Wysłany: 10-01-15, 13:49 Dużo ciekawych fotosów Wang Xiangzhaia
Przepisałam z dachengowego ebooka Zhan zhuang qigong ciąg chińskich krzaczków oznaczających Wang Xiangzhai i zaczęłam szukać w sieci chińskich materiałów i zdjęć.
Znalazłam ciekawą stronę gdzie jest dużo fotosów Xiangzhaia których NIE MA na polskich stronach. Wang Xiangzhai to twórca Yiquan, który przed stworzeniem tego stylu był najwybitniejszym mistrzem Xingyiquan w Chinach. Stoczył wiele walk. Pisano o nim jeszcze za jego życia w pekińskich gazetach i udzielał wielu wywiadów. Żył w latach 1885 - 1963.
Wysłany: 10-01-15, 14:25 Re: Dużo ciekawych fotosów Wang Xiangzhaia
Agniesiaq napisał/a:
Stoczył wiele walk
Ta, ciekawe z kim. Bo tak sie składa ze w tym okresie żyło dwoje najwybitniejszych mistrzów Taiji. Yang Chengfu i Chen Fake. A nie słyszałem żeby ich palcem dotknoł.
Yang Chengfu. Jego przekaz nazywany jest "wielkim udoskonalonym stylem Yang". Stoczył prawie 80 walk na gołe pięśni.
Chen Fake. Pokonał słynnych braci Li. Pokonał wielu ówczesnych mistrzów i zapaśników.
Z tego co przeczytałem kiedyś w materiałach Dachenga to wystosował zaproszenie by znani mistrzowie z nim pogadali, spróbowali tego o czym mówi ale nie było żadnego odzewu. Szkoda bo była by jakaś weryfikacja. Teraz możemy jedynie opierać się na tym co mówią ludzie w Yiquanie co może być opisem czystych faktów ale też może być opisem cudzego ich postrzegania albo wręcz mitów.
Wysłany: 10-01-15, 15:03 Re: Dużo ciekawych fotosów Wang Xiangzhaia
Yang napisał/a:
Ta, ciekawe z kim. Bo tak sie składa ze w tym okresie żyło dwoje najwybitniejszych mistrzów Taiji. Yang Chengfu i Chen Fake. A nie słyszałem żeby ich palcem dotknoł.
Bo może zależało mu na walce z fighterami a nie gejowskimi baletnicami, jadącymi przez pół życia na wazelinie i własnej legendzie. Tacy nie kwapią się do weryfikacji umiejętności.
MarS napisał/a:
Szkoda bo była by jakaś weryfikacja. Teraz możemy jedynie opierać się na tym co mówią ludzie w Yiquanie co może być opisem czystych faktów ale też może być opisem cudzego ich postrzegania albo wręcz mitów.
W sumie można wyczytać, że do Wanga w tym okresie przyjechał ten słynny ekspert od Szponów Orła i dostał baty. Jak Wang przyjmował posadę instruktora walki wręcz w Armii, też musiał przejść przez weryfikację. O tym że Wang pokonał węgierskiego boksera Nuorewaci (chińska transkrypcja pinyin nazwiska), późniejszego mistrza olimpijskiego, też piszą w kilku źródłach. Było o tym zresztą głośno, bo ta walka odbyła się przy okazji zawodów sportowych krajów socjalistycznych, które odbyły się w Pekinie. Byli tam co ciekawe przedstawiciele Bułgarii i Polski.
A mity pewnie też narosły. Jak zawsze przy takich personach.
Wysłany: 10-01-15, 17:19 Re: Dużo ciekawych fotosów Wang Xiangzhaia
Agniesiaq napisał/a:
Bo może zależało mu na walce z fighterami a nie gejowskimi baletnicami, jadącymi przez pół życia na wazelinie i własnej legendzie. Tacy nie kwapią się do weryfikacji umiejętności.
Nou comments. Walczyli z każdym i nie odmawiali nikomu. Dlatego własnie nazywa się ich mistrzami. Legenda z czegoś sie bierze.
Cytat:
W sumie można wyczytać, że do Wanga w tym okresie przyjechał ten słynny ekspert od Szponów Orła i dostał baty. Jak Wang przyjmował posadę instruktora walki wręcz w Armii, też musiał przejść przez weryfikację. O tym że Wang pokonał węgierskiego boksera Nuorewaci (chińska transkrypcja pinyin nazwiska), późniejszego mistrza olimpijskiego, też piszą w kilku źródłach. Było o tym zresztą głośno, bo ta walka odbyła się przy okazji zawodów sportowych krajów socjalistycznych, które odbyły się w Pekinie. Byli tam co ciekawe przedstawiciele Bułgarii i Polski.
Agnieszko. Ale to wszystko wyczytałaś w darmowej książe dachenga Yiquan - Rewolucja w Kung-fu. Też ją czytałem. Wic o jakich źródłach piszesz? Bo jak pisze o tym dacheng to wiadomo że to będzie stronnicze.
Co do tego Węgra to nie znalazłem żadnego takiego mistrza olimpijskiego. No chyba, że tak zrozumiano nazwisko Laszlo Papp
Sorka. Zakuwałam do egzaminu do trzeciej w nocy, wstawałam dzisiaj o 7:00 i walnęłam byka. W e-booku Dachenga jest mowa o mistrzu bokserskim Imre. Każdy zresztą może to sprawdzić bo e-book jest darmowy. Nuorewaci jest w innym miejscu. Też walczył z Wangiem, ale to jakiś zwykły bokser. A ten Imre, jeśli się weźmie pod uwagę lata, to może być Imre Harangi. Mistrz olimpijski. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Berlinie 1936 zdobył złoty medal. Sześciokrotnie zdobywał mistrzostwo Węgier w latach 1933, 1934, 1935, 1936, 1937.
Nie był więc byle pedziem w zapoconych rękawicach i z głupim nazwiskiem
Ciekawa jestem, czy Wang walczył bardziej elegancko, czy też tak boksersko walił po mordach i stosował co najwyżej pchnięcia. Bo skuteczny to raczej był na pewno.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum