A po co placic, jak moge miec za darmo? I lepiej, i kulturalniej.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców [avatar ukryty]
Wysłany: 06-03-02, 22:18
Ja nie słyszłem, ale może to dlatego, że nie czytam reklamowych for Panów Batki, Dębskiego itd.? Tam lecą posty krytyczne do śmietnika... zresztą nigdy nie wiadomo z kim ma się do czynienia. Czy Yebi z NLSu to wcielenie któregoś z powyższych Panów, bt wirtualny czy co? Nie mam pojęcia.
Jednak jest troche informacji na forach od ludzi ktorym nlp pomogło.
i nie chodzi tu o posty reklamowe, jak sugeruje J.
Czy ten wątek miał służyć dyskusji czy powtórce z IPZ?
Ustalenie powodu dla jakiego dyskutujemy może miec kluczowe znaczenie dla samej decyzji zabrania głosu. Jeśli to ma być prowokacja lub jakaś rzeź, to proszę o szczere wyjawnie intencji, gdyż wówczas wolałbym sie nie angażować.
Trafiłam kiedyś do pana Batki, TVN-Style nagrywało taki program o NLP i mogły zgłaszać się osoby, które mają fobie.
Ja bardzo bałam się pająków, trochę wcześniej zinteresowałam się NLP, więc się zgłosiłam.
Pomogło.
Całość trwała może 10 minut... Chociaż słyszałam o ludziach, którym to nie pomogło. Może mną można łatwo manipulować
NLP to w dużym stopniu sposób rozmawiania. Kiedyś czytałam tak przykład:
Cytat:
Jeśli np jako dziecko spytasz rodzica, czy wolno Ci coś tam zrobić, a on się nie zgodzi to wtedy możesz zadać 2 rodzaje pytań:
1. Dlaczego nie? - i wtedy rodzic szuka w myślach wszystkiego przeciw, więc nie łatwo będzie pomyślnie dla dziecka zakończyć tą dyskusję.
2. A co musi być spełnione, abyś się zgodził? - i wtedy już mniej trzeba przekonywać rodzica, bo on sam zaczyna szukać w myślach pozytywów
Waszym zadaniem to nie działa?
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-03, 10:30
Pancho, ależ wątek nt. NLP i IPZ jest obok. Ja wyraziłem zdanie na podstawie tego co w temacie doświadczyłem. Nic ponad to. Zawsze możesz założyć wątek i opowiadać NLP a kogoś poprosić o niewcinanie się... taka zabawa np. jest w zakresie "zagrożeń narkotykami" - działa przeciętnie, ale lepiej niż gdzie indziej.
[ Dodano: 03-03-2006 ]
W każdym razie nie sposób zaprzeczyć, iż brak jest rzetelnych, poważnych badań na rynku polskim wskazujących na efektywność technik. Przekonania właścicieli firm trenerskich są w tym względzie marną rekomendacją. Szczególnie rozdawane w reklamowej formie. Tyle mego w tym wątku. Chętnie poczytam o prawdziwych uzdrowieniach.
Aleksandra, aha, ale jesli sie pajakow nie boje a rodzice mi raczej niczego nie zabraniali (czy tam: nie wtracali sie) - to na co jeszcze moze sluzyc NPL? Choc to pytanie o warunki zgody uwazam za fajne.
Ale uwazam, ze dorosly robi co chce, a jedynym realnym ograniczeniem jest stan konta, pieniadze, energia materialna. Czy na to NPL tez pomoze? Jak lepiej zarobic niezbyt przemeczajac sie? ; P
[ Dodano: Pią Mar 03, 2006 9:56 am ]
Posluchalabym chetnie historii o pajakach: dlaczego sie ich balas i jak jest teraz.
Widzialam te fobie u dzieci chowanych w mieszkaniu nie w ogrodzie, w przyrodzie - i ktorych mamy TEZ sie baly.
Pancho
Ja po prostu chce sie dowiedziec,z cala pewnoscia nie mam jakis ciemnych zamiarow(a ja zalozylem ten wateK).
dzieki aleskandra za wypowiedz
ale pomoglo Ci to
Moja opinia jest taka ,ze w wielu sprawach to nie dziala (ale tak jest z wieloma metodami) i,ale jestem zainteresowany jej fenomenen NLP.
Aleksandra, aha, ale jesli sie pajakow nie boje a rodzice mi raczej niczego nie zabraniali (czy tam: nie wtracali sie) - to na co jeszcze moze sluzyc NPL? Choc to pytanie o warunki zgody uwazam za fajne.
Oj duże zastosowanie jest. NLP to potężne narzędzie do kontroli i reprogramowania umysłu.
Aby go używać, trzeba poznać strukturę psychiki i umieć ropoznawać zjawiska, które w Tobie zachodzą. Tego mniej więcej uczy NLP.
Daje też narzędzia wpływu (czyli praktyczne i tworcze zastosowanie wiedzy).
Co jeszcze? Modelowanie - czyli generalnie masz jakieś swoje trochę losowe zachowanie. Chcesz je zastąpić innym - najlepiej zrobić to przez wyobrazenie sobie tego. Jak najskuteczniej ? No własnie to też działka NLP.
Aha - warto wspomnieć o takich rzeczach jak możliwość usuwania psychosomatycznych chorób ciała - np. alergii. Mózg działa jak automat. Widząc jak go programować, można to robić skutecznie i dość łatwo.
feniks napisał/a:
Moja opinia jest taka ,ze w wielu sprawach to nie dziala (
Hehe, ale nie możesz oczekiwać że NLP zawsze zadziała. Nie ma idealnych przepisów.
Siłą NLP jest to, że nie jest sztywne. Ktoś kto je zna, wykorzystuje je intuicyjnie i twórczo - tz. sam wpada na pomysły jak na siebie wpływać.
Dlatego NLP-owcy tak się podniecają - brak gotowości spokojnie cieszenie się potężnym narzedziem. Ja tam im to wybaczam, chociaż też będę stał w opozycji do takich maniakalnych klimatów.
Feniks - kup sobie jakąś książkę o nlp i poczytaj. czyta się je często jak w transie (są specyficznie napisane). Bierz poprawkę na rosnącą fascynację
[ Dodano: 03 Mar 2006 03:42 pm ]
Nina2 napisał/a:
Ale uwazam, ze dorosly robi co chce, a jedynym realnym ograniczeniem jest stan konta, pieniadze, energia materialna. Czy na to NPL tez pomoze? Jak lepiej zarobic niezbyt przemeczajac sie? ; P
Tak - to zdecydowanie.
[ Dodano: 03 Mar 2006 03:49 pm ]
Nina2 napisał/a:
Posluchalabym chetnie historii o pajakach: dlaczego sie ich balas i jak jest teraz.
Z tego co rozmawiałem z Olą, to w tej chwili odczuwa niechęć. Przedtem miała objawy psychosomatyczne - np. gęsią skórkę, lęk, odruch ucieczki. W galerii u mnie są zdjęcia mostu w warszawie z pająkami. Robiłem je przy Oli - mało się o to nie pokłuciliśmy wtedy, bo się bała, a ja tego nie rozumiałem...
Wiesz Nina, fajne w nlp jest to, że łatwo pomagać ludziom (np. pomyśl - jakimuś dziecku szybko wizualizujesz coś, co zdejmuje mu fobię). Przy przyjaznej relacji z kimś i zaufaniu nlp jest bardzo skuteczne.
Samemu też wiele można w sobie i w innych ludziach odkryć. Jest to jakby szlifowanie ego - które wyrosło losowo na przestrzeni życia. A dzięki nlp bierzesz je pod lupe i widzisz dokładnie szczegóły, strukturę.
Niezastąpi nlp oczywiście medytacji i nie umożliwia trwałego wpływania na własną emocjonalność. Tz. można to robić "punktowo", co jest mało skuteczne. Medytując, kwasząc, oddychając działasz na cały umysł jednocześnie.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-03, 16:56
"Czytanie jak w transie" jest specyficzne dla książek pisanych przez besserwisserów... oni bardzo przekonująco i bez grama wątpliwości opowiadaja o skuteczności NLP. Tak bardzo są w to zaangażowani, że nie widzą potrzeby udawadniania tego w jakikolwiek sposób. Czemu mnie nie dziwi, że osoba lubiąca narkotyki fascynuje się też NLP? Igorze? (ale to na osobny wątek)
"Czytanie jak w transie" jest specyficzne dla książek pisanych przez besserwisserów... oni bardzo przekonująco i bez grama wątpliwości opowiadaja o skuteczności NLP. Tak bardzo są w to zaangażowani, że nie widzą potrzeby udawadniania tego w jakikolwiek sposób. Czemu mnie nie dziwi, że osoba lubiąca narkotyki fascynuje się też NLP? Igorze?
Mi już fascynacja jak mówiłem przeszła. Wiesz misiu, generalnie fascynacja to moja cecha charakteru od urodzenia, jak już chcesz o mnie rozmawiać.
Co do NLP - zauważ, że w to co piszą w książkach MA SENS i faktycznie daje spore możliwości. Co chcesz udowadniać? Bierzesz książkę, ona Ci przekazuje jakąś wiedzę. Jest poradnikiem. Inna sprawa, że trenerzy biorą wsciekłą kasę za szkolenia i to mi się niepodoba.
Czemu tak chcesz wszystko udowadnianiać Po co udowadniać? Życie się robi przez to za bardzo skomplikowane hehe - bo udowodnisz i co? Dupa - energia przepadła
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-03, 17:19
Igor - nie bawi mnie nazywanie misiem. Mógłbyś? Bardzo mi to nie odpowiada.
Igor - jak czytam, że Malwina ma 100% skuteczność w leczeniu alergii, ale żaden z jej pacjentów nie poszedł sprawdzić, czy rzeczywiście alergia zniknęła... to się zastanawiam dlaczego tak bardzo myli się tylu lekarzy i cały przemysł farmakologiczny... szczególnie, że z jednej strony mam dziesiątki badań klinicznych a z drugiej strony reklamę Malwiny i jej deklarację niepoparte żadnym dowodami...
Spadam z tego wątku, będę czytał.
Igor - nie bawi mnie nazywanie misiem. Mógłbyś? Bardzo mi to nie odpowiada.
Ok, sorka Jestes taki no.. czepliwy, ze wyzwalasz we mnie takie odruchy. Postaram się powstrzymać.
J. napisał/a:
Igor - jak czytam, że Malwina ma 100% skuteczność w leczeniu alergii, ale żaden z jej pacjentów nie poszedł sprawdzić, czy rzeczywiście alergia zniknęła... to się zastanawiam dlaczego tak bardzo myli się tylu lekarzy i cały przemysł farmakologiczny... szczególnie, że z jednej strony mam dziesiątki badań klinicznych a z drugiej strony reklamę Malwiny i jej deklarację niepoparte żadnym dowodami...
Poruszyłeś tu ważną kwestię. W ksiażkach raczej nie pisze się o 100% skuteczności, tylko są przykłady jak się np. usuwa alergię.
Reklamy sa zawsze typowo reklamowe. A że NLP-owcy reklamowanie mają we krwi... to coż.. przesadzają. Zboczenie zawodowę.
Myślę, że WARTO SIE Z TEGO ZACZAC PO PROSTU ŚMIAC i opowiadać dowcipy
A nie walczyć.
igor,
a bez NLP tez mozna? Pomagac, znaczy sie?
Bo ja kiedys usunelam 4-latkowi strach przed smiercia. A on, w zamian, nauczyl mnie okrzyku: I'm happy! Je suis heureux! - fajnie....
Ja tez bym nie chciala by ktos sie zwracal do mnie per myszko czy kotku. Za duza poufalosc wiec brak szacunku. A "misie" (bearsy) to te owlosione grubasy. Moze J.otek jest szczuply albo sie odchodza wlasnie i takie powiedzenie mu nie pasi? ; P
Hej, no oczywiście można. Są inne techniki. NLP to taki zbiór technik, nazwany i żyjący własnym życiem - coś wnoszący. Jedni się bawią NLP, inni Huną inni po prostu sa oświeceni i nie potrzebują NLP. Wiesz - to trochę jak LSD. Bez niego też można się rozwujać i działać, ale z nim jest fajniej.
Nina2 napisał/a:
Bo ja kiedys usunelam 4-latkowi strach przed smiercia. A on, w zamian, nauczyl mnie okrzyku: I'm happy! Je suis heureux! - fajnie....
to prawda - fajnie. Jak to zrobiłaś?
Nina2 napisał/a:
Ja tez bym nie chciala by ktos sie zwracal do mnie per myszko czy kotku. Za duza poufalosc wiec brak szacunku.
Tak, to prawda było w tym COŚ z braku szacunku (niewielkie emocje). Dlatego przeprosiłem. Natomiast też nie mówiłem tego złośliwie, a raczej zabawowo. Lubie się spoufalać. Bo po co być sztywniakiem?
Ja czytalem kilkanascie ksiazek o NLP....(np.Robinson Anthony Obudz w sobie olbrzyma).
Fantastycznie dawalo kopa-pewien rodzaj wszechmocy -cudo-prawie zadnych problemow.
Ale gorzej,gdy ten stan sie konczyl.....
Kiedys spotkalem sie z taka opinia i cos w nich chyba jest:
To sa koszmarne poradniki,ktore przekonuja ,ze zycie jest latwe -wystarczy przeczytac recepty zawarte w tej ksiazce ....
Akurat seria cos w weekend jest zwykle nie najgorzej.Pamietasz kto jest autorem?
Zwykle jakis ekspert,choc tytul-raczej traktuj jako marke serii,a w srodku zwykle niezle.
Dlatego ja wlasnie mam postawe sceptyczna,ale otwarta.
I do tych ksiazek(tego doswiadczenia) nie przywiazuje zbytniej wagi,choc go nie lekcewaze.
Ja czytalem kilkanascie ksiazek o NLP....(np.Robinson Anthony Obudz w sobie olbrzyma).
Fantastycznie dawalo kopa-pewien rodzaj wszechmocy -cudo-prawie zadnych problemow.
Ale gorzej,gdy ten stan sie konczyl.....
Kiedys spotkalem sie z taka opinia i cos w nich chyba jest:
To sa koszmarne poradniki,ktore przekonuja ,ze zycie jest latwe -wystarczy przeczytac recepty zawarte w tej ksiazce ....
Robbins napisał o tym w "Olbrzymie"
Nie ma cudów. (To co Jot wciska nam z uporem maniaka).
Nie ma cudów.
Robbins przytacza pewne zdarzenie. Przyszedł do niego kiedyś człowiek, który dzięki Robbinsowi rzucił palenie. Ale po kilku latach wrócił do nałogu.
Dlatego Robbins mówi o "warunkowaniu neuroasocjacyjnym"
To, co pisał o 10 dniowej DIECIE UMYSŁU ma zbudować połączenia nerwowe i utrwalić nawyki.
Po ustawieniu wartości i nowych reguł zaleca aby mieć je zawsze przy sobie, czytać i przypominac.
Pamiętasz pytania poranne i wieczorne?
Robbins ciągle podkreśla, że przeczytanie książki to jedno a praca to drugie.
Bardzo wyraźnie kładzie naciska na starania. Podaje receptę ale nie na jedną pigułkę na życie ale sposób na radzenie sobie z przeciwnościami do końca zycia - nieustannie, każdego dnia
Jest wiele technik NLP błyskawicznych ale cały proces rozwoju wymaga nieustannej pracy. Nikt nikogo nie zwalnia z podążania i rozwijania się.
Nie ma czarodziejskich różdżek, są tylko krótksze lub dłuższe metody ale WSZYTSKIE wymagają działania i nieustannej zmiany nawyków myślowych.
Dzięki NLP można zmienić sobie swój stan w dowolnym momencie. Nie oznacza to, że człowiek robi to raz i z bańki.
W kazdym momencie życia dokonujemy wyboru, to praca i czasami wysiłek.
Człwiek tak łatwo ulega rozpaczy, frustracji itp ponieważ może w tym momencie okazać sobie nieco czułości i współczucia. To bardzo silna potrzeba.
Często nie jest prosto chcieć zmienić swój stan na użyteczniejszy. Można znać milion metod ale trzeba podjąc decyzję aby użyć którejś z nich.
NLP ani nic innego nie załatwi za nas naszych spraw ani nie zdejmie odpowiedzialności za swoje emocje i stany.
Jak kazde narzędzie wymaga używania a nie użycia.
Ale ja bym posluchala najchetniej na jakims konkretnym przykladzie.
Np dlaczego Aleksandra bala sie pajakow, gdy ja je raczej lubie? A po kuracji NLP to jak sie teraz czuje? Czy tylko nie mdleje na ich widok czy moze az je kolekcjonuje?
Dlaczego sie bałam - nie wiem. Cięzko stwierdzić. Taki lęk nie ma nic wspólnego z racjonalnym myśleniem. Poznałam dziewczynę, które bała się (czas przeszły) motyli. W dzieciństwie jak biegała po łące to ją ugryzła osa, ale w koło latało pełno motyli i ona sobie zakodowała, że ja motyl ugryzł. Potem dorosła, doskonale wiedziała, że motyle nie gryzą, ale lęk pozostał. Do tego stopnia, że przerażał ją widok leżącego skrzydełka motylka na podłodze.
Ja też sie bałam bardzo. Widok pająka na zdjęciu powodował dreszcze. Na tym moście wtedy z Igorem hardcore - przy każdym słupie kilkadziesiąt pająków - każdy na środku swojej pajęczyny. Igor robił zdjęcia a ja chciałam wsiąść na rower i odjechać. Błagałam go, aby już skończył
Po 'kuracji' nie kolekcjonuję pająków. Potrafię je za to bezstrachu zabić. Wcześniej świadome zbliżenie się do pająka na bliżej niż metr było niemożliwe. Jak miałam w pokoju jakigoś, to siostra mi go likwidowała. Teraz zima, więc trochę mało tych pająków, ale szukam ich specalnie, aby się upewnić, czy na pewno już sie nie boję
Już dwa marte trzymałam w ręku. Żywego jeszcze się nie odważyłam, ale to trochę lęk przed lękiem - boję się, że jak będzie po mnie łaził, to spanikuję. Ale pewnie w najbliższym czasie postaram się zaprzyjaźnić z jakimś. Zacznę od jakiegoś niedużego.
Rodzina wciąż mi nie wierzy, że się nie boję, więc mnie sprawdzają na każdym kroku Ja też do końca jeszcze nie wierzę, ale przechodzę przez kolejne próby.
Horror zabijac pajaki! To juz chyba lepiej ich sie bac! No z deszczu pod rynne ten NLP!
U Thierrego szamana bylo pelno pajeczyn , az za duzo na moj gust. Gdy oczyscilam jedna etazerke i nad nia kawalek sciany (potrzebowalam na puja-place) Philippe mi zwrocil uwage, ze Thierry nie lubi gdy sie pajakom przeszkadza - chronia nas przed muchami.
Niczego nie zabijano w tym pieknym wegetarianskim domu.
Ja tez, sprzatajac, uwazalam, i te co sie nie pochowaly same, wyrzucalam ostroznie przez parterowe okno. Zabic bez koniecznej potrzeby - nikomu z nas by do glowy nie przyszlo!
To zabijanie nas brzydzi, a nie jakas inna, odmienna forma zycia, co ma takie samo do bycia tutaj jak i ja. Nie potrafie jej stworzyc - nie bede zabijac.
I kazdy z nas, od zawsze, wrodzone chyba, tak ma. (No nie, mi powiedziano wczesnie, we wczesnym dziecinstwie, i sama uznalam za sluszne. )
Ideologicznie to się z Tobą, Nino trochę zgadzam. Ale praktyki mam inne, może kiedyś... człowiek rozwija się całe życie (a przynajmniej powinien).
Czy to bez sensu? no nimy można za okno, ale przylezie spowrotem i w dodatku z kolegami
Ale winy na NLP bym nie zrzucała.
W dzieciństwie ktoś mi mówił, że jak się pająki zabija to deszcz pada... Ale na długo mnie to nie przekonało. Babcia też opowiadała jakąś anegdotkę o jakiejś świętej, co ją pająk uratował...
Much też nie zabijasz? Bo mi np przeszkadza jak mi po kuchni latają, siadają na jedzeniu i robia na nie kupę (sory za sformułowanie, ale tak to odczuwam).
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-04, 00:33
Ocho, jednak chyba popiszę w tym wątku, skoro Malwina się pojawiła. Może w końcu wyjawi nam cudowność swojej zdumiewającej efektywności w leczeniu alergii?
Mnie te cuda fascynują. Podobnie jak opowieści o wielokrotnie wyższej skuteczności NLP płynące z ust jego zwolenników ale tak jakoś nijak nie poparte dowodami.
Maliwno - czy zauważyłaś, że się tu epitetami per "maniak" nie obdarzamy? Uważaj, bo znów będziesz się skarżyć, że jest jak na IPZecie..
Malwina
Jasne,akurat dobrze pamietam ta anegdodke.
Tylko wydaje mi,ze Robins caly czas oferuje cos znacznie wiecej ,latwa zmiane nas samych.
Zmiany sa latwe,pisze to caly czas....(jak pamietam)
Raczy nas tymi swoimi przykladami (supermarketing) np.jak leci samolotem i wspomina,ze kilka lat temu byl nikim,a teraz jest czlowiekiem sukcesu(milionerem).
Niewiem czy pamietasz jak Robins angazuje do swego przykladu Lecha Walesy (teraz chyba padne z smiechu) i jego interpretacje.
Jak pamietam,(uzyl go w rozdziale przekonan) i twierdzil,ze Lech Walesa -skromny elektryk obalil komunizm dlatego,ze mial inne przekonania(czy cos z przekonaniami).
Nie bierze pod uwage sytuacji politycznej-doswiadczen ze strajkami i cala masa innych czynnikow.
Inna sprawa,ze obraza papieza,bo podobno papiez obalil komunizm w Polsce.
Pisze z pamieci,wiec wiel rzeczy moglem poprzekrecac...
Ma swoja teoryjki i podpiera je roznymi przykladami,ktore trudno zweryfikowac....
Pisal tak swietnie o malzenstwie i swoim zwiazku z Betty,a podobno rozwiodl sie ze swoja zona.....
Ja nie chce zamykac NLP do Robinsona -dla mnie to troche marketingowy oszolom.
Jest wielu znacznie powazniejszych ludzi piszacym o NLP i znacznie ostrozniej.
Aha. czyli nikt nic nie wie, a forse, podobno, ten NLP niezla wcina. Grunt to dobra reklama.
Aleksandra, ja tu buddystka jestem i kazdy z moich przyjaciol ma tak samo jak ja. Automatyczna uwaznosc? NICZEGO sie nie zabija.
Tu sie powtorze, bo gdzies juz to opowiadalam:
Czytalam . (Nieeuropejski autor.) Asram, cieplo, typowy dekor egzotyczny. Europejska turystka ma przyjecie u guru. Wokol tlum wyznawcow. Baba, ze goraco, wiec w lokalnym sari - a tu komar usiadl na jej gole ramie. Turystka klapla reka i komara zabila. Szok w calym zgromadzeniu. A ona? nawet nie zauwazyla.
Moi przyjaciele juz nie sa biali barbarzyncy.
Malwina
Jasne,akurat dobrze pamietam ta anegdodke.
Tylko wydaje mi,ze Robins caly czas oferuje cos znacznie wiecej ,latwa zmiane nas samych.
Zmiany sa latwe,pisze to caly czas....(jak pamietam)
Raczy nas tymi swoimi przykladami (supermarketing) np.jak leci samolotem i wspomina,ze kilka lat temu byl nikim,a teraz jest czlowiekiem sukcesu(milionerem).
Niewiem czy pamietasz jak Robins angazuje do swego przykladu Lecha Walesy (teraz chyba padne z smiechu) i jego interpretacje.
Jak pamietam,(uzyl go w rozdziale przekonan) i twierdzil,ze Lech Walesa -skromny elektryk obalil komunizm dlatego,ze mial inne przekonania(czy cos z przekonaniami).
Nie bierze pod uwage sytuacji politycznej-doswiadczen ze strajkami i cala masa innych czynnikow.
Inna sprawa,ze obraza papieza,bo podobno papiez obalil komunizm w Polsce.
Pisze z pamieci,wiec wiel rzeczy moglem poprzekrecac...
Ma swoja teoryjki i podpiera je roznymi przykladami,ktore trudno zweryfikowac....
Pisal tak swietnie o malzenstwie i swoim zwiazku z Betty,a podobno rozwiodl sie ze swoja zona.....
Ja nie chce zamykac NLP do Robinsona -dla mnie to troche marketingowy oszolom.
Jest wielu znacznie powazniejszych ludzi piszacym o NLP i znacznie ostrozniej.
No jest oszołomem, jest. Ale od tego mamy rozum by wybrac to co jest istotne, no nie?
Przykład z Wałęsą jest o tyle OK, że zawsze jest jakaś sytuacja polityczna, społeczna czy rodzinna. Pytanie jakie się tu pojawia: Dlaczego Wałęsa a nie Kowalski? Co różni Wałęsę od Kowalskiego?
Nie wiedziałam, że się rozwiódł. Bóg z nim. )))
Nikt z nas nie jest Robbinsem ale za to można wiele skorzystać z jego cennych wskazówek.
Ja miałam raczej inne refleksje: A na cholerę mi te wszystki zabawki, o których on pisze? Po prostu mi się nie chce tak podkręcać się do maksymalnych granic. Jak to czytałam to byłam zmęczona tym pędem.
[ Dodano: Sob Mar 04, 2006 11:22 am ]
J. napisał/a:
Ocho, jednak chyba popiszę w tym wątku, skoro Malwina się pojawiła. Może w końcu wyjawi nam cudowność swojej zdumiewającej efektywności w leczeniu alergii?
Mnie te cuda fascynują. Podobnie jak opowieści o wielokrotnie wyższej skuteczności NLP płynące z ust jego zwolenników ale tak jakoś nijak nie poparte dowodami.
Maliwno - czy zauważyłaś, że się tu epitetami per "maniak" nie obdarzamy? Uważaj, bo znów będziesz się skarżyć, że jest jak na IPZecie..
"z uporem maniaka" to stare powiedzenie. Nie znasz tego czy coś ci zadrgało?
Benek, już wypełniłeś swoim jestestwem i emocjami całe to forum.
Nie jest łatwo Cię tu ominąć - ale będę się starała, bo mnie brzydzisz.
ignor
M.
[ Dodano: Sob Mar 04, 2006 11:36 am ]
Aleksandra napisał/a:
Rodzina wciąż mi nie wierzy, że się nie boję, więc mnie sprawdzają na każdym kroku Ja też do końca jeszcze nie wierzę, ale przechodzę przez kolejne próby.
Pewnie, że rodzina nie chce Ci wierzyć, bo jak widzisz mało osób w to wierzy dopóki tego nie przeżyje.
Ja miałam tak silną fobię na pewne owady, że nie mogłam powstrzymac wymiotów na przykład na widok modliszki.
Sama długo nie wierzyłam, że już jestem wolna od tego.
Rodzina najpierw będzie cię testować z zaciekawieniem, później odruchowo a potem zapomną. Tak to już jest.
Fobia i nietolerancja to zachowania odruchowe, automatyczne na jakiś bodzieć. Pacjent na poziomie logicznym zdaje sobie sprawę w irracjonalności tego zachowania ale znajduje się ono poza jego kontrolą.
Leczenie fobii polega na zdysocjowaniu się do emocji związanych z bodźcem i zbudowanie nowej asocjacji z nowym zachowaniem. Przeprowadza się to bez transu poprzez konkretna wizualizację. Przy silniejszych fobiach stosuje się dodatkowo kotwiczenie (tak jak przy alergiach).
Metoda ta nazywa się PODWÓJNĄ DYSOCJACJĄ.
W istocie przeprowadza się klienta przez sytuację w której jest dwókrotnie a właściwie podwójnie zdysocjowany i buduje się nowe neuroasocjacje zamiast poprzednich.
W rzeczywistości technika jest bardzo prosta. Uczyłam ją Praktyków już na pierwszym zdjeździe. Wszytskie osoby pozbyły sie fobii lub nietolerancji w czasie ćwiczeń między sobą.
Później chwalili się sukcesami wśród bliskich i znajomych
[ Dodano: Sob Mar 04, 2006 11:46 am ]
Nina2 napisał/a:
Aha. czyli nikt nic nie wie, a forse, podobno, ten NLP niezla wcina. Grunt to dobra reklama.
Ninko,
weź sobie kalkulatorek, lub notesik i długopisek jak wolisz i policz:
1. Koszt półrocznej terapii fobii raz w tygodniu
Wstaw tu: 6 miesięcy razy ok 4-5 spotkan razy [tu wstaw kwotę za terapię] to jest 24 - 30 razy........ - tu zbliżamy się do ceny całego kursu Praktyk NLP czyli o wiele więcej narzędzi niż jeden drobiazg, którego nauka i przećwiczenie zajmuje czas między dwoma przerwami kawowymi.
2. Koszt jednego spotkania z osobą o podstawowych umiejętnościach z zakresu NLP.
1 raz [wstaw kwotę za jedno spotkanie w cenie normalnej terapii lub coachingu]
Rzeczywiście, nie jest drożej chodzić przez pół roku bez gwarancji sukcesu.
W NLP ją dajemy - nie za działa - zwrot kasy.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-04, 13:10
NLP w wykonaniu Malwiny mówi za siebie:
"z uporem maniaka" to stare powiedzenie. Nie znasz tego czy coś ci zadrgało?
Benek, już wypełniłeś swoim jestestwem i emocjami całe to forum.
Nie jest łatwo Cię tu ominąć - ale będę się starała, bo mnie brzydzisz.
Malwino - przyjmij do wiadomości, że tu nikt poza Tobą i Bapaszką się nie odnosi tak ordynarnie i pejoratywnie do innych. Zostań sobie na IPZecie - przecież masz tam całe forum i możesz kłamać do woli.
Jak to sobie człowiek czasami ubzdura, że może kontrolować wszystko i wszystkich.
Wszystkie terapie prowadzą do zmiany własnego stosunku do problemu a nie siłowanie się z wiatrakami.
Miarą skuteczności terapii jest to czy zostało to osiągnięte czy nie.
W NLP na szczęście jest tak wiele narzędzi do wpływania na siebie ...
PS do Jota:
Krzyczenie grubymi literkami na forum jest przejawem braku kultury. Jest tu taka funkcja "quote" i ona do tego służy w przypadku cytatów.
Nie sądzę byś był w stanie pohamowąć swoje emocje w stosunku do mojej osoby. Więc pewnie nie raz jeszcze to Ci się przydarzy. Pewnie opatrzysz to pokrętnym tłumaczeniem ale to całkowicie normalne w Twoim przypadku.
Terapia nie zadziałała. Nie udało Ci się zacząć inaczej zachowywać
Cytat:
i możesz kłamać do woli
to nie jest pejoratywne i ordynarne stwierdzenie? znowu próbujesz mnie obrażać?[/quote]
Cytat:
NLP w wykonaniu Malwiny mówi za siebie:
mówi, zasila mi konto i sprawia, ze coraz więcej osób chce posiadać wiedzę na temat NLP
Malwino - przyjmij do wiadomości, że tu nikt poza Tobą i Bapaszką się nie odnosi tak ordynarnie i pejoratywnie do innych.
J. - o co chodzi ?
Ale ad rem:
Ja uważam, że NLP mi pomogło. Cierpiałem kiedyś na migrenę bez chichotów proszę. Ataki były straszne. Do czasu procesu. Ataki zniknęły na długo - to już będzie z pięć lat. Czasem nadal mnie boli, ale gdy przypomnę sobie proces to od razu mija.
Ja uważam, że NLP mi pomogło. Cierpiałem kiedyś na migrenę bez chichotów proszę. Ataki były straszne. Do czasu procesu. Ataki zniknęły na długo - to już będzie z pięć lat. Czasem nadal mnie boli, ale gdy przypomnę sobie proces to od razu mija.
Jesteś kolejną osobą, która mówi o ustąpieniu migreny.
Miałeś na to kontretny proces? Możesz powiedzieć który konkretnie proces Ci pomógł?
Wiele osób po Praktyku "gubi"migrenę nawet nie pracujac nad tym. Rozwiązuje się jakiś konflikt, który doprowadzał do napięcia, którego efektem był ból głowy.
Ja również przestałam cierpieć na migreny.
Miałeś na to kontretny proces? Możesz powiedzieć który konkretnie proces Ci pomógł?
Konkretnie to przebudowa - ale zastosowana łącznie z trzema pozycjami.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-04, 23:20
Igor - ja mam dowody. Zapytaj Malwinę o dowody - rozmawiamy o nieasertywności czy też rozmawiamy o faktach. Bo jeśli rozmawiamy o faktach - to proponuje osoby wątek i pojedynek na cytaty. Jeśli rozmawiamy sobie o tym, komu co nie pasuje, to możemy to robić tak samo efektywnie jak na forum IPZ-tu, czyli do śmierci bez skutku. Skoro ja kłamie - niech MALWINA, której konto rośnie PODA PRZYKŁAD KŁAMSTWA. Jeszcze raz proponuje osobny wątek na to, chętnie przeczytam cytaty, które spowodowały, że brzydzę Malwinę ( a nie tylko psuje jej biznes) i te kłamstwa co to ona nie a ja tak.
Igor - prawda czy zabawa w retorykę?
własnie
proponuje, by pisać w zakresie tematycznym.
nawet jeśli ma to dotyczyć Jota komentującego nlp
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-05, 10:56
Pancho Villa - mam bardzo przykre skojarzenia Twoje osoby z matką997. Wiesz? No nic... igor - "burdel" to się robi, jak ktoś nie potrafi odróżnić faktów od pomówień i akceptuje sytuację w której mogą takie sprawy współistnieć... to nie ja szukam w tym dziale zaczepki. Bardzo chętnie przeniosę sie z pomówieniami do działu IPZ-tu. Zauważ, że sam też podjęłeś tutaj dyskusję...
Ja bym też wolała aby wątki nie były zaśmiecane takimi sporami
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-05, 11:53
Ja też wolałbym wiele rzeczy...np. nie być obrażanym... ale cóż - takie życie... niestety - Twoja osoba i działania n-lepu są filtrowane przez wcześniejsze dokonania. I na razie trzeba wypracować oraz przyjąć jakąś formę paktu nieagresji bo inaczej zawsze te sprawy będą się czkawką odbijać. Bardzo to utrudnia hermetycznie reklamowe opowieści o n-lepie i jednoznacznie niskie wypowiedzi trenerów NLP o osobach krytykujących n-lep.
Staram się nie dyskutować o n-lepie. Bardzo. Ale jednocześnie nie będę siedział cicho, gdy będą tu dyskusje poboczne. Wątki migrują... do istotniejszych niż reklamowe celów, np. jak porozumiewać się z NLPeremi, by było to kulturalne...
W wątku o szkodliwości narkotyków mam podobny problem Pociesz się. To forum a nie reklamówka. Nie ten środek przekazu Malwino.
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców [avatar ukryty]
Wysłany: 06-03-05, 12:18
więc kulturalnie przeproś mnie... albo kulturalnie przynajmniej przestań opowiadać bajki bez konkretów o mnie na forum IPZ-tu i tutaj... Twoje n-leperskie "brzydzenie się" tudzież inne epitety nie są potrzebne chyba Ci do promowania swojego biznesu?
J. szkoda czasu-forum opanowane przez wielonickowców
Wysłany: 06-03-05, 12:27
I kto to mówi? I w jaki sposób? Nie dostrzegasz tego? Przyszłaś tu i zaczęłaś od tego, na czym skończyłaś na IPZecie i płaczesz krokodylimi łzami. Zero świadomości działań Malwino.
[ Dodano: 05-03-2006 ]
Sprawdź archiwum moich wypowiedzi... do czasu pojawienia się Ciebie tutaj i Twoich o mnie "wypowiedzi" ja tutaj w ogóle o Tobie nie pisałem, za to Ty na forum IPZtu bardzoś brzydko obrabiała mi 4 litery... Iście NLPersko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum