Disclaimer: Pisząc i czytając PsychoTrop-a, bierzesz pełną odpowiedzialność za siebie. Prezentowane tresci traktuj z wielkim dystansem.
ZalogujZaloguj O forumO forum O forumRegulamin O forumGaleria Prywatne wiadomościPrywatne wiadomości
RejestracjaRejestracja UżytkownicyUżytkownicy FAQFAQ StatystykiStatystyki

Google PsychoTrop Zaawansowane
Zaprzyjaźnione
INTEO
Techniki NLP
Wolne Media
PsychoTropEdia
AGaRT
Klinika Sacharuna
Nina2
Podolski

Lista wątków

"Oczyścić drzwi percepcji" autorstwa Hustona Smitha (8)
Zapowiedź świata post-copyright (3)
AYAHUASCA - SHAMANIC JOURNEY, AMSTERDAM, HOLANDIA 2010 (1)
Jak trafiłeś na Psycho-Tropa :) (73)
Mam pytanie o oddechu (6)
Explorer i firefox pokazują co innego (9)
Buddyzm: hinayana czy mahayana ? (46)
Buty. Podeszwa, zdrowie. (7)
AC/DC covers - 4 SZMERY - 24.09.2010 - Jelenia Góra (1)
Globalne Ocieplenie (5)
sens istnienia (52)
maryska (42)
Ach ci mężczyźni, (33)
Włocławek (5-7.11.10) 5 Rhythms-prowadzi Sangeet Portalski (1)
takie tam (12)
Sztab wyborczy Janusza Korwina Mikke (16)
"Bo tak lubie i tak będzie" (81)
Urzekające muzyczne kawałki :) (69)
Tajemne praktyki i magiczne rytuały w walce (3)
śnie o tym, że ktoś umrze.. I naprawdę ktoś umiera. (13)
Szanowne Forum (28)
teoria równoległych rzeczywistości (24)
Smak spermy. Z wiekiem odczuwam go inaczej (29)
[zastosowania] [LSD] Najpotężniejszy afrodyzjak (14)
interesujace linki (26)
Przedstawmy się sobie? (33)
psychotropia (10)
TRANSCENDENTALNA MEDYTACJA W SZKOŁACH (17)
Spotkanie? (2)
Program Tybetański RatujTybet- możesz pomóc (1)
Poezja mej Duszy (4)
Warsztaty Inteo (10)
Wątek do zbierania opisowych nazw PsychoTropa (45)
Filmiki zlotowe. (42)
Wszyscy tyle samo - szkic systemu (12)
dziś godzina dla ziemi (3)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (2)
Warsztat Miłość i prawda, L. Żądło 10-11 kwietnia, Wrocław (1)
Akcja 100 milionów toreb (8)
WARSZTATY MEDYTACJI KRAKÓW 10-11 KWIECIEŃ (1)
Boli mnie nadgarstek po waleniu w worek :-(((( (10)
Bioenergetyka - Alexander Lowen (51)
Żeń szeń - doping na sesję ;) (44)
borderline. (23)
Nie chcą krzyża w sali lekcyjnej (38)
[artykuł] Skończmy wreszcie tą głupią wojnę (26)
Filmy online w całości (33)
A jakby wszyscy zarabiali tyle samo ? (14)
Grono i pytanie (6)
OK (8)
To kobiety mają jaja (6)
Pomocy chyba wariuje.... uzależnienie.... emocjonalne.... (105)
mam ochote sie wykrzyczeć! (9)
Projekcja astrlana/OOBE/eksterioryzacja (3)
sens życia (70)
Warto skończyć z paleniem zanim.. (3)
Praca, pomysły, shakespeare (2)
praca z oddechem (4)
WARSZTATY MEDYTACYJNE KRAKÓW 27-28 LUTY (3)
Awaria laptopa (8)

Autor Wiadomość
cin 
[avatar ukryty]
Wysłany: 07-02-13, 12:41   

igor napisał/a:[quote]

Pojęcie boga istniejące w umyśle, to zajebisty program do wyłączania dominacji ego :) Generuje uczucie miłości, więc się fajnie można w nim zakochać :)
[/quote]

ee to chyba jest wtedy ego-"sługa boży"
a czy Bóg istnieje, czy nie, to tylko gadanie :p
MarS 

Wysłany: 07-02-13, 12:51   

[quote]Cytat:
Igor: Pojęcie boga istniejące w umyśle, to zajebisty program do wyłączania dominacji ego :)
[/quote]


Jedni robią to poprzez modlitwę i oddanie a inni poprzez medytację. Pytanie tylko czy pierwszy sposób nie jest tylko okresową protezą. Oczywiście nie pisze o medytacjach oddania bo to dla mnie bardziej modlitwa (jak ewangelista mówił "chodzenie w modlitwie" tylko o medytacji samopoznania.
DyScOrDiA 

Wysłany: 08-10-21, 13:51   

feniks napisał/a:[quote]
Czy istnieje BOG?
[/quote]


“Podobne skutki wywołują podobne przyczyny. Jeżeli przyczyna nie ma początku, to jak mogą mieć początek skutki?”

Jeżeli przyjmiemy definicję boga jako kreatora, to taka istota nie istnieje.

Jeżeli założymy, że bóg jest istotą z definicji niezmienną, to w jaki sposób można twierdzić że bóg jest stwórcą? Jeśli bóg jest niezmienny, to stworzony przez niego byt musiałby również istnieć od niemającego początku czasu, wraz z bogiem.

Jeżeli z założenie bóg jest stwórcą, czy to według swoich pragnień, czy też zależnie od zmieniających się warunków, to taki bóg podlegałby zmianie i oddziaływaniu - zgadza się - a wtedy nie byłby dłużej niezmiennym bytem. Gdyż jeżeli jest ON zależny od warunków, to same te warunki zamiast boga byłyby przyczyną.

Gdyby zebrały się, TE niezależne od boga warunki, bóg nie miałby mocy, aby nie stwarzać. Gdyby zostały one stworzone bez udziału boskiego pragnienia, wynikałoby z tego, ze podlegałyby one mocy czegoś innego niż bóg. TE warunki były by stworzycielem, a nie ON.

Z kolei gdyby bóg stworzył zależnie od swoich pragnień, to istnienie stworzenia, było by również od nich (pragnień) zależne. A gdybyśmy byli w ten sposób zależni, to co stało by się z bogiem? Bóg podlegający zmianie i oddziaływaniu nie jest już niezmiennym bytem.

Także badają w ten sposób istotę boga, stworzyciela nieba i ziemi, dochodzimy do wniosku, ze takie pojęcie jest nie możliwe, natomiast alternatywą jest pojęcie cykliczności bytu (stworzenia), które wyklucza istnienie Pierwszego Poruszyciela.

Jeżeli Bóg nie istnieje to w jaki sposób ateizm wyjaśnia skąd bierze się świadomość?


Idąc dalej tym tokiem rozumowania, możemy zapytać się o świadomość. Niektórzy twierdzą, że świadomość wywołują chemiczne i elektryczne reakcje w momencie połączenia jajeczka matki i spermy ojca.

To twierdzenie jest również fałszywe, gdyż jeżeli przyczyna nie jest czymś odczuwającym, to skutek również nie może być czymś odczuwającym. Niezależnie od ilości i mocy elektrycznych i chemicznych reakcji. Nie dadzą one świadomości.

Świadomość stworzona w wyniku materialnych przyczyn musiała by być ograniczona co do zasięgu - posiadać pewien kształt i położenie w przestrzeni. Jednakże świadomość jest nie postrzegalna i nie-fizyczna i nie-ograniczona to cechy materii.

Poza tym przyjmować że świadomość, powstaje z chemicznych, czy elektrycznych reakcji, to wraz z każdą nową reakcją musiałaby zaistnieć nowa świadomość, a przecież wiemy ze świadomość jest ciągła.

Sądzić cokolwiek innego, to tyle co pogwałcić logikę i przyjmować coś na zawsze tajemniczego i niepoznawalnego, a za takich przecież nie chcą uchodzić ateiści. Wyjaśnienie musi być w przyczynach naturalnych.
macadamia 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-20, 08:43   Re: Czy istnieje BOG?

feniks napisał/a:[quote]
Czy istnieje BOG?
[/quote]

Istnieje.
igor 
Site Admin
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-20, 09:30   

macadamia napisał/a:[quote]
feniks napisał/a:
[quote]Cytat:

Czy istnieje BOG?
[/quote]
Istnieje.
[/quote]

eee tego, a co to jest ten bóg?
macadamia 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-20, 09:59   

igor napisał/a:[quote]
macadamia napisał/a:[quote]
feniks napisał/a:
[quote]Cytat:

Czy istnieje BOG?
[/quote]
Istnieje.
[/quote]

eee tego, a co to jest ten bóg?
[/quote]


A co to jest "co to jest?"?
igor 
Site Admin
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-20, 10:07   

macadamia :-)
Moje pytanie było zinfantylizowane dla żartu, ale jak najbardziej poważnie. Czym jest dla Ciebie bóg, którego istnienia jesteś pewna.
macadamia 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-20, 10:30   

igor napisał/a:[quote]
macadamia :-)
Moje pytanie było zinfantylizowane dla żartu, ale jak najbardziej poważnie. Czym jest dla Ciebie bóg, którego istnienia jesteś pewna.
[/quote]


Bóg nie jest dla mnie.
Rutlawski 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-20, 11:55   

[quote]Cytat:
Czy istnieje Bóg?
[/quote]


A jakie to ma znaczenie? ;D
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-04-20, 18:36   

macadamia napisał/a:[quote]
Bóg nie jest dla mnie.
[/quote]

macadamia, czy jest jakieś pytanie apropo boga (tego co napisałaś -że istnieje), które wydaje Ci się sensowne i które mogę Ci zadać? ;)
Rutlawski napisał/a:[quote]
A jakie to ma znaczenie? ;D
[/quote]

Ę, a jakie ma znaczenie pytanie o znaczenie?
Rutlawski 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-20, 19:23   

igor napisał/a:[quote]
Rutlawski napisał/a:
A jakie to ma znaczenie? ;D

Ę, a jakie ma znaczenie pytanie o znaczenie?
[/quote]


A jakie ma znaczenie ten temat? :P
macadamia 
Wysłany: 09-04-20, 22:03   

igor napisał/a:[quote]
macadamia napisał/a:[quote]
Bóg nie jest dla mnie.
[/quote]

macadamia, czy jest jakieś pytanie apropo boga (tego co napisałaś -że istnieje), które wydaje Ci się sensowne i które mogę Ci zadać? ;)
[/quote]

Próbuj ;) (Hehe, chciałby pójść na łatwiznę... :hahaha: )
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-04-20, 22:36   

Rutlawski napisał/a:[quote]
A jakie ma znaczenie ten temat? :P
[/quote]

Takie jak bóg? ;D
macadamia napisał/a:[quote]
Próbuj ;) (Hehe, chciałby pójść na łatwiznę... :hahaha: )
[/quote]

Muszę powiedzieć, zdawkowość odpowiedzi masz na poziomie jakiegoś przemądrzałego dziadka-guru, który robi sobie jaja z "poszukujących" pffff ;P

Czy Bóg nie jest dla Ciebie niczym? ;)
macadamia 
Wysłany: 09-04-20, 23:03   

igor napisał/a:[quote]

Muszę powiedzieć, zdawkowość odpowiedzi masz na poziomie jakiegoś przemądrzałego dziadka-guru, który robi sobie jaja z "poszukujących" pffff ;P
[/quote]
Skoro musisz, to powiedz...
"Czasami człowiek musi, inaczej się udusi..." :grin:

igor napisał/a:[quote]
Czy Bóg nie jest dla Ciebie niczym? ;)
[/quote]
Nie wiem co to jest "nic". Nie miałam przyjemności... A Bóg, jak pisałam, nie jest dla mnie.
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-04-22, 16:28   

macadamia napisał/a:[quote]
A Bóg, jak pisałam, nie jest dla mnie.
[/quote]

Ale dla Ciebie coś znaczy i o to pytałem, ale z jakiś tajemniczych powodów wybrałaś inną interpretację mojego pytania. Trochę tak:
- Czy jabłka istnieją?
- Istnieją.
- A co to są te jabłka?
- A co to jest "co to jest"?
- Chciałem się dowiedzieć czym są dla Ciebie te jabłka? (a nie "czy jabłka są dla Ciebie")
- Jabłka nie są dla mnie.
- Czy jabłka nie są dla Ciebie niczym?
- Nie wiem co to jest nic. Nie miałam przyjemności, a jabłka, jak pisałam - nie są dla mnie

:D

[ Dodano: 09-04-22, 16:28 ]
sztuczna inteligencja? ;D
macadamia 
Wysłany: 09-04-22, 21:23   

igor napisał/a:[quote]
macadamia napisał/a:[quote]
A Bóg, jak pisałam, nie jest dla mnie.
[/quote]

Ale dla Ciebie coś znaczy i o to pytałem, ale z jakiś tajemniczych powodów wybrałaś inną interpretację mojego pytania. Trochę tak:
- Czy jabłka istnieją?
- Istnieją.
- A co to są te jabłka?
- A co to jest "co to jest"?
- Chciałem się dowiedzieć czym są dla Ciebie te jabłka? (a nie "czy jabłka są dla Ciebie")
- Jabłka nie są dla mnie.
- Czy jabłka nie są dla Ciebie niczym?
- Nie wiem co to jest nic. Nie miałam przyjemności, a jabłka, jak pisałam - nie są dla mnie

:D

[ Dodano: 09-04-22, 16:28 ]
sztuczna inteligencja? ;D
[/quote]


Z jakichś powodów porównujesz Boga do jabłek. Ciekawe z jakich...
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-04-23, 00:55   

macadamia napisał/a:[quote]
Z jakichś powodów porównujesz Boga do jabłek. Ciekawe z jakich...
[/quote]

A taki zabieg stylistyczny. Nie wiem jak to się nazywa, ale zdjąłem znaczenie z jednego obiektu (Boga) uczestniczącego w przytoczonym dialogu, aby ukazać wyraźniej samą konstrukcję dialogu.

no i pewnie dlatego też porównałem Boga do jabłek, bo mniej ważne wydaje mi się jak się boga nazywa (określa, wyobraża), tylko jak się (i czy) go wyczuwa. Skoro jesteś pewna istnienia Boga, to zapewne coś więcej możesz o nim powiedzieć. I o to Cię, droga macadamio, proszę :)
macadamia 
Wysłany: 09-04-24, 01:42   

igor napisał/a:[quote]

A taki zabieg stylistyczny. Nie wiem jak to się nazywa, ale zdjąłem znaczenie z jednego obiektu (Boga) uczestniczącego w przytoczonym dialogu, aby ukazać wyraźniej samą konstrukcję dialogu.
[/quote]

Cały ambaras w tym, że Bóg nie jest obiektem.

igor napisał/a:[quote]
no i pewnie dlatego też porównałem Boga do jabłek, bo mniej ważne wydaje mi się jak się boga nazywa (określa, wyobraża), tylko jak się (i czy) go wyczuwa. Skoro jesteś pewna istnienia Boga, to zapewne coś więcej możesz o nim powiedzieć. I o to Cię, droga macadamio, proszę :)
[/quote]

Cóż... mogłabym oczywiście wyjść z sytuacji w sposób elegancki i wymowny twierdząc, że o Bogu można tylko milczeć. I właściwie to byłoby najbliższe prawdy. Ale skoro chcesz się czegoś dowiedzieć, to polecam wszelkiego rodzaju święte księgi, których jest na świecie przynajmniej kilka. Ja mogę tylko potwierdzić to, co tam jest napisane. Nic więcej nie dodam, bo tylko bym zamieszała.
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-04-28, 21:24   

macadamia napisał/a:[quote]
Cały ambaras w tym, że Bóg nie jest obiektem.
[/quote]

W Twojej głowie, jak najbardziej jest.

macadamia napisał/a:[quote]
Ale skoro chcesz się czegoś dowiedzieć, to polecam wszelkiego rodzaju święte księgi, których jest na świecie przynajmniej kilka. Ja mogę tylko potwierdzić to, co tam jest napisane. Nic więcej nie dodam, bo tylko bym zamieszała.
[/quote]

Nie wiem czemu zwiewasz od odpowiedzi, skąd w Tobie przekonanie, że Bóg istnieje. Swoja drogą, ciekawe jak inni odbierają to co napisałaś?
macadamia napisał/a:[quote]
Nic więcej nie dodam, bo tylko bym zamieszała.
[/quote]

eeetam. I tak już namieszałaś. Ten wątek jest od tego :mrgreen:
macadamia 
Wysłany: 09-04-28, 23:48   

igor napisał/a:[quote]
macadamia napisał/a:[quote]
Cały ambaras w tym, że Bóg nie jest obiektem.
[/quote]

W Twojej głowie, jak najbardziej jest.
[/quote]
Skąd wiesz???? :shock:
igor napisał/a:[quote]
macadamia napisał/a:[quote]
Ale skoro chcesz się czegoś dowiedzieć, to polecam wszelkiego rodzaju święte księgi, których jest na świecie przynajmniej kilka. Ja mogę tylko potwierdzić to, co tam jest napisane. Nic więcej nie dodam, bo tylko bym zamieszała.
[/quote]

Nie wiem czemu zwiewasz od odpowiedzi, skąd w Tobie przekonanie, że Bóg istnieje. Swoja drogą, ciekawe jak inni odbierają to co napisałaś?
[/quote]
Nie zwiewam. Po prostu nie widzę sensu dyskusji na ten temat. Bo jaki to miałoby mieć cel?
igor napisał/a:[quote]
macadamia napisał/a:[quote]
Nic więcej nie dodam, bo tylko bym zamieszała.
[/quote]

eeetam. I tak już namieszałaś. Ten wątek jest od tego :mrgreen:
[/quote]
Nie mam intencji mieszania. Jeśli to zrobiłam, to przepraszam. To się więcej nie powtórzy.
igor 
Site Admin
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-04-30, 00:10   

macadamia, równa z Ciebie babka i nic nie namieszałaś.
Naciskałem Cię, bo rzadko można spotkać kogoś, kto miał mistyczne doświadczenie. A sprawiałaś wrażenie właśnie takiej osoby.

:slonko:
macadamia 
Wysłany: 09-04-30, 00:17   

igor napisał/a:[quote]
macadamia, równa z Ciebie babka i nic nie namieszałaś.
Naciskałem Cię, bo rzadko można spotkać kogoś, kto miał mistyczne doświadczenie. A sprawiałaś wrażenie właśnie takiej osoby.

:slonko:
[/quote]


No co Ty... Ja i mistyczne doświadczenia?!
Gdyby mi się coś takiego przytrafiło, to z miejsca pobiegłabym do psychiatry.
Póki co - jestem normalna :mrgreen: ;-) :mrgreen:

Ale dzięki za uznanie.
don Baleron 
Wysłany: 09-05-21, 11:56   

To czy Bóg istnieje jest dość trudnym pytaniem i myślę, że nie można na nie odpowiedzieć. Gdyby pytanie brzmiało "Czy według Ciebie istnieje Bóg?" odpowiedz była by prosta. Ludzie mówili by "tak", "nie", "nie wiem" lub "tak, ale..." Każdy ma jakąś religię i każdy modli się do jakiegoś boga lub obiektu, który jest siłą wyższą. Różnica polega na tym, że jeden modli się do buddy, inny do boga chrześcijańskiego, a jeszcze inny do świętego drzewa czy kamienia. Nie oznacza to jednak, że każdy z tych bogów istnieje, ale nie wyklucza też że nie istnieje. Jeśli ktoś wierzy w jakiegokolwiek boga to zapewne jest on dla niego realny. Jeżeli gorliwy katolik i zapalony naukowiec ateista mieli by dyskutować o bogu to prawdopodobnie katolik za najbardziej skuteczny argument wybrałby porównanie boga do powietrza na zasadzie "nie widzisz powietrza, ale wiesz, że ono istnieje i że wpływa na ciebie w jakiś sposób", zaś naukowiec tłumaczyłby katolikowi, że wszystko jest wytłumaczalne i każdy cud dokonany przez boga można omówić naukowo, ale część z nich nie jesteśmy w stanie zrozumieć, ponieważ nasz poziom wiedzy nie jest do tego wystarczający.
Ja nie wiem czy istnieje bóg. Może tak, a może nie. Osobiście skłaniałabym się do wersji na "nie", ale każdy może się mylić. Na moje nieszczęście jestem ateistką. Dlaczego nieszczęście? ano dlatego, że ludziom wierzącym jest nieco łatwiej. Mogą powiedzieć "taka była wola boga i już" człowiek z podejściem naukowym będzie się doszukiwał przyczyn. Załóżmy że mamy dwie matki, których dzieci giną w wypadku. Obydwie będą rozpaczać i płakać po stracie dziecka, ale po jakimś czasie matka-katoliczka pomyśli, że oczywiście chciałaby, aby nigdy się to nie wydarzyło, ale być może zacznie się pocieszać myślą, że jej dziecko jest w niebie i tam mu jest dobrze, i taki był plan boga, na który ona nie miała wpływu,a teraz może się tylko modlić za duszę dziecka. Matka niewierząca nigdy się nie pogodzi ze śmiercią dziecka, bo ciągle będzie się zadręczać pytaniami dlaczego tak się stało i czyja to wina. Przykład dość brutalny, ale myślę, że dość dobrze obrazuje różnice między dwoma osobami w podobnej sytuacji.

Kiedyś myślałam co nieco na temat boga. Zastanawiałam się czy istnieje, ale byłam zbyt głodna odpowiedzi na pewne pytania, których nie otrzymałam (a jeśli już to nieścisłe i wykluczające się nawzajem), że przestałam wierzyć w to co oferuje wiara i w istnienie boga. Niemniej cieszę się, że istnieje coś takiego jak wiara w boga i sądzę, że stworzenie wiary to jedno z największych osiągnięć ludzkości, ponieważ gdybyśmy jako ludzie nie bali się kary po śmierci i żyli tak jak nam się podoba to prawdopodobnie byłoby bardzo źle na świecie.



Dla zainteresowanych tematyką boga, i spojrzeniem na niego z punktu fizyczno-materialno-astralnego polecam książkę "Okruchy Boga-psychologiczny eksperyment myślowy" Scott`a Admas`a z wydawnictwa Nowy Horyzont
geminus 

Wysłany: 09-05-21, 13:01   

[quote]Cytat:
Kiedyś myślałam co nieco na temat boga.
[/quote]
Widać.
[quote]Cytat:
byłam zbyt głodna odpowiedzi na pewne pytania, których nie otrzymałam (a jeśli już to nieścisłe i wykluczające się nawzajem),
[/quote]
Też widać :)
[quote]Cytat:
Przykład dość brutalny, ale myślę, że dość dobrze obrazuje różnice
[/quote]
Nie ma wykazanej różnicy ,jest pokazana jedna i druga matka jako nierozumiejąca rzeczywistości ,poruszająca sie we własnych ciasnych ścinkach umysłu.
don Baleron 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-05-21, 13:14   

[/quote]Nie ma wykazanej różnicy ,jest pokazana jedna i druga matka jako nierozumiejąca rzeczywistości ,poruszająca sie we własnych ciasnych ścinkach umysłu.[/quote]

tak jak 99% ludzi. Ci, którzy wychodzą poza te ciasne ścianki są nazywani geniuszami. ;-)
peteh 
Wysłany: 09-05-27, 11:31   

don Baleron napisał/a:[quote]
Niemniej cieszę się, że istnieje coś takiego jak wiara w boga i sądzę, że stworzenie wiary to jedno z największych osiągnięć ludzkości, ponieważ gdybyśmy jako ludzie nie bali się kary po śmierci i żyli tak jak nam się podoba to prawdopodobnie byłoby bardzo źle na świecie.
[/quote]

Jaka kara po śmierci? A spowiedź? ;) To jest zbyt pochopne stwierdzenie, moim zdaniem, że na świecie jest dobrze, bo ludzie boją się kary po śmierci.
Aleksandra 
[avatar ukryty]
Wysłany: 09-05-27, 12:00   

pewnie - są jeszcze kary przed śmiercią (dla niewierzących ;) )
igor 
Site Admin

Wysłany: 09-05-28, 09:00   

don Baleron napisał/a:[quote]
Niemniej cieszę się, że istnieje coś takiego jak wiara w boga i sądzę, że stworzenie wiary to jedno z największych osiągnięć ludzkości, ponieważ gdybyśmy jako ludzie nie bali się kary po śmierci i żyli tak jak nam się podoba to prawdopodobnie byłoby bardzo źle na świecie.
[/quote]

Nie sądzę, że wiarę ktoś stworzył (chyba, że jedną konkretną). Bardziej mi się widzi, jako wbudowany mechanizm obronny, którego głównym przeznaczeniem jest stwarzanie wirtualnego poczucia harmonii - zredukowanie niepokoju spowodowanego niewiedzą (np. "dlaczego to się stało?", "po co jestem?").

Sukcesem wypracowanym wydaje mi się stworzenie przez chrześcijaństwo powszechnego wzorca miłości do bliźniego, jako wartości podstawowej (szkoda, że np. nie obejmuje zwierząt, czy samego siebie...). To było dobre kiedyś. Teraz przydałoby się coś więcej.

peteh napisał/a:[quote]
Jaka kara po śmierci? A spowiedź? ;) To jest zbyt pochopne stwierdzenie, moim zdaniem, że na świecie jest dobrze, bo ludzie boją się kary po śmierci.
[/quote]

Oprócz kija, potrzebna jest jeszcze marchewka (obecne cywilizacje to cywilizacje klasy kija i marchewki).

Aleksandra napisał/a:[quote]
pewnie - są jeszcze kary przed śmiercią (dla niewierzących ;) )
[/quote]

10/10 :D
don Baleron 
Wysłany: 09-05-30, 20:39   

peteh napisał/a:[quote]
Jaka kara po śmierci? A spowiedź? ;) To jest zbyt pochopne stwierdzenie, moim zdaniem, że na świecie jest dobrze, bo ludzie boją się kary po śmierci.
[/quote]


masz rację, ale zauważ, że kiedyś były inne czasy (mówię o początkach wiary). Właściwie w każdej wierze ludzie boją się gniewu boga/bogów i wierzą w jakieś "życie" po śmierci- przy bogu lub innym miejscu lub w reinkarnację. Przez wieki wiara się zmieniała i ewoluowała wraz z ludźmi, kościół jak nietrudno zaobserwować dostosowuje się do ludzi i świata w którym żyją.

igor napisał/a:[quote]
Nie sądzę, że wiarę ktoś stworzył (chyba, że jedną konkretną). Bardziej mi się widzi, jako wbudowany mechanizm obronny, którego głównym przeznaczeniem jest stwarzanie wirtualnego poczucia harmonii - zredukowanie niepokoju spowodowanego niewiedzą (np. "dlaczego to się stało?", "po co jestem?").
[/quote]


Na pewno wiary nie stworzyła jedna osoba, ale zobacz- istnieje takie prawo, że jeśli czegoś nie znamy, a mamy świadomość, że to coś może byc od nas większe, silniejsze lub mądrzejsze/ bardziej przebiegłe, to się tego często boimy. Ludzie różnych czasach i w różnym stopniu przypisywali boskie lub diabelskie znaczenie wszystkiemu czego nie znali. Np. palono rudowłose na stosach i myślę, że jeśli ktoś by się przeniósł w czasie do średniowiecza z telewizorem lub laptopem to sądzę, że na 99% również by go wsadzili na stos za kontakty z diabłem ;-) Dlatego uważam, że mogły żyć dawno temu osoby, które wykorzystały to prawo strachu przed tym co niepoznane, do tworzenia i rozbudowy wiary. Tak naprawdę w pewnym stopniu wszystkie wiary są podobne i co najzabawniejsze nie ma tych mniej lub bardziej prawdziwych, a jednak od stuleci toczą się wojny o podłożu religijnym. I do czego to się sprowadza? Wygrywa zawsze silniejsza wiara. Silniejsza pod względem ilości i masywności jej wyznawców. Załóżmy, że mamy tzw "koniec świata"- zostają na świecie 3 osoby, jedna kobieta i dwóch mężczyzn. mężczyźni wierzą w dwie różne wiary, a kobieta nie wierzy w żadną. załóżmy, że mężczyźni mają walczyć ze sobą o wiarę na śmierć i życie. Która wiara przetrwa? ta, której zwolennik ma większą masę mięśniową lub większą charyzmę. (Tak wiem, że są różne opcje, ale podałam akurat taką przerysowaną sytuację, bo tak chciałam ;P )
Nie można więc zaprzeczyć, że ludzie mają bardzo duży wpływ na tworzenie wiary i jej rozwój. Wystarczy wziąć pod uwagę choć by fakt, że biblia była przepisywana wielokrotnie i nie obyło się bez pomyłek i przekręceń jak również cenzury niektórych jej fragmentów, przez różne "znaczące" osoby, o czym nie każdy wie ;-)
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

       Wolne Media - Toplista  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group