Wysłany: 10-03-12, 12:31 Wszyscy tyle samo - szkic systemu
A jakby wszyscy zarabiali tyle samo ? szkic systemu
” Czyli każdy pracuje np. po 7 godz. i zarabia średnią krajową , podejrzewam powyżej 10 tysięcy zł. miesięcznie .
Niepotrzebny byłby wtedy system podatkowy i ta cała biurokracja .
Prawdziwy wolny rynek bez pozwoleń i koncesji .
Zyski z wszystkich firm szły by do skarbu państwa , który by co miesiąc przelewał wszystkim na konto równą sumę .”
„ Popełniłem „ ten tekst kilka dni temu i umieściłem na paru forach ,
aby poznać skalę problemu uprzedzeń podczas interpretacji nowych idei .
Spotkał się on z dużym zainteresowaniem , w sumie to mnie wyśmiano ( nie tutaj )
a parę osób porównało mnie do wielkich postaci historycznych np. Stalina .
Hmm.. jestem zaszczycony … A serio – coraz bardziej mi się ten pomysł podoba .
Nie rozumiecie , że póki nie podzielimy się sprawiedliwie
Nie będzie sprawiedliwie
Albo wszystkim po równo
Albo ze sprawiedliwości gówno
A czym jest praca ?
Jest Poświęceniem Wolnego Czasu na wykonywanie jakiś czynności w zamian za pieniądze .
Dlaczego wolny czas architekta jest bardziej cenny od wolnego czasu sprzątaczki ?
Przecież to tacy sami ludzie .
Wolny czas każdego człowieka jest Bezcenny .
A studia ?
to przecież też praca , płaćmy za nią , ale potem nie wywyższajmy .
A ilu z was wybrało kierunek studiów kierując się przyszłymi zyskami a nie z zamiłowania ?
A ilu z was skończyło studia za łapówki ?
A tu jakie łapówki ? po co , to się nie opłaca , bo wszystko jest tak samo opłacalne .
a wtedy każdy znajdzie swoje miejsce , będzie robił to co lubi , co kocha .
i wtedy wiesz że pracujesz dla siebie – nikt cię nie wykorzystuje
Nikt Nikomu Nie Zazdrości . Raj .
A niechciane prace ? Więźniowie chętnie się nimi zajmą .
Tylko nie nazywajcie tego utopią , o faszyzmie też mówili że to nie możliwe .
A korzyści dla społeczeństwa są ogromne .
Będzie się liczył Prestiż zawodu : „ cze kolo jesteś strażakiem ? ratujesz ludziom życie ! szacun stary , zabawimy ? „
A nie jak teraz : „ patrz na tego zgreda , ten to ma kasy , ja mu zrobię loda a ty portfel „
Ktoś ma firmę . Ma pracowników . Ma ludzi czy niewolników ?
Nie można „ mieć „ pracowników , nie można mieć firmy
Firma to osobny byt , sługa społeczeństwa .
Pieniądze miały służyć ludziom
a przejęły nad nimi władzę
Podolski Grzegorz
pst. A ja ?
ja zawsze chciało być inne , więc i z Innej spoglądam perspektywy
I czasem parę tylko tych słów trzeba obwieścić , aby obalić tyranię .
Na każde pytanie jest prosta odpowiedz , jeśli odrzucisz swe Ja , wtedy przygarnie cię Serce .
I to ja twe Serce pląsam w duszy , w rytmie światła , wyrywam słowa te oto na licu pana .
Na nie zapisanej karcie losu świata tego
Rzucam okiem tam gdzie sięgnąć nie śmiesz wzrokiem
Oto ja człowiek , dziecię ludzkiej namiętności
Słyszę trzepot twego serca panie
owocem swym i nasieniem zarazem
wypełniam w pełni stworzenia dzieło
Nie rozumiecie , że póki nie podzielimy się sprawiedliwie
Nie będzie sprawiedliwie
Albo wszystkim po równo
Albo ze sprawiedliwości gówno
A czym jest praca ?
Jest Poświęceniem Wolnego Czasu na wykonywanie jakiś czynności w zamian za pieniądze .
Dlaczego wolny czas architekta jest bardziej cenny od wolnego czasu sprzątaczki ?
Przecież to tacy sami ludzie .
Sprawiedliwie, nie znaczy po równo - w przypadku który powyżej podałeś.
Architekt włożył dużo więcej pracy w swoim życiu, żeby być architektem niż sprzątaczka, żeby sprzątać.
Należy liczyć się z konsekwencjami swoich przeszłych działań; nikt nie powinien tego robić za Ciebie.
A ilu z was wybrało kierunek studiów kierując się przyszłymi zyskami a nie z zamiłowania ?
ja
(fajne emotki)
To nie jest możliwe niestety, i powiem Ci to mimo tego że gdzieś tam wyczytałam żeby Ci tego nie pisać, nie jest możliwe z prostej przyczyny, społeczeństwa rozwijają się w kierunku dzielenia się - w sensie na grupy, a nie łączenia. Krzyknij to do tych z sejmu, żeby sie podzielili swoją pensją, to chyba będzie ostatnie co powiedziałeś w życiu - zjedzą Cię.
Jak pokazała historia systemy oparte na sprawiedliwym podziale dóbr są skazane na porażkę przez ludzką mentalność której nie wzięły pod uwagę. W naturze większości ludzi leży dążenie do posiadania coraz większych zasobów.
Jak pokazała historia systemy oparte na sprawiedliwym podziale dóbr są skazane na porażkę przez ludzką mentalność której nie wzięły pod uwagę. W naturze większości ludzi leży dążenie do posiadania coraz większych zasobów.
No dokładnie. System oparty na utopijnych założeniach, że ludzie są dobrzy, uczciwi i lubią mieć tyle samo.
Z tym robieniem czego się chce to też nie taka oczywista sprawa, bo w mniejszym lub większym stopniu wybieramy studia, które nas interesują i okazuje się, że mamy stanowczo za dużo humanistów. Myślę że wolny rynek sam stopniowo reguluje takie sprawy.
podolskiblog napisał/a:
A ilu z was wybrało kierunek studiów kierując się przyszłymi zyskami a nie z zamiłowania ?
ja też, ale za pensję nauczycielską w stolicy, skazałabym się na wieczne mieszkanie na garnuszku u rodziców. Może jak znajdę bogatego męża
tak sobie myślę abstrahując od wszystkiego, że ludzie zrobili się bardzo słabi mentalnie. Zmiana systemu to jedna ze zmian z którymi by sobie nie poradzili. Nasze samopoczucie zależy od tylu czynników zewnętrznych, że naruszenie jakiejkolwiek cegiełki powoduje, że nasze ego kwiczy.
Coraz bardziej stajemy się niewolnikami systemu. Nieświadomie wchodzimy w to bagno i bezkrytycznie akceptujemy wszystkie warunki. Nie namawiam nikogo do rewolty, bo rewolucjoniści są tak samo ograniczeni jak budowniczy. Porzucenie systemu to oddanie mu swej władzy. System można obswerwować z boku, ale najpierw trzeba się od niego uwolnić, a to jest very,very hard work.
*system dla mnie to zarówno coca cola, ustrój polityczno-gospodarczy,kino,teatr,dobra kawa,wycieczki zagraniczne,telewizja - słowem wszystko od czego uzależniamy swoje szczęście. Weźcie to wrzućcie do jednego worka to wam wyjdzie niezły drag.
Coraz bardziej stajemy się niewolnikami systemu. Nieświadomie wchodzimy w to bagno i bezkrytycznie akceptujemy wszystkie warunki. Nie namawiam nikogo do rewolty, bo rewolucjoniści są tak samo ograniczeni jak budowniczy. Porzucenie systemu to oddanie mu swej władzy. System można obswerwować z boku, ale najpierw trzeba się od niego uwolnić, a to jest very,very hard work.
ludzie próbują .ciekawym zjawiskiem są skłoty i ich działalność . takim bardziej znanym jest Rozbrat w poznaniu . ludzie się nie odcinają od świata - próbują się z nim integrować ale na swoich warunkach . różnie to wychodzi .
taki styl życia pewnie wynika z chęci bycia niezależnym , ale niezależność to proces wewnętrzny i jeśli sobie tego nie uświadomili to prędzej czy później sobie to uświadomią . piszą , że ten styl życia to świadomy wybór . na pewno jest to jakaś próba . część wymięka po kilku tygodniach , bo wyobrażała sobie , że to sielanka i wakacje , a na miejscu okazuje się , że to wyzwanie , duża odpowiedzialność i umiejętność życia w relacjach .
pierwsze próby w polsce (o których ja słyszałem ) to Jurek Słomiński "Słoma" i jego bębny. Nie wiem dokładnie , ale to chyba lata 80 i na tle tego co działo się dookoła to był odważny krok .
na pewno jest to jakaś próba . część wymięka po kilku tygodniach , bo wyobrażała sobie , że to sielanka i wakacje , a na miejscu okazuje się , że to wyzwanie , duża odpowiedzialność i umiejętność życia w relacjach .
Czasami łatwiej jest zerwać "ze wszystkim" ad hoc na zasadzie zawziętości, niż zrywać z systemem po trochu. Tylko zawziętość (ewentualnie przeciwnie - zauroczenie) mijają i stare nawyki powracają.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum