Wysłany: 09-12-19, 15:01 Smak spermy. Z wiekiem odczuwam go inaczej
Powierzchownie pytanie może się wydać krępujące. Wierzę jednak, że wyłącznie dla cnotliwych panienek, wstydzących się ludzkiej fizjologii i wypierających własną, seksualną naturę. W związku z powyższym PYTAM.
Zauważyłam u siebie DZIWNĄ rzecz. Chodzi o smak spermy. Np. 4 lata temu sperma smakowała mi zupełnie inaczej, ale miałam przyjemność z zupełnie innym chłopakiem. Ostatni okres to też inny smak. Jakby bardziej anyżkowy i lekko słodki. Wczoraj natomiast dokonałam ciekawego odkrycia. Byłam trochę stęskniona i spragniona więc blowjob trwał długo. Specjalnie go przedłużałam. Po wytrysku okazało się że sperma SMAKUJE jeszcze inaczej. Bardzo przypominała rozwodnione żółtko od jajka i niemal nie była anyżkowa! Pierwszy raz też poczułam, że faceta BOLI w trakcie wytrysku. Lekko syknął i spiął się.
Czy na smak spermy mają wpływ jakieś czynniki? Zmęczenie? A może stres? Czy mimo róznego smaku NADAL sperma jest dobra na cerę i zawiera dużo cennego białka? A może wpływ ma np. dieta faceta? A jeśli facet jest chory, przykładowo na grypę, to czy jego sperma nie będzie zawierała żadnych szkodliwych składników dla mnie?
Przede wszystkim odżywianie; Jeśli chcesz poprawić smak koniaku partnera, dopilnuj, aby jadł sporo ananasa.
Dzięki! Rozumiem że to kwestia znana ci z autopsji i potwierdziła to twoja partnerka? W każdym razie podoba mi się to. Mogę sobie generować różne smaki spermy poprzez "podsuwanie" partnerowi różne pomysły na dietę
Dzięki! Rozumiem że to kwestia znana ci z autopsji i potwierdziła to twoja partnerka?
Tak, tz o ananasie powiedziała mi dziewczyna z którą kiedyś byłem w związku.
Na walory smakowe i zapachowe nasienia na pewno źle wpływa nikotyna (doświadczenia tej dziewczyny ze swoim byłym chłopakiem )
Mój wieloletni kolega, który czasami (bez zobowiązań) pozwala mi się odprężyć, zanim znajdę kogoś bardziej na stałe, wprawdzie nie pali, ale odżywia się raczej źle. Wczoraj zrobiliśmy test. Zjadł w ciągu dnia 2 puszki ananasa. Niestety nie zauważyłam wieczorem różnicy Nasienie było tylko troszkę rzadsze. Podejrzewam że musiałby regularnie tego ananasa wsuwać przez jakiś czas. Nie wiem czy się na to zgodzi (nie przepada za owocami) ale spróbuje go przekonać
Facet powinien się dobrze odżywiać i uprawiać sport. Inaczej staje obrzydliwym, stetryciałym, obwisłym samcem.
Co to zmnaczy bardziej na stałe? Jakieś testy robisz ? i mówisz se ,oki ,ten może być "bardziej na stałe"
Nie robię żadnych testów. Takie sprawy wychodzą naturalnie. Jeśli kogoś poznaje, ten ktoś zaczyna mi odpowiadać, ja zaczynam odpowiadać jemu, zaczynamy spędzać ze sobą coraz więcej czasu i lepiej się poznawać, czujemy się razem dobrze itp, to czuje się, że to może być coś poważniejszego i "być może na stałe". Życie jednak to nie bajka, czasami coś poważnego się rozpada nawet po długim czasie, więc "bardziej na stałe" to dla mnie "potencjalnie może się udać". Nie napalam się nigdy że ten związek to bankowo będzie "na stałe", bo za wiele razy się sparzyłam. A tymczasem, w okresie kiedy nie ma żadnego "bardziej na stałe" (czyli "potencjalnie może się udać") życie toczy się dalej, a seks jest tego życia ważnym aspektem
Kolega dla zasady z nikim nie jest i jak zakłada nigdy nie będzie, nie chce się z kimkolwiek wiązać emocjonalnie, więc mamy przynajmniej zdrowy układ. Jest mi potrzebny to jest, nie jest mi potrzebny, to go nie ma. Nikt do nikogo nie ma żalu, nikt się nie przywiązuje, nikt nie wydzwania. Oddzielamy uczucia i wyższe sprawy od czystej biologii. Zresztą ten kolega mimo że zdrowy i dobrze zbudowany, nie pasuje mi ani pod względem charaketru, ani pod względem fizjonomii. Kiedy spędzam z nim więcej niż 2 godziny zaczyna mnie wręcz drażnić. Jest jednak wybitnie sprawny "w te klocki", ma konkretną zawartość w spodniach, a mi chodzi wyłącznie o to. Nie ma więc żadnej obawy że kiedykolwiek się w nim zadurze.
Agniesiaq, jedzenie dużej ilośći czerwonego mięsa też ma wpływ na jej smak. Zgadzam się z przedmówcami - to nie kwestia wieku, ale przyzwyczajeń żywieniowych partnerów.
Ponoć niektórzy mający autodestrukcyjne zapędy w podświadomości lubią jedzenie które im nie służy. Tak więc nie każdy mógłby oprzeć się na lubieniu czy też nie jako wyznaczniku.
Agniesiaq ,ładnie wytłumaczyłaś ,tylko nie rozumiem po co Ci ktoś "bardziej na stałe" ,wiadomo jak sie związki skończą skoro kolega "ma konkretną zawartość w spodniach, a mi chodzi wyłącznie o to." Zresztą po co sie ograniczać w jednym związku (tym "bardziej na stałe") tak jakby zdać sie na jeden rodzaj i smak lodów
Agniesiaq ,ładnie wytłumaczyłaś ,tylko nie rozumiem po co Ci ktoś "bardziej na stałe" ,wiadomo jak sie związki skończą skoro kolega "ma konkretną zawartość w spodniach, a mi chodzi wyłącznie o to." Zresztą po co sie ograniczać w jednym związku (tym "bardziej na stałe") tak jakby zdać sie na jeden rodzaj i smak lodów
Widzisz, stwierdzenie "ma konkretną zawartość w spodniach, a mi chodzi wyłącznie o to" dotyczyło TYLKO tego konkretnego kolegi. On, jak już pisałam nie jest w moim typie i nigdy razem nie będziemy. Mam do niego jednak zaufanie. Nie oznacza to jednak że do wszystkich mam takie podejście. Jeśli (jak pisałam) znajdzie się ktoś odpowiedni, z kim będe chciała być na stałe, to zrobię wszystko żeby tak było. Dopóki kogoś takiego nie ma, a przy próbach znalezienia niestety nacinam się na dziwne typki, to pozostaje mi zadowalanie się czystym, niezobowiązującym seksem. Poza tym życie to nie tylko jedzenie lodów, więc dla mnie znalezienie powiedzmy za kilka lat kogoś na stałe, nie będzie żadnym ograniczaniem Każdy etap życia ma swoje minusy i swoje uroki. Imprezy w młodości, bycie z kimś na stałe, bycie matką, a nawet bycie doświadczoną życiowo babcią. Ktoś kto nie jest z nikim na stałe w pewnym okresie życia OGROMNIE TRACI. I to na wielu płaszczyznach.
a przy próbach znalezienia niestety nacinam się na dziwne typki,
Aqniesiaq ,każdy ma to na co zasługuje
W Nowym roku życze Ci duuuuużo "dziwnych typków" co to ich przyciągasz a nie wiesz dlaczego a nóż widelec którys z nich bedzie nad wyraz dziwny ze Cie zadziwi na dłuzej co i do kolegi nie bedziesz musiała chodzić skoro cie wkurza
Naprawdę wierzysz w taką naiwną teorię? Gdyby tak było Kaczyński nie byłby prezydentem, Obama nie byłby laureatem pokojowego Nobla, a większość skurwysynów rządzących światem biznesu siedziała by w pudle a nie w biurach maklerskich Wall Street
W każdym razie dziękuje mimo wszystko za życzenia i Tobie również życzę Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku.
Oto recepta na drink, który zawiera wiele popularnych składników ulepszających spermę w smaku i ilości. Chociaż nie możemy dać gwarancji, to może on sprawić, że sperma będzie smaczniejsza i jest to część dobrej diety.
Super koktajl
*
1 filiżanka ananasa swieżego lub puszkowanego
*
1 banan, zamrożony
*
1 filiżanka soku jabłkowego
*
pół łyżeczki sproszkowanego imbiru
*
pół łyżeczki sproszkowanego cynamonu
*
pół łyżeczki sproszkowanej gałki muszkatołowej
*
pół ekstraktu waniliowego
*
2 łyżki stołowe miodu
Zmieszaj wszystkie składniki w blenderze aż do uzyskania jednolitej, delikatnej konsystencji. Wypij natychmiast i rób tak codziennie aby osiągnąć porządany efekt.
Dzięki. Wykorzysta się
Zresztą dopóki Gapciuś nie zrobi mi porządnie i sprężyście Dan Ziquan, testy smakowe ZAWIESZAM. Muszę go jakoś zmotywować i odciągnąć od tej gejowskiej capoeiry
Ktoś kto nie jest z nikim na stałe w pewnym okresie życia OGROMNIE TRACI.
tu masz racje o pani... nigdy nie bylem na stale mam 24 lata i juz czuje ze stracilem cos czego prawdopodbnie juz nie bede mial... z wiekiem choc mlody coraz trudniej chyba sie wiazac na stale...poza tym od pewnego czasu trafiam na tzw singielki ktore twierdza ze tak jest fajnie choc jednak ciagle czegos szukaja...nie mnie ehhhh ;>... zycie, moze poznam kiedys gdzies ta nieskazona cywilizacja zachodu... a puki co ;>
nigdy nic na siłę...... każda potwora znajdzie swego amatora....... hm..... skoro nigdy jeżyku nie byłeś z nikim na stałe to jak wyglądały twoje związki? jeśli zapytać można...... ja mam 25 lat i mam tych stałych związków trochę za sobą niestety, ale być singielką wiecznie też nie można, półtora roku wytrzymałam, z czego pierwszy rok był zajebisty, potem tęskno troche było....... nie dziwie się adze...... rozumiem ją...... dobry seks to świetna sprawa i jeśli ma się taki zdrowy układ bez zobowiązań to warto to wykorzystać, przynajmniej na bateriach się oszczędza ha ha
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum