"Podróże astralne prowadzą do witalizacji emocjonalnej. To tak, jakbyśmy rozprostowywali stawy w ciele fizycznym, w którym długo nie działaliśmy. Pojawia się uczucie ulgi, siły życiowej. Ciało astralne jest ciałem emocji i niekorzystanie z niego prowadzi do zastoju w tej dziedzinie. To powoduje, że przeżywamy niezliczone problemy, że nasz świat jest martwy i chory. Uważają tak najczęściej ludzie młodzi, bardziej uczuciowo nastawieni do życia. Widzą oni lepiej niż dorośli, że coś w ich życiu nie gra, a dokładniej - z ich uczuciami jest coś nie tak. Doświadczają wtedy zastoju w ciele astralnym i gdyby zdobyli się na odpowiednie ćwiczenia, szybko odnaleźliby to , czego szukają, czego wręcz potrzebują.
Nie musieliby stosować substytutów wolności, jak narkotyki, alkohol i inne żałosne rzeczy. Ich doznania przyniosłyby iiim zadowolenie.
Kiedy szukają rozwiązania swoich emocjonalnych problemów, zabicia złego samopoczucia, w świecie dorosłych napotykają na papierosy itd. Kiedy opowiadają o swoich problemach, słyszą: "to normalne, wszyscy czujemy się źle, przyzwyczajaj się do tego". W ciele astralnym można urzeczywistnić te stany emocjonalne, o których zawsze się marzyło, potrzebne jest jednak działanie i doświadczenie.
Nie tylko młodzież, ale również dorośli mogą i powinni korzystać ze swojego ciała astralnego. Staną się szczęśliwsi, zdrowsi i mądrzejsi, bo od nich wymaga się więcej, wszakże podejmują decyzję za siebie i za młodych. Wszyscy jesteśmy uczniami, wszyscy potrzebujemy doświadczeń.
Kiedy nic nie robimy ze swoim ciałem astralnym, staje się ono z możliwości - ograniczeniami. Wyobrażmy sobie, co by się działo, gdyby nikt z nas nie uzywał ciała fizycznego, jakie niosłoby to za sobą skutki. Identycznie jest w dziedzinie uczyć i pragnień, stąd tyle zaburzeń, chorób i nieszczęść z nimi związanych. To, co jest szansą wyzwolenia, staje się wyrokiem więzienia. Nasze emocje są przerażające, pełno w nas złego samopoczucia, gniewu i innych patologicznych stanów. Oczywiście odbija się to na zdrowiu i życiu fizycznym. Ciało astralne przekazuje czakrom eterycznym energię i jesli jest to energia stagnacji, bólu i bezradności, one reaguja odpowiednio i stymulują gruczoły dokrewne. Dlatego gdy się złościmy, możemy odczuwać fizyczne zaburzenia, a w dalszej kolejności wpędzić się w chorobę.
Chcoałoby się uciec, ale nie wiadomo gdzie. Książka wskazuje takie miejsce: plan astralny, a istnieje TU i TERAZ.
Zdrowo dla życia jest choć raz dziennie odbyć krótką astralną podróż, tak jak wskazane jest wychodzić z domu. Chociaż w nocy wszyscy z nas opuszczają ciało fizyczne i przenoszą świadomość do astralnego, mały z tego pożytek, gdyż nic nie widzimy, nie poruszamy się, nie żyjemy emocjonalnie, jedynie odpoczywamy (poza wyjątkami znającymi jogę snu).
Nie budujemy pozytywnych uczuć, ale burzymy negatywne, które jednak czasami, wraz z otwarciem oczu, znowu ożywają. Chyba że posiadamy swoją świadomość na tyle wolną od czynnika fizycznego, że nie sprawa nam on zbytnich kłopotów. Wówczas wędrówka taka staje się zbędna. Wątpliwe jest jednak, by zbyt wielu oświeconych żyło wśród nas, zatem pisanie o wędrówkach astralnych ma swój sens."
...sounds true!
A może się przypadkiem jakaś rozmowa wywiąże!
Eeetam s[ietrałeś, napisz o oporze fizycznym. Wychodzenie z ciała astralnego to jak dawka LSD - kontakt z emocjami bez przeżycia oporu. NApisz jak jest w czystym procesie, a nie o pietruszcze.
Już się w tym nie ćwiczę więc raczej nie będzie okazji wchodzić w to. Gdy się w tym ćwiczyłem (23 lata temu ) zdarzyło mi się raz znaleźć poza ciałem na krótki moment. Może to był sen (działo się w dzień) choć było to bardzo realne. I zadziało się z zaskoczenia. W nocy gdy zacząłem czuć, że coś mnie z ciała wyciąga to byłem tym przerażony i broniłem się przed tym. Po kilku takich obronach zjawisko opuściło mnie.
Przypuszczam, że obecnie też bym spanikował więc mówienie o tym by następnym razem wchodzić bez spietrania raczej nie uwzględnia, że uczucia idą własnym torem i to nie ja mogę decydować czy pietra dostanę czy nie. No ale raczej się nie przekonam czy się spietram bo mnie już to mnie nie pociąga i z tego tytułu nie ćwiczę w tym kierunku.
ble ble ble,wychodze od dziecka z ciała,a raczej bardziej uprawnionym te rinem ebdzie tu paraliz senny,i nic stych rzeczy
oczywiscie mozna wyhwalac picie vódki,czyco innego
ale pozostannmy pszy subiektywnoosci,
nudzi mje komentowanie tej ciemnoty
Twój tekst o spietraniu odebrałem jako delikatną podpuchę, ale bez kontekstu pejoratywnego jaki towarzyszy słowu podpucha, więc delikatnie skontrowałem
[ Dodano: 10-01-30, 20:13 ]
zenmen napisał/a:
nie żyjemy emocjonalnie
zenmen napisał/a:
Chyba że posiadamy swoją świadomość na tyle wolną od czynnika fizycznego, że nie sprawa nam on zbytnich kłopotów
Masz na myśli doznania fizyczne? Jeśli tak to są tacy, którzy twierdzą, że za tymi doznaniami kryje się nastrój, więc możnaby żyć emocjonalnie z tą fizycznością.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum