Disclaimer: Pisząc i czytając PsychoTrop-a, bierzesz pełną odpowiedzialność za siebie. Prezentowane tresci traktuj z wielkim dystansem.
ZalogujZaloguj O forumO forum O forumRegulamin O forumGaleria Prywatne wiadomościPrywatne wiadomości
RejestracjaRejestracja UżytkownicyUżytkownicy FAQFAQ StatystykiStatystyki

Google PsychoTrop Zaawansowane
Zaprzyjaźnione
INTEO
Techniki NLP
Wolne Media
PsychoTropEdia
AGaRT
Klinika Sacharuna
Nina2
Podolski

Lista wątków

"Oczyścić drzwi percepcji" autorstwa Hustona Smitha (8)
Zapowiedź świata post-copyright (3)
AYAHUASCA - SHAMANIC JOURNEY, AMSTERDAM, HOLANDIA 2010 (1)
Jak trafiłeś na Psycho-Tropa :) (73)
Mam pytanie o oddechu (6)
Explorer i firefox pokazują co innego (9)
Buddyzm: hinayana czy mahayana ? (46)
Buty. Podeszwa, zdrowie. (7)
AC/DC covers - 4 SZMERY - 24.09.2010 - Jelenia Góra (1)
Globalne Ocieplenie (5)
sens istnienia (52)
maryska (42)
Ach ci mężczyźni, (33)
Włocławek (5-7.11.10) 5 Rhythms-prowadzi Sangeet Portalski (1)
takie tam (12)
Sztab wyborczy Janusza Korwina Mikke (16)
"Bo tak lubie i tak będzie" (81)
Urzekające muzyczne kawałki :) (69)
Tajemne praktyki i magiczne rytuały w walce (3)
śnie o tym, że ktoś umrze.. I naprawdę ktoś umiera. (13)
Szanowne Forum (28)
teoria równoległych rzeczywistości (24)
Smak spermy. Z wiekiem odczuwam go inaczej (29)
[zastosowania] [LSD] Najpotężniejszy afrodyzjak (14)
interesujace linki (26)
Przedstawmy się sobie? (33)
psychotropia (10)
TRANSCENDENTALNA MEDYTACJA W SZKOŁACH (17)
Spotkanie? (2)
Program Tybetański RatujTybet- możesz pomóc (1)
Poezja mej Duszy (4)
Warsztaty Inteo (10)
Wątek do zbierania opisowych nazw PsychoTropa (45)
Filmiki zlotowe. (42)
Wszyscy tyle samo - szkic systemu (12)
dziś godzina dla ziemi (3)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (2)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (1)
Akcja 100 milionów toreb (8)
WARSZTATY MEDYTACJI KRAKÓW 10-11 KWIECIEŃ (1)
Boli mnie nadgarstek po waleniu w worek :-(((( (10)
Bioenergetyka - Alexander Lowen (51)
Żeń szeń - doping na sesję ;) (44)
borderline. (23)
Nie chcą krzyża w sali lekcyjnej (38)
[artykuł] Skończmy wreszcie tą głupią wojnę (26)
Filmy online w całości (33)
A jakby wszyscy zarabiali tyle samo ? (14)
Grono i pytanie (6)
OK (8)
To kobiety mają jaja (6)
Pomocy chyba wariuje.... uzależnienie.... emocjonalne.... (105)
mam ochote sie wykrzyczeć! (9)
Projekcja astrlana/OOBE/eksterioryzacja (3)
sens życia (70)
Warto skończyć z paleniem zanim.. (3)
Praca, pomysły, shakespeare (2)
praca z oddechem (4)
WARSZTATY MEDYTACYJNE KRAKÓW 27-28 LUTY (3)
Awaria laptopa (8)

Autor Wiadomość
feniks 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-26, 21:48   Czy istnieje BOG?

Czy istnieje BOG?

Na razie takie pytanie ogolne.
Nina2 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-26, 22:01   

Nikt nic nie wie. Rzuc moneta?
Albo glosujmy: kto za, kto przeciw, kto sie wstrzymal?

Na rajamie walkuja w kolko te 5 dowodow sw Tomasza z Akwinu... (znasz linka).
Kain
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-26, 22:22   

Pytałem Boga, powiedział że nie istnieje :lol:
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-26, 23:42   

A co dla ciebie oznacza to słowo feniks?
Nina2 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-27, 12:00   

Feniks? Ptak Dumbledora, dyrektora szkoly Harry'ego Pottera. Pomoc w sytuacji bez wyjscia, radosc i nadzieja.
Byly wczesniejsze konotacje mitologiczne, lecz dzis obowiazuje Harry Potter.
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-27, 13:08   

Hehe nika to było pytanie do feniksa a nie o feniksa:)
feniks 
Wysłany: 06-02-27, 18:30   

A co dla ciebie oznacza to słowo feniks?

Feniks ma wielorakie znaczenie,moze nawet zahaczajace o osobiste tony.

Dla bapaszki(goscia),bo przypuszczam,ze ostatnio boi sie tu nawet zalogowac.

Feniks to jest tez gazeta(ale malo powazna horoskopy itd.,parapsychologia),
popros moderatora o bana dla mnie za reklame.

Ale wrocmy do meritum......
Gruby 

Wysłany: 06-02-27, 18:37   

Wlazłem na wikipedie i znalazłem kilka znaczeń słowa feniks jedno z nich jest nazwą gwiazdozbioru nazwa ta pochodzi od baśniowego ptaka który był uznawany za symbol nie śmiertelności.

Słowo feniks było używane jako nazwa greckiej jednostki monetarnej :

Feniks - grecka jednostka monetarna w latach 1828 - 1830; 1 feniks = 100 leptonów
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-27, 21:32   

Feniks, daj siana. Pytałem co znaczy dla ciebie słowo Bóg
feniks 
Wysłany: 06-02-28, 15:57   

Dobre pytanie Mars:
Wiele znaczen:
Bog-hipotetyczny stworca swiata,
poczatkowe zrodlo moralnosci,
wszechmocny ojciec.
Tak na szybko,ale pytanie wymaga przemyslenia.
Kazdy mial chyba kontakt z religia w szkole.
O pojecie Boga i z powodu wojen religijnych tyle ludzi zginelo w historii,ze jest to jedno z wazniejszych kwestii.
Ja czasmi zastanawiam sie czemu wlasciwie ludzei tak zaciecie walczyli o boga,a nie o jakies inne kwestie np.sport,jakies teorie naukowe,piosenkareki,kurtyzany itd.
Gruby 

Wysłany: 06-02-28, 19:11   

feniks napisał/a:[quote]
Ja czasmi zastanawiam sie czemu wlasciwie ludzei tak zaciecie walczyli o boga,a nie o jakies inne kwestie np.sport,jakies teorie naukowe,piosenkareki,kurtyzany itd.
[/quote]


Może dlatego ze to ich w pewnym stopniu dotyka. Obrażenie Boga jest tym samym co obraza ich samych. Tak jak było z Mahometem. Po za tym porównanie dość dziwne bo jak walczyć o sport, kibice mają to robić a co oni mogą ? Nic ?

O teorie naukowe żeby o nie walczyć trzeba się na tym dobrze znać, a znają się na nich ludzie wykształceni w danym kierunku i oni walczą o różne teorie, a reszta raczej nie bo się nie zna na tym i nie ma to dla nich jakiegoś większego znaczenia.

Piosenkarki ? Fani walczą o nie, a w momencie jak ktoś nie jest fanem jakiejś piosenkarki to jak ma walczyć bez przekonania ze to co robi jest potrzebne ?
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-02-28, 21:52   

Feniks. A kim jest Bóg teraz?
feniks 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-12, 12:34   

Mars
ja odpowiedziałem na kilka Twoich pytań-więc sam teraz odbije piłeczkę i zapytam:

Kim dla Ciebie jest Bóg?
(jak nie chcesz to nie odpowiadaj)....
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-12, 18:43   

Podstawą całego stworzenia, wszechobecny. Jest
wind 
Wysłany: 06-04-13, 07:06   

feniks napisał/a:[quote]
czemu wlasciwie ludzei tak zaciecie walczyli o boga,
[/quote]

Bo walczyli o Boga a nie o boga. Podobnie w:
feniks napisał/a:[quote]
Bog-hipotetyczny stworca swiata,
[/quote]

Po co sie asekurujesz tą hipotetycznoącią? Bog to Stworzyciel. Boisz się, że ktoś udowodni, że jest inaczej? Czy mamy jakąkolwiek szansę, żeby poznać odpowiedź, którą zaakceptują wszyscy?

[ Dodano: Czw Kwi 13, 2006 7:08 am ]
Nina2 napisał/a:[quote]
Na rajamie walkuja w kolko te 5 dowodow sw Tomasza z Akwinu... (znasz linka)
[/quote]

Niektórzy nie znają - podasz ?
dominikdano 
Wysłany: 06-04-21, 10:48   Re: Czy istnieje BOG?

feniks napisał/a:[quote]
Czy istnieje BOG?

Na razie takie pytanie ogolne.
[/quote]


Bóg nie istnieje, bo nic nie istnieje. Wszystko jedynie się chwilowo przejawia. Powstaje i znika, dając powód by pojawiło się całkowicie nowe.
Czas też nie istnieje. Właśnie to ciągłe przekształcanie się wszystkiego jest przyczyną złudzenia czegoś, co rozumem pojmujemy jako czas. Patrz tu:
http://www.diamentowadrog...dd17/art20.html
pozdrawiam
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-21, 12:33   

No są takie twierdzenia, że tylko zmiana jest niezmienna. Jednak to stwierdzenie jest dobre do czasu i przestrzeni. Śiadomość trwa i jest niezmienna, płynie wraz ze zmianą. W tym sensie Bóg istnieje.
Nina2 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-21, 12:57   

Thx, MarS.

Witaj dominikdano, nihilisto! : ) ) ) ) ) ) ) ) )

Z radoscia - Nina2
dominikdano 
Wysłany: 06-04-21, 18:00   

Witaj Nino
Witajcie wszyscy

Nie jestem nihilstą . Po prostu nie ma niczego, co by trwale istniało.

Również świadomość nie istnieje. Nie jest trwała. Wczorajszej już nie ma, dzisiejsza też przeminie. Z sekundy na sekundę nowa, z mikrochwili na mikrochwilę itd., bo spoza czasu, który jest iluzją również nietrwałego umysłu.
Poza tym nie da się wyekstrahować świadomości z całości rzeczywistości, a ta jest nietrwała i nieciągła. Cała rzeczywistość jest właśnie taka. Cała - w stupięciu procentach - nie istnieje!

Bóg, ten biblijny też ciągle bywa inny. Raz jest łagodny, w następnej chwili mściwy, raz twórczy, a raz bezczynny. Nie jest trwały, więc nie istnieje, zmienia się, o ile w ogóle jest ktoś taki jak Bóg.
W świecie, którym j e s t e m, nikt taki do tej pory się nie pojawił. Jeśli przyjdzie przyjmę go uprzejmie i zadbam o niego jak umiem.
MarS 

Wysłany: 06-04-21, 21:04   

To co piszesz to interpretacje umysłu żyjącego w czasie. Skąd określenie, że świadomość się zmienia? Moment świadomy poprostu jest i nie podlega zmianom. Zmieniają sie obrazy, doznania a świadomość trwa. Poprzez to, że czujesz utożsamienie świadomości z ciałem, czy też z myślami to wydaje ci sie, że jest równie zmienna jak to z czym jest utożsamiona.
dominikdano 
Wysłany: 06-04-21, 23:51   

Nie, świadomość trwale nie istnieje. Ma naturę tego co jest jej znane. Jest wręcz aspektem tego co zna. Znajomość znanego jest dynamiczna, zmienna. Dlatego świadomość też jest zmienna, a więc nietrwała.
Dzięki tej fundamentalnej właściwości świadomość może się też rozwijać, czyli ewoluować od najniższych poziomów (np. wegetatywnych, fizjologicznych), przez kolejne stopnie (m.in. emocjonalny, refleksyjny, logiczny), do wyższych – nadpsychiczny, transpersonalny, aż do pełnego oświecenia.
Wielu ludziom zdarzało się mieć samadhi, czyli stan zawieszenia świadomości. Wówczas zjawiska zachodzą, lecz przejawiają się poza świadomością. Nie są „rejestrowane” i zapamiętywane.

Natomiast wydaje się, że mylisz świadomość ze „świadkiem”, czyli biernym obserwatorem zachodzących zjawisk. On oczywiście też nie jest trwały, lecz jakby nie uczestniczy w tych procesach, więc wydaje się, że istnieje trwale i ciągle.
Jednak ten „świadek” uświadamia sobie przejawiające się bez przerwy, zmieniające się zdarzenia. One absolutnie nie są różne od świadomości, która je „rejestruje” i wczytuje do pamięci. Zachodzą łącznie, są więc jednym.
Są też jednym ze „świadkiem”, bo mimo tej jego pozornej bierności, owe doznania, obrazy i wszystko co postrzega, stymulują go ciągle, czyli zmieniają.
Innymi słowy - podmiot obserwujący (świadek), przedmiot obserwowany (rzeczy, zachodzące wewnątrz i na zewnątrz zjawiska itd.) i samo obserwowanie, nie różnią się od siebie ani na jotę. To w rzeczywistości jest jedno, totalne zjawisko, ale nic trwałego tu nie ma.
MarS 

Wysłany: 06-04-22, 01:02   

Filozofia. Nie interesuje mnie, nic z niej nie wynika prócz konceptów myślowych.

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 6:57 am ]
Dominikando. Nawiązujesz do buddyzmu tymi wypowiedziami. Powiedz mi w takim razie po cholerę koan jak wyglądała moja twarz przed narodzeniem moich rodziców, skoro nie ma nic rzeczywistego, trwałego.

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 7:27 am ]
[quote]Cytat:
Wielu ludziom zdarzało się mieć samadhi, czyli stan zawieszenia świadomości. Wówczas zjawiska zachodzą, lecz przejawiają się poza świadomością. Nie są „rejestrowane” i zapamiętywane.
[/quote]


Są różne poziomy samadhi. Na najwyższym jest się świadomym. W tych wcześniejszych też się jest świadomym jednak nie ma się jeszcze możliwości pamietania tego. Na dodatek pamietaj, że to są koncepcje myślowe bo jeśli ktoś doświadczył by tego, że wszystko jest nierealne, sam musiał by przestać być realnny czyli nie mógłby opowiedzieć o tym, że tak się stało nawet nie miałby pojęcia, że tak sie stało, no poprostu by go nie było. Tak więc mowa, że tak właśnie jest może być tylko filozofią a nie doświadczeniem. Filozofia taka to..... no właśnie co?
istot@ 

Wysłany: 06-04-22, 09:09   

kim jest Bóg :?: :lol: Rośnie razem ze mną. Wczoraj był inny, dziś inny, a kto wie jaki będzie jutro? :lol: pewnie taki, jakiego dziś się nauczę. Jechałam wczoraj autem, co wybitnie wpływa na moje postrzeganie świata :lol: i doznałam iluminacji :lol: nie wiadomo z kąd pojawiło się coś co sprawiło, że zaczęłam patrzeć na siebie oczami szefa...i wiecie co...to chyba było jedynie mgnienie, nawet powiekami nie mrugnął :lol: ..na szczęście. :lol: .bo ten moment był jednocześnie straszny i niesamowicie piękny..orgazm to pikuś...gdyby to trwało sekundę dłużej..chybabym tego nie przeżyła. Od tego momentu...fizycznie czuję ogień w kręgosłupie i czuje jakbym miała jakieś armię obcych w komórkach...wszystko wibruje :lol: no i śmiać mi się chce, aż mnie rozpiera :lol:
dominikdano 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-22, 10:25   

Koan jest paradoksem, który rozbija fałszywe, bezkrytycznie nabyte poglądy, uniemożliwiające poznanie prawdy.
Ta twarz jest zawsze taka sama. Ona nie istnieje trwale.

Warto zajrzeć i tu:
http://www.jkrishnamurti....nonauczania.htm
IvanKruk 
Kruki i wszystko jasne

Wysłany: 06-04-22, 10:34   

Istota, kto wie - może gdybyś doświadczała tego stanu wystarczająco długo, przestałby zabijać a stałby się normalnym staneem istnienia przy któym ten obecny to jakieś bardzo marne namiastki.
I co to za stan? Odpowiedź na pytanie tego tematu? Eeeee - mnie się wydaje że pytanie jest po prostu nie na miejscu. Kto wie nie pyta. Kto nie wie, nie ma szans na otrzymanie odpowiedzi.

Ivan
istot@ 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-22, 10:57   

tak Iwanie...to odpowiedz na pytanie...bo ja chyba nie znam odpowiedzi..ja doświadczam czegoś czego nie umiem nazwać, opisać...nie wiem czy marne, czy nie...ot przykrojone widać, na miarę doświadczającego :lol:
Nina2 
Wysłany: 06-04-22, 12:09   

MarS: "Pytalem co znaczy dla ciebie slowo Bóg"
"Podstawa calego stworzenia, wszechobecny. Jest"
N2: Cala wspanialosc. Sat-Czit-Ananda.

feniks napisal/a:
"Ja czasmi zastanawiam sie czemu wlasciwie ludzei tak zaciecie walczyli o boga,a nie o jakies inne kwestie np.sport,jakies teorie naukowe,piosenkareki,kurtyzany itd "
N2: A bo ludzie tak lubiom. (Wrodzona agresywnosc. Konrad Lorenz -"Tak zwane zlo".) A Bog to najlepszy pretekst. (I najszlachetniejsza przykrywka do wyladowania sie i dosolenia blizniemu, LOL).

Nina2 napisal/a:
"Na rajamie walkuja w kolko te 5 dowodow sw Tomasza z Akwinu... (znasz linka)"
wind: "Niektórzy nie znaja - podasz ?"
N2: wind, http://www.rajama.net/cgi-bin/forum/YaBB.cgi (ale znowu nieczynne).

ddn: "Innymi slowy - podmiot obserwujacy (swiadek), przedmiot obserwowany (rzeczy, zachodzace wewnatrz i na zewnatrz zjawiska itd.) i samo obserwowanie, nie róznia sie od siebie ani na jote."
N2: Tak adwajta opisuje ten czwarty stan swiadomosci...
ddn: "To w rzeczywistosci jest jedno, totalne zjawisko, ale nic trwalego tu nie ma."
N2: MarS, a bo tam, gdzie dla mnie Byt Konieczny, to dla ddn "nic nie istnieje" . (Moze roznica w slowach tylko?)

istota : "i doznalam iluminacji nie wiadomo z kad pojawilo sie cos co sprawilo, ze zaczelam patrzec na siebie oczami szefa...i wiecie co...to chyba bylo jedynie mgnienie, nawet powiekami nie mrugnal ..na szczescie. .bo ten moment byl jednoczesnie straszny i niesamowicie piekny..orgazm to pikus...gdyby to trwalo sekunde dluzej..chybabym tego nie przezyla. Od tego momentu...fizycznie czuje ogien w kregoslupie i czuje jakbym miala jakies armie obcych w komórkach...wszystko wibruje no i smiac mi sie chce, az mnie rozpiera "
IvanKruk : Istota, kto wie - moze gdybys doswiadczala tego stanu wystarczajaco dlugo, przestalby zabijac a stalby sie normalnym staneem istnienia przy któym ten obecny to jakies bardzo marne namiastki.
N2: istota, gratulacje!
N2 :Ivankruk, od czegos trzeba zaczac.

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 11:23 am ]
ddn: "(Ta twarz) jest zawsze taka sama. Ona nie istnieje trwale. "
N2 : ddn, to tutaj widzimy paradox: ZAWSZE taka sama = NIE ISTNIEJE? NIE TRWALE?

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 11:30 am ]
MarS: "to sa koncepcje myslowe bo jesli ktos doswiadczyl by tego, ze wszystko jest nierealne, sam musial by przestac byc realny czyli nie móglby opowiedziec o tym, ze tak sie stalo nawet nie mialby pojecia, ze tak sie stalo, no poprostu by go nie bylo. Tak wiec mowa, ze tak wlasnie jest moze byc tylko filozofia a nie doswiadczeniem. Filozofia taka to..... no wlasnie co?"
N2: MarS, ja mam wrazenie (z wypowiedzi ddn), ze ddn dla siebie samego tez "nie istnieje" (ale ze to Z DOSWIADCZENIA). Taka "Absolutna Negacja" (lol, to kiedys bylo Moje Imie.) Filozofia bylaby nihilizmem?
PS Ale tez mam wrazenie, ze doswiadczenie to samo, tylko slowo okreslajace calkowicie przeciwne.

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 11:32 am ]
N2: Czyli MarS, wychodzac z zalozenia wlasnego istnienia, dochodzi do istnienia Boga? ;)
feniks 
Wysłany: 06-04-22, 12:45   

Ja wrzucę tu tylko cos takiego....
Jak Bapaszka infantylnie """ewangalizuje""""(a właściwie grzeszy przeciwko II przykazaniu-"Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno") to jestem ateistą...

Ale jak ktos piszę ,że nie ma zdecydowanie Boga -to tez do mnie równie nieprawdziwe....

Jest problem jak się zdefiniowac (30% ateista chyba zmienię na 30% wierzący)....
istot@ 

Wysłany: 06-04-22, 12:58   

aaaaj tam..kim kolwiek jest i czy wogóle jest...zawsze będziemy się spierać, ograniczeni poprostu własnym pojmowaniem, uszytym na miarę chwili...tego wszystkiego nie ma sensu opisywać, mówić o tym...bo poznawanie przez doświadczanie dla każdego jest..czytaj jak wyżej :lol: a teorii jest pewnie tyle ilu ludzi..i pewnie wszystko jest bardzo proste..jak zdanie JHS: poznam jak będę poznany.
ja nie wiem gdzie jestem i mało mnie to obchodzi :lol: jakoś tak zgodnie mi we mnie i ze mną, bez oczekiwań na cokolwiek, w nosie mam również oświecenie... :idea: :lol:
Nina2 
Wysłany: 06-04-22, 13:10   

N2: Czyli MarS, wychodzac z zalozenia wlasnego istnienia, dochodzi do istnienia Boga? ;)

Na ten temat ulozylismy kiedys (grubo 'przeintelektualizowany') chrzescijanski koan:

"Teologia jest to nauka o Bogu, przy uprzednim zalozeniu, ze Bog istnieje."
Tomizm nazywa Boga 'Bytem Koniecznym', a reszte tzn czlowieka i wszystko co stworzone: 'bytem przypadlosciowym'.
Pytanie: dlaczego istnienia Bytu Koniecznego nie da sie udowodnic,
gdyz (wstydliwy fakt w KK, ale) te 5 dowodow na istnienie Boga sw Tomasza z Akwinu sa
1° tak slabe, ze sam je tylko "drogami" nazywa (i skoro je od lat w kolko walkuja, to jasne, ze niewystarczajace. W matematyce wystarczy udowodnic cos raz.)
2° skopiowane z Arystotelesa, ktory nawet chrzescijaninem nie byl.
A tymczasem o dowody na swoje wlasne istnienie (duzo 'slabsze', tylko przypadlosciowe) nikt nie pyta, boc rzecz oczywista?

LOL! Czy to tutaj ddn odpowiada "Ja nie istnieje"?

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 12:12 pm ]
istot@ napisał/a:[quote]
poznam jak będę poznany.
ja nie wiem gdzie jestem i mało mnie to obchodzi jakoś tak zgodnie mi we mnie i ze mną, bez oczekiwań na cokolwiek, w nosie mam również oświecenie...
[/quote]


istota, GRATULACJE!

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 12:17 pm ]
feniks napisał/a:[quote]
Jak Bapaszka infantylnie """ewangalizuje""""(a właściwie grzeszy przeciwko II przykazaniu-"Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno") to jestem ateistą...
[/quote]


No, takie wciskanie na sile swoich (infantylnie podanych) pogladow zniesmacza absolutnie.
Przypuszczam, ze to z tego powodu wczesny KK ma tylu meczennikow: jesli zachowywali sie podobnie, to w koncu ubito ich, zeby po prostu miec spokoj.
istot@ 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-22, 13:22   

gratulacje też mam w nosie :lol: :* :lol:
Nina2 
Wysłany: 06-04-22, 13:33   

MarS napisał/a:[quote]
Dominikando. Nawiązujesz do buddyzmu tymi wypowiedziami. Powiedz mi w takim razie po cholerę koan jak wyglądała moja twarz przed narodzeniem moich rodziców, skoro nie ma nic rzeczywistego, trwałego.
[/quote]

dominikdano napisał/a:[quote]
Koan jest paradoksem, który rozbija fałszywe, bezkrytycznie nabyte poglądy, uniemożliwiające poznanie prawdy.
Ta twarz jest zawsze taka sama. Ona nie istnieje trwale.
[/quote]

N2: A moja odpowiedz tu byla: "Bez doswiadczenia, byle co mozna 'zalapac'. "

(Wytlumaczenie: (moja?) swiadomosc, wpadajac w cialo, oblepia sie po drodze jakimis strzepkami, smieciami, resztkami. Czy jakas dziewczynka zmarla w Hiroshimie to bylam ja? (Moje wspomnienia to nie ja.) Ale jej wspomnienia z przerazajacej smierci dosalaly mi przez ponad pol zycia jak wlasne. (A fuj!)
Zreszta w tej chwili tez umiem ten trick z paranormala 'widziec w sercach ludzi', przekleic 'chwilowo) czesc ich psychiki na swoja. Tez fuj!

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 12:34 pm ]
istot@ napisał/a:[quote]
gratulacje też mam w nosie :lol: :* :lol:
[/quote]


Hi hi hi! No to poklony i gratulacje!
dominikdano 
Wysłany: 06-04-22, 15:04   

Jestem który jestem. Ja jestem. Jestem samym życiem. Dlatego jestem, bo właśnie nie istnieję. Gdybym istniał trwale, to byłbym martwy. Dlatego wszystko jest żywe, bo jest nietrwałe i zmienia się z chwili na chwilę. Życie, bez początku i bez końca możliwe jest dzięki nieistnieniu niczego. Przeszłego już nigdzie nie ma, przyszłego jeszcze nie ma, nawet teraźniejszego nie ma – w tym samym momencie pojawia się i rozpada. Nawet na krótką chwilę nie istnieje, bo czas jest złudzeniem.

Szkoda, że nie dotarłem dziś do lasu. Może jutro?
Hm ... 
Wysłany: 06-04-22, 16:55   

W człowieku są zawarte nakazy moralne, które determinują go do czynienia dobra i unikania zła, różne mogą być pojęcia dobra i zła w konkretnych kulturach, nie mniej jednak te determinanty wywojują w człowieku konkretną reakcję. Bez względu na kulturę w każdej osobie istnieje taki imperatyw moralny, należący do istoty człowieka. Nie wynikają one ze świadomości człowieka, bo są jakby ponad jego świadomością i umysłem, gdyż reprezentują jakiś wyższy porządek. Jeżeli nie należą do porządku istnienia człowiek i transcedentują go, to znaczy, ze pochodzą od istoty wyższej od niego samego, bardziej doskonalej, gdyż i same nakazy ukazują doskonalsza rzeczywistość. Jedynym bytem, który transcendentuje człowieka i jest źródłem doskonałości jest byt najdoskonalszy, czyli Absolut-Bóg.
Nina2 
Wysłany: 06-04-22, 17:20   

Ddn, aha. (Ja to nazywam istnieniem. )
dominikdano napisał/a:[quote]
Przeszłego już nigdzie nie ma, przyszłego jeszcze nie ma, nawet teraźniejszego nie ma – w tym samym momencie pojawia się i rozpada. Nawet na krótką chwilę nie istnieje, bo czas jest złudzeniem.
[/quote]

Aha. A na to jest fajne wyrazenie: "Bog w kazdym momencie stwarza swiat na nowo."
No, zaklada Boga, stwarzanie itp - ale jesli widzisz o co chodzi, tak widzisz swiat - to takimi slowami latwiej komus przekazac, lub , jesli on tez, to od razu chwyci o co chodzi. Bo Twoje doktoraty nt nieistnienia czasu wg Nagardzuny sa za madre dla nas...

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 4:21 pm ]
A ja wczoraj bylam na rowerze, i wszedzie wspaniala wiosna!

[ Dodano: Sob Kwi 22, 2006 4:32 pm ]
Hm, teoretyzujesz. Nakazy moralne dotycza relacji z innymi osobnikami mojego gatunku - czemu wiec nie po prostu 'wyewoluwane przez ewolucje' bosmy zwierzeciem stadnym? Zdolnosc do transcendencji moze byc tak samo naturalna wlasciwa cialu zdolnoscia jak zdolnosc do slyszenia, plywania itp. Codzienna swiadomosc to tylko "szczyt gory lodowej", nikt nie wie wszystkiego, co sie glebiej kryje. Byt, Absolut-Bog, itp to takie nasze konstrukcje mentalne - (i nawet nie daja sie udowodnic, LOL). Ot, zalozenia robocze uzyteczne w filozofii, religiach itp.

Moze: piszmy tylko o tym, co wiemy na pewno?
MarS 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-22, 18:59   

Dominikando. WIdząc przemany życia twierdzisz że wszystko jest zmienne lecz sama istota życia się nie zmienia, przybiera tylko różne formy. Ty patrząc na powłoke wyciągasz wnioski co do rdzenia. To tak jak byś powiedział, że istota lustra zmienia się gdy zmieniają się przedmioty w nim odbijające.
istot@ 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-22, 19:03   

Maryś..łodczep się raz na jutro od istoty :twisted: używaj: sedna, klu/ jak sie to pisze?/....gdzie nie wejde, wszyscy po imieniu :lol: a brudzia nikt pić nie kce :lol:
Nina2 
Wysłany: 06-04-22, 19:33   

Ddn, swiadomosc siebie i wlasnego istnienia, (w slowach byloby: "To ja. Istnieje.") ale ponizej slow - to stale.

A podchodzac do rzeczy od strony fizyki: "energia nie tworzy sie i nie ginie..." (prawo zachowania energii), masa takze jest stala; masa i energia moga w siebie przechodzic wg wzoru Einsteina, czyli sa to dwie formy? manifestacje sposobu istnienia wszechswiata. Wg ostatnich teorii chaosu, w materie jest 'wbudowane' dazenie do samoorganizacji. Ze wszechswiat sklada sie z materii, energii i INFORMACJI, slyszalam juz dawno. ('Tao fizykow' ; ksiazka telefoniczna i Biblia moga miec te sama wage i ich wyprodukowanie zuzyc te sama energie, jedyna roznica w info. ) Ale informacja ma znaczenie tylko dla swiadomosci ktora ja odbiera. W filozofiach wschodnich mowia od razu : materia (=energia) I swiadomosc. Cialo i duch? Materia, energia i swiadomosc istnieja zawsze, wzajemnie przemieszane czy wspolzalezne, a lokalne fluktuacje dawalyby meteoryt, slonce czy swiadomosc az boska?
LOL, pomysl godny Lema.
W kazdym razie: dla mnie: Ja istnieje, i wszystko wokol mnie tez, az do najdalszego zakatka wszechswiata.
dominikdano 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-22, 22:15   

Tu jest bardzo wyczerpująca dyskusja na temat istnienia/nieistnienia:
http://forum.medytacja.ne...opic.php?t=3652
Mimo, że buddyjskie podejście, to jednak problem jest uniwersalny.
Nina2 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-22, 23:55   

Mi najbardziej pasi ta "nieuwarunkowana swiadomosc". (Ale tutaj to sziwaistka jestem, powtarzam za Siankaraczarja. A jak to po buddyjskiemu powiedziec?)
Toperz 
Wysłany: 06-04-23, 00:54   

Nina2 napisał/a:[quote]
Mi najbardziej pasi ta "nieuwarunkowana swiadomosc". (Ale tutaj to sziwaistka jestem, powtarzam za Siankaraczarja. A jak to po buddyjskiemu powiedziec?)
[/quote]


Hej,

najpewniej "Umysł Buddy". Ale także "Ja" ( w odróżnieniu od "ja").
Natomiast DDN zdaje się wskazywać na inny aspekt - Pustkę (śunjatę).

pozdrowaśki,
t.
alchemik 

Wysłany: 06-04-23, 11:26   

o ciekawych rzeczach piszecie.
nie przylaczam sie bo nie bardzo rozumiem jeszcze...
sprawiacie tym samym ze moj mozg zaczyna sie ruszac i za to bardzo dziekuje :)

W ktoryms z linkow pojawil sie watek ze swastykami - czego one sa symbolem i co oznaczaja?

pare dni temu cos tam bazgrolilem i sama sie narysowala. Jak zobaczylem co rysuje, to zrobilo mi sie glupio i zamazalem jak dzieciak, ale rysowalem to zupelnie w odlaczeniu od jakichkolwiek konotacji z III rzesza. Tak wiec co rysowalem?

Swastyka to przeciez 'kwadratowy' odpowiednik srodka spirali.
Nina2 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-23, 11:31   

Swastyka - znak ognia (i slonca?) w Indiach, do dzis na ich tkaninach. Podobo w inna strone (Hitler przegral, bo odwrocil ten symbol - slyszalam.) Ale tu nie jestem w temacie; to co wiem, to tylko taki przyczynek.
Bapaszka 

Wysłany: 06-04-23, 20:07   

feniks napisał/a:[quote]
przeciwko II przykazaniu-"Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno")
[/quote]

To nie jest drugie przykazanie dla wyznawców Nauk Chrystusa i Ewangelików! Warto się zapoznać z Nowym Testamentem, a potem pisać, bo paplanie bzdur nie jest grzechem, ale żenadą, ale oskarzanie innych, że grzeszą jest dodatkowo chamstwem, więc opamiętaj się Feniks, bo może Ciebie spotkać kara boska.. :twisted: :twisted: :twisted:

Pozdrówki!
feniks 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-23, 20:17   

Bapaszka
Ale to jest przykazanie dla katolików...
warto mieć jakies elementarne podstawy wiedzy o religii....
Nina2 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-24, 01:33   

Toperz napisał/a:[quote]
najpewniej "Umysł Buddy". Ale także "Ja" ( w odróżnieniu od "ja").
Natomiast DDN zdaje się wskazywać na inny aspekt - Pustkę (śunjatę).
[/quote]


A zeby bylo smieszniej, mam wrazenie ze tam gdzie Ddn widzi Pustke a ja Pelnie - chodzi nam o to samo.
Bapaszka 

Wysłany: 06-04-24, 02:10   

feniks napisał/a:[quote]
Bapaszka
Ale to jest przykazanie dla katolików...
warto mieć jakies elementarne podstawy wiedzy o religii....
[/quote]

Wiem, mam i to dogłębne, a Ty masz jakiś realny problem, czy te same urojenia na punkcie religii?

Nie myślisz, że Igorowi się znudzą Twoje prymitywne azdy i spamy na punkcie mojej osoby?

Ja oficjalnie sobie wypraszam dalsze chamskie insynuacje, nawet jak myślisz, że jesteś zabawny jak pajac! Kończę dyskusje, bo szkoda mi prądu..

[ Dodano: Nie Kwi 23, 2006 9:28 pm ]
Nina2 napisał/a:[quote]
Czy jakas dziewczynka zmarla w Hiroshimie to bylam ja? (Moje wspomnienia to nie ja.) Ale jej wspomnienia z przerazajacej smierci dosalaly mi przez ponad pol zycia jak wlasne. (A fuj!)
[/quote]

Mam pytanie, skąd wiemy, że to nie jest wspomnienie z poprzedniego wcielenia??? Jak byłam mała, to miałam jakby wizje/sny pobytu w obozie koncentracyjnym, potem przeszły i wróciły w 2002 na krótko i już bardzo wyraźne tortury itp.

Jako dziecko nie słszałam wiele szczegółów o wojnie, ale podczas szkolnej wycieczki do Oświęcimia, poczułam, że znam to miejsce i zemdlałam kilkanaście metrów przed wejściem.. Idąc, widziałam tylko kwiaty i nie bałam się.. :?
Nina2 
Wysłany: 06-04-24, 11:47   

Bapaszka napisał/a:[quote]
podczas szkolnej wycieczki do Oswiecimia, poczulam, ze znam to miejsce i zemdlalam kilkanascie metrów przed wejsciem..
[/quote]

Aha. A ja panikowalam podczas Czernobyla. (I co z tego?)
Bapaszka napisał/a:[quote]
skad wiemy, ze to nie jest wspomnienie z poprzedniego wcielenia???
[/quote]

Jest. Ale to tez jeszcze tylko prawda relatywna, jedna z roboczych interpretacji po drodze. To jeszcze nie jest odpowiedz na koan "Kim jestem?".

Zamieszczam fragment rozprawki Dona na temat:
"Czym jest reinkarnacja, czy istnieje i / lub czy warto w ogóle o niej mówic?" - rozprawka z filozofii - Krzysztof Andrzejczak, III rok informatyki, V semestr, WSHE. 19.12.2004 r.
1) Bledne podejscie
2) Czego moze dotyczyc reinkarnacja?
3) Próba zglebienia znaczenia pojec.
3) Kim jestem?
4) Jaki z tego wniosek?

Pytanie o reinkarnacje jest pytaniem o dusze.
- Zastanówmy sie nad tym, co religie i filozofie Wschodu maja nam do powiedzenia w tym temacie, zakladajac, iz wywodza sie ze swiadomego zalazka oraz ze nie zatracily wpisanego w nie kiedys poznania.
(...)
Dochodzimy wiec na koniec do konkluzji, ze owe cos, co zowie sie reinkarnacja i na czym, jak mi sie wydaje, tak bardzo skupiaja uwage ludzie interesujacy sie orientalnymi filozofiami na zachodzie - to cos nie moze byc reinkarnacja prawdziwego "Ja", gdyz ono jest ciagle we wszystkim, natomiast sama nadmierna, moim zdaniem, waga przypisywana temu tematowi wynika z braku zrozumienia esencji nauczan Wschodu. Tak wiec co mialoby sie reinkarnowac? Wywnioskowac mozna, ze jedynie tak zwana "karma", badz tez powiedzmy jakies fragmenty "pamieci". Moze cos w rodzaju pamieci genetycznej?
ankar 
Wysłany: 06-04-24, 12:32   

niektórzy wędrujący po astralu mają zadziwiające przygody, jedna dziewczyna widziała swoje śmierci przez powieszenie i rozstrzelanie, i takie rzeczy zdarzały jej się wielokrotnie. Odchodząc od tematu napomknę o czymś bardzo ciekawym:)
Tę dziewczynę od dziecka nawiedzał mężczyzna w kapturze, był bardzo upierdliwy, przez dłuższy czas bała się go i walczyła z nim ale im silniejszy był jej opór tym większa była jego agresja, lubił rzucać przedmiotami :twisted: siłowali się ze sobą. On wszędzie za nią podążał ale najciekawsze jest to, że on się prawie zmaterializował :D Widziała go rodzina i znajomi, kiedy ktoś spał w jej pokoju kapturnik przychodził i obcego wypraszał. Teraz jest między nimi porozumienie i wszyscy nauczyli się z nim żyć. Kim jest Kapturnik?
Nina2 
[avatar ukryty]
Wysłany: 06-04-24, 14:31   

A poprosic, zeby sie przedstawil?
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

       Wolne Media - Toplista  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group