treningów bo mu się moje podejście nie podobało. Nie widzę tu miejsca na pretensje o to do niego.

Co do testu to nie trzeba przecież aż takich bajerów. Wystarczy zwykły zmysł wzroku. Widzisz, że siedzi gościu i ma np. 10 obrotów na minutę. Następnie gościu zaczyna swoje mentalne działania i wiatraczek zaczyna się kręcić powiedzmy 100 razy na minutę. No chyba, że masz taką paranoję, że stwierdzisz, że postanowiłem cię oszukać i to co zobaczysz odrzucisz. Wytłumaczysz to sobie np. tym, że nauczyłem się tak kierować pierdem poprzez ubranie, że wylatuje poprzez rękaw wprost na ustrojstwo i dlatego się szybciej kręci.
swe3per 
Wysłany: 09-10-24, 16:28   

MarS napisał/a:[quote]

Czyli kolega twierdzi, że Genki Sudo jest oszustem?
[/quote]


A dlaczego oszustem? Oszustem byłby, gdyby podkładał się na ringu. A jeżeli nawet wziął kasę za zaaranżowanie spektaklu dla gawiedzi, to takiego człowieka nazywa się...aktorem na przykład. Duchovny też był oszustem, bo wciskał kit w Archiwum-X?

MarS napisał/a:[quote]

Pozostanę przy filmiku z Genkim. Nie nie są to ciosy powstrzymywane. Może mógłby mocniej ale to co wsadził wystarczyło by cię zabić gdyby to była twoja szyja.
[/quote]


Jak można dyskutować z kimś, kto wierzy bezkrytycznie w to, co w telewizji widzi? Rozumiem na filmie poniżej gościom chi się uszami wylewa, bo inaczej kręgosłupy powinny trzaskać jak zapałki. Jak można w ogóle przeżyć taką petardę jak w 0:37?

[URL=http://www.youtube.com/watch?v=Ok2qRPLQL8U
]Zawodnicy pełni chi[/URL]

MarS napisał/a:[quote]

Co do testu to nie trzeba przecież aż takich bajerów. Wystarczy zwykły zmysł wzroku.
[/quote]


Bajery niestety faktycznie mogłyby przynieść rozczarowanie. Bo próżnia wykluczyłaby ruch powietrza, klatka Faradaya pole elektromagnetyczne itp. itd. Po co to wszystko? Kręci się nawet jak facet ma rękawiczki, znaczy się w grę wchodzi tajemnicza energia chi, wszystko jest proste jak konstrukcja cepa. A Tobie jak tam szło w szkole z matematyki i fizyki?
MarS 

Wysłany: 09-10-24, 17:11   

Cóż mogę napisać. Jeśli nie widzisz różnicy w pomiędzy tym co ja wkleiłem a tym co ty to jałowa mowa z mojej strony. Pozostań w swoim świecie a ja w swoim:)

Co do kręcenia. Nie potrzebuję robić jakiś szczególnych warunków by widzieć, że nic na zewnątrz nie zmieniłem tylko zrobiłem coś wewnątrz siebie a wiatraczek zachowuje się odmiennie. I nie piszę teraz o filmie lecz o swoich doświadczeniach. Wogóle to co robi gościu na filmie jest dla mnie nie osiągalne bo ja jak wsadzę do garnka to mi wiatraczek nie drgnie. Może on porusza przy pomocy innej energii lub jej siła jest większa. Nie ważne. Ja poprostu sprawdzam na sobie i wiem, że sam siebie nie oszukuję. Jak napisałem warunki zewnętrzne te same a wewnętrzna praca powoduje, że jest inny wynik zewnętrzny. Czyli? Jakaś siła której nie ma gdy nie wykonuję wewnętrznej pracy jest w tym momencie obecna. Nie ważne czy to chi, pchi, czy jak ją nazwać. Coś jest. I to niedowiarku możesz sobie łatwo sprawdzić, wystarczy tylko chcieć sprawdzić. I możesz to sprawdzić na sobie byś wiedział, że nikt cię w balona nie robi. Potrzeba tylko małego czegoś z twojej strony. Potrzeba byś miał duszę poszukiwacza a nie zamkniętego ortodoksa.
swe3per 
Wysłany: 09-10-24, 18:29   

MarS napisał/a:[quote]

Potrzeba byś miał duszę poszukiwacza a nie zamkniętego ortodoksa.
[/quote]


Szuka się rozumem, nie duszą. Stąd różnice w tym, czego różni ludzie szukają. To po pierwsze. Po drugie, trzeba wiedzieć, kiedy się znajduje. Niektórych rzeczy szczególnie trudno się szuka, więc naturalna jest presja, żeby znaleźć cokolwiek, co utwierdza w przekonaniach...jakiś błysk na niebie, który będzie dowodem, że UFO istnieje...bo bo skoro nie wiem, co błysnęło, to na pewno UFO...a skoro istnieje to znaczy, że miałem rację i to nie ja jestem oszołomem...Bo jeśli by się okazało, że nie istnieje, a ja tak długo szukam...to lepiej nie myśleć. Na szczęście istnieje. To oczywista oczywistość.

Wiatraczek się kręci. Wydałem parę złotych, chociaż mogłem zwinąć kawałek kartonu w walec, przykleić na czubku dwa paski papieru, w środek wbić szpilkę, ostrzem postawić to wszystko na stopce odwróconego kieliszka i już mógłbym zadawać ważne pytania. No, ale kupiłem i teraz jestem członkiem wielkiej społeczności, którzy też kupili, i możemy sobie na youtube pokazywać, jak się kręci. Nie wiemy, dlaczego się kręci, ale wiemy, że kręci się, kiedy rozpoczynamy pracę mentalną, więc to na pewno nasza chi tym kręci. Co prawda kręci się też czasem, kiedy nie rozpoczynamy pracy mentalnej, ale to pewnie jakaś insza energia, z globalnego rezerwuaru chi. Co nam tam będą opowiadać pierdoły o izolacji od otoczenia - skoro to chi, to wiadomo, że przejdzie przez wszystko, więc po co sobie w ogóle głowę zawracać.

A najlepsze, że pies siada, albo nie, jak sobie tylko pomyślę, żeby siadał, albo nie. Znaczy się, w końcu udało mi się przemówić sukinsynowi do rozumu. I to telepatycznie.

MarS napisał/a:[quote]

Pozostań w swoim świecie a ja w swoim:)
[/quote]


Niech Moc będzie z Tobą :lol:
MarS 

Wysłany: 09-10-24, 19:06   

A tak, mam wiatraczek to muszę się samooszukiwać.

A może kolega mi pomoże i powie mi czemu się tak dzieje, że się kręci kiepsko po czym coś robię mentalnie i kręci się wyraźnie mocniej? Bez tego nie kręci się tak intensywnie. Przypominam, że nie potrafię pierdzieć przez rękaw więc skok w ilości obrotu nie jest tym spowodowany. Nie będę jednak zatykał odbytu by wykluczyć ten wpływ bo wydaje mi się, że jeszcze jestem świadom tych procesów i wykluczam niekontrolowany wpływ gwałtownego wzmożenia ruchu powietrza.
swe3per 
Wysłany: 09-10-24, 20:04   

MarS napisał/a:[quote]

Przypominam, że nie potrafię pierdzieć przez rękaw więc skok w ilości obrotu nie jest tym spowodowany.
[/quote]


Niezbadane są (przeze mnie) drogi Twoich pierdów. Ciężko powiedzieć.

MarS napisał/a:[quote]

A może kolega mi pomoże i powie mi czemu się tak dzieje, że się kręci kiepsko po czym coś robię mentalnie i kręci się wyraźnie mocniej? Bez tego nie kręci się tak intensywnie.
[/quote]


Nie wiem. Może jak myślisz to się grzejesz? A jak ty, to powietrze też? Ciepłe się umosi, zimnie opada itd. Może aktywność mózgu moduluje promieniowanie elektromagnetyczne wysyłane przez ludzkie ciało (co jest w pełni normalną sprawą), które z kolei zmienia rozkład ładunków na wiatraczku. W warunkach domowych żadnej z tych teorii raczej nie potwierdzisz eksperymentem, a lepszy jest brak teorii, niż teoria wyprowadzona błędnie logicznie. Z tego, że gość grający w totka "systemem" trafi w końcu szóstkę nie wynika, że to "system" mu to zapewnił. Rozumiesz?

Tak a propos - teoria chi była właśnie próbą wyjaśnienia Chińczykom przez Chińczyków tego, co obserwowali gołym okiem, ale nie dysponowali narzędziami, żeby to opisać i wytłumaczyć w inny sposób. Tak, jak z prochem - wymyślili, stosowali, na pewno w jakiś sposób tłumaczyli sobie, dlaczego wybucha, ale nie było mowy o rozłożeniu tematu na cząsteczki, atomy i równania chemiczne. Teraz to umiemy - i dlatego nie warto się posługiwać pojęciami, które nie są już potrzebne.

Tak samo jest z qi i yiquanem - wiemy, dlaczego pewne rzeczy działają tak, a nie inaczej i nie ma najmniejszej potrzeby czarowania się, że to "czi". A że są inni mistrzowie, którzy robią podobne rzeczy i tłumaczą to "czi" - to tak pewnie, jak Indianie z południowoamerykańskiej dżungli tłumaczą sobie, jak to się dzieje, że czółno pływa. Też raczej posługują się pojęciami z ich świata, ograniczonymi do tego, co znają i rozumieją lub wierzą - co nieszczególnie niestety wpływa na naturę rzeczy, jaką jest czółno. Na jego wyporność, mechanikę płynów itp. I z tego, że potrafią je zrobić nie wynika, że istnieje to, co według nich pozwala czółnu pływać.

I dlatego nie nauczysz się "pracować z energią" na yiquanie. Tak, jak budując jacht nie nauczysz się niczego o tym, w jaki sposób Indianie wyjaśniają sobie, że pływa.
MarS 

Wysłany: 09-10-24, 20:41   

swe3per napisał/a:[quote]
Może aktywność mózgu moduluje promieniowanie elektromagnetyczne wysyłane przez ludzkie ciało (co jest w pełni normalną sprawą),
[/quote]


A kto powiedział, że chi nie ma być właśnie taką zwykłą sprawą. Czyli tak zmienia się promieniowanie elektromagnetyczne, że wywołuje nienormalne efekty. Być może włącznie z zaburzeniem elektromagnetyki innej osoby.
swe3per 
Wysłany: 09-10-24, 21:14   

Fizyka, panie. Wpływ pola elektromagnetycznego na ludzki organizm jest sprawą oczywistą, z tym, że zależy on w uproszczeniu od częstotliwości i natężenia pola. Żeby wywołać pewne i konkretne efekty w krótkim czasie oddziaływania należałoby wygenerować pole pewnie powyżej 1000 V/m. To już lepiej, żeby przy takich natężeniach przyrząd do wykrywania chi miał formę żarówki, niż rachitycznego wiatraczka :mrgreen:

Natomiast w yiquanie żarówek nie zapalamy, żeby zaburzyć coś w gościu trzeba go, niestety, walnąć. Więc ogólnie proponowałbym - ci, którzy chcą się poruszać, powalczyć, zdrowie poprawić, liznąć chińskiej kultury (i jedzenia :cool: ) i zrozumieć, czym jest w rzeczywistości to, co starzy mistrzowie opisywali posługując się pojęciem qi - na yiquan. Ci, którzy chcą koniecznie chcą "czi" wygenerować - do szkoły :razz:
MarS 

Wysłany: 09-10-25, 10:58   

A coś się tak przypiął tej walki. Mi chodzi o to, że człowiek potrafi robić coś z jakąś energią, wywoływać pewne zdarzenia. Niektórzy twierdzą, że również w walce ale mnie tam to rybka. I tyko o tym w tym piszę. Nie sprzeczam się z tobą o to, że na pewno są tacy co obalają energią tylko o to, że ty wogóle wyśmiewasz wszelkie intencjonalne oddziaływanie jakąś energią.

A co z tym, że energią może zawierać, przenosić pewną informację? Jeśli tak to może nie koniecznie trzeba zapalać żarówki by zaistniało oddziaływanie.

Ale dobrze, że chociaż doszliśmy do miejsca gdzie zaczyna się rozmowa o tym, że na coś tam w energetyce ta świadomość ma być może wpływ, np. na elektromagnetykę.

[ Dodano: 09-10-25, 09:58 ]
swe3per napisał/a:[quote]
Natomiast w yiquanie żarówek nie zapalamy, żeby zaburzyć coś w gościu trzeba go, niestety, walnąć. Więc ogólnie proponowałbym - ci, którzy chcą się poruszać, powalczyć, zdrowie poprawić, liznąć chińskiej kultury (i jedzenia :cool: ) i zrozumieć, czym jest w rzeczywistości to, co starzy mistrzowie opisywali posługując się pojęciem qi - na yiquan. Ci, którzy chcą koniecznie chcą "czi" wygenerować - do szkoły :razz:
[/quote]


No jeśli chodzi o kulturę chińską i kuchnię oraz poprawę zdrowia to jak najbardziej na yiquan. Co do powalczenia to już nie wiem jak jest bo nigdzie nie widać za bardzo sprawdzianu tych walczących. Walczą yiquanowcy z yiqanowcami więc weryfikacja kiepska. Owszem, opowieści słyszałem czy też czytałem ale to jak opowieści o chi. U nas, no bo może w chinach jest inaczej to raczej tym co chcą walki to polecał bym raczej inne miejsca nauki bo wielkich fighterów to na yiquan nie widziałem.

Zrozumieć co starzy mistrzowie opisywali mówiąc o chi wg. tego co dopuszcza się w obrębie szkoły yiquan. Ja tam bym pierwsze pojechał do tych co dziwy pokazują i poprosił ich o to by na mnie pokazali te dziwy.
Ale jako iż nie planuję udowadniać sobie spraw związanych z chi to nie pojadę sprawdzać, mam inne ważniejsze dla mnie zainteresowania. Gdybym jednak chciał zrozumieć co starzy mistrzowie opisywali posługując się pojęciem chi to nie poprzestał bym na tłumaczeniu jednej "sekty".
swe3per 
Wysłany: 09-10-25, 11:32   

MarS napisał/a:[quote]
A coś się tak przypiął tej walki.
[/quote]


Bo inaczej to byłby off-top :mrgreen:

MarS napisał/a:[quote]

ty wogóle wyśmiewasz wszelkie intencjonalne oddziaływanie jakąś energią.
[/quote]


Błąd. Przede wszystkim wyśmiewam "dowody" na istnienie "czi". Wyśmiewam błędną logikę wywodów dotyczących "chi". No i wyśmiewam fakt, że ktoś koniecznie poszukuje tej "czi" w sztukach walki. Nie wyśmiewam, ale w sumie współczuję tym, którzy rezygnują z yiquanu, bo "nie pracuje z energią, a przecież powinien". Chyba, że są bardzo zajadli, wtedy mogę też wyśmiać :mrgreen:

MarS napisał/a:[quote]

A co z tym, że energią może zawierać, przenosić pewną informację? Jeśli tak to może nie koniecznie trzeba zapalać żarówki by zaistniało oddziaływanie.
[/quote]


"Może" nie jest sformułowaniem, które występuje w udowodnionych teoriach. O tym cały czas mówię. Oczywiście, możesz wykorzystać promieniowanie elektromagnetyczne ciała do przesłania informacji - so what? Światłowód też możesz wykorzystać, czy to znaczy, że jak do jednego końca przystawisz wiatraczek to będzie się obracał? Nie wynika po prostu.

MarS napisał/a:[quote]

Ale dobrze, że chociaż doszliśmy do miejsca gdzie zaczyna się rozmowa o tym, że na coś tam w energetyce ta świadomość ma być może wpływ, np. na elektromagnetykę.
[/quote]


Kilka rzeczy mieszasz. To, że w mózgu występują impulsy elektryczne i zgodnie z równaniami Maxwella powodują one występowanie pola elektromagnmetycznego to jest dość oczywiste, na tym się magnetoencefalografia opiera. Tyle, że po pierwsze, aktywnych neuronów musi być dużo, żeby w ogóle pole było poza głową rejestrowalne, po drugie, aktualny poziom nauki pozwala na rejestrowanie pola wytwarzanego wyłącznie w korze mózgowej (to wytwarzane przez komórki z głębi mózgu jest za słabe). Czujniki używane do rejestracji zmian mają dokładność ~5*10aT (5*10-18)...a głupki mogą przecież używać "urządzenia do pomiaru chi" za parę dołków :grin: .

Nie wiem zresztą, czy dobrze, że do tego doszliśmy...bo ten temat mnie nieszczególnie interesuje :sad: . Klepię sobie, bo widzę, że pojawiają się ludzie, którzy poczytali sobie w tym miejscu parę głupot na temat yiquanu i rezygnują z ćwiczenia. Jeżeli poszukują czegoś, co by się nie "okazało kolejną ściemą typu Qigong w Akademii Yiquan, bez nauki o przepływie energii" to w sumie dobrze, jeżeli nie wiedzą, a przyjmują za dobrą monetę to, co np. autorka powyższego sformułowania lub wielki naćpany nieobecny wypisywał to szkoda. Nie dla nas w sumie, tylko dla nich, bo o autentyczne chińskie kung-fu wciąć w naszym kraju strasznie ciężko.

No więc niech ci, co się zastanawiają mają przynajmniej materiał do przemyśleń. Ci, co ponad wszelką wątplwiość wiedzą, co jest ściemą, a co nie, i tak jak zauważyłem dawno odpadli dyskusji :lol:
MarS 

Wysłany: 09-10-25, 12:01   

swe3per napisał/a:[quote]
Klepię sobie, bo widzę, że pojawiają się ludzie, którzy poczytali sobie w tym miejscu parę głupot na temat yiquanu i rezygnują z ćwiczenia.
[/quote]


Więc klepiesz nie potrzebnie ponieważ jak sam piszesz;

swe3per napisał/a:[quote]
Jeżeli poszukują czegoś, co by się nie "okazało kolejną ściemą typu Qigong w Akademii Yiquan, bez nauki o przepływie energii" to w sumie dobrze
[/quote]


Bo widzisz, otrzymali tylko informację o tym czego się uczy w Akademii i stwierdzili, że oczekiwali czegoś innego. Widocznie nie macie na stronie Akademii wyraźnej informacji na ten temat i ludzie spodziewają się czegoś innego. Tu nie usłyszeli żadnej bzdury na temat Akademii czy też yiquan. Raczej dostali informację i to z różnych stron bo przecież czytali również posty Dachenga.
swe3per 
Wysłany: 09-10-25, 12:22   

MarS napisał/a:[quote]

Bo widzisz, otrzymali tylko informację o tym czego się uczy w Akademii i stwierdzili, że oczekiwali czegoś innego. Widocznie nie macie na stronie Akademii wyraźnej informacji na ten temat i ludzie spodziewają się czegoś innego.
[/quote]


Super pomysł. Pogadam z Andrzejem, umieści się w kilku językach: "Nie pracujemy z magiczną energią. Nie uczymy się lewitacji. Nie zajmujemy się buddyzmem. Nie ściemniamy.". Założymy się, że trafi kilka osób, które będą usiłowały Andrzeja przekonać, że pracuje z magiczną energią, uczy lewitacji, buddyzmu, a skoro twierdzi, że nie uczy, to na pewno jest to ściema? Dziwnym zbiegiem okoliczności większość przez to forum...

MarS napisał/a:[quote]

Tu nie usłyszeli żadnej bzdury na temat Akademii czy też yiquan.
[/quote]


Wy czytacie czasem swoje własne wypowiedzi? No ty masz sobie najmniej do zarzucenia (poza upartym tłumaczeniem budowy jachtu za pomocą pojęć amazońskich Indian budujących czółno :cool: )...ale to chyba nie ja zabełkotałem "Człowiek szuka w Polsce dobrej szkoły Qigong z elementami kungfu i znajduje różne dziwne szkółki nabieraczy, różne Akademie, gdzie NIBY uczą Qigong, ale nie uczą o energiach." :twisted:
MarS 

Wysłany: 09-10-25, 12:35   

Wypowiedziała się osoba, która ma na temat qiqong swoje wyobrażenia. Nie widziała na waszej stronie jasnej informacji o tym czego uczycie a wiadomo, że wielu ludzi interesujących się qiqongiem to szuka pracy energetycznej, więc się dziewczyna zbulwersowała bo nastąpiła konfrontacja z jej wyobrażeniem (nie ważne czy słusznym czy niesłusznym). Na tym forum jeśli zauważyłeś otrzymała również wyjaśnienie, że są różne podejścia do qi i do qiqong. Więc właściwie forum to nie było forum, które coś mieszało lecz raczej wyjaśniało. Właściwie to zacząłeś klepać w klawiaturę już po fakcie. Nawet nie musiałeś klepać by wyjaśniła się sprawa prawdziwości qiqong uczonego w Akademii. Zacząłeś jak to piszesz klepać w sprawie kłócenia się czy chi wogóle istnieje, czy filmy są ściemą czy też prawdą itp.
swe3per 
Wysłany: 09-10-25, 13:00   

MarS napisał/a:[quote]
Wypowiedziała się osoba, która ma na temat qiqong swoje wyobrażenia. Nie widziała na waszej stronie jasnej informacji o tym czego uczycie a wiadomo, że wielu ludzi interesujących się qiqongiem to szuka pracy energetycznej
[/quote]


Po pierwsze, nie widziała, bo nie chciała zobaczyć, bo założyła sobie, co chce widzieć. Po drugie, "klepię" sobie, żeby niektórzy zrozumieli, że szukanie "pracy energetycznej" w chińskich sztukach walki to szukanie miejsca, gdzie budują jachty z wykorzystaniem indiańskich zaklęć. Pewnie gdzieś budują, ale nie jachty, tylko czółna, i nie z powodu owych zaklęć one pływają. A ktoś, kto przyjdzie do stoczni jachtowej z pytaniem, jakich zaklęć używają zostanie, niestety, uznany za oszołoma. To, że szef stoczni w ogóle będzie coś usiłował tłumaczyć to jest absolutny wyjątek.

Po trzecie - entuzjastom "chi", "pracy energetycznej" itp. polecam do przeczytania "Nację" Terry'ego Pratchetta. Kiepska książka do wyrobienia sobie opinii o tym, co pisze Pratchett i być może kiepska jako książka w ogóle...ale nie na tym się koncentrujcie.

Skupcie się na przykładzie z piwem.
MarS 

Wysłany: 09-10-25, 19:04   

Nie rozumiem czemu się tak upierasz by wybić ludziom chi z głowy. Nie mogą pozostać przy swoich mniemaniach, wyobrażeniach, doświadczeniach itp?
Ja w swoim życiu doświadczyłem paru cudowności dlatego sorry ale nie będę bił pokłonów twojemu podejściu do życia i nauki. Moje doświadczenie pokazało mi, że są rzeczy których nauka nie potwierdza a które poprostu są. Dlatego jak ktoś będzie mówił o chi to go posłucham i ewentualnie jak będzie mi zależało to sprawdzę a nie odrzucę ponieważ obecna nauka czegoś nie potwierdza. Jestem otwarty na to, że chi istnieje i że chi nie istnieje.
Gdyby mi zależało na sprawdzeniu czy chi istnieje czy nie to pojechał bym na jakieś spotkanie z niejakim Dr Youngiem lub z gościem którego zwą John Chen. Dopiero potem miałbym śmiałość pociskać komuś gadki o jachtach. Póki co to co piszesz jest dla mnie taką samą wiarą w zaklęcia jak wiara kogoś kto wierzy w chi. Różnica polega tylko na tym, że ty wierzysz komuś innemu. A nauka już nie raz wyśmiewała rzeczy dzięki którym później posuwała się naprzód.
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-10-25, 21:34   

swe3per napisał/a:[quote]
Klepię sobie, bo widzę, że pojawiają się ludzie, którzy poczytali sobie w tym miejscu parę głupot na temat yiquanu i rezygnują z ćwiczenia. Jeżeli poszukują czegoś, co by się nie "okazało kolejną ściemą typu Qigong w Akademii Yiquan, bez nauki o przepływie energii" to w sumie dobrze, jeżeli nie wiedzą, a przyjmują za dobrą monetę to, co np. autorka powyższego sformułowania lub wielki naćpany nieobecny wypisywał to szkoda.
[/quote]


swe3per, rezygnują z ćwiczenia bo zwyczajnie doświadczyli arogancji ze strony paru osób z akademii, kreujących się na ważne, w tym Ciebie. Tak więc trzymaj ton :mrgreen:
Chciałem też pogratulować trzymania się standardów etycznych prezentowanych przez mistrzów Yiquan. Zdaje się, że to dla was tylko teoria. Łgasz tu sobie beztrosko o moich rzekomych zachowaniach. Z bogiem :)

[ Dodano: 09-10-25, 21:34 ]
MarS napisał/a:[quote]
Ustrojstwo wygląda tak
[/quote]

MarS, ale to urządzenie które masz, jest elektroniczne, czy mechaniczne (na filmie migają diody)?
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-10-25, 22:44   

igor napisał/a:[quote]
MarS, ale to urządzenie które masz, jest elektroniczne, czy mechaniczne (na filmie migają diody)?
[/quote]


Mechaniczne. Diody pochodzą z miernika rejestrującego ilość obrotów na minutę. Mogło by ich równie dobrze nie być.
Agniesiaq 

Wysłany: 09-10-26, 10:25   

Sweeper przesadziłeś kompletnie ze swoim ignoranctwem, nonszalancją i zachowaniem godnym prześmiewcy.
To rzeczywiście wygląda tak jak napisał Mars. To wygląda tak, jakbyście byli jakąś sektą, która ma monopol na prawdę. To że Wy macie jakiś punkt widzenia, nie oznacza że jest on tym jedynym, słusznym. Piszesz
że "my nie zajmujemy się chi, my nie zajmujemy się buddyzmem". Jakbyś trochę poczytał, to byś wiedział, że dla Chińczyka kwestia treningu i kwestia filozofii (zen, taoistycznej, czasami konfucjanskiej) są nierozerwalne.
Chińczyk postrzega człowieka bardziej holistycznie i nie da się w jego postrzeganiu rozdzielić pewnych rzeczy.
Jeśli Ty piszesz, że zajmujecie się Yiquan w oderwaniu od chińskich koncepcji filozoficznych, to ja Ci napiszę że to jakby okrojone zajmowanie się chińską sztuką walki. Poza tym nie rozumiem Twojego przeświadczenia jakobym była podatna na sugestie. Nigdy nie byłam i nie jestem. Qigong i kungfu też mnie nigdy nie interesowały, podobnie jak paranormal, dopóki JAKO SCEPTYCZKA nie przekonałam się wtedy w parku, że ten Chińczyk coś ze mną robi i NIE było to złudzenie. To po tym dopiero zaczęłam poszukiwać i interesować się tym zagadnieniem. Wcześniej nigdy nie ulegałam sugestiom ani nie byłam podatna na żadną hipnozę czy coś
w tym stylu. Nie rozumiesz też tego co przekazuje Ci Mars. On pisze wyraźnie, że BEZ zmiany warunków zewnętrznych, a jedynie przy pracy mentalnej wiatraczek przyspiesza! Skoro ludzki mózg nie potrafi (jak
sam piszesz) oddziaływać w taki sposób na otoczenie to co to jest? Napisałeś że przez pracę mentalną Mars nagrzewa powietrze wokół siebie i dlatego wiatraczek przyspiesza. Nie powiem kto w tym momencie
ma braki z fizyki. Może spuść więc Sweeper nieco z tonu i nie obrażaj ludzi. Nie dajesz w ten sposób dobrego świadectwa o swojej szkole.

Agnieszka
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

       Wolne Media - Toplista  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group