Dział Hyde-Park nie ma żadnych ograniczeń formy i treści. Pisz co uważasz i jak chcesz. Ciężkie awantury, po ich zakończeniu, przeniesiemy do archiwum/Kosza.
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego
samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że
wychodzi do pracy i schował się w szafie.
Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic,
układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym
słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy,
najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "Kurwa, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie.
Facet w szafie myśli: "Kurwa, ten Rysiek, to ekstra gość!". Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do kolan.
Facet w szafie myśli: "O żesz kurwa, Rysiek to zajebisty buhaj!"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się brzuch z cellulitisem i obwisłe piersi aż do pasa.
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".
Witam,
Mam ogromna prosbe do Ciebie: wyjezdzam na 2 tygodnie, a
wlasnie sie dowiedzialem, ze przyjada do mnie znajomi z zagranicy!
Prosze, ugosc ich do czasu mojego powrotu.
Oni sa naprawde mili, bardzo religijni, maja wszystko ze soba. Na pewno
nie sprawia klopotu.
Podałem im juz Twój adres i telefon.
Wysylam Ci zdjecie, zeby bylo Ci latwiej ich rozpoznac.
Aha, przyjada dwoma mercedesami; zielonym i bialym.
Z gory Ci dziekuje!
Pozdrawiam
Przychodzi mama z Jasiem do uzedu pracy i prosi o jakas prace dla syna aby nie spedzal calego wolnego czasu na pijanstwie. "A co syn potrafi?" "Murowac" - odpowiada mamusia. "To super!!! mamy tu prace dla muraza, 4tys na reke." "O boze, to za duzo, on sie zapije na smierc za te pieniadze", "Nie macie czegos za mniejsze pieniadze?" "No a co na pomocnika murarza za 3tys na reke?", "Tez za duzo, bedzie pil i pil", "Nie macie czegos za 600 lub 700 zl", "Mamy, ale aby te prace dostac to studia trzeba skonczyc kochana paniusiu!"
UWAGA! oszustki!
Nie wiem, czy też robicie zakupy w marketach, ale te informacje mogą sięprzydać. Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło. Padłem ofiarąprzebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzieindziej, komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładnedziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupydo bagażnika. Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują zbluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujeciepieniądze za wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by lepiej podrzucić jedo następnego TESCO. Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnymsiedzeniu i w trakcie jazdy zaczną się nawzajem pieścić. Następniejedna z nich przechodzi na przednie siedzenie i zabierze się dorobienia laski. W tym czasie druga kradnie wasz portfel. Mój portfelzostał właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy wponiedziałek i wczoraj też! Dzisiaj znowu jadę...
[ Dodano: 07-01-24, 12:45 ]
- Dlaczego chrząszcz brzmi w trzcinie?
- A co? Wolałbyś w rzeżusze?
Donald Tusk zginął tragicznie w wypadku, puka do bram niebios i otwiera mu św. Piotr.
- Dzień dobry, jestem Donald Tusk, przywódca PO.
- Aaa, witamy, witamy - mówi św Piotr
Donald wchodzi, św. Piotr prowadzi go długim korytarzem na którym wisi cała masa zegarów.
- Skąd tutaj tyle zegarów? - pyta Donald
- A wiesz - każdy na ziemi ma swój zegar, gdy człowiek się rodzi wskazuje godziną 12. Jednak w momencie gdy skłamie wskazówka przesuwa się o jedną minutę naprzód.
- Hmm, w takim razie którą godzine wskazuje mój zegar? - pyta Donald
- Nie jest dobrze - wskazówka jest na godzinie 15.00 - odpowiada św. Piotr.
- A gdzie zegary braci Kaczyńskich?
- Zegary braci Kaczyńskich robią w holu za wentylatory!
***
Facet pisze z blondynką na czacie.
- Piszemy do siebie już od 2 tygodni, moglibyśmy spotkać się w realu? - pyta mężczyzna
- Ale u mnie nie ma Reala, moglibyśmy się spotkać w Biedronce?
***
Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.
***
Francuski poradnik dla kobiet:
1)Jeśli robisz to dla zabawy - wypluwaj.
2)Jeśli z miłości - połykaj.
3)Jeśli chcesz się popisać - przed połknięciem pogulgotaj.
Tak właśnie degustuje się wino!
***
Benzyna 40 zł
zapałki 0,10 zł
Widok palącego się skarbowego - BEZCENNY!!!
***
-Jaki jest najtańszy i najpewniejszy sposób rozminowania pola minowego?
-Zasiać je konopiami.
(straszne)
Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiadz.
Piszą na tablicy wielkimi literami:
''KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM
BĘDZIE ZA
PÓZNO!''
W chwili, gdy piszą ostatnią litere, zatrzymuje sie samochód. Wychodzi
kierowca i krzyczy:- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!!!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjezdza.Po chwili slychac wielki huk i
trzask....Duchowni patrzą na siebie i ksiadz mówi:
- Eeee... moze po prostu napisac "Most jest zniszczony!" Co?...
Państwowy Szpital Kliniczny Nr. 4 w Lublinie. W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego.
Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki.
- Czy pan Kowalski ? - rozlega się głos w słuchawce
- Tak.
- Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam
już wyniki pańskich badań.
Jest pan chory na błonicę, boreliozę, brucelozę, cholerę, dur brzuszny,
dżumę, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę,
krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę,
wszawicę, wściekliznę i AIDS.
- O Boże - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć ?
- Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu
specjalną dietę naleśnikową.
- A ta dieta mi pomoże ?
- Pomoże albo nie. Skąd qrwa mam wiedzieć ? - odpowiada profesor - Ale
naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami.
Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy.
Nagle wyprzedził go Mercedes, dziadek się wystraszył, Mercedes zatrzymał się na światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady,
przyjebał w tył Mercedesa.
Wysiada dwóch byków:
- I co, dziadek, przyjebałeś?
- Tak (cienkim, wystraszonym głosem)
- Masz kasę?
- Nie
- A ubezpieczenie?
- Nie
- A syna?
- Mam
- To masz tu komóreczkę, dzwoń po syna, to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz. Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden z nich mówi:
- I co tatuś???? Mercedesik przypierdolił, jak cofał???
Jak dobrze być barankiem
i wstawać sobie rankiem
wybiegać na polankę
i śpiewać sobie tak:
be, be, be, kopytka niosą mnie!
be, be, be, kopytka niosą mnie!
wersja angielska
How good to be baranek
and wake up sobie ranek
go down to polanek
and singing sobie tak:
be, be, be, kopytka taken me!
be, be, be, kopytka taken me!
wersja niemiecka
Wie gut zu sien baranek
aufstehen sobie ranek
laufen nach polanek
und singen sobie tak:
bich, bich, bich, kopytka tragen mich!
bich, bich, bich, kopytka tragen mich!
wersja francuska
C’est bien d’etre un baranek
et se berer sobie ranek
et courir sur polanek
et chanter comme sa:
boit, boit, boit, kopytka portent moi!
boit, boit, boit, kopytka portent moi!
wersja włoska
Bene essere baranek
alzarsi sobie ranek
corere na polanek
e cantare me si:
be, be, be, kopytka portano me!
be, be, be, kopytka portano me!
wersja hiszpańska
Es bueno ser baranek
alcanzar sobie ranek
corir na polanek
y cantarme si:
be be be, kopytka portan me!
be be be, kopytka portan me!
wersja holenderska
't Is tof zijn een baranek
en opstaan elk poranek
dan lopen naar polanek
en zingen als volgt:
be be be, kopytka dragen me!
be be be, kopytka dragen me!
wersja czeska
Jak dobrze byt beranek
a vstavat brzy ranek
a bieżet na polanek
a zaspivat si tak
be be be kopytka nesou mne!
be be be kopytka nesou mne!
wersja arabska (fonetycznie)
Mnich entakun baranek
ła tałaa sobie ranek
łatarkud ila polanek
ła tugranne:
me me me kopytka jaahuduni!
me me me kopytka jaahuduni!
Baranek de aru no-wa ii ne
ranek-ni okite
polanka-e hashitte
kou utattari suru:
be be be, kopytka-wa boku-wo hakonde!
be be be, kopytka-wa boku-wo hakonde!
wersja duńska
Kiel bone esti baranek
kaj levigxi sobie ranek
kaj kuri al polanek
kaj kanti al si tie:
bi bi bi, kopytka portas min!
bi bi bi, kopytka portas min!
wersja węgierska
Jaj de jó baranek lenni
és sobie ranek felkelni
és polanekre futni
és énekelni így:
bem bem bem kopytka hoznak engem!
bem bem bem kopytka hoznak engem!
wersja portugalska
Como e bom ser baranek
levantar co poranek
e correr na polanek
cantando assim:
be be be kopytka estao carregando me!
be be be kopytka estao corregando me!
wersja rosyjska (fonetycznie)
Kak choroszo byt' baranek
I prosypat'sja kazdyj ranek
I biezat' na polanek
I piet' siebie wot tak:
be be be kopytka niesut mnie!
be be be kopytka niesut mnie!
wersja krzyżacka
Tamdaradej baranek
tamdaradej sobie ranek
tamdaradej polanek
i tamdaradej sobie tak:
Hej, hej, hej, kopytka tamdaradej!
hej, hej, hej, kopytka tamdaradej!
wersja wikińska...
Gwałcić, gwałcić baranek
gwałcic, gwałcić sobie ranek
gwałcić, gwałcić polanek
gwałcić, gwałcic sobie tak:
(i tu jakoś nikt nigdy nie miał odwagi zaśpiewać refrenu...)
30 zdań które może powiedzieć kobieta gołemu mężczyźnie...:
1.Paliłam już grubsze skręty
2.Ohhh, jakie to urocze.
3.Może po prostu się przytulimy?
4.Wiesz, chirurgia plastyczna mogłaby pomóc.
5.Możesz tym zatańczyć?
6.Mogę dorysować na tym umiechniętą bułkę?
7.No no, a stopy masz takie duże.
8.Dobra, popracujemy nad tym.
9.Czy to piszczy przy naciśnięciu?
10.O nie... chyba boli mnie głowa.
11.(chichot i pokazywanie)
12.Czy mogę być szczera?
13.Jak słodko, przyniosłeś kadzidło. (?)
14.To tłumaczy, skąd u ciebie taki samochód.
15.Może po zmoczeniu urośnie.
16.Za co Bóg mnie pokarał?
17.Przynajmniej dużo (długo) nie zajmie.
18.Nigdy przedtem nie widziałam takiego.
19.Ale wciąż działa, prawda?
20.Wygląda na nieużywany.
21.Może wygląda lepiej w naturalnym oświetleniu.
22.Może przeszlibyśmy od razu do zapalenia papierosów?
23.Zimno ci?
24.Musiałbyś najpierw naprawdę mnie upić. (Ooooopss!!!)
25.Czy to złudzenie optyczne?
26.Cóż to takiego?
27.Dobrze, że masz tyle innych talentów.
28.Czy jest do tego pompka?
29.Więc to dlatego osądzasz ludzi po osobowości.
30.Zdaje się, że to zrobi ze mnie rannego ptaszka.
Prawdziwa rozmowa nagrana na morskiej częstotliwości alarmowej CANAL 106, na Wybrzeżu Finisterra (Galicja) pomiędzy Hiszpanami, a Amerykanami 16 października 1997 r.
Hiszpanie (w tle słychać trzaski):
Tu mówi A-853, prosimy, zmieńcie kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Płyniecie wprost na nas, odległość 25 mil morskich.
Amerykanie (trzaski w tle):
Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji.
Hiszpanie:
Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe, by
uniknąć kolizji.
Amerykanie (inny głos):
Tu mówi kapitan jednostki pływającej Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji.
Hiszpanie:
Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do wykonania. Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć zderzenia z nami.
Amerykanie (ton głosu świadczący o wściekłości):
Tu mówi kapitan Richard James Howard, dowodzący lotniskowcem USS Lincoln marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim, co do wielkości okrętem floty amerykańskiej. Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć niszczycieli, pięć krążowników, cztery okręty podwodne oraz liczne jednostki wspomagające. Udajemy się w kierunku Zatoki Perskiej w celu przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu możliwej ofensywy ze strony wojsk irackich.
Nie sugeruję... ROZKAZUJĘ WAM ZMIENIĆKURS O 15 STOPNI NA PÓŁNOC!
W przeciwnym razie będziemy zmuszeni podjąć działania konieczne, by zapewnić bezpieczeństwo temu okrętowi, jak również siłom koalicji. Należycie do państwa sprzymierzonego, jesteście członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Żądam natychmiastowego posłuszeństwa i usunięcia się z drogi!
Hiszpanie:
Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch. Eskortuje nas nasz pies, jest też z nami nasze jedzenie, dwa piwa i kanarek, który teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i morskiego kanału alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i mówimy do was ze stałego lądu z latarni morskiej A-853 Finisterra z wybrzeża Galicji. Nie mamy gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w rankingu hiszpańskich latarni morskich. Możecie podjąć wszelkie słuszne działania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by zapewnić bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi, który za chwile rozbije się o skały; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy wam, iż działaniem najlepszym, najbardziej słusznym i najbardziej godnym polecenia będzie zmiana kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć zderzenia z nami.
Pan Olek był chory
I leżał w łóżeczku.
I przyszedł pan doktor:
- Co ci jest Oleczku?
- Popiłem jak zwykle, czepiają się dranie,
Zmyśl mi pan chorobę, wtedy drań przestanie.
- Znam ja Oleczku te twoje wybryki,
Zmyślę ci chorobę: cierpisz na tropiki.
A jak się nawalisz, to mów że przyczyna
jest nie w tobie przecież, lecz na Filipinach.
Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył, że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swego zbawcę z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję". Odchodząc, odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go kiedyś jeszcze zobaczę?!" - pomyślał misjonarz. Kilka lat później facet się wybrał do cyrku. Występowały różne zwierzęta, także słonie. Uwagę duchownego zwrócił słoń, który patrzył na niego w ten sam sposób, jak ten z dżungli. "Czyżby to ten sam? - pomyślał - Jest do tamtego taki podobny!" Po występie podszedł do słonia, pogłaskał go po uszach. Ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę, zmieniając w krwawy pasztet. Okazało się, że to nie był ten słoń.
Pewien człowiek zapytał rabina:
- Dlaczego Jezus nie zdecydował, że urodzi się w XX wieku, w Ameryce?
Rabin wzruszył ramionami i powiedział:
- w Ameryce? To byłoby nie możliwe. Po pierwsze gdzie znajdziesz tu dziewicę? Po drugie, gdzie znajdziesz tu trzech mędrców?
Przychodzi XXXXX do psychiatry i mowi:
-jak jestem w Mc Donaldzie to biore tylko Fish Mack.
-----Ale to nie jest takie zle!!
-ale w seksie tez lubie Fish Mack...
-----No to juz jest problem,ale nie taki az tragiczny!!
-w Mc Donald sprzedaja martwe ryby................
Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i
śmiercią - powiedziałem:
"Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń
i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki.
Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od
urządzeń które trzymają mnie przy życiu".
A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi...
Głupia krowa.
Nowy prezes firmy organizuje zebranie i wydaje nowe rozporządzenie:
- Od dzisiaj:
Po pierwsze w poniedziałki nie pracujemy,bo to dzień po weekendzie trzeba odpocząć
Po drugie we wtorki też nie pracujemy,bo trzeba się przygotować do pracy skoro w poniedziałek odpoczywaliśmy
Po trzecie w środę PRACUJEMY
Po czwarte w czwartek nie pracujemy, bo trzeba się przygotować do piątku
Po piąte w piątek nie pracujemy,bo rozpoczynamy weekend
- Czy są pytania?
Zgłasza się jeden pracownik. - Słucham
- Panie prezesie, a czy długo będziemy tak zapierdalać?
PS: Igor może już zmienili rozporządzenia i teraz już nawet w środy nikt nie pracuje hyhy stąd zamknęli Ci basen
<Grzbiet> jedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji genetycznych
<Grzbiet> dlatego jeden plemnik 37,5 MB
<Grzbiet> w jednym ml spermy jest 100 milionów plemników
<Grzbiet> przy ejakulacji trwającej średnio 5 sekund uwolni się 2,25 ml spermy
<Grzbiet> z wyliczeń otrzymamy, że przepustowość danych męskiego penisa wynosi (37,5 MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekundę
<Grzbiet> w wyniku tego wiemy, że żeńskie jajeczko jest zdolne wytrzymywać ataki DDoS o objętości więcej niż 1,5 Pentabajtów na sekundę a przy tym przepuści tylko jeden pakiet danych. Tym samym jest to najlepszy hardware'owy firewall na świecie!
<Ufiasty> jedna wada... ten jeden jedyny pakiet, który system przepuści, zawiesi cały system na 9 miesięcy.
Siedzi dwóch milicjantów w parku,az nagle jeden mówi :
- Jdę w krzaki sie odlać przychodzi po dwuch minutach caly obsikany, na to drugi :
- dlaczego sie tak obsikales
- bo nie ta pala wyjelem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum