Szykuje się spływ na Boże Ciało, czyli 11 (czwartek) -14 (niedziela) czerwca 2009.
Będzie spora ekipa, bo i ewentualnie psychotropowa, ale też moi stali kompani do wypraw z QE.
Rzeka na razie nie znana. Pomysł dopiero się krystalizuje.
Główne atrakcje - płynięcie w nocy z pochodniami, bardzo sympatyczne i normalne towarzystwo
Spróbuj
W najgorszym wypadku zadzwonicie po człowieka od transportu i wrócicie wcześniej, ale może w ogóle nie będzie takiej potrzeby. W każdym razie nie jesteście skazani na cierpienie przez 4 dni, jeśli Michałek będzie się nudził.
No nie dajcie się prosić
Szkoda...
To naprawdę nic takiego - kanu jest o wiele stabilniejsze od kajaka, a kapok ochroni każdego, kto będzie mimo wszystko próbował wpaść do wody
Nie namawiam już, ale pomyślcie i w razie czego dajcie znać. Jest jeszcze kilka dni
Ogólnie to zmiana planów, z powodu wątpliwej pogody na długi weekend. Spływu nie będzie, a zamiast niego albo łażenie po niskich górach, albo wypady rowerowe na mazurach lub w borach tucholskich. W każdym razie coś aktywnego. Pomysły?
Dzięki MarS
Co prawda w końcu nie było ani spływu, ani żaglówek, ani na rowerach nie jeździliśmy. Ale za to było mokro, imprezowo, ciasno i specyficznie
Następna okazja na spływ zapewne w lipcu, jeśli pogoda będzie stabilniejsza.
Ha, gdybym to był w stanie przewidzieć to też bym poimprezował
No jeszcze parę lat praktyk i może będziesz w stanie przewidywać, co wydarzy się na wyjazdach, tak aby Ci idealnie pasowało. Ja póki co idę drogą - co się wydarzy, to się wydarzy
MarS napisał/a:
No może to mokro to wolał bym dzieciakowi zaoszczędzić.
Na wyjeździe jedyną osobą, której nie przeszkadzał deszcz, był Patryk, który chodził cały czas umorusany i mokry
wszystko w swoim czasie Gruby
A robiliśmy różne rzeczy: graliśmy szanty na gitarach i śpiewaliśmy, mokliśmy, paliliśmy ognicho, piliśmy wódkę i browar, jaraliśmy szlugi, imprezowaliśmy, upadlaliśmy się żarciem ze stołówki, spacerowaliśmy, uprawialiśmy seks, kąpaliśmy się, gadaliśmy, graliśmy w karty i rzucanie nożem, przeklinaliśmy, jeździliśmy na rowerze (Patryk tylko , żartowaliśmy, wychowywaliśmy dzieci, pływaliśmy po jeziorze, laski poprowadziły panel dyskusyjny pod tytułem "niech żyje cyfrowy bydlak, bo facet to @!~&%%$#"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum